Jump to content
Dogomania

kyane

Members
  • Posts

    352
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kyane

  1. Spotkalam sie z opinia, w tym weterynarzy, ze kazda sucha karma powinna byc uzupelniana preparatami NNKT, czyli np. Laveta, Omegan itp. Z drugiej strony, suche karmy maja w skladzie rozne zawartosci Omega-3 i Omega-6 :roll: Karmie psa Acana, gdzie Omega-6 do Omega-3 jest jak 9:1 (1,8% i 0,3%). Nie chcialabym przesadzic (zgodnie z zasada, ze i brak i nadmiar moze zaszkodzic), stad moje pytanie - czy przy zywieniu karma o takim wlasnie skladzie tez dobrze jest ja uzupelnic o jakies preparaty typu Laveta?
  2. kyane

    SZARA

    Azzie, w pierwszej kolejnosci to ja chcialabym Tobie uszu natrzec 8) , bo juz od dawna sie zastanawialam, co z Twoja adopcja Szarej, ale jakos balam sie zapytac :roll: (biorac pod uwage to, co mialo miejsce w Rachowie). Bardzo sie ciesze, ze jest wreszcie u Ciebie :B-fly: . A uchole faktycznie ma superzasto nietoperzaste :lol: Na pewno niedlugo zacznie sie zaokraglac :D , pamietaj, ze szczeniaki tez z niej sporo wyssaly, a bywa, ze nawet suczki znakomicie karmione, tez potrafia po okresie bycia mamusiami wygladac, jakby od trzech miesiecy nic nie jadly :wink: . Nie zaszkodzi sprawdzic, ale jesli poza tym nie ma zadnych objawow chorobowych, to poki co, spokojnie :D Niech sie zdrowo chowa, teraz juz wszystko moze byc tylko lepiej :D :D :D
  3. Ja swoje futro karmie Large Breed Adult. Po drodze byl episod w postaci Premium (+ dodatkowo ciasteczka na stawy, bo brak tych skladnikow w Premium). Jednak moj pies zdecydowal, ze smakowo bardziej mu odpowiada Adult 8) , wiec wrocilismy do tego. Nie jest psem pracujacym, wiec bialko w wys. 31% i tluszcz 22% to zdecydowanie za duzo, a tak jest w Acanie Deluxe. Proponuje wczytac sie dokladnie na stronie Acany w sklad poszczegolnych odmian karm i wtedy zdecydowac, co naszemu psiakowi jest potrzebne :D
  4. No ladnie, ladnie :evil: , widze, ze sie tu calkiem niezla balanga odbywa :wink: 8) To ja tez :drinking: :drinking: za odstresowanie Tayshy i :drinking: :drinking: za JUZseksownego inaczej Capo :D :D
  5. Ja sobie bardzo chwale, moj pies takze :D . Moim zdaniem przyswaja sie znakomicie (w naszym przypadku o wiele lepiej, niz Eukanuba), i nawet Atrey traktuje ja jako smakolyk, gdy cwiczymy cos w domu (co u niego oznacza naprawde SUPER wyroznienie 8) ). Wlasnie jestesmy na etapie 3-go, 20-kilogramowego worka i jego podejscie do karmy nie zmienilo sie ani na jote, wciaz ja chetnie wsuwa :D
  6. Teraz to juz pewnie po i slodko sobie pochrapuje :lol: :lol: :lol:
  7. Basenji, a coz to za pytanie??? :o :o :o
  8. kayla :cunao: :cunao: :cunao:
  9. blaira, to teraz moje 3 grosze :wink: - watrobe kroisz na plastry (moga byc tez indycze watrobki) - gotujesz z dodatkiem granulowanego czosnku - po przestudzeniu kroisz na malutkie kawaleczki - suszysz w piekarniku w sredniej temperaturze (wczesniej posypawszy ewentualnie ponownie czosnkiem), az uzyskaja jednolity, ciemny kolor ot, i wszystko :D
  10. Flaire, czy to znaczy, ze mam rozumiec, iz Twoje "e-e" w chwili, gdy pies skacze na przychodzacych gosci, on przenosi na wszystkie inne napotkane osoby i juz wie, ze ma nie skakac, bo Tobie sie to nie podoba? chyba raczej nie....bo pies na ogol kojarzy zachowanie z okolicznosciami i otoczeniem..... Ja po prostu Twoje "e-e" zastepuje komenda np. "siad", mowie mu, co ma zrobic zamiast tego, co mi sie nie podoba. Czyli nie karce slownie, natomiast "wybieram" za niego zachowanie, ktore ma miec miejsce. W sumie niby na jedno wychodzi, bo ani ja, ani Ty, nie jestesmy w stanie przewidziec kazdej sytuacji. Ty pokazujesz, ze jestes niezadowolona, ja pokazuje, co pies ma zrobic. Ot, i cala roznica 8)
  11. Flaire, jesli nasze dzialania ogranicza sie tylko do ignorowania, to pewnie, ze nie ma w tym zadnych sygnalow dla psa. Jesli natomiast zaproponujemy mu inne zamiast tego niepozadanego, to wg mnie zmienia to rzeczy postac. Czyli zamiast okazywac psu niezadolonie z faktu, ze np. na nas skacze, gdy wracamy do domu, proponujemy mu siad, lezenie czy tez szukanie pileczki. Z czasem pies skojarzy nasz powrot do domu z tym, ze ma wtedy np. usiasc, bo polaczyc jednego i drugiego raczej sie nie da :wink:
  12. A ja proponuje troszke wyciszyc emocje :D Nie demonizujmy tak strasznie tego okresu wybudzania, mnie sie wydaje, ze plus minus 2 godziny spokojnie wystarcza :P Atreya zabieg zaczal sie dobrze po 21-szej, a odbieralam go po 2 godzinach :D . Byl "na lapach", wzrok mial przytomny (chociaz jego lapy czasem o tym zapominaly :wink: ), a zabieg byl w naprawde dobrej klinice, wiec bez przekonania, ze juz mozna, na pewno by mi go nie wypuscili. Taysha, bedzie dobrze, za pare dni bedziesz sie juz tylko smiala z wlasnych obaw i trzęsionki, trzymamy wszystkie mozliwe kciuki :D
  13. Flaire, generalnie sie z Toba zgadzam. Tyle tylko, ze nie jest to temat o wyzszosci szkolenia indywidualnego nad grupowym, czy tez odwrotnie, ale konkretny przypadek psa Agnes, ktory mialby uczestniczyc tylko w czesci szkolenia (chociaz doskonale rozumiem powody, dla ktorych zamiescilas swoja wypowiedz :D ) I ja osobiscie uwazam, ze w przypadku psa Agnes tez. A, jako, ze nie moze sobie ona pozwolic na jedno i drugie, na jej miejscu. opierajac sie na wlasnych doswiadczeniach, wybralabym na poczatek wlasnie lekcje indywidualne. Pewnym polaczeniem byloby tu szkolenie indywidualne gdzies np. w parku, gdzie inne psy rozpraszaja i to czasem nawet bardziej skutecznie, niz na szkoleniu grupowym. Reasumujac - nie krytykuje szkolenia grupowego jako takiego, wszystko, co pisalam wczesniej odnosilo sie do tej konkretnej sytuacji i do tych konkretnych potrzeb, ktore sygnalizowala Agnes. A jesli w przyszlosci moglaby sobie pozwolic na pelen cykl szkolenia grupowego, to z pewnoscia pies na tym tylko skorzysta :P
  14. Bardzo sie ciesze, ze psiunia jest w dobrej formie, caluski w nochala dla niej :D i dla oczywiscie dla Ciebie, za wytrwalosc :buzi: Podpisuje sie w pelni pod tym, co napisala Wind i tez bardzo bym prosila o przeslanie namiarow na pw.
  15. Taysha, jeszcze jedno - zapraszam potem do topiku na Weterynarii "Po kastracji...ulga" :wink:
  16. Taysha, jestem pod wrazeniem, ze te decyzje podjelas :D , wlasnie ze wzgledu na Twoje niegdysiejsze posty na ten temat i wymiany zdan miedzy Toba a Hanya 8) Trzymam bardzo mocno kciuki, wszystko bedzie ok :D . Najgorsze jest oczekiwanie...potem juz poleci i te 10 dni to bedzie pestka :P . Ja mam to juz za soba, wiec rozumiem Twoje zdenerwowanie, ale spojrz na Capo - on na pewno temat olewa, wiec bierz z niego przyklad :wink: :lol: Water, Madzia czy Wy naprawde sadzicie, ze decyzje o kastracji podejmuje sie tylko wtedy, gdy sie ma jakies problemy z psem :o :o . Mowi Wam cos takie slowo, jak profilaktyka?? dingo, z mojej strony juz bez komentarza, zajela sie tym Taysha :D
  17. Taysha, to uzyj argumentow, ktore zadzialaja na uczucia jednych a na kieszen drogich :wink: - niebezpieczenstwo chorob (pies sie meczy / leczenie kosztuje) - ucieczka psa (moze miec wypadek / ktos moze wytoczyc sprawe o odszkodowanie za rozbity samochod) - podkopy pod ogrodzeniem (pies sie zgubi, wpadnie pod samochod / naprawa ogrodzenia kosztuje) itd. itd. itd...... 8)
  18. Taysha :cunao: :cunao: :cunao:
  19. Emma2, strasznie sie ciesze :D . Mysle, ze wlasnie Twoja wypowiedz jest szczegolnie cenna :D wspaniala wiadomosc :D :D to tez, mam nadzieje, rozwieje pewne watpliwosci, bo wlasnie tego typu obawy ma wielu wlascicieli psow strozujacych czy obronczych. Super!!! Duzo zdrowia dla suni :D
  20. Kociak85, na szczeniakach wprawdzie sie nie znam (czego bardzo zaluje :( ), ale mysle, ze spokojnie mozesz sobie poczytac blog Zofii: http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp :P :P (sliczna ta Twoja czekoladka :D )
  21. Kamil, to ja poprosze o przepis techniczny, jak uniknac lotu niekontrolowanego w kierunku Matki Ziemi, gdy stane na lince. Zalozmy hipotetyczna sytuacje - pies ma przypieta linke, bawi sie, nagle widzi o wiele dalej innego psa i rzuca sie w jego kierunku. Linka ciagnie sie po ziemi, ja wolam, on nie reaguje, wiec kolejny krok to staniecie na lince, co rowna sie pocalowaniu przeze mnie gleby, wiec pies i tak biegnie dalej :( . Poniewaz to juz przerabialam, to teraz wole miec linke na stale w reku. No, ale moze sa jakies "cudowne" metody stawania na niej tak, by nie poleciec na pyszczydlo?? :roll:
  22. madzia 11, hmmm....uderz w stol, a nozyce.... :wink: To nie bylo nic osobistego, ot, taka uwaga ogolna 8)
  23. A ja tak sobie mysle, ze zanim sie psa zacznie wychowywac ta gazetka, to po drodze nalezaloby ja mocno zwinac w rulonik, trzykrotnie uderzyc sie nia w glowe i powtórzyć: ZŁY TRENER! ZŁY TRENER! ZŁY TRENER! sadze, ze to wyjdzie na dobre i wlascicielowi, i psu :lol: :lol: :lol:
  24. Zdjecia REWELACYJNE!!!!
×
×
  • Create New...