-
Posts
575 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kayla
-
Lepiej na klikerze niz na obrozach-kolczatkach ;-) Bez przesady, kliker kosztuje 10 zl. To co? Na tanich rzeczach nie można zarobić? Chyba powtórka z mnożenia potrzebna :wink: . Pomyśl, np. o McDonaldzie...Rozpatrywanie tego (mojego) zdania bez nastepnego, czyli Nie ma oczywiscie sensu. Mialam na mysli - ja nie zbiednieje, a dam zarobic komus, kto mial dobry pomysl. Tak naprawde nie jest takie przepychane. Kiedy ciezko bylo dostac w Polsce oryginalny kliker, ludzie uzywali roznych rzeczy - nakretek, pstryczkow-wlacznikow od lamp, itp. Wszystkiego co wydawalo szybki i oryginalny dzwiek. Kliker jest od nich wygodniejszy w uzyciu (rozmiar itp) ale znam kogos, kto olewa nowomodne wynalazki i szkoli klikerowo uzywajac staromodnej drukarki do nalepek.
-
Tez nie wiem co to znaczy, ale sprobuje zgadywac - dzwiek klikera nie wywoluje reakcji, bo z niczym sie psu nie kojarzy. I to dobrze, bo wyrabiamy skojarzenie potrzebne do szkolenia i dzwiek ma tylko jedno znaczenie. Slowa sa o tyle niewygodne, ze z punktu widzenia psa czlowiek caly czas cos tam sobie gada.
-
Problem w tym, ze kliker jest szybszy. Zeby cos powiedziec, zagwizdac gwizdkiem, albo zrobic cos podobnego potrzebujemy czasu na wdech. Bardzo krotkiego, ale jesli doda sie do tego klopoty z timingiem, precyzja siada. i jeszcze - zeby zaden inny dzwiek nie byl rozpoznawany jako ten. Dzwiek podobny do klikera rzadko wystepuje "w przyrodzie". No, chyba, ze na zjezdzie klikerowcow :-) Lepiej na klikerze niz na obrozach-kolczatkach ;-) Bez przesady, kliker kosztuje 10 zl. A ze ktos kto mial dobry pomysl, troche na tym zarobi - czy to komus zaszkodzi?
-
Alez widac! Pies skojarzyl sobie, ze dzwonek telefonu oznacza Twoje wzmozone nim (znaczy psem) zainteresowanie i czerpie z tego korzysci. Proponuje zamykac psa w innym pokoju kiedy rozmawiasz przez telefon. Podobnie z goscmi - skaczacy pies chce zwrocic na siebie uwage i - najczesciej swietnie mu sie to udaje. Trzeba zignorowac jego wyskoki - wtedy porzuci nieefektywna strategie. Lepiej uczyc poki maly - np doroslego bernardyna strasznie ciezko zignorowac jak skacze :-) Goscie musza wspolpracowac (ignorowac). Jesli to sa Bardzo Wazni Goscie, ktorych nie wypada prosic o takie rzeczy - zamknij psa gdzie indziej na czas powitania, a jak trzeba - calej wizyty. Niech mu sie nie kojarzy - "goscie ida" = "Hurra! znow bede w centrum zainteresowania"
-
jak oduczyc szczeniaka strachu przed innymi psami i dziecmi?
kayla replied to eurydyka's topic in Strachliwość
Ba, problem jest raczej nie "co" tylko "jak". Sprobuj z zaprzyjaznionym psem najpierw z bardzo daleka, na kolejnych spacerach podprowadzaj coraz blizej, zawsze gdzies na granicy tego, co Twoj pies jest w stanie wytrzymac bez paniki. W tym czasie oferuj psu same przyjemne rzeczy - smakolyki, czy zabawe - tak zeby powoli sie oswajal. Podobnie z dziecmi. "Straszne istoty" nie powinny wychodzic do psa z zadna inicjatywa, po prostu byc. Przypomina mi sie z "The Culture Clash" (cytuje z pamieci): "W socjalizacji wazne jest nie tylko to, ze pies oswaja sie z ludzmi, psami, itd. Wazniejsze jest pojawienie sie bardziej ogolnej zasady - to co na poczatku wydaje sie straszne moze byc w gruncie rzeczy bardzo przyjemne" -
Przeciez mowilam - nie dawac w obecnosci wlasciciela :-) Naprawde nie wyobrazam sobie, zeby pies nie zainteresowal sie zawartoscia. Przeciez tam jest zarcie! No, chyba, ze ma caly dzien wystawiona miske.
-
Cortina, zobacz: Kiedy pies mial nabrac kondycji? Dopiero teraz jej nabiera.
-
Wydaje mi sie ze "szczeniakoodporne pomieszczenie" (niekoniecznie klatka, zabezpieczony pokoj, albo przedpokoj by pewnie wystarczyl) + interesujace zabawki (nie wyobrazam sobie psa, ktory by sie nie zainteresowal Kongiem) by pomogly.
-
Wizyta u weta nie zaszkodzi. Odruchy wymiotne nie sa u psa niczym nadzwyczajnym, podobnie szybkie meczenie to prawdopodobnie efekt braku kondycji i ale moze lepiej skonsultowac sie ze specjalista, zeby potem moc spac spokojnie.
-
Mialam na mysli Kong Classic http://e-pet.pl/index.php?a=tp&id=158 Nie wszystkie rodzaj nadaja sie do zabawy bez nadzoru.
-
Wydaje mi sie, ze to normalny objaw. Jakbym biegala 15 minut, tez by mnie ktos musial wniesc po schodach :-)
-
A co to? :roll: To taka zabawka, w ktora pakuje sie smaczne rzeczy i pies je godzinami wyciaga. Jest z bezpiecznej gumy, nie ma strachu, ze pies odgryzie kawalek i sie udlawi. Ja jej się ponudzę :evil: :wink: Nie reaguj agresja, tylko wymysl jej jakies rozrywki na samotne chwile. Trudno oczekiwac od psa, ze bedzie rozwiazywal krzyzowke.
-
Wyglada na to, ze psina sie nudzi. Moze sprobuj zostawiac jej Konga (dawac kiedy zostaje sama w domu i natychmiast zabierac po przyjsciu, zeby jej sie za szybko nie znudzil)
-
No, wlasnie o to chodzi. Ja nie mam parki, wiec kompletnie nie wiem, jak to wyglada od strony formalnej i dlatego chce sie dowiedziec. Zwykly ped do wiedzy, moje pytania nie maja zadnych podtekstow. Dzieki za odpowiedzi
-
Fragmenty ksiazki (aczkolwiek w innym tlumaczeniu) mozna przeczytac tutaj na zachete: http://kliker.pieski.eu.org/Teoria/DontShootDog01.php
-
Ja sie po prostu chcialam zapytac jak to wyglada, zwlaszcza w wypadku, kiedy hodowca jest wlascicielem parki. (Czy wtedy wie jaka konkretnie wstawic date?)
-
Do beczki miodu musze dodac lyzeczke dziegciu: W owej ksiazce znalazlam cos, co mnie bardzo zniesmaczylo: W rozdziale o ciagnieciu smyczy jednym tchem autorzy wymieniaja jako pomocne akcesoria obroze zaciskowa, kolczatke i kantarek (halti) ten ostatni opisujac jako "polczenie obrozy z kagancem". Nawet jesli uznac to ostatnie za nieudolny opis, dziwi mnie, ze wystepuja one ot tak sobie w jednej ramce. Ani jednej uwagi na temat szkodliwosci obrozy zaciskowej (ktora jest o tyle gorsza od kolczatki, ze pies latwo sie do niej przyzwyczaja, a wlasciciel ciagnie coraz silniej - i czesto konczy sie to uszkodzeniem tchawicy). Dziwi mnie taki zgrzyt w skadinad bardzo dobrej ksiazce...
-
Kilka trafien (wpiszcie w wyszukiwarke "Zwierzaki mają głos" cena, dzieki temu czesto bez zagladania na strone znajdziecie poszukiwana informacje) Nie chce mi sie gmerac, ale na razie najtaniej jest tu: http://www.azymut.pl/_.jsp?m=16&nId=57
-
Mam pytanie: Jak wyglada krycie psow rodowodowych? Nie chodzi mi o fizjologiczna strone zagadnienia (mysle, ze ma to cos wspolnego z pszczolkami i kwiatkami), tylko raczej - skad wiadomo, ze to na pewno dany psiak jest ojcem? Specjalna komisja czuwa i asystuje "w trakcie"?
-
a potem bedzie na mnie? O nie! :-D
-
Na pewno. Wpisz tytul ksiazki do google i na pewno wyrzuci Ci kilka ksiegarn. Wybierz sobie najlepsza oferte :-)
-
Juz wiem, zamowilam ja juz jakis czas temu. Jeszcze nie dostalam, ale juz sie na nia ciesze.
-
Wlasnie koncze czytac ksiazke pt "Zwierzaki maja glos" i bardzo Wam ja polecam. Jest to praca zbiorowa wielu autorow - weterynarzy, behawiorysow i trenerow. Na 500 stronach opisuje swiat tak jak widza go psy i koty. Opisane sa po kolei wszystkie zmysly, jezyk ciala, pochodzenie psich zwyczajow i najczestsze problemy wraz z propozycjami ich rozwiazania. Dodatkowo - ksiazka pisana jest bardzo ladnym jezykiem, czyta sie ja z prawdziwa przyjemnoscia. Kosztuje ok 40-50 zl (zalezy od ksiegarni) i moim zdaniem - jest warta swojej ceny.
-
Zdaje sie, ze ta kwestia zostala w miedzyczasie wyjasniona , ale dla pelnej jasnosci: Nie zdarza sie, zeby drapieznik (w tym wypadku pies) po polowaniu (czyli aktywnosci fizycznej) czekal 1,5 godziny z rozpoczeciem posilku. Aktywnosc przed jedzeniem jest jak najbardziej naturalna i wskazana.
-
I o to chodzi. W koncu wydajemy na psy nasze pieniadze. Postarajmy sie, zeby trafily do wlasciwych ludzi. Nie nagradzajmy producentow.