-
Posts
575 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kayla
-
Pytanie przede wszystkim do hodowcow - jaka jest roznica miedzy cena "peta" a przyszlego championa? Roznica jest symboliczna, czy znaczna?
-
Czytalam gdzies, ze psy ze skroconym ogonem maja problemy z kregoslupem, ktory zostal "zaprojektowany" do merdania dlugim ogonem. Krotki ogon merda sie inaczej, inaczej pracuje kregoslup i stad urazy.
-
Możemy zabrać psa do nowego domu, kiedy skończy 7 tygodni. Im dłużej szczenię przebywa z matką i rodzeństwem, tym lepiej przyswaja sobie psi język. Piesek zbyt wcześnie oddzielony od matki i rodzeństwa ma w późniejszym życiu problemy w kontaktach z innymi psami, czego skutkiem mogą być zachowania agresywne. Pieskowi brakuje też dyscypliny, którą narzuca szczeniakom matka, w wyniku czego właścicielowi będzie trudniej zdyscyplinować swojego psa. Z drugiej strony - im dłużej szczenię przebywa ze swoją psią rodziną, tym trudniej jest mu się nauczyć ludzkiego sposobu komunikowania. Psy takie przedkładają towarzystwo innych psów nad towarzystwo swojego pana, bywają tchórzliwe i agresywne. Obecnie uważa się, że 7 tygodni to najlepszy kompromis między powyższymi sytuacjami. /na podstawie ksiazki "Szczenie doskonale"/
-
Wazna jest konsekwencja - zawsze kiedy przywolujesz psa, czeka go cos dobrego. Jezeli chcesz sprawic mu drobna przykrosc (wykapac go, albo cos w tym stylu) nie wolasz psa, tylko idziesz po niego.
-
Czemu nie masz dobrego zdania? Wiele ksiazek, zwlaszcza tych o wychowywaniu szczeniat, poleca takie kojce. Oczywiscie tylko na sytuacje awaryjne, kiedy nie ma sie kto szczenieciem zajac. Wymieniaja zalety: szczenie jest bezpieczne, nie utrwala sobie niepozadanych nawykow (jak gryzienie kapci pana, czy rozwlekanie smieci z nudow), ma wlasny kat, azyl, gdzie nie wolno mu przeszkadzac. Jednoczesnie - zwracaja uwage na wady: nie mozna szczeniecia trzymac tam przez wiekszosc dnia i oczekiwac, ze bedzie zdrowe psychicznie. To dla mnie oczywiste. Chcialaym zapytac jeszcze o inne "przeciw" zanim zdecyduje sie na kupno. (Mam troche czasu do namyslu, szczeniak trafi do mnie dopiero za kilka miesiecy)
-
Nic sie nie przejmuj, po prostu przypadkiem trafilas w kontrowersyjny temat. W komentarzach nie bylo nic osobistego :-) Pozdrawiam Kay - jeszcze bez psa, ale juz z klikerem :-)
-
To w miare oczywiste. Ale dlaczego go nie miala? Czyzby byla z nieprawego loza?
-
A co dolegalo szanownej mamusi, ze nie miala rodowodu?
-
Wazna rzecza jest tez konsekwencja - wyznacz sobie "prog", ponizej ktorego gryzienie jest ok i reaguj zawsze, jesli gryzie silniej, a nie wtedy, kiedy po kolejnym ugryzieniu jestes zniecierpliwiona. Po jakims czasie piesek nauczy sie, jakiej sily ugryzienia nie powinien przekraczac
-
Niezupelnie. Metoda klikerowa "dopuszcza" kilka sposobow uczenia. Naprowadzanie, to wlasnie pokazywanie psu jak to zrobic, i przysmak. Jest to chyba najszybsza metoda, aczkolwiek, nie rozwija w psie kreatywnosci. Inne metody (zapomnialam fachowej nazwy) polegaja na obserwacji psa i nagradzaniu, jesli zbliza sie krok po kroku do pozadanego zachowania (np: podnosi lape do gory - k/s... no, nie wiem, jak podawanie lapy podzielic na etapy :-) )
-
A co jak jakis lis nie doczyta i sie nie zaszczepi? :-D
-
Czytalam, ze sa szczepionki ktore dzialaja kilka lat. Co prawda to bylo w amerykanskiej ksiazce, wiec nie wiem, czy i u nas.
-
ale jeszcze lepsza cena niz poprzednio :-(
-
Czyli 6 tygodni+2 dni, czy 7 tygodni + 2 dni? Bo jesli to pierwsze, to znaczy, ze wysluchales rad i zrobisz po swojemu. Cierpliwosci, chlopie, bedziesz mial jeszcze kilka, albo i kilkanascie lat, zeby sie psiakiem nacieszyc, a pierwsze tygodnie sa nie do odrobienia...
-
:-) Ale to byl tylko eksperyment myslowy. Powaznie to mialam na mysli, ze nie wiem, czemu by to mialo nie dzialac na doroslego psa.
-
Nie sadze, zeby psy byly az tak swiadome, zeby popelnic samobojstwo. Bardziej prawdopodobne, ze do dziwnego zachowania sprowokowaly je jakies sygnaly niezauwazalne dla nas (np dzwiek poza zakresem slyszalnosci czlowieka)
-
Mysle ze najlepsze byloby mieszanie, a nie podawanie na przemian. I to takie mieszanie, zeby sie nie dalo mieska zjesc, a brykiecikow zostawic (zmielic te "domowa" czesc na przyklad)
-
Na doroslego nie zadziala? Na mnie by zadzialalo, jakbym byla psem... ;-)
-
Odpowiadam na pytanie drugie: Moze.
-
Znalazlam strone wydawnictwa, http://bip.ar.wroc.pl/index.php/m/59 na ktorej jest podany ten adres eamil, ktory Ty tez podajesz. I ani slowa o ksiazkach... :-(
-
Naprawde warto zajrzec do tego linka, ktorego podalam. Jesli nie chce Wam sie czytac calego, zacznijcie od "uczenie sie szczeniat"
-
Podaj prosze adres strony jak znajdziesz i/lub cene... (to a propos "Kynologii") ok, juz znalazlam, np tu: http://www.krakinform.com.pl/nowe_php/01030400.php
-
Moze przenos sie z tego podworka powoli. tzn czy ja wiem - po metrze? az znajdziesz sie na ulicy. Tzn: jednego dnia rob cwiczenia tam, gdzi jeszcze slucha, nastepnego o metr dalej itd. Mysle, ze przenoszenie wykonywania cwiczen ze spokojnego podworka od razu na ulice, to za duzy przeskok dla psiego rozumku.
-
Czytalam gdzies, ze skonczone 7 tygodni to optymalny czas. jesli uda mi sie znalezc, wrzuce linka. O - jest: http://kliker.pieski.eu.org/Teoria/handbook_Lindsay.html