-
Posts
19549 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by AMIGA
-
12 Letnia Bulinka Od Urodzenia w schronie. Pojechała do domu w Krakowie!
AMIGA replied to iwop's topic in Już w nowym domu
Halu, Haili przecież tłumaczyła, że narazie nie ma dostępu do netu:shake: -
Beaglowaty Gucio - nieudana adopcja! SZUKA DOMU! ZA TM
AMIGA replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja rozumiem i czytalam wcześniej, gdzie jest Gucio. Ale pisałaś o schronisku w Łodzi,że chcą sprzedawać rasowe pieski tak drogo. Dlatego zapytałam o Łódź:roll: -
Hakito - no niby racja :p Dzisiaj jest bardzo ciężko wychować dziecko:p ;)
-
Fiona - cudny kudłaczek z lasu pojechała do super domu!
AMIGA replied to iwop's topic in Już w nowym domu
Ojeeeej, ale przecież są tymczasy nie tylko w Ostrowcu! Ja wzięłam Bono do Krakowa aż z Ostródy! Trzeba głośno wołać !!! Gdzieś jest ten domek, tylko jeszcze o tym nie wie :p -
i ode mnie też :buzi: :Rose: :calus:
-
No własnie, właśnie - w szeregu zbiórka. Może jak gorąco je zmęczy, to nie będą takie ruchliwe (oczywiście nie mówię tu o jednym, którego imienia nie będę publicznie ujawiniać):loveu:
-
Mamma mia - po nocy tu ludzie tak halasują, a dzieciaczki przeciez muszą się wyspać, bo kto będzie mial siłę broić od rana???
-
Ja tak myśle, że one biedactwa były w takich domach, gdzie nie było w zwyczaju bawić się z pieskiem, mówić do niego, gdzie nie traktowano go jako partnera do zabaw, tylko jako jakiś tam przedmiot. Bono jak do niego mówię, to wpatruje się we mnie z takim namaszczeniem, jakby chłonął każde moje słowo. Zadziera ten mały łepek i tylko łapkami przebiera :loveu:
-
Ja wiem, czy on jest zywotniejszy? Do zabaw z Amigą się nie kwapi, żadna pileczka, czy inna zabawka też go nie "rajcuje". W porównaniu z żywiołową Amigą to Bono jest oazą spokoju. Ozywia się tylko wtedy, kiedy ja coś jem, bo nawet jego osobista miska pełna jedzenia też go tak nie rusza. On chce to, co ja no i wlepia we mnie te chore ślepka, aż nie wytrzymuję i się łamię i popełniam podstawowy błąd wychowawczy :oops: :oops: :oops:
-
Hakito - super zdjątka i super komentarze. Tylko ona to tak za bardzo na pannę młodą się nie nadaje, no chyyyyba ze zdecydują się na bezdzietne małzeństwo :evil_lol:
-
Całuję, miziam i pozdrawiam Bonuska od WSZYSTKICH cichych i głosnych gości tego wątku ;) A teraz relacje medyczne. Bianko1 my we trójkę nie dałyśmy rady wyciągnąć Bonuskowi szwów, robil się z niego agresor i skakał z zębami tak na poważnie! Pracowałam nad nim już tyle, żeby w ogóle dał sie odwrócić na plecki,żebym mogła w ogóle się do brzuszka dostać, ale każdy dotyk bardziej stanowczy wywoływał szarpaninę i straszenie zabkami. Bałabym się więc pchać się z nożyczkami żeby mu nie zrobić krzywdy. Ale dzisiaj zauważyłam,że on sobie sam wygryzł jeden szew i nic się złego nie stalo. Ale drugi byl już dość wrośnięty. Wet mi kazał Bono postawić "słupka" i mimo ząbków i warczenia szew udało się wyjąć. To już jeden kamien z serca. Teraz sprawa oczków. Dzwoniłam do Warszawy do gabinetu dr Garncarza. Zostałam dokładnie przepytana na okoliczność wyglądu oczka tego operowanego. Dostałam zlecenie, żeby u weta zażądac ten sam zastrzyk sterydowy, który dostał 2 tygodnie temu. Mam mu kropić i smarować oczka tym samym co dotad, a za dwa tygodnie mam dzwonić znowu i wtedy prawdopodobnie będzie miał zmienione leczenie. W trakcie leczenia tymi sterydami nie można go zaszczepić na nic. Ja mu na własną rękę podałam dzisiaj tabletki na odrobaczenie, bo niestety znalazłam ruchomego gościa dzisiaj w koooo. Na szczęście tabl. na odrobaczenie nie kolidują z tym sterydem. A więc jak narazie wszystko idzie "pomalutku, aż do skutku"
-
Pewnie, pewnie, skoro nikt prawie Bonusika nie odwiedza, a pańcia musi pracować :-( Wybieramy się dziisiaj do weta, bo przecież w końcu trzeba go zacząć pomału na wszystko szczepić. No i w końcu może znajdzie się ktoś mocniejszy i bardziej stanowczy ode mnie i wreszcie pozbawi Bonuska dwóch małych ozdóbek w brzuszku w postaci szwów po sterylce! A poza tym, siedze na telefonie, bo miałam dzisiaj dzwonić do gabinetu dr Garncarza z relacją jak idzie leczenie i po dalsze wskazówki. Ale jak narazie w gabinecie jetst tylko rejestratorka :-(
-
Następna [B]SUPER WIADOMOŚĆ[/B]. Filipku - bądź baaardzo szczęsliwy, kochaj swoich nowych właścicieli, a zobaczysz, co to miłość człowieka!!! Bądźcie szczęśliwi :loveu: :multi: :loveu:
-
[B]Hakito -[/B] przecież to normalne, że raz się ma mnóstwo czasu (hmmmmmmm, ja chyba nigdy!) a kiedy indziej doba powina mieć dwa razy tyle godzin