Jump to content
Dogomania

AMIGA

Members
  • Posts

    19549
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AMIGA

  1. Czy mnie umknęło, czy Cioteczka nie pisała o sukcesach tanecznych syna???
  2. To nieuleczalne niestety. Cierpię na tą samą przypadłość :oops:
  3. Ja niestety jestem łakoma, ale trzeba byś twardym a nie miętkim :shake:. Pamiętam, pamiętam jak po ciemku wyskoczyła z autka i jak obszczekała jakiegoś przechodnia. Strasznie był z niej kochany śmierdziuszek :loveu:
  4. Witam, ale Wam się dzisiaj dałam wyspać!! Miziamy cichutko całą sforkę.
  5. Ciekawa jestem co u Tijusi. Nie mogę naprawdę uwierzyć, że jej schroniskowe życie się skończyło :evil_lol:
  6. Dzięki weszko.:loveu: Witam dzisiaj już nawet nie czarnym świtem. Jestem zasmarkana - o sory - pociągająca, ale nic to. Grunt, że pogoda jeszcze jako taka, nie spadł śnieg, a tak nas tym straszyli!!!
  7. Już samo to, że odchodziła wśród troszczących się o nią ludzi to dużo. I że nie cierpi już więcej to też dużo. To bardzo dużo. Dziękuję Wam Cioteczki. A dla Mróweczki mam życzenia wspaniałych zabaw z kolegami i koleżankami za TM. Może mój Fazi Mróweczkę odnajdzie i razem się pobawią. On był taki wspaniały i poważny, napewno się nią dobrze zaopiekuje [*]
  8. Cali jesteśmy, ale ze zdrowiem, jak pisałam trochę wcześniej to tak nie za bardzo. Ale nic to mówię sobie jeno zęby zaciskam :evil_lol:
  9. Ale sytuacja patowa - bo kto może psa stamtąd zabrać? Tylko Medor???
  10. Wątpię, czy którekolwiek schronisko sprawdza warnunki w domach, dokąd trafiają adoptowane pieski :shake:
  11. Wrócilam z wojaży i co widzę?? Moja śliczna PuZula! I ja pamiętam te szeleczki i ten zapaszek :evil_lol: Kncepcja z kawką (ale bez ciasteczek!!!) zupełnie mi odpowiada :oops:
  12. I ja się cieszę, że wróciliśmy, że ojczulek przeżył 3 godzinną moją nieobecność, bo zostawilam go z obbydwoma ogonkami i pojechałam na cmentarze. Wyglądał biedak jak po maglu!!! Za to ja za karę dołapałam jakieś gigantyczne przeziębienie :shake::-(
  13. Monita, Wy napewno wytrzymacie, ale mnie jest ciężko wytrzymać. To się nazywa chyba uzależnienie
  14. Bianko - to TY miałaś GG???????????? I nic się nie przyznawałaś??????? Wróciłam ze strefy bezinternetowej i bardzo za Wami tęskniłam. Ale już jestem - teraz następny taki dłuższy wyjazd to dopiero Święta. Pozdrawiam sforkę serdecznie:loveu:
  15. Witam się szybciutko i niestety żegnam do niedzieli. Niestety u ojczulka nie ma komputera, a te moje dwa mnie na krok z domu nie wypuszczają, tak że nawet wypad do kawiarenki internetowej jest niemożliwy. Trzymam kciuki AniuG i myślę, że w niedzielę juz pogratuluję mamusi MISTRZA :loveu:
  16. Witam serdecznie i zarazem żegnam się do niedzieli. Mam nadzieję, że kłopoty Biankowe do tego czasu się już skończą i znowu od poniedziałku będziemy się budzić czarnym świtem :loveu:
  17. To może nie rwijmy włosów z głowy. Może nie jest tam aż tak źle! Tylko faktycznie trzeba by "trzymać rękę na pulsie" - tylko jak??? :-(
  18. A jak tam byłyście u niego to czy on wyglądał na jakiegoś zestresowanego? Bojącego się domowników? :placz:
  19. Tiaaaaaaaaaaaaa, ojczulek będzie przeszczęśliwy. A i ja też, bo jak w Krakowie oba moje ogonki zostają same w domu, tak w Rzeszowie, chociaż tyle razy już tam z nimi jeździłam, Amiga zwłaszcza płacze za mną, wyje i drapie drzwi, nawet jak zostaje z ojczulkiem. Tato mnie błaga żebym go nie zostawiała samego z psiurami. Jerstem wiec uziemiona w domu - nawet na zakupy nie mogę wyjść :shake:
  20. Oni wszyscy są tacy sami. Ja niestety muszę się uciekać do niecnych metod przekupstwa i korupcji :oops:
  21. [quote name='AniaB'] Amiga przelała 227 zł - jak dojdą na moje konto to bede mogła juz przekazac kiwi...a kiwi Panu Tomkowi[/quote] Oj [B]AniuB - [/B]czy Ty musisz mnie wydać jaka jestem rozrzutna???:cool3:;)
  22. Ojeeeej, to faktycznie trzeba mocno ściskać za niego kciuki. Ale myslę, że njeszcze jutro rano mogę spokojnie pełnymi "ręcami" trzymać kierownicę, bo wyjeżdżam do ojczulka staruszka. A potem już będę solidnie trzymac. A Wy trzymajcie kciuki, żeby mój 92 letni staruszek wytrzymał jakoś nawałnicę 10 nóg, w tym 8 dośc ruchliwych, a 4 z nich - te najmniejsze stale się pchają w pobliże nóg istot spionizowanych, narażając się tym na zdeptanie. A jak się je niechcąco dotknie z lekka butem, to podnoszą taki wrzask, że można zawału dostać:evil_lol:
  23. Ooooooooooo to rzeczywiście był Maksio niezwykle łaskawy :evil_lol:
  24. No właśnie, chyba trzeba jakąś petycję wyskrobać do syna Bianki żeby nam tak smutno nie było:shake:
  25. Witam wszystkie śpiochy. My już po spacerku i po śniadanku - teraz najchętniej bym się znowu schowała pod kołderkę, wzięła sobie dwa okłady z piesków i przedrzemalibyśmy tak gdzieś do 8 jeszcze całkiem spokojnie:p
×
×
  • Create New...