Jump to content
Dogomania

AMIGA

Members
  • Posts

    19549
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AMIGA

  1. Ufffffff. to było straszne! Cały czas nie miałam połączenia, podczas, gdy syn na swoim kopie miał wszystko ok. I walczył syn z tym moim kompem od samego rana do teraz! Ale mam wreszcie!! :multi: Boję się, czy to już sytuacja na stałe opanowana, ale mam taką nadzieję Monito, mam nadzieję,że mimo mojego milczenia nie "wydałaś" moich kartek???
  2. Nie było mnie tu trochę, bo miałam awarię kompa. Jakże się cieszę, że Tigerek tak świetnie trafł!!! A ja się martwiłam, że schronisko mi nie odpowiada, bo zaproponowałam im że wirtualne zaadoptuję Tigerka. W dodatku dostałam wiadomość od moderatora, że mam zlikwidować części ruchome w podpisie, no i musiałam skasować banerek Tigera i strasznie mnie to zmartwiło!!! A to chyba jakieś przeznaczenie było :-) MalgosMalgos, nie znajduję po prostu słów,żeby opisac moją radość, że Tigerek akurat na Ciebie trafił,a właściwie Ty na niego :loveu:
  3. [quote name='weszka'] Chyba lepiej trafić nie mogła :loveu::p[/quote] Balsam dla uszu takie słowa :loveu::loveu::multi:
  4. Nie zaglądałam tu, bo mialam awarię kompa. Mam nadzieję, że spotkanie będzie owocne i domek będzie super!!! Trzymam za to mocno kciuki :loveu:
  5. Hmmmmmmmmm - lepiej by brzmiało "starszym i młodym" Ale witamy, witamy - mówię to w imieniu tych młodszych ;):evil_lol:;)
  6. [quote name='monita'][B]AMIGA [/B]ten na 15 kg :crazyeye:[/quote] Aż muszę sprawdzić - tam nic nie piszą na ile kg on jest, ale pewnie 15 kg się tam spokojnie zmieści, bo jest wieeeelki
  7. E tam - psy są najważniejsze. Dzieci sobie same dazdzą już radę (mam na mysli takie malutkie dzieci jak Wy), a psy nie
  8. :loveu::multi::loveu:Ojeeej, nie miałam internetu przez ponad tydzień i co widzę? Co za super informacje!!! :multi::multi::multi::multi: Ja to czułam, że po "chudych dniach " nadejdą "tłuste". Nie było domku, nie było, a tu nagle takie super warunki!!!! Łapiemu sioę to już dawno należało!!! :multi:
  9. No i co Wy mówicie?? Jak za drastyczne?? A nie drastyczne było wymontowanie z mojego kompa karty i podłączenie do synowskiego kompa?? To jemu wszystko wolno?? A jaaaaaaaaaaa :placz:
  10. Bianko Ty powinnaś jakiś medal dostać jak to wszystko przeżyjesz :loveu:
  11. Jak Dogo wróciło do normy, to za to ja miałam problemy z netem. Ale już powolutku wszystko wraca do normy no i bardzo proszę, o nie ociąganie się z nowymi zdjęciami :mad: :loveu:
  12. Oooooooooo ale super wieści. Nie było mnie kilka dni a tu same dobre informacje :multi: Trzymam kciuki, żeby rekonwalescencja Figi przeszła jak najszybciej i jak najlepiej i żeby Figulec szybciutko wrócił do normy:loveu:
  13. [B]Monita [/B]mogę Ci ofiarować pojemnik Royalowski bo dla mnie jest za duży:lol:
  14. Nie miałam netu przez tydzień i dopiero dzisiaj awaryjnie wtargnęłam na kompa syna i tu zaraz weszłam. Przyznam szczerze, że kompletnie nie rozumiem tych "tajemnic" Medora i nowych właścicieli Gucia. Przecież nikt tu nie chce jego krzywdy, tak samo zresztą jak - mam oczywiście taką nadzieję - że i Medor i nowi Państwo Gucia!!! Uważam, że konieczny jest plan A. Wiem, dobrze mi mówić z dalekja, ale mam nadzieję, że Wam siś powiedzie ten plan. rzymam za Was kciuki :loveu:
  15. Ufffff, udało mi się wejść już w domu do Dogo, ale to narazie awaryjne wejście, bo z kompa synowskiego. U mnie brakuje czegoś tam i syn pojechał do sklepu, żeby to coś tam odzyskać. To coś to karta sieciowa, której gość nie oddał z kompem syna, więc syn wymontował z mojego kompa, żeby się w ogóle go internetu podłączyć. Ale ponieważ mu pożyczyłam 400 zł na to,żeby jego komp w ogóle podłączyć, więc zażądałam albo natychmiastowego zwrotu pieniążków, albo natychmiastowego podłączenia mnie do netu. Pojechał więc szybciutko do sklepu,żeby odzyskć tę kartę :evil_lol::multi:. Ma się te sposoby oddziaływania na syna, prawda??? :mad:
  16. Okrrrrropnie smutno :-(:placz: Ale cieszę się, że o mnie nie zapominacie :loveu: Bianko - weszka super wytłumaczyła - po prostu nie mogę go wziąć pod brzuszek tylko go obejmuję z tyłu za dupkę a z przodu pod szyjką. I jakoś mi to idzie. Też myślałam, że muzę się odważyć, ale że muszę nabyć drogą kupna rękawice, ale jak wrócił kiedyś kompletnie"zanieczyszczony" ze spacerku no i z ogromnymi kulami lodowymi na łapkach, to już nie miałam czasu na kupno rękawic. Dzisiaj po południu odbieram ze sklepu jakieś "kwałki" kompa a późnym wieczorem, jak synuś wróci z pracy napewno zaraz się podłączy, przypuszczam więc, że jutro rano będę się mogła już po staremu z Wami przywitać czarnym świtem :multi:
  17. Wpadłam tu wczoraj na moment w trakie pracy, wysmaliłam ogromnego posta no i na koniec się dowiedziałam, że serwer jest too busy i mi wcięło całego posta :shake: Dzieki za to, że pamiętacie o nas :loveu: Bonus sie regularnie daje wsadzać do wanny - chyba tak zgłupiał co ja to z nim robię, że nie zdąża na mnie nawet warknąć. Fakt jest, że biorę go trochę inaczej niz na początku ię zamierzałam. Bo okazuje się, że on tak stanowczo protestuje jak go usiłuję obiąć dłońmi za brzuszek. Na to nadal warczy i straszy ząbkami. U mnie miga jakieś światełko w tunelu - może już nawet dzisiaj będę miała internet:multi:
  18. Ale ślicznota! A najfajniejsze jest to zdjęcie kinolka :loveu:
  19. Nikogo nie ma, bo nikt nie miał cierpliwości do Dogo. Przecież godzinami trzeba było czekać aż się strona załaduje. Pozdrawiamy z zasypanego całkowicie na bialo Krakowa. Jest wspaniale, jeszcze czyściutki śnieg i psy mają niesamowitą radochę!!! Co tam słychać u Was??
  20. Czy są jakieś nowe wieści o Bamboszku?
  21. Teraz jakoś dogo się ożywiło. Wiem,że Hala się mocno zastanawiała nad tym, czy wziąć Tigerka do siebie. Ale wiadomo, że dopóki nie będzie jakiegoś konkretnego planu działania, to nie można nawet dokonywać wpłat, bo nie wiadomo, czy i gdzie będzie biedak leczony. Ja pisałam już wieki temu do schroniska, bo po odejściu do domku "mojej" Tijusi chciałam wirtualnie zaadoptować Tigerka. Ale nie dostałam żadnej odpwiedzi - a to już naptrawdę trochę czasu upłynęło! :shake:
  22. I znowu musze powiedzieć, że zazdroszczę Wam tych łąk w pobliżu domu, bo u mnie właściwie nie ma takich miejsc, gdzie by można było tak wybiegac psy
  23. A czułam, że to wspaniała pańcia i wspaniały dom :multi: [B]Weszko [/B]gdyby nie Ty, to malutka pewnie by tkwila jeszcze w schronisku, albo by trafiła byle gdzie!!! :Rose::Rose: A jak Dirkulec przeżył strate koleżanki?? Bo Bunia pewnie szczęśliwa ? :p
  24. Jakbyś wstała tak wcześnie jak ja, to by Ci się udało nas uszczęśliwić fotkami :evil_lol:
×
×
  • Create New...