-
Posts
19549 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by AMIGA
-
KRAKÓW - wątek zbiorczy psiaków pod opieką karusiap i Jagienki
AMIGA replied to Jagienka's topic in Już w nowym domu
Dla sprostowania a raczej uściślenia dodam,że 45 zł jest od naszego comiesięcznego sponsora [B]qdera[/B] :loveu: a tylko 5 zł ode mnie :p -
Mialam znów telefon od pana psiarza, że przed chwilką ją widział. Pan zobaczył, że jego pies stoi z nią, ale jak pan poświecił latarką, to mala zwiala pod ogrodzeniem do Ogrodu Doświadczalnego im. Lema. Wypada więc tylko teraz zalatwić klatkę łapkę. Nie ma innego wyjścia. I to jak najszybciej, zanim nasze usilne poszukiwania jej nie wystraszą i nie spowodują jej zmianę miejsca.
-
Weszko, do Ciebie mialabym ogromną prośbę, a może i do kogoś jeszcze? Ponieważ na starych plakacikach ze zdjęć nie za bardzo widać jak mała wygląda, agamika zrobila nowy plakacik. Dziś na resztkach tuszu wydrukowalam 20 sztuk. Ale potrzebujemy trochę więcej, żeby tam porozwieszać w całym parku, skoro Kamelia (oby to ona) wędruje jednak po obu stronach ulicy Lema. To jest ten plakacik [COLOR=#0000FF][FONT=MS Shell Dlg 2][U][url]https://docs.google.com/viewer?a=v&pid=explorer&chrome=true&srcid=0B-LAfnCIdJANNDk3OWE5NjItYjViOS00ZTkzLWJjNjUtZDVmNzcwMGZlMjMy&hl=p[/url][/U][/FONT][/COLOR]
-
[quote name='malawaszka']jeny :mdleje: to "spacerowałyśmy" w tym samym czasie...[/QUOTE] Ale ja spacerowalam ze swoją ostrogą w pięcie, a Ty?? :evil_lol: Agamika kupiła kolorowy papier, żeby ogloszenia były bardziej widoczne i je u mnie wydrukowałyśmy. Ona obiecala,że wieczorem podejdzie tam jeszcze raz z majqą. Ja już dzisiaj wymiękam
-
No i znów byłyśmy z agamiką tam. Zbiórka była o 5,30 (o zgrozoooooooooooo) Miałyśmy nadzieję, że o tej 6 z minutami zobaczymy jak przemyka gdzieś, ale niestety. Chodziłysmy po drugich działkach, gdzie podobno ona w nocy znika. Oplakatowałyśmy też trochę tamte działki. Zaliczyłyśmy takie chaszcze, ze nawet Sobie nie wyobrażacie. A taką miałam nadzieję, że agamika ja zobaczy :-(
-
No i już po eskapadzie. Byłam z majqą i agamiką. Małej niestety dzisiaj nie spotkałyśmy. Natomiast w opuszczonym domku zastałam kartkę z odpowiedzią na moj wczorajszy liścik "Dzień dobry Przede wszystkim miło mi za zainteresowanie tym pieskiem. Błąka się od lutego. Dożywia się jedzeniem dla kotów i cieszy mnie to. Jedzenie przynosimy codziennie koło 10,15 - 10,45. Na tej działce widzieliśmy go 4 razy. Nie da do siebie podejśc. Śpi na tych drugich działkach. Widujemy go też przebiegającego z działek przez Lema w stronę trzech nowych bloków, rano około godz. 6,15" I podany jest numer telefonu. Oczywiscie tam zadzwoniłyśmy. Pani twierdzi, ze sunia raz podeszła do psa jej brata i sie troche bawila, ale od ludzi ucieka. Jedynym chyba sposobem jest klatka łapka.
-
[quote name='DORA1020']Cioteczki z Krakowa,szukam kogos do zrobienia wizyty przedadopcyjnej w Krakowie/Pradnik Bialy/.Czy ktos moglby ja zrobic w sobote lub niedziele?Bardzo prosze:lol:[/QUOTE] Czy to czasem nie u rodziny z dwojgiem małych dzieci - 6 letnim chłopcem i 4 letnia dziewczynka?
-
Z grubsza malawaszka już napisala wszystko. Byłam z Majqa i z Synem DoPi. Żebym to ja była na 100 % pewna, czy to Kamelia. Ona sie nie daje podejść blisko. Choć dzisiaj już był tylko jeden krok od złapania jej, bo weszła do domku, w którym te michy były. I Syn DoPi już prawie byl przy drzwiach i mial zamknąć szybciutko drzwi żeby ją tam umiejscowić. To się okazało, że drzwi nie domykają się do końca i mała nam zwiała :-( Teraz nie chcę za bardzo tam naciskać, żeby ona się całkiem nie wystraszyla i nie przemieścila się znowu gdzieś, nie wiadomo gdzie
-
Jestem umówiona z DoPi , a głównie z jej Synem na dzisiaj na wieczór. Pójdziemy tam z puszką jedzonka dla małej i z listem do bywalców tej działki. DoPi mieszka tam najbliżej, będzie mogła w ramach spacerow ze swoimi psami tam podchodzić o różnych porach. Może jednak uda się strachulca zachęcić jak sie ją będzie stale tam dokarmiać Co mam na tej karteczce napisać?
-
Poszukuję kogoś, kto mieszka w pobliżu M-1 albo Plazzy przy Al.Pokoju. Są tam ogródki działkowe na tyłach parku awf-owskiego. Podobno tam byla widziana nasza poszukiwana od stycznia Kamelia. W jednym z opuszczonych domkow widzialam wystawione miseczki i w beczkę wymoszczoną kocem - jakby legowisko dla psa. Bylam tam wczoraj przed godz. 19 i dzisiaj koło godz 7 rano, ale nie zastałam tam nikogo. Później wieczór boję się tam sama zapuszczać, bo to chaszcze niemożebne są. Czy ktoś mi może pomóc? Pliiiiiiiiiis
-
[quote name='malawaszka']też o tym myślałam żeby zostawić notkę do tego konkretnego człowieka, bo na plakaty może nie zwracać uwagi, a i Kamelia (jeśli to ona) nie wygląda już tak jak na zdjęciu więc może sobie nawet nie skojarzyć że to ten pies...[/QUOTE] Ale tam na drzwiach do tego domku jest naklejony plakat, musi go widzieć wchodząc do domku
-
No i moja rozbudzona nadzieja dostała dzisiaj solidnego kopa w d... :-( Pojechalam tam rano - byłam po godz 7 ale śladu ani po człowieku ani po psie nie było żadnego. Plakaciki wiszą, nie zerwał nikt ani jednej karteczki z nr tel. Pewnie ci bezdomni wychodzą na obchód bardzo wcześnie rano, ale ja się boję iść tam sama jak jest jeszcze ciemno. Tylko gdzie wtedy podziewa się ten psiak, jak ludzie idą "w miasto" Tam nie ma ani pół latarni, a światło z ulicy i z parku też tam nie dociera :-(
-
Kurczeeeee. trzeci raz już zaczynam pisać tego posta! Za każdym razem mnie wywala z sieci. Jeśli i tym razem mi wszystko wetnie, to się obrażę i będę pisać dopiero jutro Byłysmy na obchodzie z [B]irenaka[/B] po tym parku - obeszlyśmy i okleiłymy ogłoszeniami o Kamelii cały park. I wiecie co? Nadzieja jakaś wstąpila w moje serce. Bo miałam już 2 telefony o podobnym do Kamelii piesku, ktory tam się pojawia w okolicy dzikich dzialek. Tylko myśmy jej dzisiaj nie widziały. Natomiast na jednej z zaniedbanych dzialek ktoś (pewnie jakiś menel) wystawił przed domkiem miski a obok domku leżała beczka, ktorą ktoś wymościł kocem. Mam wielką nadzieję, że to może dla Kamelii. I mam wielką nadzieję, że może ktoś się skusi obietnicą nagrody i że wreszcie zadzwoni telefon, że to jest Kamelia. Tylko pytanie - jak ją złapać? Jedna z pań spacerujących z psami powiedziala, że ten czarny piesek nie podchodzi ani do ludzi ani do psów :-(
-
Miałam przed chwilą telefon od pani, która w niedzielę w czasie spaceru widziala podobnego do naszej Kamelii pieska biegającego po parku w okolicach M-1 (ja to nazywam parkiem przy AWF-ie) Pani sama miala pieska, ktory odszedl za TM i mówiła, że sama by chętnie przygarnęła tego piska, ale on się nie dal absolutnie zlapać, nawet nie podszedł do czlowieka. Wyglądał na bardzo zaniedbanego, włoski na brzuszku mial splątane. Szkoda,że zadzwonila dopiero dzisiaj, ale polecę tam porozwieszać plakaty. Ma ktoś może czapkę niewidkę? Bo już drugi raz nie mogę podpaść Straży Miejskiej - jestem już przecież "notowana" Przydałoby sie nas trochę wiecej do tych poszukiwań, bo to jest duży teren. Kurcze, coś ten Kraków ostatnio pechowy jest jak chodzi o ucieczki - najpierw Chanelka, potem Kamelia, a teraz jeszcze Elza uciekła :-(
-
No pewnie, że ze zdjęc się ucieszymy. Jesteśmy spragnione widoku "naszego amanta". Super, że tak nad nim pracujesz. Oby to przynioslo namacalne efekty, bo wtedy będzie gotowy do udanej adopcji