-
Posts
19549 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by AMIGA
-
Bardzo mocno ściskam kciuki za udaną wizytę PA
-
MILKA - porzucona bidulka... W NOWYM DOMKU !!!!!!!!
AMIGA replied to tayga's topic in Już w nowym domu
I ja czekam z niecierpliwością na zdjątka. Miałam bardzo smutne dwa dni (pożegnałam mojego chorutkiego pieska) więc widok radosnego i szczęśliwego psiaczka na pewno choć troszkę poprawi mi humor -
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
AMIGA replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Dokładnie to samo czuję. Amiga wciąż podchodzi do mnie, przymila się, przynosi piłeczkę, zaprasza do zabawy, ale jak płaczę to wskakuje mi na kolana i zlizuje mi łzy. A ja wciąż mam wrazenie, że Bonusia nie ma w domu bo tupta gdzieś sobie po działce, w nocy boję się ruszyć, żeby go nie zrzucić z wersalki, bo przecież taka okruszynka jak się rozwaliła w nocy, to mnie pozostawało spanie na ścianie. Trzymaj się Moniko, bo nic innego nam nie pozostało. Podobno czas leczy rany, ale niestety, chyba to musi trochę potrwać :calus::calus::calus:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
AMIGA replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Co za seria :-( Wczoraj Bonuś, dzisiaj Pepula ["]. Pewnie się spotkali w drodze na swoją łąkę za TM. Malawaszko mocno przytulam i ściskam. Trzymaj się dzielnie :glaszcze::calus:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
[quote name='Felka z Bagien'],ale muszę to przemyśleć..[/QUOTE] To zapytaj. Bonus ważył 4 kg, a na większego napewno jest potrzebna większa dawka. Czekam na rezultat przemyśleń
-
Po moim Bonusiu została mi 1 tabletka TROCOXILu 20 mg. Czy komuś się przyda?
-
KRAKÓW - wątek zbiorczy psiaków pod opieką karusiap i Jagienki
AMIGA replied to Jagienka's topic in Już w nowym domu
Już dawno powinnam byla napisać a co najważniejsze przesłać Wam 40 zł od stałego sponsora qdera. Proszę o przypomnienie nr konta -
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
AMIGA replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Moniko, jestem z Tobą myslami i łzami. Płacz przynosi ociupinkę ulgi, ale na duszy nadal ciężko. Ale nie trać nadziei, może jednak udałoby się jej z tą jedną nerką? Jeżeli bylaby jakakolwiek szansa....... Oby chociaż Wam się udało Trzymajcie się mocno a ja ściskam mono kciuki.- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Ale on się wydaje wielki na niektórych zdjęciach :-) Cudowna przemiana Maksia :-)
-
Nie jestem jeszcze w stanie wiecej pisać, bo nic nie widze przez łzy. Bonuś w kwietniu mial robione badania i miał zaskakująco jak na jego chorobę wyniki. Ale bardzo mu się pogorszyło w ciągu ostatnich 2 dni. Dzisiaj w gabinecie u weta dostał ataku padaczki. Nie było szans, żeby tym razem go z tego wyciągnąć. Jeszcze na pożegnanie w czasie ataku ugryzł mnie solidnie w brzuch, a już tak się ostatnio dawał przytulać i nawet mi usypiał na rekach. Choroba Cuschinga b la jedną przyczyną, ale najprawdopobniej główną przyczyną był jakiś nowotwór mózgu, bo Bonuś ostatnio wciąż chodził w kółko. I wciąż słyszałam słowa uspokojenia od wetów, że takie chodzenie jest charakterystyczne dla niewidzących i nieslyszących piesków :-( Dzięki Wam za dobre słowo
-
No co Wy :-) Przecież im bardziej śmierdzi tym lepsze :-)
-
NIEWIDOMY SZNAUCER z Ostatniej Szansy - Haśko umarł [']
AMIGA replied to malawaszka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Po roku gardło ściska się tak samo i oczy potnieją tak samo jak przed rokiem :-( -
A mnie moja koleżanka z Niemiec miala wysłać Vetoryl, ale jak jej wetka w hurtowni powiedziała, że to lek dla psa w Polsce, to jej odmówiono. Tylko niemieckie pieski można leczyć. Niepotrzebnie się przyznała. Ale Niemcy tacy są - jak nie wolno, to nie wolno i już pewnie tą drogą mi się nie uda nic załatwić :-(
-
Miałam wczoraj telefon od pani, która w "naszym domku" dokarmia koty. Powiedziała mi, że faktycznie ze dwa tygodnie Kamelii nie było, jacyś chłopcy, którzy (o zgrozo!!) w sąsiednim opuszczonym domku urządzają sobie fort widzieli małą nad Wisłą na zaporze Dąbie (o ile to byla ona). Pani twierdzi, że Kamelia przychodzi do domku jeść około godz 10,30 - 11. Ze nieraz jak oni trochę później tam przychodzą z jedzonkiem, to ona gdzieś w pobliżu w krzakach już czeka i jak tylko odejdą to ona wychodzi i idzie konsumpcjowac. Wracamy więc chyba z klatką do domku. I to niestety trzeba tę klatkę tam mieć ustawioną rano (co się wiąże ze stałym dyżurem tam w pobliżu)
-
O Bogowie, dotad ją znałam tylko z relacji Tamary, ale jak sie ją zobaczy, to nie w sposób się w niej nie zakochać
-
Nie odważyłbym się dawać plakacików z informacją jak ją złapać, bo łapanie jej może spowodować to, że ona się znowu gdzieś przemieści i znów parę miesięcy potrwa zanim się dowiemy gdzie jest. A tak a propos umiejscowienia klatki to mamy zamiar z agamiką przenieść klatkę gdzieś bliżej krzaków, ktore są na terenie ogrodu. No i mam nadzieję, że nie będzie tam tlumów odwiedzajacych, bo wątpię, że sunia sie odważy tam wchodzić
-
[quote name='greatmadwomen']ale ten obwód chyba wielki będzie...[/QUOTE] Tylko parędziesiąt hektarów :-) [quote name='weszka']Dobrze że znów zaczęły się jakieś sygnały i że ktoś ją widuje. Tylko to dopiero wierzchołek góry lodowej...[/QUOTE] Ja czekam wciąż z nadzieją na telefon, ktory by nam wskazał gdzie ona nocuje