Jump to content
Dogomania

AMIGA

Members
  • Posts

    19549
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AMIGA

  1. Bardzo mocno ściskam kciuki za udaną wizytę PA
  2. I ja czekam z niecierpliwością na zdjątka. Miałam bardzo smutne dwa dni (pożegnałam mojego chorutkiego pieska) więc widok radosnego i szczęśliwego psiaczka na pewno choć troszkę poprawi mi humor
  3. Dokładnie to samo czuję. Amiga wciąż podchodzi do mnie, przymila się, przynosi piłeczkę, zaprasza do zabawy, ale jak płaczę to wskakuje mi na kolana i zlizuje mi łzy. A ja wciąż mam wrazenie, że Bonusia nie ma w domu bo tupta gdzieś sobie po działce, w nocy boję się ruszyć, żeby go nie zrzucić z wersalki, bo przecież taka okruszynka jak się rozwaliła w nocy, to mnie pozostawało spanie na ścianie. Trzymaj się Moniko, bo nic innego nam nie pozostało. Podobno czas leczy rany, ale niestety, chyba to musi trochę potrwać :calus::calus::calus:
  4. Ciebie na przywitanie, a mnie na pożegnanie. Mam wielkiego siniaka w kształcie ust na brzuchu. Pewnie się tam biedak teraz wstydzi, choć on w tym momencie kompletnie nie wiedział co robi :-(
  5. Już sobie razem biegają. Nie potykają się na chwiejnych łapkach, nic ich nie boli, nie muszą już wciąż łykać tabletek. Ale smutno tu i tak bez nich :-( :-( :-(
  6. Co za seria :-( Wczoraj Bonuś, dzisiaj Pepula ["]. Pewnie się spotkali w drodze na swoją łąkę za TM. Malawaszko mocno przytulam i ściskam. Trzymaj się dzielnie :glaszcze::calus:
  7. [quote name='Felka z Bagien'],ale muszę to przemyśleć..[/QUOTE] To zapytaj. Bonus ważył 4 kg, a na większego napewno jest potrzebna większa dawka. Czekam na rezultat przemyśleń
  8. Przekazałam w połowie lipca 50 zł Agamice na dług Kory od stałego darczyńcy qdera. Coś słychać w sprawie Korci??
  9. Po moim Bonusiu została mi 1 tabletka TROCOXILu 20 mg. Czy komuś się przyda?
  10. Już dawno powinnam byla napisać a co najważniejsze przesłać Wam 40 zł od stałego sponsora qdera. Proszę o przypomnienie nr konta
  11. Moniko, jestem z Tobą myslami i łzami. Płacz przynosi ociupinkę ulgi, ale na duszy nadal ciężko. Ale nie trać nadziei, może jednak udałoby się jej z tą jedną nerką? Jeżeli bylaby jakakolwiek szansa....... Oby chociaż Wam się udało Trzymajcie się mocno a ja ściskam mono kciuki.
  12. Dzięki Wam Wciąż mi się wydaje, że okruszek sobie nadal tupta po naszym raju i tylko dlatego mogę siedzieć w jego fotelu.Ale pamiątka w postaci wielkiego siniaka po jego ugryzieniu przypomina mi o naszym pożegnaniu :-(:placz:
  13. Ale on się wydaje wielki na niektórych zdjęciach :-) Cudowna przemiana Maksia :-)
  14. Nie jestem jeszcze w stanie wiecej pisać, bo nic nie widze przez łzy. Bonuś w kwietniu mial robione badania i miał zaskakująco jak na jego chorobę wyniki. Ale bardzo mu się pogorszyło w ciągu ostatnich 2 dni. Dzisiaj w gabinecie u weta dostał ataku padaczki. Nie było szans, żeby tym razem go z tego wyciągnąć. Jeszcze na pożegnanie w czasie ataku ugryzł mnie solidnie w brzuch, a już tak się ostatnio dawał przytulać i nawet mi usypiał na rekach. Choroba Cuschinga b la jedną przyczyną, ale najprawdopobniej główną przyczyną był jakiś nowotwór mózgu, bo Bonuś ostatnio wciąż chodził w kółko. I wciąż słyszałam słowa uspokojenia od wetów, że takie chodzenie jest charakterystyczne dla niewidzących i nieslyszących piesków :-( Dzięki Wam za dobre słowo
  15. No co Wy :-) Przecież im bardziej śmierdzi tym lepsze :-)
  16. Po roku gardło ściska się tak samo i oczy potnieją tak samo jak przed rokiem :-(
  17. A mnie moja koleżanka z Niemiec miala wysłać Vetoryl, ale jak jej wetka w hurtowni powiedziała, że to lek dla psa w Polsce, to jej odmówiono. Tylko niemieckie pieski można leczyć. Niepotrzebnie się przyznała. Ale Niemcy tacy są - jak nie wolno, to nie wolno i już pewnie tą drogą mi się nie uda nic załatwić :-(
  18. Oj jaka fajna. Rzeczywiście drobna, ale nie wyglada na średniaczkę.
  19. Ale elegancik w liliowych szelkach. Ucholce ma do tego fantastyczne :-)
  20. Telefonów nie miałam, klatke musiałam oddać. Może to i dobrze - niech się mała znowu przekona, ze do domku może bezpiecznie iść i się najeść. Jestem teraz poza Krakowem, więc nawet dyżurować tam nie mialabym jak
  21. Miałam wczoraj telefon od pani, która w "naszym domku" dokarmia koty. Powiedziała mi, że faktycznie ze dwa tygodnie Kamelii nie było, jacyś chłopcy, którzy (o zgrozo!!) w sąsiednim opuszczonym domku urządzają sobie fort widzieli małą nad Wisłą na zaporze Dąbie (o ile to byla ona). Pani twierdzi, że Kamelia przychodzi do domku jeść około godz 10,30 - 11. Ze nieraz jak oni trochę później tam przychodzą z jedzonkiem, to ona gdzieś w pobliżu w krzakach już czeka i jak tylko odejdą to ona wychodzi i idzie konsumpcjowac. Wracamy więc chyba z klatką do domku. I to niestety trzeba tę klatkę tam mieć ustawioną rano (co się wiąże ze stałym dyżurem tam w pobliżu)
  22. O Bogowie, dotad ją znałam tylko z relacji Tamary, ale jak sie ją zobaczy, to nie w sposób się w niej nie zakochać
  23. Nie odważyłbym się dawać plakacików z informacją jak ją złapać, bo łapanie jej może spowodować to, że ona się znowu gdzieś przemieści i znów parę miesięcy potrwa zanim się dowiemy gdzie jest. A tak a propos umiejscowienia klatki to mamy zamiar z agamiką przenieść klatkę gdzieś bliżej krzaków, ktore są na terenie ogrodu. No i mam nadzieję, że nie będzie tam tlumów odwiedzajacych, bo wątpię, że sunia sie odważy tam wchodzić
  24. [quote name='Topi'] (tam ją ostatnio najczęściej widywno) to co teraz ?[/QUOTE] No właśnie - to co teraz? Masz jakiś pomysł? Bo ja już nie mam. A gwoli ścisłości widywano ją równie często w różnych stronach Parku Pilotów i szeroko pojętych okolic Parku
  25. [quote name='greatmadwomen']ale ten obwód chyba wielki będzie...[/QUOTE] Tylko parędziesiąt hektarów :-) [quote name='weszka']Dobrze że znów zaczęły się jakieś sygnały i że ktoś ją widuje. Tylko to dopiero wierzchołek góry lodowej...[/QUOTE] Ja czekam wciąż z nadzieją na telefon, ktory by nam wskazał gdzie ona nocuje
×
×
  • Create New...