-
Posts
19549 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by AMIGA
-
No niestety. Wiem, że nie na takie wieści czekalyście, ale fakty są takie. :-(:placz: Kamelia jest strasznie ostrożna. Z daleka stoi i obserwuje. Jak Felka odjeżdżała od nas, to Kamelia akurat stała dość daleko od nas, ale widać bylo wyraźnie, że patrzy - raz na Felki, raz na nasz samochód. Była baaardzo blisko domku z klatką, ale nie chcialyśmy tam co chwilę podchodzić, żeby ona nie wyczuła, że coś za dużo się tu dzieje. Jeszcze byla szrówka, wiec widzialyśmy że Kamelia weszla na łączkę koło tego domku i do zapadnięcia calkowitej ciemności nie widziałyśmy, żeby stamtąd wyszła. Jak weszłyśmy po jakimś czasie do domku, to okazało się, że klatka jest zamknięta, ale...........pusta. Tam są niestety też koty i nawet kot mógł skoczyć na klatkę (ona jest strasznie czuła na wszelki ruch). Agamika twierdzi, że nawet miska mogła być za ciężka, a micha musi stać na podeściku połączonym z aparatem zamykającym klatkę. Wysypałyśmy jedzonko bezpośrednio na podeścik. Ale niestety potem już Kamelii nie widziałyśmy. Tak sobie myślę, że skoro ona jest taka ostrożna, to pewnie fakt pojawienia sie czegoś nowego w domku w postaci klatki byl czymś nowym. Do tej klatki łapane byly wcześniej psy, były więc dla Kamelii calkiem nowe, obce zapachy. Może ona musi się do klatki przyzwyczaić??
-
[quote name='weszka']Amiga dawaj znać jak akcja. Ja mogę się wpisać na jakiś weekendowy dyżur ale nie na nockę ;) bo zwierzyńca nie zostawię a poza tym chyba bym sie troszke sama bała siedzieć po nocy w parku w krzakach :D[/QUOTE] A myślisz, że ja się nie boję? Też muszę wziąć ze sobą do samochodu Amigę, bo ona w nocy się zawyje na amen jak mnie nie będzie a syn pracuje akurat na noce :-( A sąsiadka z piętra pode mną tylko czatuje na mnie bo mi już dawno zagrozila Strażą Miejską. Lucyjo dzięki za gotowosć pomocy, ale mam nadzieję - wieeeeelką nadzieję, ze już w przyszlym tygodniu mal będzie grzala doopencję w domu
-
jedno jest pewne, że jeśli mala się nie da dzisiaj złapać, to będziemy potrzebowaly pomocy. Bo obie z agamiką nie będziemy w stanie siedzieć tam w nocy w za dnia. A klatki niestety trzeba pilnować. Dziś dokładniej się przyglądnę, czy da się ją tam gdzieś przypiąć ale i tak bym się bała, że ktoś ją nam podprowadzi.
-
Asior nie denerwuj się, ja nie napisalam, że mi klatkę nie chcecie oddać, tylko że trafila do nas nie moja klatka. I zaraz jak tylko się dowiedziałam, że TOZ-owska klateczka jest w schrosnisku to o tym napisalam na wątku. Grunt że jest i że możemy dzialać. Dzięki Asior Felka z Bagien - masz zapchaną skrzynkę i nie mogę wysłać pw
-
Klatka sie składa podobno jak zwykła kenelka. A byłoby super, ale właściwie do Cenrtrum to mnei i tak nie za bardzo urządza, bo ja mieszkam w N.Hucie. A mam samóchó zaladowany oponami zimowymi z felgami, więc to badziejstwo jest strasznie ciężkie a będę musiała toto w ilości 4 sztuk wtachać na 8 piętro. Choć w sumie i tak będę musiala to zrobić, bo przecież i tak będę musiala dowieźć tę klatkę na "miejsce łapanki"
-
To niesamowite! Jednak dwa psy w domu to rewelacja :-)
-
[quote name='Lucyja']Czy Kamelia ma swój wątek ?[/QUOTE] Ma, oczywiście [url]http://www.dogomania.pl/threads/198162-SOS!-KRAK%C3%93W-Kamelia-ZAGIN%C4%98%C5%81A!!!!-Czy-to-ona-w-PARKU-przy-AWF-!!!-POM%C3%93%C5%BBCIE-szuka%C4%87[/url]!
-
[quote name='Lucyja']To rzeczywiście będzie problem, żeby ją złapać. Ja, albo mój mąz jesteśmy tam codziennie, więc możemy się dalej za nia rozglądać, tylko co to da skoro ona nie podejdzie :([/QUOTE] Nadal nie mam mojej klatki, którą mi obiecano przerobić na klatkę-łapkę. A czas nas trochę goni, bo za chwilkę tam się na dzialkach zrobi ruch i ona może się wystraszyć. Do teraz nawet na tych uprawianych dzialkach wielkiego ruchu nie było
-
[quote name='Lucyja']Dzisiaj mój mąz wraz ze znajomym widzieli Kamelkę. Dzwonili na jeden z numerów z plakatów, ale ona jest tak płochliwa, że nie idzie jej złapać. Widac, że ona koczuje tam na tych działkach. Czy jest ktoś kogo ona dobrze zna, żeby podeszła do człowieka ?[/QUOTE] To chyba do mnie, bo ja mialam dzisiaj kilka telefonów od osob, ktore ją widzialy. Niestety - ona nie podejdzie do nikogo. Czekamy na klatkę-łapkę. Bliżej poznala agamikę (ale jak agamika ze mną tam była, to akurat Kamelii nie bylo "na horyzoncie) no i sylwięirys, u której mala byla przez tydzien na dt(ale wątpię, żeby jej się dała podejsć) Wapię jednak, czy po takim czasie ona jeszcze będzie pamiętać te znajome osoby. :shake::-(
-
Mam niestety smutną wiadomość - Sara nie zyje [*] [*] Pani zadzwoniła do mnie i opowiedziała, ze Sara wyskoczyla przez okno :shake::placz: Był okres okolo godziny po wyjściu córki z domu a przed powrotem pani z pracy. Okazało się, że córka zostawiła uchylone drzwi do pokoju, gdzie było uchylone okno. I Sara wyskoczya (nie wiadomo czy za jakimś ptakiem, czy na głos jakiegoś szczekającego psa). A to jest 3 piętro. Sąsiadka pani opowiadała, że zobaczyła jak sunia spada i jak się podrywa i pędzi gdzieś. Zaraz rozpoczęły się poszukiwania. Sarunia leżała w pobliskim lasku i nie mogła wstać. Zostala zawieziona do lecznicy, tam zostala na obserwacji. Pewne bylo to, że ma złamaną łapkę, ale trzeba ją było poobserwować, czy nie ma jakichś wewnętrznych obrażeń. Po nocy i dniu w lecznicy Sara zostala wypuszczona do domu i na własnych nóżkach wrócila do domu. Wydawało się, że oprócz łapki wszystko jest w porządku. Niestety nad ranem sunia odeszła :-(:placz::shake::-(
- 708 replies
-
I znów mialam już od rana 3 telefony. Ona wciąż się kręci w tych samych miejscach - Ogród Doświadczalny - działki i Park Lotników aż do góry.Pan teraz dzwonił, że mała siedzi "koło niego". Jak spytałam co on rozumie pod pojęciem "kolo niego" to mi powiedział, że w odleglości 30 metrów i czy nie przyjadę ją złapać. I muszę się wciaż tłumaczyć, że ona i tak mi się nie da złapać. Głupio mi, bo niby szukam jej, a nie jadę na każdy sygnał. Bogowieeeee, żeby już mieć tę klatkę łapkę !!!
-
Nadal historia się rozbija o klatkę łapke. Ponieważ TOZ-owska klatka jak na razie jest "po ludziach", to ja usiłuję odzyskać moją klatkę która też jest "po ludziach" i ktorą dobra dusza w schronisku przerobi mi na klatkę łapkę. Miałam dziś znowu kilka telefonów od psiarzy - jedna pani widziala ją znowu w tym ogrodzie doświadczalnym, ale mała nawet do psa pani nie podeszła. Dwonil jakiś pan, ktorego brat ma działki - te po drugiej stronie nowej ulicy Lema.Pan mówi, że od dawna już małą dokarmial, ale to wyglądalo tak, że mała jadła tylko wtedy, jak pan byl daleko. Jak tylko się zbliżal, to mala dawala dyla. Pan twierdzi, że może od tygodni jej nie widział, na szczęscie widzieli ją inni uffffffffffffff
-
Sama do siebie będę sobie pisać - mialam znowu tel. od pani, która spacerowala z psem. Mała do jej psa nie podeszła, a przed panią smyrnęła pod siatką ogrodu doświadczalnego im.Lema. To już nie pierwszy raz tam się ewakuowała. Z klatką łapką jest narazie problem, bo ktoś od piątku już łapie jakiegoś szczeniaka z rury :-(
-
Dwie boksie, w tym jedna "w pakiecie" - Lili zostaje z nami na zawsze :)
AMIGA replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Upssssssssssssss no to pięknie się podzialo! Nie jest w każdym razie za nudno :cool3: -
No i akcji Kameliowej część dalsza. Rozmawiam właśnie na gg z [B]Majqa[/B], ktora wrócila ze spaceru ze swoim psem po "terenach Kameliowych", Ale podpuściłam ją, zeby sama opsała wszystko. Za to ja przed chwilką rozmawiałam z gościem - właścicielem działki po drugiej stronie ulicy niż ta dzialka, gdzie Kamelia przychodzi na posiłki. Pan twierdzi, że ją przed chwilką widział, że widywał ją wcześniej, niż pokazały się nasze ogloszenia. Że wędruje właśnie po dzialkach, przechodzi na teren budowy za dzialkami, że niestety nie podchodzi nawet do wyciągniętej ze smakołykiem ręki. Pan mi obiecal, że będzie próbowal ją stale dokarmiać, ale nie będzie jej ploszył. Obiecał, że postara się przyuważyć, oczywiście jak mu sie uda, gdzie ona zapada na noc. Agamika jest w trakcie zalatwiania klatki łapki. A teraz właśnie miałam następny telefon od pani - pasiarki, ktora czarną znowu widziala - okazuje się, ze ona zapuszcza się o wiele dalej niż myślimy.Pani była z dwoma psami, ale jeden jest "nieprzyjemny", wzięty ze schroniska (to cytat) i przegonił sunię. Ale wiemy, że jest!!!