Jump to content
Dogomania

Romas

Members
  • Posts

    2509
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Romas

  1. [img]http://img227.exs.cx/img227/9463/zuziarozmowa2zx.jpg[/img] A tu tlumacze Zuzi jak ma wykonywac cwiczenia zeby zostac Mistrzem Obedience :D
  2. [img]http://img227.exs.cx/img227/6982/zuzialata7pe.jpg[/img] To wczorajsze zdjecie zrobione mojej Zuzance przez Dortaka ,na cwiczeniach Obedience. U nas by niezly mroz i obie jestesmy zmrozone :D A Zuzia nauczyla sie latac :D Przynajmniej tak wyglada na tym zdjeciu .
  3. No to Orsini Ci bardzo wspolczuje.Bo moge sobie wyobrazic co to jest za bol nie moc opiekowac sie swoim przyjacielem :( .To straszne ,ze tak potoczyly sie sprawy i musialas sprzedac konika :( Ja kiedys jezdzilam konno az spadlam i kon wlokl mnie za soba.Od tego czasu tylko patrze na nie z bezpiecznej odleglosc ,mam fobie.Ale za to moja najstarsza corka przejela moja pasje . Choc w domu nie mowilo sie o koniach ona od najmlodszych lat zbierala fotki koni ,chodzila do stadniny.Dwa lata trenowala woltyzerke w Aromerze pod Warszawa a teraz wraca do jezdziectwa ,bo na woltyzerke robi sie troche za stara :D Konie sa takie piekne,bardzo chwytaja za serce :P A czy dobrze ostrzyzony sznaucer nie przypomina ruchem i gracja ,konika (tylko ta broda nie na miejscu ) :D A Ty Ka-Vanga jak wybierasz sie do Orsini ?Wierzchem na Bangi 8) "Patrzaj! Ola wierzchem jedzie ! Nie moze byc na Bangi " :D :D Przypomnial mi sie dialog z "Samych swoich".
  4. Tak ,no wlasnie ja tez bym chetnie sie dowiedziala kto z tarcza a kto na tarczy :D ,no i jaka stawka?? Moze o sredniakach jakies wiesci ?
  5. A wiec jednak Hoczew ,Jostar:-)) Ciesze sie ,ze zgadlam (no tak naprawde to moj TZ nia ja :oops: ) Orsini ,musze powiedziec raz jeszcze ,ze przepieknie fotografujesz konie . Szczegolnie uderzyl mnie w samo serce ten drugi od gory , na lonzy co strzela zadem.Sila,radosc zycia,enegria ,gracja ,wszystko uchwycone na tej jednej fotce. Piekne :angel: Pasavera a co to za piekny bokserek ? Sympatyczna morda ! Dzis na spacerze tez podbiegla do nas bokserka ,z ogonem ! Fajnie to wygladalo.Mialam troche obawy ,bo moja suczka i bokserka suczka ale nic ,byla wesola i ciekawska . Ech, te molosy ....
  6. Atosik bomba,biedaczek ,jak mu ta broda zamarzla.Mam nadzieje ,ze po dzisiejszym spacerze nie ma tak strasznie zmrozeonej paszczy :D A Borys to myslalam ,ze to zart jakis i pokazujecie zabawke.Powaznie.Rozkoszny :P :P !
  7. Jostra! Zdjecia Bieszczadzkie to Galeria p. Pekalskiego w Hoczwi ?? Szkoda ,ze nie mozesz pokazac wiecej Bieszczadow :( Ja za dwa tyg . jade do Smereka w Bieszczadach i juz bardzo tesknie za tamtymi widokami :D
  8. [img]http://img201.exs.cx/img201/6238/domwsmereku5or.jpg[/img] W tej chalupce spedzam w Bieszczadach coroczny urlop. Niedaleko jest zmijowisko i musze powiedzec,ze bardzo lubie weze.Zmije nie niepokojone sa raczej spolegliwe.Nawet uciekaja jak sie idzie.O ile sie na nie nie wdepnie to nie ma strachu.Dlatego my tam chodzimy w kaloszach i z kijem ktorym stukamy po trawach. Psy natomiast czuja je z daleka i zgrabnie omijaja.Wiele razy bylam swiadkiem jak moje psy wybieraly inna droge ,bo na ich lezala zmija. Kleszczy nie stwierdzilam.Moze mam za mocno spryskane Frontlainem psy a moze ,to chyba bardziej prawdziwe ,tam gdzie mieszkam nie ma pastwisk i noce strasznie zimne. No i szkoda ,ze musialam isc do pracy zamiast rozmawiac z wami o Bieszczadach. A co do komentarza Orsini ,ze starosc nie radosc to swiete slowa :D Gdyby nie moj kochany psiulek wogole bym na ten Smerek sie nie wdrapala.Robil za lokomotywe .
  9. [img]http://img209.exs.cx/img209/8799/zdjecietora0ur.jpg[/img] Moj ulubiony temat :-) moje pieski :-) i ja :-) Tu akurat wspinalismy sie na Smerek w Bieszczadach .I ja juz oddalam ducha a moj piesek w najlepsze sie zabawial ogryzaniem drzew ,ech :-)
  10. Ludzie ,ale zimno.Poszlam z Zuzia na spacer i po 45 min mialysmy dosc .Brrr,ja to jednak bym chciala zeby ta zima sie juz skonczyla .Zreszta moj piesek tez pewnie tak uwaz ,bo teraz zwinela sie w swoim koszyczku i grzeje lapki .
  11. Matko ,Orsini ,wspaniale fotki.Dawaj wiecej :-) Moja corka jest milosniczka koni,rzucilas ja na kolana :-) Nie wiedzialam ,ze taki talen ukrywasz .
  12. [quote]Skoro odstrasza psa, bez jakiejkolwiek wczesniejszej nauki, to chyba swiadczy o takim własnie uwarunkowaniu.[/quote] No ale wlasnie nie kazdego psa odstrasza :D Podobnie jak kliker nie kazdego zacheca :D Jednym slowem nie ma cudow ,praca i jeszcze raz praca z psem to jest to co dziala :D
  13. [quote]I "magia" dysków Fisher, jeśli w ogóle taka istnieje , polega właśnie na tym, że wiele psów automatycznie reaguje na nie negatywnie, przynajmniej według autora - dźwięk dysku jest karą bez żadnego warunkowania.[/quote] Dodam jeszcze ,ze Fisher warunkowal psy na rzut dysku.Podaje dokladny opis tego i wlasnie krytykuje treserow rzucajacych ciezkimi /glosnymi przedmiotami w psa. Tak mi sie zdje Fisher doszedl do wniosku ,ze pies instynktownie zwraca uwage na nietypowy dzwiek ( tak samo jak slini sie na widok jedzenie). Cele pracy Fishera bylo wzmiocnienie tej reakcji-zwrocenia uwagi (tak jak U Palowa wzmocnienie slinienia). Fisher rzucal jedzenie na podloge ,pies podchodzil Fisher rzucal dysk OBOK psa, i zabieral jedzenie (szczegolna uwage zwracal na zabranie jedzenia).Po czym sam z reki dawal jedzenie psu. Wreszcie pies na dzwiek dysku odwracal sie sam od jedzenia ,bo utrwalilo mu sie ,ze jak slyszy ten dzwiek to ta reakcja (podchodzenie do jedzenia ) jest niewlasciwa-nic nie daje. Tu chyba jest ta glowna analogia do Pawlowa.Podobnie jak slinienie tak unikanie (odchodzenie od obiektu) bedzie reakcja instynktowna. Tak przynajmniej ja to rozumiem w kontekscie Fishera .Wiec chyba na oba dzwieki (dysk czy kliker) trzeba psa uwarunkowac -wzmocnic jego reakcje. I w zwiazku z tym przydatnosc rzutow lancuszka/dysku ,to co pisalas ,ze nie zawsze skutkuje ,faktycznie wedle Fishera nie skutkuje.Chyba ,ze psa sie nauczy poprawnej reakcji.
  14. No wlasnie ale nie wszystkie psy sie wystrasza.Dlatego Fisher polecal negatywne warunkowanie.... No moze nie do konca .W ksiazce okiem psa ,rodzial "Sztuka stosowania kar" cyt" Dzwiek odrywajacy psa od absorbujacych go zajce musi zdecydowanie roznic sie od znanych mu na codzien (...)Przedmioty i dziweki kojarzace mu sie dwojako pozytywnie i negatywnie daja krotkotrwaly i latwy do zapomnienia efekt wstretu". Nie wiem dlaczego "latwy do zapomnienia" ale takie sa przemyslanie Fishera.On opisuje jak rzucal dyskiem ,kiedy pies chcial podniesc samowolnie jedzenie z podlogi a potem sam bral jedzenia i czestowal psa. Czyli chyba jednak warunkowal je??
  15. [quote]Nie nakręcamy koła agresji nasze działanie musi być na tyle silne aby pies był do tego stopnia zdziwiony i przestraszony aby zapomniał zaprotestować . Nie sprawdzamy na psie jakiej siły trzeba użyć do wymierzenia kary robimy to na wyrost . [/quote] Problem jest taki,ze tu rozmawiamy o malym psie.Ale co bedzie jak nasz pies bedzie wazyl tyle co my i bedzie mial paszcze pelna krokodylich zebow? A co bedzie jesli to nie pies a inne zwierze nie do pokonania sila fizyczna? Jako osoba majaca przyjemnosc obcowania z duzymi molosami moge powiedziec ,ze kwestie kar spokojnie mozna odlozyc do lamusa.Albo pokona sie te psy za pomoca mozgu albo jest sie w rekach psa. Dlatego wydaje mi sie ,ze wszelkie rozmowy o karaniu psa ,wszelkie teksy tego typu na publicznym formu ,gdzie czyta to wiele osob ,moga byc wrecz szkodliwe . Podobnie jak zachecanie do uzywania o.e bez konsultacji ze szkoleniowcem .Tego akurat nie pisze do Ciebie twa, tylko ogolnie. Kara czy tez bodziec negatywny jest bardzo szkodliwym i precyzyjnym narzedziem.Dlatego stosowanie tych pomocy musi byc sprzegniete z duza wiedza o tym co robimy i dlaczego. W przypadku kiedy pies ma rozchwiana psychike i jego wlasciciel( a takich jest wiekszosc) blednie odczytuje sygnaly plynace od psa ,proponujac silne kary mozna byc posrednim sprawca tragedii.
  16. Prawdopodobnie dyski maja o wiele bardziej nieprzyjemny dzwiek niz lancuszek.Ja wykorzystywalam ten bodzec ,brzek metalu ,jak chcialam zwrocic uwage psow. Noszonym w kieszeni pekiem kluczy dzwonilam i psy wtedy biegly do mnie .Tak nam sie stalo przypadkiem i potem z powodzeniem wykorzystywalam to. Ale faktycznie moje psy na rzut lancuszkiem ,co stosowalam w poczatkowym okresie szkolenia ,zanim trafilam na inne metody ,reagowaly podejsciem i obwachaniem lancuszka. Czyli trzeba to polaczyc z negatywnym warunkowaniem .
  17. Musze sprostowac M@d ,napisalam ,ze jak zobaczysz prace z psem w realu majac na mysli tych ludzi z ktorymi jestes umowiony :P Nie chce Cie wprowadzac w blad sugerujac ,ze bede gdzes gdzie mnie nie bedzie :D Oczywiscie jeslibys mial ochote kiedykolwiek pogadac i spotkac sie to prosze bardzo tylko nie w ta niedziele ,bo juz z Zuzia jestesmy umowione . Mam nadzieje , ze wyjasnilam nieporozumienie :P
  18. [quote]ps. Magdo, milo Cie tu widziec [/quote] Hej , ja tez sie ciesze ze spotkania :D To ciekawe ,ze jestem podawana za przyklad ,ciekawe w pozytywnym znaczeniu .Kosztowalo mnie to troche potu i lez wiec jesliby sie komus te dosiwdczenia przydaly to byloby fajnie. Ale mysle ,ze teraz M@d zobaczywszy w realu prace z psem bedzie sobie mogl wyprobowac w praktyce metody o ktorych piszesz :P Sciskam :D
  19. Racja ,oczywiscie to nie mogl byc gron. Jesli juz to faktycznie terev. Napisalam to kontrolnie ,majac w pamieci Twoja niedawna strate :( Tak pomyslalam ,ze jesli komus na terenie Warszawy zginal belg , to hodowcy OB by wiedzieli.Ja jednak mysle ,ze to nie byl zwykly mieszaniec.Wiem ,ze z samochodu trudno dojrzec wszystkie szczegoly ale mial zdumiewajaco ciemne lapy przy rudej gorze.To wlasnie zwrocilo moja uwage. Ciesze sie ,ze nie ma zadnych sygnalow o jakimkolwiek zgubionym belgu .
  20. Bedac na kursach PT spotkalam sie z o.e wielokrotnie,bylam swiadkiem szkolenia ta obroza,mialam znajomych ktorzy tego uzywali. Sama tez przeprowadzilam kilka powaznych rozmow ze szkoleniowcem dotyczacych przydatnosci tej metody dla mojego psa (moja suka atakowala ludzi na ulicy). Zdobywszy wiadomosci doszlam do wniosku ze to nie dla mnie. Poprostu obroze trzeba stosowac dlugo i bardzo konsekwentnie,pies orientuje sie kiedy ja ma na szyji (obroza jest ciezka i ma niewygodne bolce ktore musza miec kontakt ze skora zeby podac impuls). Czyli jak zdejmie sie obroze a pies jest twardy to ponownie wraca do starych nawykow.Nie wszystkie zle zachowania pupila nadaja sie do korekty o.e,zalezy od podloza narowu. Uzywajac o.e trzeba byc bardzo czujnym i obserwowac psa zeby nie popelnic bledu: impuls poza zachowaniem ,spowodowanie paniki-ucieczki psa itp. Refleksja jest taka,skoro ludzi maja takie problemy uczac psy klikerem ,gdzie trzeba precyzyjnie trafic kliknieciem w zachowani ,dlaczego nie mieliby miec klopotow z uzywaniem o.e gdzie trzeba trafic precyzyjnie impulsem w zachowanie?
  21. Sluchajcie! Dzis bylam w Markach pod Warszawa.Widzialam jadac samochodem,idacego ulica samotnego Owczarka Beligijskiego groenendael.Pies byl troche wiekszy niz ON,mial calkiem czarne szczuple lapy ,bez szczotek i rudy obficie owlosiony tłow.Tyle zauwalylam w przelocie.Niestety byl duzy ruch i nie wchodzilo w gre zatrzymanie sie ,szczegolnie ,ze jechalam do chorej osoby. Być może zaginął jakis OB.Może ktoś z Was słyszał coś.Szukalam w ogłoszeniach ale widzę na razie takiego ogloszenia. Pies byl sam na pustej ulicy . Gdyby ktos szukał takiego psa to mogę dokładnie podać gdzie go widziałam.
  22. Mi sie wydaje ,ze M@d już podjąl decyzje i teraz tylko się w niej utwierdza.Kara czyli o.e wydaje się atrakcyjna ,bo obiecuje natychmiastową poprawę. Nie jest prawda jakoby karanie zawsze udawało się osiągnać pożądane fekty.Jak porozmawiać np z opiekunami dzikich zwierzat można ze zdumieniem sie dowiedzie ,ze dzikiego zwierzęcia nie sposob nauczyć czegos kara. Daje to do myślenia. I słynny już przykład ,jak nauczyć np Orkę czegokolwiek za pomocą kary?Czy można skłonić ją np żeby nie chlapała na nas woda dając jej klapsa.A jednak Orki się uczą i wystepują w Oceanariach. Druga sprawa to ta nieszczęsna teoria dominacji.Jak tylko jakis pies :szczeknie,zawarczy ,pobiegnie ,wlezie na łozko,nasika,podrapie sie w ucho kiedy nam to nie leży zaraz jest "on mnie probuje dominować".Jakby te psy nic nie robiły tylko myślały o przejęciu władzy nad światem. Pies M@d jest najprawdopodobniej biednym histerykiem ,któremu trzeba troche konsekwencji,łagodnej tresury,kontroli i spokoju żeby wrócił do formy. Zabawne jest przekonanie o jego checi obrony stada [quote]- Jeżeli on broni tylko siebie, to czemu biegnie do psów oddalonych czasem o 50 m? - czemu wyskoczył z samochodu na widok O.N. na działkach i zapędził ją na jej działkę ?? - czemu "startuje" do psów wagowo większych od niego o kilka razy?? - czemu "startuje" do psów gdy jest blisko nas, a jak jest daleko, to poszczeka i wraca do nas??? - czemu na ulicy minie się czasem z obcym psem w odległosci 2 m i nic, a na JEGO podwórku KAŻDY pies to wróg... - czemu nie ma znaczenia czy to rottweiler czy 3 kilogramowy szczeniak yorka???? itd ??? [/quote] Właśnie ta nieprzewidywalność świadczy ,że psiak ma kłopoty ze soba a nie zapędy dominacyjne.Pies ktory broni stada i terenu nie lata jak szalony za psami na ulicy.Stoi blisko swoich zasobów (terenu ,waścicieli ,michy) i pilnuje. Tak jak suka szczeniąt.Zasłania swoim ciałem. O co w tym wszystkim chodzi? Wydaje mi sie ,że o szybkie efekty. Po co pracować z psem ,prowadzać go na smyczy ,uczyć ,jak można szybko załatwić sprawę o.e. Otóż nie można i ci co obrożę stosowali wiedza,ze nie wystarczy psu ją założyc raz i jest to skomplikowany oraz żmudny proces terningowy a tez nie zawsze skuteczny.
  23. Agatka ! Dzieki za piekna relacje.Skoro nie moge brac udzialu w wystawach to chociaz jak sobie poczytam o nich to mi lzej na duszy.A jeszcze relacja ze zwyciestawa,pycha! Wielgachne Gratulacje :multi: dla Ciebie i Twoich psiakow. To fiolecik za Wasze zdrowko :drinking: !!!
  24. Galcia jest bardzo podobna do miniaturki mojej siostry Lali,ten sam rodzaj siersci i budowa ciala.Tylko Lala nie ma ogonka :( a musze powiedziec ,ze ten ogonek dodaje uroku i jakie ubranko super !
  25. Gratulacje dla Lorda :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi:
×
×
  • Create New...