Jump to content
Dogomania

Romas

Members
  • Posts

    2509
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Romas

  1. Bylam w Bieszczadach i przezylam :-) Topilam wilka ale zadnego nie znalazlam ,za to jak zawsze zauwazylam we wsiach troche biegajacych samopas i klusujacych w lesie psow. Sniegu bylo od groma,tak ,ze nawet miajscami lancuchyna kolach samochodu nie pomagaly . Jednym slowem pieeknie. Jak bede miala zdjecia to pochwale sie ,bo musielismy wykopac tunel w sniegu zeby moc dostac sie do naszej kwatery i Zuzia biegala tym tunelem co super wygladalo,powiewajace uszy itp Jesli chodzi o stadium chorobowe ,psiochorobowe ,to chyba jestem w stadium pierwszym z malymi elementami drugiego :D Byc moze na wiosne zachoruje na stadium drugie :-))) Pozdrawiam ,zadowolona ,ze znow moge czytac o sznaucerkach :D
  2. [quote]Witajcie Romas to u was drogo te jazdy u nas noralnie kosztuje 25 zł a w karnetach nie ma..[/quote] :D Ano witajcie :D I jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma.Drogo nie drogo musze bulic ,bo dzieciak ma pasje :D [quote]a narazie lece sie uczyć historii papa! [/quote] No pa, a ja to za niedlugo lece w Bieszczady ,to poczytam forum jak wroce ,za tydzien .Tylko prosze nie piszcie duzo . A jakbym nie wracala znaczy zasypalo mnie i bede z wiosna :D
  3. Madzior-ka pytala mnie o ceny karentu na jazdy konne. W tej stadninie gdzie chodzimy 250 zl 10 godzinnych jazd ( nie koniecznie w ujezdzalni) z obecnoscia instruktora.Nie ma ograniczen czasowych w ktorych trzeba wykorzystac karnet ,do dogadania z wlascicielka stajni. To mi sie bardzo oplaca bo normalnie jazda jest po 35 zl. Ale sypie, to tak w calej Polsce? Nie wiem jak ja dojade w te Bieszczady jak tak bedzie sypalo.Moze saniami :D
  4. [quote]bolęcinie sa przyzwiczajone do pśów swiec nie uciekają, a twoja córka codziennie jezdzi?? ale jej dobrze...:!!! [/quote] Jezdzi teraz w ferie codziennie.Kupilam karnet na ferie ,bo reszta moich dzieci wyjechala a tylko sierotka Marysia mi zostala.To musi cos robic ,nie :D Wlasnie ja tez zauwazylam ,ze w dobrych stajniach konie sa przyzwyczajone do psow.Te konie od nas to nawet same szukaja kontaktu z moim psem .Nie chca wachac mnie tylko Zuzie :D Jeszcze troche tak pochodze do tej stajni i zamiast nastepnego sznaucerka kupie konia :lol: Piekne sa! A najpiekniejsza jest srokata klacz z niebieskimi oczyma.Ma takie przenikliwe spojrzenie. Widzieliscie ten post o sznaucerce z Lublina do oddania.Biedna suczynka :( Lece do pracy . Pa.
  5. Hej Madzior-ka ,to zmiana warty ,Ty przybylas a ja wybywam :D Och ,zeby juz byl piatek. A ja codziennie teraz bywam w stadninie gdzie moja najstrasza corka jezdzi konno. Okazuje sie ,ze Zuzia ,moja suczka jest bardzo dobrze zsocjalizowana z konmi!Co prawda nie zaufam jej na tyle zeby puscic ja ze smyczy,bo kon zacznie uciakac to moze pogonic dla rozrywki. Ale spokojnie wacha konie przez plotek.Jak to smiesznie wyglada :lol: Zuzia jest taka malutka przy koniach (a przeciez do malych psow nie nalezy) i kon jak zniza do nej leb to ma glowe prawie wielkosci jej ciala. Potrafia sobie dluzsza chwile tak z koniem obwachiwac pyski.Piekne! Nie wiedzialam ,ze mam taka madra suczke :D
  6. No wiesz , Czerwony Kapturek ,Jacek London itp. Pamietam z dziecinstwa taki obraz jak wilki gonia sanie,konie w trojce ( w Rosji tak zaprzegano trzy kolo siebie), na saniach jacys ludzie z panika w oczach.Robi wrazenie. Mysle ,ze przyczyna tez jest troche w tym ,ze wilki sa tak podobne do psow (czy odwrotnie) ale ucywilizowac sie nie dadza. Niby jak nasze podworkowe burki a jednak nie podporzadkuja sie.To zlosci. No i sa silne,sprytne dostatczenie duze zeby byc przeciwnikiem czlowieka. Znamy objawy psiej agresji wiec sila rzeczy rozumiemy tez choc troche mowe ciala wilka i rozumiemy jego agresywne gesty. A kto rozumie agresyuwne gesty niedzwiedzia?Do momentu ataku ,nikt :lol: Widzialam na Animalu programy o nniedziwiedziach w Ameryce.Tam w Parku Narodowym ludzie fotografuja niedziwiedzie z bliska.Sa tak glupi ,ze podchodza do dzikiego ,zerujacego zwierzecia na odleglosc kilku metrow.Zwierzak daje sygnaly niepokoju ale jest nie rozumiany i jego atak jest za kazdym razem kompletnym zaskoczeniem. Zaskoczeni ludzie roznie tlumaczyli starali sie zrozumiec powody ataku. Natomiast wilk ze swoim szczerzeniam klow budzi przerazenie i zlosc . Moze zreszta sie mysle i chodzi tylko o konkurencje na polu zywieniowym .Jadamy wszak to samo :D
  7. Za czerwonego kapturka zeby sie przebrac to chyba juz za pozno.....moge najwyzej udawac babcie ,blizej mi :D :D Orsini ,lub mnie :D Co dom urlopu to nic nie mow .Walczylam jak lew i teraz to jest taka sytuacja ,ze chyba musze sobie nowej pracy szukac :( Ale... niech tam ...wszystko dla moich ukochanych Bieszczadow :D Najwyzej zaczne pracowac jako wyprowadzacz psow.Jak myslicie mam sznase :D Jeziora tez piekne ,na lyzwacha mozna do pracy :D Do wyjazdu trzy dni !!! Siedze na walizkach :wink: doslownie i w przenosni :D
  8. Wielgachne Gartulacje dla ognkowej Bangi :D !!!!!!!!
  9. Ja tez jade w gory ,za tydzien.Przywioze Wam fotki wilkow :-) Powaznie.ak trabia w gazetach o strasznej liczbie wilkow w ieszczadach ,ze mam nadzieje w tym roku je wreszcie spotkac.Ponoc strasznie sie rozuchwalily i atakuja ludzi :roll: Moze jakis bedzie chcial nas przyatakowac a my wtedy siup i fotke mu :D Juz sie nie moge doczekac :loveu:
  10. Dobrze ,ze mnie rozumiesz :-) Mi jakos wyjatkowo psuja humor te ciagle oskarzenia padajace na wilki bieszczadzkie. Jasne ,ze nie mozna zapomniec ,ze wilk to drapiezca ale tez ta straszna nienawisc i nagonka sa okropne,nieludzkie( a moze wlasnie typowo ludzkie ) .I te brednie jakoby wilki juz ostrzyly sobie zeby na ludzi ,uch...
  11. Dostalam dzis przeterminowana gazete z 8 pazdziernika 2004 ,Kulisy. Na tytulowej stronie jest pysk pelen krokodylich zebow i tekst cyt"Drapiezniki atakuja ludzi. Strach padl na wioski. Wladze pozwolily strzelac do agresywnych zwierzat." W srodku jeszcze gorzej :( Artykul autorstwa Andrzeja Chylinskiego to stek glupot i zmyslen ,ktore nawet dla takiego laika jak ja sa latwe do rozszyfrowania. Autor opisuje jak to wilki nie boja sie juz czlowieka ,podchodza ,szczerza zeby a na strzaly racami (racami ,akurat) lub klakson nawet sie nie ogladaja. Ciekawostek jest wiecej ale nie chce tu przytaczac tego artykulu. Tylko tak pisze zeby sie wyzloscic.U nas w Polsce wszystkie dzikie,zdziczale zwierzeta panicznie boja sie czlowieka.Czy to koty,golebie, zdziczale psy .Wystarczy syknac ,tupnac i juz ich nie ma.Tymczasem wilki tak sie ,bestyje jedne,ucywilizowaly ,ze strzelaja im racami na glowa a one nic. Wpadalam na pomysl ,ze moze powinno sie je w takim razie wlaczyc do hodowli psow ,bo jak wiadomo coraz wiecej psow boi sie strzalow :D Jade za tydzien w Bieszczady ,bede szukac wilka :D Skoro jest ich tam 400 egzemplarzy chyba nie powinnam miec wiekszych klopotow. W zeszlym roku moj tesc spotkal w Bieszczadach niedzwiedzia,a sarny to juz poprostu nam spowszednialy.Przychodza na laki obok domku w lato jak tam mieszkamy.Wiec chyba nie da sie nie spotkac wilka skoro taki jest liczny. Wsciekam sie i tyle mojego co sobie pogadam. Chlop zywemu nie przepusci.Ciekawam co ich bedzie atakowac jak wykoncza wilki .Moze wsciekle zajace ? Pozdrawiam i mam nadzieje ,ze rozumiecie moje zacietrzewienie. [Dokleiłam, bo ta sama tematyka - Mod]
  12. [quote]Zna też pojęcia "najpierw" i "potem". Jeżeli zmienimy tą kolejność nie omieszka wyrazić swej deaprobaty szczekaniem ... [/quote] :o To moze nalezalaoby go zaczac w cyrku pokazywac ,skoro on tak doskonale rozumie te abstrakcyjne pojecia :D Nie moglam sie powstrzymac ,wybacz :D Czytam w odcinkach ta dyskuje i tak sobie mysle M@d ,ze Ty przyjales koncepcje nastepujaca. Skoro nie rozumiesz psa ( a pisales ,ze nie) to odrzucasz wogole wiedze na temat popedow,instynktow ,mowy ciala i na to miejsce wstawiasz swoje koncepcje. Opisujac przypadki Twojego piecha zawsze dodajesz komentarz majacy Twoim zdaniem tlumaczyc postepowanie psa.Np takie ,ze pies odmawia mycia zebow ,bo ma tak kaprys. Ale nie zastanawiasz sie ,ze psu pojecie mycia zebow jest calkowicie obce? Jest to manipulacja przy jego ciele i byc moze zostaje odebrana jako przesladowanie,wyrazanie swojej dominacji. Pies moze i rozumie nasza mowe ale naszej koncepcji swiata na pewno nie. Odmienne spojrzenie na swiat i ograniczenia psiego umyslu nie pozwalaja nam sie z nim (psem ) porozumiec na naszym poziomie. Ogromna wrazliwosc psa na sygnaly plynace od nas ,to ,ze slyszy rytm bicia naszego serca,to ,ze czuje hormony ( adrenaline tez) w naszym zapachu,powoduje ,ze dzialania psa sa nie raz odczytywane jako bardzo madre podczas gdy pies robi tylko to co przyniesie mu korzysc. Czyli odbiera nasze sygnaly na swoim poziomie. Koncepcja nagrody w rozumieniu psa i naszym nie musi sie pokrywac. Dla niektorych psow nagroda bedzie sprowokowanie pana do reakcji chocy ta reakcja mialo by byc uderzenie. Po co kombinowac i przypisywac psu cechy ktorych nie ma zamiast naciskac faktycznie te guziki w psim umysle odpowiedzialne za pozadane zachowania. Skoro mozna takie guziki naciskac w ludzkim umysle i powodowac ludzmi (reklamy !) to dlaczego nie w psim . A to ,ze jakas tam setna zachowan naszego psa nam nie pasuje to niestety ,pies to nie maszyna.I z powodu ,ze raz nam "nacisniecie" nie wyszlo nie nalezy calej teori ladowac do kosza. My ,jako wlasciciele powinnismy zawsze z gory przewidywac konsekwencje czynow naszego psa ,bo pies tego nie potrafi. Tak samo ,jak nie potrafi zrozumiec koncepcji "dzis" i "jutro".Dzieci w wieku przedszkolnym maja z tym problem ! Ja wiem co Ci powie behawiorysta :D jesli bedziesz z nim szczery :-)
  13. [quote]pozwalanie 4 letniemu dziecku obijać się wieszakiem w czasie ubierania i sygnalizowanie ze to boli a jednocześnie nie danie możliwości sprawdzenia jak to boli jest dla mnie idiotyzmem a nie wychowaniem po 2 zwróceniu uwagi zabrałbym smarkaczowi ten wieszak i na (_!_) połamał tak dla zasady [/quote] Mam nadzieje ,ze nie piszesz tego powaznie! Rozumiem ,ze nie masz zbyt wiele wspolnego z wychowywaniem dzieci ...i dobrze :D U Ciebie ciagle ta koncepcja zadawania bolu ,panowania nad otoczeniem sila itd. Naprawde mozna inaczej . Wystarczy madrze przewodzic psu czy dziecku.Byc konsekwentnym,byc przewidywalnym. Wystarczy zapobiegac to nie trzeba bedzie leczyc. Wystarczy zabrac dziecku wieszak i powiedziec ,ze nie bije sie ludzi wieszakiem :wink: Co by to bylo gdyby szef w pracy chcac mnie czegos nauczyc dawal mi w ucho. Z Twojego toku rozumowania wynika ,ze z jakiegos powodu mozna wywierac presje fizyczna na slabszych od nas,lub tych nad ktorymi jestesmy wyzej.Co za kuszaca propozycja :D Byc moze ci ktorzy musza lac swoje czteroletnie dzeci zeby im cos wytlumaczyc , lub swoje psy, poprostu nie potrafia wytlumaczyc psom/dzieciom pewnych spraw inaczej :D I jeszcze cos .Dzieci wychowywane bezstresowo,to nie sa kochane przez rodzicow istoty,otoczone miloscia i troska.To biedne maluchy a potem mlodziez odepchniete przez rodzine ,ktora nie chce brac na siebie ciezaru wychowania i zaslania sie formulka o bezstresowym wychowaniu. Ci ludzie ,tak wychowujacy dzieci, sa tak samo okrutni jak ci co je leja. Czy to pies czy dziecko czy pracownik potrzebuja do prawidlowego funkcjonowania jasnych zasad,motywacji ,ograniczen,motywacji ,kontroli,motywacji itd. Kary sa koszmarem zeszlego stulecia :D podobnie jak zakladanie psu kolczatek.Czy to nie smieszne ,ze malutkie pieski wazace nie raz po kilkanascie kilo sa prowadzane w kolczatkach :D Ciekawe co zrobiliby wlasciciele takiego pieska gdyby przyszlo im zyc z moim 60 kg psiurkiem.Prowadzaliby go w lancuchach :o Ech....smieszne to i zalosne zarazem .....
  14. [quote]JA osobiście poczekam jeszcze ze 2-3 miesiące i kupię Canona A95 (jak jeszcze stanieje) [/quote] Zawsze to jakas podpowiedz :wink: My jeszcze nie wiemy. Musi byc niezbyt absorbujacy w obsludze i wlasnie miec srednio tanie karty pamieci ,zeby nie bylo sepienia na zdjeciach . Tez czesto bywamy na alegro choc nie wiem czy akurat aparat z alegro to dobry pomysl....oszukancy czychaja :( No ale dosc o tym ,bo mnie moderator wywali za gadki nie na temat :D
  15. No ,aksamitne ,ja dotykalam to wiem :-) I na dodatek po kompieli slonecznej cieple.W sumie pozytywne doznanie .I porusza sie w okreslony sposob a nie skacze nieprzewidywalnie jak niektore pajaki :D brrrr.... M@d ,dzieki za linki :D ,zajrze sobie tam z TZ ,bo szukamy i chcemy dokonac dobrego wyboru
  16. Dzieki M@d ,ja tam sobie wezme te rady do serca ,bo wybor aparatu to powazna sprawa.Mozna umoczyc setki zlotych i miec gucio.
  17. Na odpowiedz musimy do lata poczekac :-) Jesli to bedzie zaskronisko to zapraszam Cie do obejrzenia :-)
  18. No to musze powiedziec ,ze to w Bieszczadach mialy bardziej kontrastowe ubarwienie.Dobrze widoczne zolte zygzaki po bokach ciala i za "uszami".Owszem brazowe ale zygzak na lini bocznej ciala. Mieszkaja cala duza gromada w stercie kamieni. I nie sa agresywne.Dopiero jak Toro (moj dog kanryjski) nadepnal ktoregos to ten usilowal sie odgryzc .Cale szczescie ,ze mu sie nie udalo :D Od tej pory psy omijaly tamto miejsce. Mysmy szukali w poradnikach zdjec ( w czasie pobytu pojechalismy specjalnie do Leska do ksiegarni) ale wszystko takie bylo niewyraznie sfotografowane. Dziekuje Madziarko za zdjecia.Zachowam sobie i w lato porownam.Nie zebym sie bala zmiji ale jesli moje podejzenia sie sprawdza to bedziemy bardziej uwazac.Tak to troche traktowalismy to wezowisko jako atrakcje i gosciom pokazywalismy :D Ja ogolnie lubie weze ,lubie im sie przypatrywac. Jednego nawet udalo mi sie dotknac reka jak uciekal w trawe.Byl cieply i aksamitnie gladki.Bardzo przyjemny. Choc nie wiem co bym powiedziala jakby otarl sie o mnie w czasie plywania :o
  19. Hmmm....zaskroniec jest czarny z zoltym ...to moze w Bieszczadach mamy zaskronce kolo domu a nie zmije?? A nie macie fotek? Jak pojade tam w lato to je sfotografuje a potem bede sie konsultowac. Te cosie byly dosc duze ,niektore ok.metra i dosc lekliwe. Wasze fotografie sa takie ostre i kontrastowe ,zazdroszcze.Wczoraj z TZ zaczelismy kombinowac jakby tu kupic jakas lepsza cyfrowke zeby nasze zdjecia byly bardziej czytelne.Mamy stara Yashice,bardzo stara ,i chyba mozliwosc tego aparatu sie koncza. Orsiny Ty jestes fotografikiem samoukiem czy ksztalcilas sie w tym kierunku. W lato bylam u syna na obozie harcerskim niedaleko Olsztyna ,szkoda ,ze wtedy nie wiedzialam o mozliwosci sesji fot. u Ciebie :wink: Zobaczymy gdzie Macka w tym roku posla ,moze znow w tamte okolice :D
  20. Co prawda nie ma miniatury ale wydaje mi sie ,ze kazdego psa mozna tak samo nauczyc przynoszenia.sadze, ze kluczem do zwyciestwa jest odpowiednia motywacja psa. Moja Zuzia jest napalona na patyki i molestuje nimi kazdego z rodziny.Chcialam ja przestawic na pilke od kiedy zobaczylam na Animalu co moze zrobic patyk psu :o Ale ona pilki nie chce,przynosi trzy razy a potem "gubi" w lesie.Wiec zastanowilam sie dlaczego patyki tak a pilka nie. I wiem, patykami sie z nia szarpiemy !!!Pilke tylko odbieramy. No to kupilam plastikowa imiacje patyka ,rzucam a jak pies biegnie z ta zabawka to go ganiam ,i szarpie sie z nia.Unikam odbierania tej zabawki chyba ,ze mi sama da.W ten sposob po pol godzince rzutow plastikowym patykiem ,15 min szarpania i 15 min spaceru do lasu i z powrotem po zabawie do domu ,mam wybieganego psa. Czyli pies musi byc napalony na zabawke ! A zeby sie na nia napalil to musimy z nim konkurowac o ta zdobycz i trocge serca trzeba w te wyglupy wlozyc :D
  21. Popatrzcie ile ogonkow w olbrzymach.Widze, ze to juz na dobre z tymi ogonami.Calkiem zgrabnie wygladaja. Zdjecia ciemne ale lepiej ciemne niz wcale ,dziewczyny :) .Dziekuje Berenika ,przyjemnie popatrzyc na wystawiane psy.Sredniaczkow tam gdzies nie masz ?
  22. Tak ,akurat nie jest zimno.To sloneczko to tylko tak udaje.Poszlam z Zuzia i wrocilam w formie sopla.Czuje nadciagajaca grype :( Zreszta Zuzia tez chetnie wrocila ,bo u nas wieje i slisko jest okropnie i mi sie piesek obalil jak biegl :lol:
  23. [quote]Romas a gdzie ta chalupka-ale tak dokladnie?okolice Cisnej????ale bym sobie pojechala w Bieszczady....ehhh marzenia....[/quote] Dokladnie to ta chalupka jest w miejscowosc Smerek ,miedzy Cisna a Wetlina. Widze ,ze znasz Bieszczady ? Huculy zaliczone ? Gdybys chciala mamy kilka srednio tanich adresow w Bieszczadach u sprawdzonych gospodarzy.
  24. W Galerie wrzucilam zdjecie mojej najpiekniejszej suczki swiata :D zrobione reka doskonalego fotografika Dorotaczka :D Ka-Vanda nie moglabys i mi przyslac tej diety ?Co? bardzo prosze :angel: Tez chcialabym byc piekna i szczupla :oops: jak Wy :D Moze zrobimy sobie wzajemnie doping kto wiecej zrzuci sadelka :D Ale to moze juz nie publicznie ....
  25. [quote]ja z powazniejszych rzeczy to tylko twarz mialam szyta-tzn. wewnatrz buzi wszystko bylo rozdarte jak na glowie wyladowalam i zarylam buzia, no i zlamane zebro,ale to na dole stalam i kobyla mnie kopnela,a tak to w sumie wiecej nic:))))[/quote] !!!!! Nic wiecej ! Bosz,Orsini Ty zyjesz jeszcze ! To ja chyba tchorzliwa jestem ,bo jakby mi zszywali cos w gebie po zabawach z koniem to juz wogole chyba nawet parzec bym na nie nie chciala :lol: Ja na szczescie bylam tylko okropnie potluczona.I tyle ale strach zostal. Wiesz ,kiedy ja sie uczylam jezdzic konno malo bylo u nas profesjonalnych stajni.A te co byly to okropnie drogie i trzeba bylo miec dojscie. Szlysmy wiec z kolezanka do czlowieka co mial kilka koni ,dostawal pare zlotych ,dawal nam konia i "robta co chceta". Teraz z perspektywy patrzac na to dziwie sie ,ze nie bylo nic gorszego ,niz ten upadek i jazda na plecach.
×
×
  • Create New...