Jump to content
Dogomania

Romas

Members
  • Posts

    2509
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Romas

  1. Juz odpisuje w sprawie Deniska Szczeka czy nie :D Ty masz robic to co sobie zaplanowalas ,nauczyc psa komendy a potem prosic o jej wykonanie.To sie laczy z nastepnym pytaniem Tak ,na poczatku moze tak byc .Pies zastyga czy tez szczeka i ani mysli popatrzec na wlasciciela.Mozesz mu przypomniec lekkim cmoknieciem .I szalona nagroda jak spojrzy na Ciebie.Radosc ,mowienie wysokim glosem pochwal ,super smaczek. Mozesz tez zaczac cofac sie zabierajac tym samym psa ze soba .Tylko bez szarpania.Poprostu jednostajnie ,powoli odchodzisz az pies dolaczy do Ciebie.I wtedy nagroda.Nagroda nie moze poczatkowo byc zdawkowa.Ona musi przebijac ta przyjemnosc ,kotra pies chcial dostac ale nie mogl ,bo byl na smyczy. Dla roznych psow rozne rzeczy sa nagroda.Rozne smakolyki (sa takie co tylko np wedzona rybe) a sa takie co tylko pilke.To wazne wiedziec ,co spodoba sie psu. Tak ,komenda "noga"czyli rowniania w czasiem chodzenia to inna komenda niz utrzymywanie poprostu luznej smyczy czyli podazanie za wlascicilem . O ile mozna nauczyc psa zeby szedl na luznej smyczy o tyle nie mozna wymagac /nauczyc zeby zawsze szedla przepisowo przy nodze ,jak na egzaminie. Najpierw w domu.Znajdzicie sobuie wspolne haslo,ktre Ci nasuwa sie na jezyk zawsze jak chcesz zeby pies popatrzyl na Ciebie.Wylapuj jego spojrzenia ,w domu,na klatce schodowej , w lazience,przed domem,nagradzaj,jak zacznie czesto spogladac dodawaj zawsze to haslo,nagradzaj .I potem jak powiesz to slowo pies spoglada a dalej podajesz komende ktora chcesz zeby zrobil. U nas haslem do patrzenia w oczy jest "zobacz". Tak samo mozna uczyc klikerem ,klikajac w trakcie kazdego spojrzenia psa.Haslem moze byc zwykle cmokniecie.Ale pies musi wiedziec, ze zawsze jak np cmokniesz to oznacza ,ze bedziesz nagradzac.To swietnie dziala na uwage psa :D Dyski Fishera sa w kategori bodzcow negatywnych i dlatego nie laczy sie ich z klikerem ,kotry bodzcow negatywnych nie zaleca. jak ktos je stosuje to O.K ,ja tam mysle ,ze mozna psa nauczyc bez tego reakcji na slowo "nie wolno". Za dwa tyg. masz egzamin PT ? Malo czasu . Cwiczenia po 20 min , kilka razy dziennie to dosc duzo.Moze lepiej krotsze sesje np po 10 min ale poswiecone jednej sprawie.Jeden problem na jednak sesje .I trzeba dbac zeby cwiczenia zawsze konczyly sie sukcesem oraz niedosytem psa. Pies nie moze pragnac tylko skonczyc cwiczen.Kazdy ma swoja granice wytrzymalosci.Najlepiej konczyc wtedy jak mies ma max energi i widac ,ze swietnie mu sie pracuje .
  2. Ha! Zuzia nie jest miniatura.To zdjecie tak troche myli. Jest sredniaczka ,bardzo typowa we wzroscie i ogolnie wymiarach.Ogonek troche za krotki... :D no i faktycznie ten charakterek :D Kiedys mialam obsesje zaczepiania innych wlascicieli sredniakow i pytania jak zachowuja sie ich psy.Nawet na ulicy ,obcych ludzi ,nagabywalam :oops: Dzieki temu wiem ,ze wiele sredniaczkow ma klopoty z nadmierna pobudliwoscia przy duzej inteligencji. Ta inteligencja prowadzi ich czasem na manowce jak Zuzie ,ktora umyslila sobie ,ze bedzie robic pod siebie na widok obcego ,w gescie obrony/strachu/protestu. I to fantastycznie dzialalo ,bo kto chce obcowac z takim "gownianym" pieskiem. Jak zauwazyla ,ze zasady sie zmienily i jest nagradzana kiedy powstrzymuje sie od zalatwienia to dosc szybko zmienila front :D Bardzo sie ciesz ,ze moja Zuzanka podoba sie . Malawszaka ,dziekuje jeszcze raz ,za wstawienie jej fotki do galerii :D
  3. Nie martw sie moj tez niedawno tak padl ale to do naprawienia. Postaram sie odpowiedziec na Twoje pytania choc strasznie to wszystko zamieszane :D To wczesniej naucz swojego psa hasla np"idziemy" ,znaczy ruszamy do przodu.Mozna uczyc w domu ,bierzesz psa na smycz ,ruszasz do przodu jak pies dolaczy do nogi klikasz ,nagradzasz.Jak rusza z Toba za kazdym razem doalaczasz komende np "idziemy".Potem to samo cwiczysz na dworzu. Genaralnie jest taka zasada zeby zachecic psa do wykonania komendy a nagrodzic niespodziewanie. Uwazam ,ze pokazywanie psu nagrody wczesniej jest nie dobrym pomyslem.Pies wtedy faktycznie jest lapowkowanty a nie nagradzany. Odejdz od obcego psa ,jak trzeba wez swojego na rece i nagrodz go jak tylko z powirotem zacznie patrzec na Ciebie. Nie raz moj pies "zawieszal" sie ,tak ze musialam czekac nawet kilka minut na ponowny kontakt wzrokowy.On stal i gapil sie na innego psa.Ja stalam i czekalam (moj DC wazy 60 kg wiec nie ma raczej sznsy go zabrac na rece).W koncu odpuszczal i mialam za co nagrodzic. Haslo "idziemy" jest bardzo,bardzo pomocne tylko trzeba wczesniej psu uswiadomisc co znaczy. Dobrze uczy sie tego tez na dworzu poprostu ruszajac szybko do przodu i wesolo zachecajac psa"idziemy ,slicznie ,tak,idziemy".Duzoa ilosc powtorek uczy psa ,ze to slowo zapowioada wesolosc i mily ruch do przodu(wszak psy uwielbiaja zabawe i gonitwe). Ja uwazam ,ze lepiej doszlifowac komendy starymi metodami.Uczenie klikerem do np mistrzostw PT trwa ok. 2 lat ,tak jak kazda inna metoda.Do samego egzaminu kilka tygodni.Zalezy ile pracy wlozysz w psa. Ale jesli pies jest przyzwyczajony ,ze cwiczysz tak i tak iTy wlaczysz w to klikera to psujesz psu tok rozumowania. Lepiej klikerem ucz nowej rzeczy wtedy sobie dobrze zaobserwujesz roznice. Ja klikerem douczalam Zuzie ale nigdy komendy nauczone tradycyjnie nie byly tak zywilowo wykonywane jak te uczone klikerem. Najwazniejsze w tym wszystkim jest ciagle cwiczenie z psem ,powtorki,powtorki ,powtorki.Wtedy dopiero pies zapamietuje na blache. Chcesz to wlacz w to klikera ale jak juz czwegos nauczylas i tylko dopracowujesz to po co Ci kliker.Chyba ,ze pies robi to wolono ,czy krzywo czy ospale .Wtedy mozesz nauczyc jeszcze raz zaczynajac od nauki bez komendy a potem z nowa komenda.Dla psa bedzie to inne cwiczenie >nowe>. Nie to moim zdaniem nie ma sensu.Klikerem ucysz jednej zeczy na raz a tu poprostu klikasz do psa jakbys mowila "dobrze".To Ci nic nie da. ucz komendy "idziemy" albo patrzenia w oczy. Przy patrzeniu w oczy mozesz wtedy klikac i nagradzac ,tak dlugo jak dlugo pies patrzy sie na Ciebie .Jak zwroci sie do innego psa cwiczenie ulega przerwaniu i juz nie ma za co klikac. To nie pies decyduje o rozpoczeciu i zakonczeniu cwiczen tylko Ty ,jesli woli stac i gapic sie na innego psa niz dostawac smakolyki jego wybor. Ale tez Ty musisz ak manipulowac srodowiskiem zeby to gapienie bylo nudne (czyli gapi sie ale nie bedzie okazji powachac psa) i lepiej mu patzrec na Ciebie oraz zarabiac smaczki. Jesli to co pisze nie jest jasne mozemy jeszcze raz przedyskutowac calosc. Ty decydujesz co pies robi ,idzie z Tobna (co nie oznacza ciagniecia go na smyczy albo wabienia smaczkiem) czy bawi sie.Pamietaj tez ,co bardzo podkreslam ,ze musi byc rownowaga miedzy zabawami z innymi psami a cwiczeniami z Toba .Latwo psa zniechecic nie dajac mu prawa do bycia psem .
  4. Dzieki dziewczyny,mam nadzieje ,ze z Zuzia bedzie O.K ,teraz troche gorzej sie czuje .Ale z rana to normalne. W czwartek biegala i rozrabiala ,apetyt byl.W piatek rano apetyt troche gorszy ale tez O.K .I nagle z godiny na godzine gorzej.Ja myslalam poczatkowo ,ze ona tak spi ,bo brzydka pogoda .A to juz byl rozwoj pierwotniakow we krwi. Jak Zuzia nie zjadla kolacji to juz wieddzielismy ,ze nie jest dobrze no i polecielismy do wet. Zdumiewajaca jest szybkosc rozwoju tej choroby. Lece do pracy !!!
  5. Fotki sprobuje wyslac tylko nie dzis. Chwilowo Zuzia ma babeszjoze.Sytaucja jest dosc dobra pomimo tak powaznej choroby. Dzis od rana miala bardzo marny humor.Potem dostala goraczki ,wiec nie czekajac pojechalismy do wet. No i babeszja.Dostala juz lekarstwo i zmiana jest pirunujaca.Jutro jeszcze jedziemy na dalsze leczenie. Co to sie dzieje z tymi kleszczami ,dranstwo jakies.
  6. Chodzilo mi o dr. Bielaka ( no nie wiem dlaczego ja mam taka slaba pamiec do nazwisk ) ,bo on podobno jest specjalista od biopsji. Dziekuje za namiary na dr.Jagielskiego ,jak nie znajde Bielaka zglosze sie tam gdzie piszesz.
  7. Ale gapa ze mnie ,z pospiechu nie napisalam ,ze w Warszawie szukam tego wet.
  8. Kochani! Bardzo potrzebuje namiarow na specjaliste od nowotworow dr Bielak ?(nie jestem pewna pelnego brzmienia nazwiska). Moze ktos z was zna telefon do niego? Sprawa pilna.
  9. Oj ,zaraz bys fotki chcial :D Moge zrobic foto tylko telefonem ale zabijcie nie wiem jak to przeslac do netu . Ja Zuzanke sama strzyge, wiec moze nie jest to strzyzenie najwyzszych lotow.Bylo cieplo to sie zdecydowalam,ostatni dzwonek ! To co piszecie o nieuczciwych hodowcach jest straszne.Ja sama kilka lat temu ,jak nie siedzialam w temacie znalam takich ludzi i tez zawsze mowilam ,ze chce psa bez papierow. Potem zaczelam obserwowac swiatek kynologiczny i zmienilam zdanie .Przejazalam na oczy,cale szczescie .Oba moje psiulki sa rodowodowe ,choc to niekoniecznie znaczy ,ze nadaja sie do hodowli. Ale szczegolnie przy DC bylo wazne zeby nie brac "podrobki" ,bo czort wie jaki wtedy bylby charakter.
  10. Czytam ,ze Agatka pojechala na Slowacje ,na klubowke . To i ja trzymam kciuki ! Choc dawno juz nie wystawiam zadnego psiaka to jednak ciagle sledze stawke sznuacerow .Na wystawie to zawsze staje sobie z bopczku,obok rinku sznuacerkow i napawam sie ich uroda. A jak byla ta wielka wystawa w Poznaniu w 2000 r (chyba) Swiatowa ? To spedzilam przy sznuacerkach pare godzin.Co ja tam wtedy sie napatrzylam to zadna ludzka geba nie opowie :D A ja wlasnie ostrzyglam moja Zuzie i pieknie wyglada.Glaciutka i blyszczaca. Ja to chyba musze zmienic sobie psiaka przy moim nicku ,bo jakos glupi tak na sznucery z DC sie pchac :o Dlaczego ja mam zielona zaroweczke przy nicku?Wie moze ktos? Taka sama ma Orsini.
  11. Oj ,nie wiesz o co mnie prosisz :D Ja tak moge na okraglo... Chce tu sprostowac ,to nie sa moje rady czy moje pomysly.Wszystko to dowiedzialam sie na liscie klikera i poprostu stosuje w paktyce. Poniewaz moj pies ,Zuzia,byl bardzo trudnym przypadkiem ,to mialam mozliwosc poznac metode od podszewki,od jakby samych zalozen. Nie tyle uczylam Zuzi nowych komend co uczylam sie nowych zasad obcowania z psem i uczylam ja ,ze moze mi ufac. Tyle wyjasnien. Malawaszka,dodam kilka uwag. jak bedziesz pracowac z Luna metoda smakolykowa nad ograniczeniem szczekania-zwroc uwage zeby nie nagradzac szczekania. Czyli Luna szczeka,Ty ja wolasz ona nadbiega Ty ja nagradzasz zlapawszy z nia kontakt wzrokowy.Lub nagradzasz po wykonaniu przez nia prostej komendy np siad. Poczatkow pies moze testowac i ilosc szczekniec sie zwieksza ,bedzie sprawdzac jak to dziala. Trzeba dbac tez zeby nie bylo sekwencji szczeka,jest nagradzana,wraca do szczekania. Byc moze nigdy nie uda sie jej nauczyc nie szczekania.Moja suka tego nie potrafi,nie szczekac. Ale potrafi przerwac szczekanie na pierwszy sygnal z mojej strony i stawic sie u mnie z pytanie w oczach "to co robimy". I to juz jest cos. No i taka sprawa,ze trzeba bezwzglednie przestrzegac nowej zasady oraz dac psu czas.jeden uczy sie szybcie ,drugi wolnie ale juz po kilku dniach powinna chcetnie przerywac szczekanie na rzecz kontaktu z Toba. Justa wspolczuje Ci takiej przygody. ja tez mialam takie chcwile kiedy balam sie wejsc do domu nie wiedzac co tam zastane.Tyle ,ze niszczyl moj drugi pies DC.A Zuzanka to nigdy ,nic... A myslalas moze o klatce dla swojego piecha.To bywa pomocne zanim pies nie wyrosnie z najgorszego okresu niszczycielstwa. Co do wyrywanie wlosow z brody nie moge sie wypowiadac :D ,bo nie mamy takiego problemu . Milo mi sie z Wami gada. Nawet jesli szkolimy innymi metodami to i tak fajnie wymienic sie pomyslami i doswiadczeniami. W koncu posiadanie takiego pieska jak sznaucer zobowiazuje do czegos ,prawda ? :D Bo sa to strasznie inteligentne bestyjki i wydusza z wlasciciela kazda kropelke energi :D Wlasciciele sznuacerkow laczmy sie :D
  12. Pisze dalej ,jako ,ze nie polyka mi poczty.Mam nadzieje ,ze nie zlinczujecie mnie za te maile . Napisze wyszystkie odpowiedzi i juz bede siedziala cicho. Ktos pytal czy mozna szkolic samemu klikerem. Mozna,tylko dobrze miec grupe wsparcia ,kogos z kim dzieli sie ew. problemami z teoria.No i trzeba najpierw zapoznac sie z ta teoria poniewaz w tym szkoleniu nie ma korekt , to trzeba od pocztku uczyc prawidlowo zeby nie bylo koniecnosci przeuczania. Teraz co do szczekania Luny. Szczekanie to bardzo trudny do zwalczenia problem. Luna jest psem strozujacym to nic dziwnego ,ze szczeka.Genetyka tez robi swoje ,sa niekiedy bardzo szczekliwe linie. Dodatkowo ona chyba sie boi i rozladowuje tak swoje napiecie. Srodki homeopat. bylyby bardzo dobrym pomyslem ,na tej bazie moznaby zaczac prace z Luna. Ja dawalam mojej Zuzi Ignatie ,srodek homeop.,dzialalo uspokajajaco. Teraz taka sprawa ,klikerem mozna psa czegos nauczyc natomiast nie mozna oduczyc. Kliker nie sluzy do oduczania.Tu wiec , w tym przypadku musialabys siegnac do teori behawioralnych raczej niz do klikera. Rozwiazaniem wydaje mi sie zaproponowanie Lunie jakiejs czynnosci zastepczej np noszenie pilki. Trzebaby nauczyc Lune zabawy pilka.Na stronach klikera jest napisane jak zafiksowac psa na zabawke. Stopniowo wychodzic z zabawa coraz dalej na klatke schodowa.Zabawa toczy sie do momentu az pies nie zareaguje chocby lekkim znieruchomieniem na jakis szelest.Wtedy koniec zabawy ,pies natychmiast do domu na poslanie a pani idzie sobie do swojego pokoju. Czyli separacjia.Ale bez karcenie slownego ,obrazania sie . Tylko jasny sygnal "jest spokoj jest zabawa,jest szczekanie pies zostaje sam". Oczywiscie jesli zabawa byla super i toczyla sie przez np 5 min bez zaklocen to wielka radosc pani i powrot do domu np na karmienie albo blyskawiczne wyjscie na spacer. Problem jest w tym ,ze ona ilekroc wychodzi i szczeka to ma okazje ponownie uczyc sie niepozadanego zachowania. Celem cwiczenia pownno byc nauczenie jej chodzenia po korytarzu klatki schodowej z pilka w zebach,tak zeby nie mogla szczekac. Czym innym jest szczekanie w domu kiedy za drzwiami cos sie dzieje. ja stosuje dla siebie taki patent,ze pozwalam psu zaszczekac kilka razy,wolam do siebie , nagradzam (smaczki stoja w pokoju w misece)i rozpoczynam zabawe,szkolenie.Tak zeby odwrocic jej uwage od tego zachowania. Po ilus tam podobnych sytuacjach moja Zuzanka szczekala kilka razy i sama biegla do mnie po nagrode. Tylko to trwa ,takie przeuczanie no i nagrody musza pojawiac sie dluzszy czas zeby zachowanie sie utrwalilo. nie ma sukcesu bez pracy .Nie istnieja cudowne patenty na nauczenie czegos psa bezwysilkowo. Choc pocztkowo szkolenie klikerowe wydaje sie latwe ,bo latwo nawet w 10 min nauczyc psa komendy .To pozniej tak samo jak w kazdym innym szkoleniou trzeba powtarzac ,powtarzac ,powtarzac.I pracowac z psem ,bo wspolna praca tworzy wiez. Staralam sie krotko odpowiedziec na wiekszosc pytan. Jesli cos pominelam to prosze napisac mi to raz jeszcze. Chcialam tez powiedziec, ze dla kazdego psa mozna znalezc jakis dobry pomysl zwiekszajacy konfort obcowania znim .Nie raz jednak szukanie pomyslu trwa ,bywaja sposoby slabo dzialajace na danego osobnika itd. Nie nalezy sie zniechecac :D Malawaszka ,czy na podstawie tego co napisalam widzisz dla Luny jakas szanse na wyprwacowanie lepszego zachowania?
  13. Madzior_ka pytala mnie o szkolenie klikerem. Czy trzeba dlugo klikac psu ,nawet jak zna komendy. Nie ,nie trzeba.Kliker sluzy do nauki.W momencie jak nauczysz psa komendy i wykonuje ja w kazdych warunkach a tego tez trzeba nauczyc ,ze siad w kuchni to to samo co siad na przystanku autobusowym, to odkladasz klikere. Nagradzasz tylko smaczkiem ,potem nagradzasz co jakis czas, zmieniasz nagrody,przechodzic do samych nagrod glosowych. Najwiekszy sukces odnosi nagradzanie nie liniowe czyli nagroda nie za kazde wykonanie komendy tylko za co ktores,za kazde ,za co czwarte,co drugie,kazde,co piate itd. Nagrody nie pokazuje sie psu wczesniej.Nagroda nie jest lapowka ,pies musi na nia zapracowac.Pisalas ,ze nawet jak pokazesz psu nagrode nie chce wrocic od innych psow. Oslabiasz sile nagrody i sile komendy "rownaj". W takimwypadku nie powinnas mamic psa nagroda tylko jesli nie ma wyjscia zabrac go z sytaucji i dopiero jak sie opanuje wydac komende i nagrodzi . potem najl;epiej puscic ponownie do psow,zeby przekonal sie ,ze kontakt z Toba nie oznacza konca przyjemnego kontaktu z psami. Tak samo jesli klikasz psu kiedy ten widzi innego psa.Klik tworzy pomost w umysle psa miedzy zachowaniem a nagroda."Fotografuje" zachowanie i utrwala je. Co w takim razie utrawalasz. Podobnie barowanie ma na celu oswojenie psa z sytaucja a Denis chyba nie musi oswaja sie z innymi psami. Sadze, ze tu jest nieporozumienie miedzy naturalnymi sklonnosciami psa a Twoimi checiami. Ja wiem ,ze to klopotliwe.Ale dla psow, a szczegolnie samca ,bardzo wazne sa kontakty spoleczne,mozliwosc konfrontacji. Pies musi obcowac z innymi psami. Mysle ,ze sytuacje uzdrowilyby regularne spotkania z innymi ,spokojnymi psami.Wykonywanie cwiczen w obecnosci innych psow,nagradzanie Denisa puszczeniem do psow za chwile koncentracji na Tobie. On dorosnie i przestanie tak rwac sie do psow.Przestanie o ile bedzie mial duzo okazji przekonac sie ,ze to fajne ale fajniejsze jest bawienie sie z Toba np pilka. Pisze tu ogolnie ale mozemy zastanowic sie w spolnie ,jesli masz ochote nad planem postepowanie,ktory moglby poprawic zachowanie Denisa. I jesli jestes zdecydowana na szkolenie klikerowe to moze jednak byloby dobrze jakbys zapisala sie na liste klikera gdzie chocby na poczatek wyjasnia Ci rozne sprawy i nadadza kierunek szkoleniu.
  14. No jak mi teraz zje maile to sie zaplacze.oze odpowiem w czesciach :D Malawaszka pisala o tym ,ze nie robi slalomu z Luna miedzy psami.To super ,znaczy ,ze zle Cie zrozumialam. Czy czytalas o Calming Signals. Przeczytaj to pozwala lepiej rozumiec uczycia psa i szybcie reagowac na ew. zapowiedz klopotow. Piszac o karceniu mialam na mysli powszechne w szkoleniu korekty. Bo nie sadze ,zeby ktos tu bil swoje sznaucerki :D Korekty nie uzywa sie w szkoleniu klikerowym ,bo bodzic nwegatywny musi byc bardzo silny ,silniejszy niz ew. nagroda z otocznie i co jakis czas ponowaiany.A to dlatego ,ze psy sa drapieznikami i bardzo trudno ucza sie za pomoca bodzcow negatywnych .Gdyby bylo inaczej byle kopniak od sarenki raz na zawsze zniechecal by do polowania.
  15. Tak , chetnie o tym napisze . I jeszcze o klikerze ale jutro ,cos sie dzieje z forum i gubi mi maile. W miare moich skromnych wiadomosci moge sie podzielic wiedza ale nie jestem specjalista od szkolenia klikerowego.Jestem tylko uzytkowanikiem klikera :D malawaszka i madzior_ka gdybyscie widzialy posty jakie do was napisalam ... dlugaaasne. Ale wszystko wcielo ,wiec nie mam sily pisac znow. Jutro jak wroce z pracy postaram sie odpowiedziec na zadane pytania. I na koniec musze sie przyznac ,ze jestem "nia" a nie "nim".Moj nick jest wspolny z mezem ,bo nie chce nam sie zakladac oddzielnyc kont :oops: Fajnie jak pisalyscie do mnie jako do faceta,calkiem mile :D
  16. Dziekuje ,zaraz wysciskam :D
  17. Ludziska :D zjada mi dzis maile.Juz na wszystko odpisalam a tu kicha nic sie nie wysyla. Odpisze wiec ponownie jak usune ta usterke.
  18. A bo ja wiem czemu wyzwiskami:-))Poczytaj na innych dzialach to zobaczysz :roll: Od slowa do slowa...i zaraz sie zaczynal spor czyje szkolenie lepsze. Dla nas akurat kliker swietnie sie nadaje a czy innym pasuje to juz ich sprawa :D Co nie znaczy ,ze nie moge reklamowac tej metody :D
  19. Chetnie powiem to co wiem :D Ale ustalmy odrazu zeby nie bylo nieporozumienia-ja nikogo nie krytykuje i nie oceniam.Bo zawsze rozmowa o klikerze predzej czy pozniej konczy sie wyzwiskami :roll: Malawaszka zadala mi bardzo konkretne pytania na ktore byc moze nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jak wyszkolic bez korekt.Otoz wlasnie to .Czy mozna wyszkolic np Orke albo Slonia bez korekt? A skoro mozna wyszkolic tak wielkie zwierze to czy mozna psa? O Twojej Lunie,Malawaszko, czytalam juz wczesniej , chyba tez w innych topicach. Pies czegos sie boi,w Twoim przypadku lekiem napawaja Lune kontakty z innymi psami (upraszczam). Mozesz za pomoca dyscypliny i korekt przekonac ja ,ze Ty przejmujesz kontrole nad sytuacja i Ty decydujesz o jej zachowaniu.I to jest do zrobienia wlasnie ta metoda o ktorej piszesz-nagroda ,kara. Mozesz tez nauczyc swojego psa za pomoca samych tylko nagrod wybierania wlasciwego postepowania w obliczu leku.Dajesz jej wybor i pokazujesz jej co moze zrobic kiedy jest niepewna. Szkolenie takie trwa dluzej niz tradycyjne korygowanie zachowania ,bo trzeba przebudowac myslenie psa i swoje. Jest jednak bardzo efektywne ,raz na zawsze zmienia zachowanie bez potrzeby pilnowania i ponawiania szkolenia (bo jak wiadomo przy metodzie korekcyjne nieprzyjemne bodzce trzeba co jakis czas ponownie aplikowac). Zaczynasz od dania psy wolnosci decydowania czy sie boi czy nie.Dajesz psu przestrzen gdzie bedzie mogl odejsc ,odsunac sie jesli cos go straszy .I dajesz mu nagrody smakolykowe ,jako ,ze kazdy organizm zywy musie jesc i na tym opiera sie wiekszosc uczuc/emocji (na dostepie do pozywienia lub jego braku). Nie pchasz psa w sytuacje kiedy jest przerazony ,czyli odpadaja slalomy miedzy psami a zamiast tego obserwujesz swojego psa i przy pierwszych oznakach stresu zwiekszasz odleglosc od straszaka i zwiekszasz intensywnosc przyjemnych bodzcow(jedzenia). W umysle psa ,co nie jest moim pomyslem :-),splata sie wrazenie "widze cos strasznego,spotyka mnie cos przyjemnego". Pytasz mnie tez o klikanie i szkolenie standartowe.Klikajac psy trzeba zapomniec o jakimkolwiek nacisku,korektach,nacisku glosowym. Bo inaczej klapa.Pies ma w szkoleniu klikerowym sam szukac odpowiedzi na pytanie "co zrobic zeby zasluzyc na pochwale".Nie daje sie psu wskazowek glosowych ,nie ustawia sie psa ,wiec automatycznie nie koryguje sie.Poprostu pies robi cos zle to tylko nie jest nagrodzony. Ale zrozummy sie ,tak jest w czasie szkolenia-nauki.Oczywiscie kiedy pies juz wykonuje jakas czynnosc dolaczasz do tego komendy .Czyli dajesz mu pozniej wskazowki czego oczekujesz. Poczatkowo jednak tylko bawisz sie z psem w cieplo -zimno,im czesciej robi to czego oczekujesz tym wiecej klikasz i nagradzasz. Szkolenie tradycyjne oparte jest na dawaniu psu duzej ilosci wskazowek i pies ich oczekuje ,nie daje sie go tak latwo przestawic na samodzielne myslenie. Upraszczam sprawe ale mysle ,ze rozumiesz o co mi chodzi. Barowanie polaga na skarmianiu psa malutkimi kawaleczkami bardzo pysznych nagordek.Barowanie zaczyna sie zanim pies sie zdenerwuje ,nawet czasem zanim zobaczy straszaka, a konczy sie jak straszak znika z horyzontu. Poczatkowo barujac staramy sie nie podchodzic do straszaka tak zeby pies nie mial okazji do np ataku czy ucieczki.Musi byc czas i przestrzen,czas na stworzenie nowego skojarzenia. Klikanie jest "fotografowaniem " zachowania ktore chcemy czesciej otrzymywac.Dzwiek klikera tworzy pomost czasowy miedzy wykonaniem czynnosci a nagroda.Klik utrwala zachowanie. Teraz jesli bedziesz klikac jak Twoj pies zauwazy innego psa i nagradzac utrwalisz psu skojarzenie"widze,boje sie,jestem za to nagradzana". Niestety zeby zaczac prace z klikerem trzeba zapoznac sie z teoria,bo inaczej poprostu nie osiaga sie celu. Jak napisalam nie mozesz polaczyc tych dwoch rodzajow szkolen.Nie warto macic psu w glowie . Ale mozesz barowac swojego psa,omijac inne psy,uczyc ja wykonywania czynnosci zastepczych jak noszenie pilki czy siadanie czy chowanie sie za Ciebie, na widok innego psa. Mam nadzieje ,ze choc w czesci zdolalam odpowiedziec Ci ,Malawaszko,na pytania. To nie latwe ujac wszystko w jednym poscie ,bo jest duzo podstawowych spraw na ktore trzeba zaczac zwracac uwage przy przeuczaniu psa np chocby Calming Signals-Sygnaly Uspokojenia. Nie wiem czy na stronach dogomani jest cos o tym ale warto sie zapoznac z tymi sygnalami ,bo bardzo pomagaja w rozumieniu psa.
  20. Dziekuje kkrzysiu za docenienie :D Wiem ,ze metoda klikerowa wzbudza w wielu osobach kontrowersje.Nie raz tu na formum dogomani lub na innych forach kruszylam o ta metode kopie :D Ja mysle ,ze kazdy musi sobie sam sprobowac co mu pasuje.Mi ta metoda bardzo pasuje, bo nie wymaga zadnych akcji silowych.Jedyne o czym trzeba pamietac to zelazna konsekwencja . Ogladajac Animal Plante zauwazam ,ze w USA kliker jest bardzo popularny wsrod trenerow.I ucza za jego pomoca rozne zwierzeta.To zacheca. Z kolei zniecheca poczatkowo duza ilosc teori ,ktora trzeba wchlonac ,zeby praca z klikerem przynosila efekty. Plusy i minusy :) jak we wszystkim. Ja rozumiem Twoj problem z tata.Sama czesto spotykam sie z takim nastawieniem. Np nigdy ,no prawie nigdy :wink: , nie daje moim psom smaczkow za darmo.Zawsze musza cos zrobic zeby dostac najmarniejsza skorke od kielbaski.Jest to wazne szczegolnie dla mojego drugiego psa DC,ktoremu dyscyplina jest szczegolnie potrzebna. No i znajomi widzac to mowia wlasnie "po co robisz z psa malpe","po co Ci te sztuczki, pies nie jest soba". Jeden z najglosniej wysmiewajacych moja konsekwencje, jak sam mial psa ,to nawet do nogi nie potrafil go nauczyc przychodzenia.Skutkiem tego ,pies mu kiedys nawial, i znajomy pedalowal za nim rowerem przez caly Wroclaw.I kto z siebie zrobil malpe :wink: Szkolenie kazdemu psu sie przyda.Byleby to bylo szkolenie nowoczesne gdzie kladzie sie nacisk na nagradzanie a nie na karcenie. Moj sprzeciw wzbudzaja tylko szkolenia oparte na korektach i klaczatkach .Ale chyba od tego sie juz odeszlo i nie ma juz takich przestarzalych szkolek.
  21. No nie wiem czy dobrze robicie ,ze mnie zachecacie do gadania.Bo ja moge o swojej Zuzance opowiadac godzinami :-) Zuzie wzielam jak miala 12 tyg.Od pierwszych chwil w domu okazywala wielka lekliwosc na widok ludzi,samochodow,schodow,windy,TV ,lustra itd Czyli dziki pies,co zreszta bylo widac juz w hodowli jako ,ze nie podeszla do mnie tylko kryla sie w kacie. Hodowczyni do ktorej zwracalam sie po porade mowila ,ze wymyslam i pierwsze slyszy o takim zachowaniu. Suczka bala sie szczegolnie obcych ludzi.Jak szla ulica ze mna ,na smyczy, to mijajac obcego usilowala wyrawac leb z obrozy,uciec.Bardzo szybko ze strachu zaczela sikac a potem robic kupe. Ja, zielona calkowicie, zupelnie nie wiedzialam co jest grane.Usilowalam ja na sile przyzwyczajac do ludzi a mieszkalam przy Waszyngtona wiec spacer do parku to byl koszmar. Bylo coraz gorzej ,goscie odpadali.Zuzia nauczyla sie atakowac obcych ludzi zeby ich odgonic ,a jak nie bylo wyjscia kupa tam gdzie stala(dom,samochod,sklep bez wyjatku). Rozmowy z kolejnymi wet nic nie dawaly.Poszlam na szkolenie PT.Chodzilam z nia pol roku.Owszem zrobila sie bardzo karna ,ale to nie wplywalo na strach przed obcymi. Znalazlam w Moim Psie ogloszenie o seminarium z Turid Rugass ,specjalistki od psiego jezyka ciala.Poszlam i oswiecila mnie. Dowiedzialam sie o Calming Signals,o przestrzeni jak mozna dawac psu ,o nagradzaniu i bojazliwosci. Tam poznalam ludzi szkolacych klikerem.Pojechalam do klubu Alternatywa z Zuzia. Ludzie obejrzeli ja w akcji, jak ucieka odnich i oszczekuje z bezpiecznej odleglosci kazda obca osobe i poradzili mi co robic. Bardzo krytycznie nastawiona do klikera, zaczelam jednak klikac i barowac Zuzie. Co mialam do stracenia.Suka byla tak klopotliwa we wspolzyciu ,ze gorzej byc nie moglo. Powoli ,powoli bylo coraz lepiej.Przelom nastapil jakies pol roku pozniej kiedy Zuzia po raz pierwszy z wlasnej woli podeszla do naszego goscia i obwachala czlowieka. Cud sie stal :D To wszystko opisuje w duzym skrocie ,bo dlugo sie z nia borykalam i robilam rozne rzeczy szukajac dla Zuzi pomocy.Nawet kupilismy jej drugiego ,odwaznego psa :D Przy czym Zuzia nigdy nie wykazywala najmniejszego cienia agresji do mnie ,meza i dzieci.W zyciu domowym jest najcudowniejszym ,najspokojniejszym psem.Mam do niej pelne zaufania. Metoda klikerowa ,ktora tak swietnie zadzialala na moja suczke, w skrocie,opiera sie na zaznaczaniu dzwiekiem a zaraz potem nagroda pozadanego zachowania. Ta metoda wyklucza karcenie czy korekty a nalezy tylko podkreslac prawidlowe zachowania. Duzy nacisk jet polozony na dawanie psu okazji do dobrego zachowania.Czyli trzeb wczesniej przemyslec rozne sytuacje i tak manewrowac nimi zeby pies nie mial okazji popelnic bledu.Np jesli Zuzia ganiala rowerzystow i gryzla ich w kostki ,to od tej pory chodzila na lince, a ja jak tylko zobaczylam rowerzyste zaczynalam klaskac ,smiac sie i skarmiac psa najlepszymi smaczkami. Stopniowo rower zaczynal sie kojarzyc z nagrodami.Ona sama spogladala na mnie w oczekiwaniu smaczkow jak jechal rowerzysta.Potem zaczelam dokladac do tego zabawe kijkiem .I teraz Zuzia chodzi luzem a jak widzimy rower wolam "Zuzia,gdzie jest patyczek " i zaczynamy zabawe co odwraca jej uwage od mozliwosci pogoni. Bieda w tym ,ze sznuacery sa szalenie inteligentne i mysle ,ze to jest czesciowo przyczyna klopoto z ich zachowaniem. Cala ta historia moze wydawac sie nieprawdopodobna.Szczegolnie to ,ze ona robila kupe na widok obcego w drzwiach.Dopiero ludzi ktorzy widzieli ja w akcji rozumieli w czym problem. Ja sama teraz dziwie sie naszym klopotom ,juz moge sie smiac z tych wspomnien.Ale bylo ciezko...
  22. Kilka stron wczesniej Ka-Vanga pytala mnie jakiego koloru jest moja sznucerka :) Z opoznieniem ,spowodowanym Swietem ,donosze ,ze pieprz i sol. Ma juz prawie 8 lat ale jest w swietnej kondycji.Kiedys jak byla mlodsza bylam z nia na wystawie ale z powodu jej duzej bojazliwosci nie bylo sensu kontynuowac wystawiania. Kiedy trafilam na metode klikerowa udalo mi sie wyprowadzic Zuzie na prosta ,tak ,ze teraz prawie nie widac po niej w jakim byla zlym stanie nerwow :D Przy okazji gratuluje udanej akcji ze znalezieniem domku dla potrzebujacego pieska :D
  23. Hej :D Czytam sobie Was :D ,jako milosniczka sznaucerkow.Mieszka ze mna 8 letnia szucerka srednia Zuzia ,i zamieszczony na emblemacie 5 letni DC Toro. Ja szkole klikerem.Teraz to juz bedzie kilka ladnych lat. Uczylam tez chodzenia na luznej smyczy metoda ,jak piszecie "zelaznej reki".Tylko nazywalo sie to metoda "drzewek " :D Tu bardzo wazna jest konsekwencja.Poniewaz ciagniecie i dochodzenie w ten sposob do celu (np pachnacego trawnika) jest samonagradzajace trudno to wykorzenic. Trzeba faktycznie bardzo sie pilnowac i nie moze byc sytuacji ,ze rezygnuje sie z przyjetego trybu postepowania i pozwala sie psu pociagnac-"tylko ten jeden razik". Jako weteranka :D tej metody moge powiedziec ,ze jest ona dosc trudna i wymaga nie lada konsekwencji. Na moim DC sie sprawdzila i czasem jak sie zapomni i zaczyna ciagnac wystarczy ,ze stane na chwile i on sie opamietuje.Ale sznaucerka nie moze zapamietac ,ze ma nie ciagnac. Z nia chodze poprostu w kantarku albo prosze ja o wykonanie "rownaj". Klikera polecam :D .Nie koniecznie jako powazne szkolenie ale chocby jako urozmaicenie. Mozna dowiedziec sie nowych rzeczy o swoim psie cwiczac z nim klikerem.O jego pomyslach,refleksie,pamieci. Pozdrawiam sznuaceromaniakow :D
  24. Dziekuje bardzo, za wiadomosci z zawodow.Malo ,bo malo :D ale zawsze. Widze ,ze trzeba samemu jechac na nastepne skoro piszecie ,ze bylo fajnie i warto :D
  25. Nie bylam na zawodach ,czego bardzo zaluje:-( Ale licze ,ze podzielicie sie wrazeniami. Dyscyplina jest tak mloda i ciekawa....Prosze,napiszcie Wasze opinie,spostrzezenia. Moze ktos zapisywal stawke i kto wygral/zaliczyl. A najlepszym zawodnikiem kto byl? No ,nie dajcie sie prosic :-)
×
×
  • Create New...