Jump to content
Dogomania

kinga

Members
  • Posts

    5623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kinga

  1. [quote name='ULKA12']Bo Chmurka to w ogóle taka mało kontaktowa. Jak mnie nie widzi jakiś czas to się ucieszy, obślini i idzie spać zadowolona z siebie[/QUOTE] pewnie miałą kontakt z mała iloscią ludzi w swoim poprzednim, domowym życiu. unormowane, senne życie - a tu tyle zmian. stąd nienauczona. ...ale przy tym nie będzie w nowym domu absorbującym pieskiem.
  2. [quote name='Ati']moze jakies nowyje fotoski[/QUOTE] Będą. Ale to wieczorkiem. Chyba, ze potwory :sabber: mi kolejne roślinki - wtedy je uśmiercę, i fotek nie bedzie :niewiem:
  3. [quote name='Katcherine']:lol: Kinga czyli imona dobralas superowsko- Fiesta- sjesta- odpoczywa i sie wylozuwowywuje, Frajda... no szuka frajdy... :cool3:[B] ciekawe jak je oddasz jak tak siedza...pozniej to bardzo ciezko jest[/B][/QUOTE] kurcze - oddam, słowo. Poryczę się, a oddam. Mam na to niestety coraz mniej czasu - na początku sierpnia wyjeżdzamy i dałam mojemu mężowi słowo, że do tej pory znajdę im dobre domy. Ale do początku sierpnia jest jeszcze duuużo czasu. Na tyle dużo, aby grymasić i przebierać - tak sobie przynajmniej tłumaczę, aby nie wpadać w panikę :-)
  4. [quote name='BUDRYSEK']przed wklejeniem "prosb" uzyskalam zgode zuzlikowej na udostepnienie tego watku :)[/QUOTE] Ale od niemal roku ja jestem właścicielka psa i siłą rzeczy - autorką wątku. Dlatego podtrzymuję moją prośbę. [B]Proszę, aby pozostał on wątkiem Georgii i przyjaciół, a nie przypadkowym, kolejnym miejscem do wklejania.[/B]
  5. [COLOR=red][B][COLOR=black]BUDRYSEK[/COLOR] - bardzo Cię proszę, abyś tu nie wklejała, jak leci - linków do wszystkich wątków. Wiem, ze na dogomanii jest milion wątków psów w potrzebie, wszyscy z nas o tym wiedzą - ale to jest wątek Georgii w nowym domu. Zapraszam na niego przyjaciół, żeby złapać trochę oddechu. Proszę z niego nie robić tablicy ogłoszeniowej. [COLOR=black]Kinga.[/COLOR][/B][/COLOR]
  6. [quote name='otita']Dobrze im na Tymczasku!:shiny:[/QUOTE] Już się meldujemy ze szczeniakami - żeby nie było, ze my na wywczasach. Zła wiadomość: nadal są dwie...:niewiem: Dobra wiadomość: ale za to jakie rewelacyjne :loveu:. Kilka telefonów o małe było - tyle, ze nic z tego nie wynikło. Mała-czarna Frajda jest żywa iskierką, łaciata Fiesta - bardziej na drugim planie. Choć jak się nawzajem mordują - to łeb w łeb, naprzemiennie jedna zagryza drugą, a potem na odwrót :diabloti:. Koty gonią z równym zaangażowaniem. Czynią straty :mad:. Gości miałam, z drugiego końca Polski. Goście dowieźli mi w prezencie roślinki, wykopane z ich ogrodu - a do wsadzenia w moim. No i te roślinki, ledwie żywe po podróży przez całą Polskę - okazały się bardzo frapujące dla szczeniaków. Ja kopię dołki, zalewam wodą, pot się ze mnie leje, po czym odwracam się, a szczeniaki spylają setką po całym ogrodzie z roślinkami w pyskach. W finale stoczyły bój o to, do której należy ukradziona roślinka. Nie muszę mówić, że w efekcie posadziłam... trochę mniej, niż przyjechało :placz:. Dziś jeszcze łajzy jedne maszerowały z resztkami owych roślinek w pyskach, bardzo z siebie zadowolone. Szczeniaki podlegają intensywnej socjalizacji. Czyli wespół w zespół z nami wszystkimi uczestniczą wieczorami w życiu domowym (w ciągu dnia siedzą niestety w kojcu). Przykładowy wieczór wygląda tak. Wszyscy pracują w ogrodzie. Ludzie. Nasze psy. Nasze koty. Wchodzę do domu - a tam szczeniaki rozwalone w salonie na sofach :smokin:... Ani drgnęły gnojki na mój widok. Ale kupeczki za to są już zupełnie normalne :laugh2_2:
  7. dziewczyny - ponawiam pytanie - czy któraś z Was kontaktowała się z Karoliną, której telefon jest w ogłoszeniach? Karolina wyłączyła się zupełnie z psów schroniskowych - upewnijcie się, czy będzie czynnie monitorowała ew. adopcję Napędzika, w razie jakichkolwiek telefonów. Bo jeśli ma tylko potwierdzić potencjalnym chętnym, że Napędzik nadal jest w schronisku - to już lepiej podać od razu telefon do schronu.
  8. Dzisiaj będzie doniośle. O szczenięcych goownach. :sweetCyb::sweetCyb: - są w kształcie balasków, a nie rozlanych papek. Ekstazę osiągnęłam, sprzątając dziś kojec. Jak widać, człowiek uczy się całe życie, w życiu nie podejrzewałabym, ile człowiekowi może sprawić radości wygarnianie z trawy kup w miarę zwartych :loveu:. Jest to rzecz, jak wiadomo, ważna u szczeniaków po parwo - czy układ pokarmowy funkcjonuje już należycie. Ostatnio miałam załamkę - wszędzie w ogrodzie trafiałam na namacalne dowody, ze nie funkcjonuje. Zabrałam Fiestę (chudą, anemiczną krówkę) do lecznicy - po oględzinach dostała porcję zastrzykw i antybiotyków w pysk. I już po dobie nie poznawałam szczeniaka - podmienili, po prostu. Wreszcie zachowuje się jak typowe szczenię, szaleje, usiłując "małej-czarnej" Frajdzie np. odgryźć ogon albo z determinacją wdrapuje się na pralkę, gdzie stoją kocie miski. Jak nie miski - to kombinuje, jak sforsować drzwiczki od kosza na śmieci. Słowem, normalna ;-). Wet obejrzał ją sobie w lecznicy, zaordynował, ze ona jest jak skrzyżowanie jack russela z foksterierem, ino większa będzie - ale "pani Kingo, charakteru to ona po terierach nie odziedziczyła". ...znaczy się, wrażliwsza jest :diabloti:. Ale jak po zastrzyku (podskórnym) dała popisówkę darcia się na całą lecznicę jeszcze przez 5 minut, a potem zwisała mi na rękach ze strachu, jak szmata - to ja się nie dziwię, ze on w niej teriera nie zobaczył :niewiem:.
  9. [quote name='wilczy zew'][B]kinga [/B]przecież tu nikt nie powiedział złego słowa przeciwko bernardynom, koleżanka z forum pyta o radę na ślinienie się benka i[B] my tu staramy się jej[/B] [B]pomóc[/B] a Ty tak od razu :grins: :errrr:[/QUOTE] Jakby koleżanka z forum częściej myła ściany :haha: i nie witała się z psami we flauszowych płaszczykach :haha: - to i by nie musiała płakać potem na sznaucerzych wątkach, że SIĘ SLINIĄ. A swoją drogą, nie wiem, czy Wy też tak macie z tymi sznaucerami? Ze one takie ciut nie tego? Bo my z kolezanka z forum porównywałyśmy nasze DOGOMANIACKIE bernardynki. Jej ma wyłupiaste oczy amstaffa. Moja ma pysk rottweilera. :niewiem: Straszne tu oszustwo i wciskanie kitu :cry:. ps: to był mój post PIĘCIOTYSIĘCZNY. :sweetCyb: Człowiek tyle lat już pisze - i nadal same głupoty :shake:
  10. [B]zerduszko[/B] :angryy: a co Ty masz przeciw bernardynom, że je zaraz chcesz urzynać po kawałku, od fafli poczynając :x ...że brody nie mają, wiem. :splat:Ale to nie ich wina, naprawdę.
  11. w imieniu wszystkich bernardynów oświadczam: świnieście są :pissed:, się naigrawać Z RASY :evilbat:
  12. ULKA - dzieki za tak szczegółowe wieści! bardzo dzięki!!!
  13. Jedno mogę powiedzieć wszystkim z ręką na sercu. Kiedyś myślałam, ze miec JEDNO szczenię na tymczasie - to przewraca zycie do góry nogami. Potem - że mieć AŻ dwa szczenięta - to już w ogóle masakra. Teraz uważam, ze mieć TYLKO dwa szczenięta, NAWET w nieadopcyjnym lipcu, i NAWET chore, i POMIMO własnych 7 zwierzaków - to luz, blues, i pikuś :evil_lol:. Spokojnie, przestronnie - i człowiek ma świadomość, ze zaczyna na powrót panowac nad własnym życiem :evil_lol:. A z Fantą to było tak. Kilka dni temu zadzwonił telefon, ten JEDYNY, ale za to jaki. Tak sobie rozmawiamy z Panią, rozmawiamy, i w trakcie myślę, kurczę, ale fajny dom się kroi. Był jeden problem, gdyż Panstwo mieli upatrzone także psy w koszalinskim schronisku, i jadą już te 3 godz do Koszalina - chcieli również o schronisko zahaczyć. I tak się umówiłyśmy, że po wizycie w schronisku - ewentualnie zadzwonią do mnie i spotkamy się na prezentacji szczeniaków. Odłożyłam słuchawkę, i zasmuciłam się, bo przecież jak zajadą do schronu - to już w życiu do mnie nie dotrą, i do moich szczeniat. I cały weekend myślałam, jak to wykombinować, żeby NAJPIERW zobaczyli moje gnojki :p. Wtedy, wiadomo, będzie miłość od pierwszego wejrzenia :p. Kolezanka Natalisko poradziła: - Zadzwoń do schroniska, i powiedz, ze w poniedziałek ma przyjechać handlara ze Świnoujścia, i że będzie brała psy na handel, i żeby schroniska w ogóle nie otwierali. :diabloti:. ...a ze w schronisku w tej chwili dziwne układy i dziwna atmosfera, kto wie, czy by nie zadziałało :diabloti:. Ale tak myślałam przez weekend, myślałam, i w końcu doszłam do mądrego wniosku. Nic nie będę pomagała losowi. Jak ten dom jest pisany którejś z młodych, a ona - im - to i tak trafią w końcu na siebie. Nawet jeśli jest to mało prawdopodobne. I wczoraj siedzę w pracy, a tu dzwoni Pani Ewa, ze właśnie wyszli ze schroniska, i czy mogliby zobaczyć szczeniaki. Ja na to - :mdleje:. A potem to już nie ja miałam dylematy, ale Przyszli Szczęśliwi Rodzice :p - którą małą wybrać. W pewnym momencie moja gruba bernardynka Georgia uznala, ze skoro znaleźli sie nieoczekiwanie nowi chętni do głaskania - to rekwiruje ich całych dla siebie; a Georgia potrafi być namolna do bólu. Musiałam ją eksmitować, gdyż zasłaniała im całe pole widzenia :evil_lol:. Jak się miało okazać, Dom odnalazł się z Fantą. I co ciekawe, Fanta, która jednak panicznie bala się mężczyzn - mimo, ze oswajali ją i mój mąż, i starszy syn, i brat - Fanta niemal od razu podeszła do swojego przyszłego Pana, na co ja :-o. A potem Fanta dostała ode mnie całuska w trąbę - i pojechała, rozpoczać nowe życie. Wieczorem dostałam maila, myślę, ze Pani Ewa nie będzie miała nic przeciw zacytowaniu. Jako post scriptum nadmieniam jedynie, że wg relacji telefonicznej Fanta głodówkę odwiesiła :evil_lol: : [I] Zgodnie z umową chcę Panią powiadomić o podróży i pierwszym dniu Fanty na wyspie. Podróż samochodem nie była dla niej problemem. Zrobiliśmy 2 postoje na rozprostowanie kości i fizjologiczne sprawy. Była zadziwiająco spokojna. Istny pies podróżnik. W domu kolejne zaskoczenie- weszła jakby tu mieszkała od lat. Zrobiła przegląd wszystkich kątów. Nieustanne machanie ogonem chyba świadczy o zaakceptowaniu miejsca. Spacer po parku też uważam za udany. Na początku zauważyłam lęk przed rowerami i dziecięcymi wózkami (chciała ewakuować się w głąb parku), ale pod koniec było już dobrze. Właściwie reagowała też na przechodzące psy. Martwi mnie tylko, że nie chce jeść. Mimo zachęt, karmienia z ręki, postanowiła chyba przejść na dietę ;) Mam nadzieję, że jutro zawiesi strajk głodowy. Jest bardzo mądra. Polubiła nowe legowisko, wie, gdzie jej miejsce. Zaakceptowała męża bez zastrzeżeń. Chodzi za nim krok w krok, przymila się. A to ja miałam być osobnikiem alfa ;)[/I]
  14. [quote name='farmerka63']Lola wyjeżdża w piątek. Planowana była ekspedycja w czwartek, ale w ten dzień akurat ja jadę do Poznania. W sierpniu nowi właściciele planują urlop w Borach Tucholskich - i pan nie wyobraża sobie wakacji bez wyżła przy nodze :D Cezar pasjami wędkował z panem...obawiam się, [B]że Lola wywróci wiaderko z dżdżownicami i poplącze żyłki[/B] :evil_lol:[/QUOTE] ja bym się raczej obawiała, ze wywroci te żyłki i poplącze dżdżownice :evil_lol:
  15. Nowy tydzień zaczynamy od dobrych wieści :loveu:. W sprawie maluchów miałam dotąd jeden jedyny telefon - ale za to jaki... Fanta pojechala dziś do domu :cunao:. Do Swinoujścia. A dom taaaaki :sweetCyb: , że nawet nie płakałam za nią :oops:. Mam nadzieję, ze pozostałe szczeniaki trafią na równie fajnych ludzi :kciuki:. [SIZE=1](więcej napiszę potem, bom teraz w robocie)[/SIZE]
  16. Razem ze szczeniorkami dziękujemy pięknie! :Rose:
  17. cholera jasna, to jest ciągle wierzchołek góry lodowej - to co my robimy. i ciągle na zasadzie: zdążymy - nie zdążymy.
  18. dobrze, malawaszka, że go wzięłyście. to był dla niego ostatni momencik.
  19. [quote name='beka']ostanio [B]wyjełam z pysia mojego[/B] nakrapianego ususzonego kreta. No chyba nic gorszego nie jadły???[/QUOTE] beka :crazyeye::crazyeye::crazyeye: nie mów, że przeżuwasz suszone kreciki :mdleje:
  20. malawaszka - ja też wspomogę Chmurkę, ale dopiero, jak pozbędę się szczeniorów - bo póki co mam ruinę finansową :oops:
  21. [quote name='monia3a']Georgia a może coś sobie wybierzesz ?? Dostarczę pod same drzwi w lipcu :D [URL="http://www.dogomania.pl/threads/210303-Mega-bazar.-tel.-nokia-g%C5%82o%C5%9Bniki-komp-psie-rzeczy-r%C3%B3%C5%BCn-dla-Fidzi-do-6.7.2011-g.-18"]http://www.dogomania.pl/threads/210303-Mega-bazar.-tel.-nokia-głośniki-komp-psie-rzeczy-różn-dla-Fidzi-do-6.7.2011-g.-18[/URL][/QUOTE] [B]Jako Swieżo Upieczona Przedszkolanka - chciałam nabyć zabaweczki dla szczeniaków, albo chociaż ten film o bezpiecznej przyszłości szczeniaka, żeby było wiadomo, jak się gnojkami opiekowac. Ale moja Pani powiedziała, że chyba oszalałam. Ze ją już tyle te szczeniaki kosztują, iz pójdzie chyba z torbami, zwłaszcza, ze domów dla nich ani widu, ani słychu. I że bez kolejnych zabaweczek też będą miały szczęśliwą i bezpieczną przyszłość - byle nie w naszym domu. I żebym się nie ważyła szaleć na żadnych bazarkach, bo w ramach oszczędności będzie mi musiała obciąć racje żywieniowe o połowę. No, sami rozumiecie - na to nie mogę pozwolić [/B] [B]:cry:.[/B]
  22. Szczeniaki obiecały, ze się poprawią - żebym tylko nie mówiła, CO TO BYŁO. Bo aż się przeraziły, ze wówczas wszyscy je wezmą za trzy małe obrzydliwce :ekmm: - i już nigdy nie znalazłyby domów :mdleje:.
  23. [quote name='lilo']haaa to chyba nic gorszego niż wcześniej ??[/QUOTE] gorszego :bigcry::bigcry::bigcry:
  24. Dobra, nie będę. Dyrektorze lilo - trzymam za słowo. ...Inaczej napiszę, co znowu zeżarły, jak nie widziałam :shock:
  25. [quote name='zerduszko']Przerosła wzorzec.... wzdłuż :lol:[/QUOTE] Wariant długometrażowy ;-)
×
×
  • Create New...