Jump to content
Dogomania

basiaap

Members
  • Posts

    1582
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by basiaap

  1. Podnoszę... Naprawdę nie ma tu żadnych wolontariuszy z wrocławskiego schroniska?:-( :-( :-(
  2. Proszę, nie zostawiajmy małej, niemłodej suńki samej...
  3. Szkoda że nikt z wrocławskich wolontariuszy tu nie zajrzy:-(
  4. [quote name='Kam']W "Wyborczej" jej nie ma, ale oni drukują przeważnie z jednodniowym opóźnieniem, np. ogłoszenie daje się w poniedziałek, drukują w środę[/quote] Hm, a specjalnie sie spieszyłam, bo powiedziano mi wczoraj, że jesli przyśle materiał do 14, to będzie dziś...
  5. Też podnoszę i liczę na jakiś odzew... Wiem, że tu wszyscy bardzo zajęci, ale ja z Poznania naprawdę nie mam ruchu... Nie jestem nawet w stanie sprawdzić, czy wydrukowali ogłoszenie w gazetach...
  6. [COLOR=red]Czy ktoś z Wrocławia mógłby sprawdzić, czy ogłoszenia w gazetach się ukazały?[/COLOR]
  7. Ta śliczność JEST STARA. Wiek określił weterynarz, do którego mam zaufanie. Śliczność ma też początki zaćmy.
  8. Do Agnieszki Visenny napisałam. I do ulvhedin. Ogłoszenia mają być dopiero jutro, bo dziś wysłałam maile do obu redakcji. Suczka może i jest CUDNA.... Ale jest [COLOR=red]STARA.... Niestety.......[/COLOR]
  9. Proszę... nie ma nikogo z Wroclawia? Ja nawet nie jestem w stanie sprawdzić, czy mi ogłoszenie wydrukowali. Przesłałam do Wyborczej i do Gazety Wrocławskiej...
  10. Jak w temacie - potrzebuję pomocy kogoś z Wrocławia.:modla: :modla: :modla: Krótko: jestem z Poznania, we Wrocławiu byłam w ten weekend, mieszkaliśmy gościnnie w akademiku niedaleko Placu Grunwaldzkiego. W niedzielę przed południem zapukała do moich drzwi pani portierka z pytaniem "Czy to pani pies?" Ręką wskazywała na siedzącą u jej stóp małą, zmokniętą i trzęsącą się kupkę psiego nieszczęcia...:-( Po krótkim śledztwie okazało się, że malutka suczka przyplątała się poprzedniej nocy za jakimś zawianym studentem, a czujna pani portierka z nocnej zmiany psinę wygoniła... Biedula pewnie spała gdzieś pod murem - uświadomiłam sobie potem, że w nocy parę razy słyszałam jakiś smutny szczek - i teraz pchała sie do ludzi i ciepła (straszliwie lało...) Jedyną myślą pani portierki, kiedy się okazało, że pies nie mój, bylo pozbyć się problemu - otworzyła drzwi i powiedziała do małej "Idź sobie stąd". Ech.... ludzie....:shake: :mad: :mad: :mad: Obeszłam z małą całą okolicę. Nikt jej nie znał. Ona sama nigdzie nie ciągnęła, szła za mną. Ewidentnie zagubiona, przerażona. Malutka, zmoknięta, głodna i brudna. Grzeczniutka. Ze skórzaną obróżka na szyi. Wyraźnie domowa. Około 8-10 lat... Po przemyśleniu sprawy doszłam do wniosku, że najlepsze co mogę zrobić, to zawieźć ją do schroniska. Owsze, mogłam zabrac ją do schroniska w Poznaniu i szukać dla niej kogoś, ale - może się zgubiła? Może ktoś będzie szukał? Wróciłam do Poznania i się martwię. Suczka jest maleńka - i powiedzmy sobie szczerze - stara. A jeśli nikt nie będzie jej szukał? Szanse na adopcje - marne. Nie wiem, co powinnam zrobić. Odczekać kwarantannę, a potem zholować ją do Poznania? Zrobić jej ogłoszenia na portalach adopcyjnych i w razie czego wysyłać do Wrocławia? Jestem daleko i bywam we Wrocławiu rzadziutko... 1) Czy są na dogo jacyć wolontariusze z wrocławskiego schroniska? Może ktoś mógłby sprawdzić, co dzieje się z suczką? Albo pomóc poszukać jej domu, będąc na miejscu? Bardzo proszę:modla: :modla: :modla:. Gdyby to był Poznań, wiedziałaby, co robić, a tak jestem w kropce... 2) Wysłałam maila z ogłoszeniem i fotka do lokalnej Wyborczej. Czy do jakiejś innej gazety jeszcze mogłabym? Ktoś wie? I czy ktoś z wrocławian mógłby sprawdzić, czy jutro ogłoszenie sie ukaże? Mam fotki suczki, ale nie umiem ich wstawić:( [COLOR=red]TAK SIĘ ZACZĘŁA HISTORIA SONI. TERAZ SONIA JEST W HOTELIKU POD POZNANIEM. SZUKA DOMKU.[/COLOR]
  11. [quote name='PaulinaT']Szarik ostatnio poczuł się znacznie pewniejszy siebie i zrobił się charakterny - zaczął mnie bronić przed innymi psami (w tym przed psem mojej mamy - bardzo nie lubi jak się z nim bawię :roll: ) i wspomaga szarpeja w oszczekiwaniu psów na spacerze... rozbójnik :diabloti: Niekoniecznie mi się to podoba :angryy:[/quote] :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Szarik.... no nie mogę...:diabloti:
  12. Byliśmy wczoraj w schronisku. Rudy Daktylu, gdzie ten Twój domek?:shake: :shake: :shake: Biedaczysko tkwi tam przynajmniej od lutego... Następna zima za pasem. Daktyl nie moze jej tam spędzić! Byliśmy na spacerku. Daktyl jak zwykle - szał radości, żywioł po prostu. Oj, szarpał, szarpał ciotką lichej postury:evil_lol:. Zrobiliśmy fotki. Przyjdzie ciotka Paulina, to może nam wstawi;) . Oprócz tego Daktyl miał okropną biegunkę. Cóz, po prawdzie to wszystkie psy ją miały... schroniskowe żarcie.
  13. Byłam wczoraj w schronisku. Mały Kleksik nadal tam tkwi... Piszczy, szczeka i wiesza się na kracie:-( Nawet fotek nie zdążyłam zrobić, tak wcześnie się ściemniło... Koniecznie musi się znaleźć domek dla Kleksa przed zimą....
  14. [quote name='PaulinaT']Daktyl... chyba przyniosłam ci pecha tym, że spodobałeś mi się najbardziej.... :-([/quote] Jeeeezuuuu... Co Ty wypisujesz, ciotka?!!!:mad: :mad: :mad: Jakiego pecha znowu... co to za myślenie czarno-magiczne... Żadnego pecha nie przynosisz... Niektórym starszawym owczarkom to nawet wprost przeciwnie :)) Czasem się długo czeka - bywa... Przyjdzie dzień Daktyla... na pewno...
  15. Śliczności:loveu: :loveu: :loveu: Nie martwcie się, dziewczyny, Józinek się wyliże. Najważniejsze że to nie wirus.
  16. Ciotka, załatw przeniesienie Koksa do szczęśliwego działu;) . Czekamy na fotki:multi: .
  17. Daktyl jest ostatnim psem ze "starej ekipy" schroniskowej - wszystkie inne, które spędziły tam ostatnią zimę, mają już domy... Czy Daktyl spędzi kolejną zimę w schronisku? To byłaby klęska... Nie rozumiem... taki sympatyczny pies:shake: :shake: :shake:
  18. Widziałam wczoraj boberki:loveu: . Aaaaaaaaa..... jakie one śliczne:loveu:
  19. Z tego co wiem, wszystkie badania można spokojnie zrobic w ludzkim labie. Ja robiłam w poznańskich szpitalach - fakt że po znajomości :roll: - i to wielokrotnie. Robiłam takze badania psiego kału na lamblie w ludzkim labie. I badania moczu przy okazji diagnozowania moczówki (której szczęśliwie nie było). Ważne żeby wet umiał zinterpretować wyniki - i już. I żeby laboratorium było dobre!
  20. Co tam u boberków? Ciotka Monika zeskrobała juz z głowy Convalescence:evil_lol: ?
  21. [quote name='GoniaP']A teraz poważnie...Niektórzy, którzy znają mnie osobiście wiedzą jaka jestem wybredna w stosunku do lekarzy zajmującymi się moimi i "przyszywanymi" zwierzętami. (Mam jednego wyselekcjonowanego, wybranego, zaakceptowanego, sprawdzonego, któremu ufam bezgranicznie i na tym koniec - basiaap nie śmiej się i nie zabijaj - to nie wyznanie miłosne;):evil_lol:) ;)[/quote] No ja mam nadzieję, ciotka:mad: . :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
×
×
  • Create New...