Jump to content
Dogomania

basiaap

Members
  • Posts

    1582
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by basiaap

  1. Podnoszę, bo z małą jest problem:( może ktoś jeszcze ma jakiś pomysł...
  2. [quote name='mama_Dorota'] Basiaap, jeśli mogłabyś mi pożyczyć klatkę na jakiś czas byłabym Ci b. wdzięczna. Wprawdzie mam już załatwione pożyczenie transportera z AFN, ale on jest chyba mniejszy od klatki, a poza tym jak będzie trzeba przewieźć jakieś psiaki to na hura będę go musiała wysyłać. Chyba, że chcesz tą klatkę sprzedać. Wyślij mi PW. Na allegro są klatki podobno po 230zł, ale ja w tym momencie nie wyrobię. Nie dosyć, że mam swoje wydatki, to jeszcze w styczniu będzie kastrowana jedna moja znajda, której znalazłam domek i obiecałam tej pani, że się dołożę. Poza tym pomagam pewnej biednej, zaprzyjaźnionej rodzinie. Niedługo święta -oni na pewno liczą na mnie. Nie mogę ich zawieść. Więc jeśli byś chciała sprzedać i dałoby się na raty, to ja chętnie. :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run: :evil_lol:[/quote] Nie, sprzedać to jej nie chcę:lol: Klatka jest albowiem własnością naszej fundacji:evil_lol: Pozyczyć miałam na myśli. Tylko że: - pytanie na jak długo - fundatorzy musza sie zgodzić - jak sprawić, żeby ona znalazła sie u Ciebie?????
  3. [quote name='rybon36']dimowi trzeba założyć kaganiec i kilka raze dziennie na smyczy mając obu w dwie osoby konfrontować je i karcić zdecydowanym szarpnięciem i słowem DIM NIE!!! naszego asa, klatka też zaogni jako terapeutyk, w wypadku wyjścia za domu klatka to dobry pomysł ale do terapii nie[/quote] Ja zrozumiałam, że klatka jest potrzebna na czas niebecności pani zwierzyńca w domu... Dla bezpieczeństwa. U nas PaulinaT tak trzymała Szarika - początkowo - gdy szła do pracy - ze wzgledu na koty. Sytuacja się unormowała potem. My mamy klatkę. Tylko że jesteśmy z Poznania... klatka też:) Hm...
  4. No i znowu muszę zadać durne pytanie :oops: "I co?". Ech, fajnie by było, gdyby udało się z tym tymczasem...
  5. [quote name='Bea1']basiaap też kombinuj coś proszę:-( bardzo chcę wierzyć, że się uda..ale to nie zależy ode mnie.[/quote] Bea, możesz mi wierzyć, że nie przestaję o tym myśleć. Niestety splot okoliczności jest tym razem fatalny.
  6. Dzięki. Wszystkie wydatki zwiazane z transportem, wetem i jedzeniem pokryję w razie, gdyby wypaliło.
  7. No z tymczasem byłoby w ogóle super. Za jedzonko, weta itp. oczywiscie bym zapłaciła. chodzi o to, że ja ogłoszenia moge w necie zamieścić - mamy jako fundacja konta chyba wszędzie. Tyle że jeśli ona bedzie w Warszawie, to ta osoba musiałaby się tym dalej zajmować, spotkaniami, weryfikacja itp., bo na odległość sie nie da. Generalnie głupio mi trochę, ze sama nie jestem w stanie tej sprawy załatwić i muszę liczyć na innych. Jesli coś takiego zdarza się tu, u mnie, radzę sobie jakoś... W tym wypadku niestety wszystko miało miejsce na wyjeździe.
  8. Tak - ale załóżmy 750 zł a 1500 na miesiąc to spora różnica... Jeśli ktoś wziąłby tam na miejscu małą do hotelu i aktywnie szukał domu, a ja zobowiązałabym sie do płacenia, to bym płaciła. Na tyle jestem odpowiedzialna. Cały czas myślę, co tu zrobić, ale ciężka sprawa.
  9. [quote name='Bea1']to trochę niesprawiedliwe, stwierdziłam , że nie zajmę się adopcją bo jestem zasypana psami:roll:ale gdyby była potrzebna pomoc inna, czyli jak piszesz przewiezienie do hotelu itd.. nie ma problemu, hotel w Kątach Wrocławskich kosztuje 25zł-30zł za dobę....no dobrze a co dalej?[/quote] Bea, absolutnie nie chciałam być niesprawiedliwa wobec Ciebie. Rozumiem że jesteś zasypana psami, naprawdę, wiem sama, jak to jest, i nie mam żadnych, ale to żadnych pretensji. Tylko ze przewiezienie jej do hotelu nie załatwia sprawy - bo trzeba by domu szukać. Na odległość niczego nie sprawdzę, nie mogę sie spotkać z chętnymi. A u nas z hotelami tak jak Ci pisałam - cieniutko. Przyzwoity to minimum 50 zł za dobę, a i tak są chyba tylko dwa.
  10. Niestety chyba nie. Ja dopiero co wróciłam do Poznania. Wiem tyle, że w weekend suczka powinna opuścić to schronisko, inaczej jej los jest niepewny. Wtedy w rozmowie telefonicznej z paniami z biura powiedziałam, że w weekend ktoś ją odbierze - bo chciałam zyskać trochę na czasie. Tyle że niestety nie znalazłam nikogo, kto miałby możliwość zająć się suczką i zabrać ją do jakiegoś hotelu (ja bym zapłaciła). Nie jestem z Wrocławia, nie bardzo mogę przyjechać, a w Poznaniu z hotelikami jest problem...
  11. Ania musi znaleźć domek. Gwałtu nie ma - krzywda się psu nie dzieje - ale nie może zostać tak, jak jest. Ania to naprawdę żywe srebro i spory kopot dla starszych pań. Jest ładna... sporo ludzi gustuje w kudłaczach... liczę że ktoś fajny się trafi...
  12. [quote name='Bea1']rozmawiałam i powiedziałam, że szukamy domku/zostało to wpisane do książki/ basiaap masz pw[/quote] Bea, dzięki, odpisałam.
  13. [quote name='GoniaP']Łomatko, ale się porobiło... Przykro mi i podpijam suńkę. Oby wszystko dobrze się skończyło...[/quote] Żebyś wiedziała, Gonia...
  14. [quote name='Beata J.']basiaap, nawiąż kontakt z Magdiną. Ona jest wolontariuszką w Sycynie. Jeśli nic nie pokręciłam to jest niedaleko Poznania właśnie. Takie prywatne przytulisko gdzie doba kosztuje 5zł (koszt karmy). Mogłabys ją tam zabrać i spokojnie szukać domku. Hoteliki w okolicach Wrocka to koszt 20-30 zł za dobę. Jeśli chcesz to moge odszukać Ci linki. Zastanawiam się też nad tym, że skoro przyszła za zawianym studentem to może jednak ona jest czyjaś.Może warto w tym akademiku powiesić ogłoszenie ze zdjęciem[/quote] Beato, dzięki - ale Sycyn odpada. Z wielu powodów. Znam to schronisko bardzo dobrze - byłam tam wolontariuszką i skonczyło się to bardzo nieprzyjemnie. Nie o to jednak chodzi - tak jak mówiłam, znam to schronisko b. dobrze. I wiem, ze nie jest bezpieczne. W zeszłym roku wieźliśmy na sekcje zwłok do Poznania najpierw psa otrutego, a potem żywcem ugotowanego. Jest tez wiele innych powodów, ale to nie ten wątek. Ogłoszenia ze zdjeciem suni były w prasie - osobiście je tam wysłałam. Tez miałam nadzieję, że jest czyjaś.... W akademiku żadnych ogłoszeń nie powieszę.... Cała sprawa w tym aspekcie skończyła się tak... Z tgo akademika korzystaliśmy regularnie od 2 lat - mój facet robi we Wrocławiu specjalizację. Zawsze przyjeżdżaliśmy tam z naszymi dwoma psami. Nigdy nie było problemu. Teraz nagle okazało się, że nasze psy ujadają całymi dniami - i zostaliśmy stamtąd wyproszeni. Nasze psy nie ujadały. Za to panie portierki poczuły śmiertelną urazę do nas za akcję z tą suczką. I powiem Ci, iż mimo układów z "górą" tamtejszej uczelni okazuje sie, że jak w porządnym pąnstwie komunistycznym najważniejszą osobą w uczelni JEST PORTIER. Niczego mi tam nie powieszą. Dla nich pies to śmieć. Akademia Medyczna we Wrocławiu - jakby ktos pytał... Ale dziekuję Ci:))))
  15. [quote name='Bea1']zostanie uśpiona?:-(porozmawiam jutro z kimś komu ufam w schronie i dowiem się, na razie proszę nie panikujmy, bo widziałam dużo starsze psy u nas, były po kwarantannie i nikt ich nie uspił.[/quote] Nie, nikt mi nie powiedział, że zostanie uśpiona! Pani przez telefon była bardzo miła - natomiast powiedziała, że "takie stare psy to długo u nas nie są"... To jak ja mam to rozumieć???????? I wręcz zapytała, czy moge ją zabrać i DO KIEDY - to ona zapisze ten termin... No sorry, moze niepotrzebnie spanikowałam, ale to zabrzmiało jakoś tak... nieszczególnie fajnie.:roll: Ale z kolei Agnieszka (Visenna) napisała w swoim poscie wprost, że takiego starego psa to po kwarantannie szybko uśpią... A ona w dodatku ma początki zaćmy - nie widać, ja bym nie zauważyła, ale spec zobaczył od razu:(
  16. No to się dodzwoniłam... Suczka jest..... Nikt się nie zgłosił.... Pani mi szczerze powiedziała, że "u nich starsze psy to długo nie są...":-( :shake: :crazyeye: Totalnie nie miałam pomysłu, więc na szybko powiedziałam, żeby potrzymali ją jeszcze dwa tygodnie, to coś wymyślę i ją zabiorę, bo co miałam powiedzieć:roll: coś musiałam na szybko... Obawiam się, ze bez pomocy dziewczyn z Wrocławia sobie nie dam rady:niewiem: JESTEM Z POZNANIA. Czy ktoś móglby się zająć sprawą jej adopcji? Zabrać stamtąd do jakeigoś hoteliku (zapłacę), ogłoszenia moge w net puścić, tylko przydałyby mi sie fajniejsze fotki niż te, co mam. I czy ktoś pociagnąłby tę adopcję tam na miejscu, zweryfikował dom itp? Koszty hoteliku wezmę na siebie. Kurna, co to za schronisko??!!!!
  17. [quote name='tkacka']-i jeszcze jedno-oddalas psa i masz prawo zarzadac wiesci na jej temat-dzwon...i pytaj... zycze powodzenia...[/quote] Taaa... tylko czy usłyszę prawdę? Nie widziałaś jej... :-(
  18. Jezus Maria, żeby sie tylko nie okazało, że psa już nie ma...:-(
  19. Sprawdzi ktoś? Zastanawiam się w tym układzie, czy w ogóle jest sens tam dzwonić - powiedzą mi prawdę??? Super, wychodzi na to, że chciałam pomóc psu, a wysłalam go na egzekucję:angryy: . Tylko ze do diabła ja jestem z Poznania, nasze schronisko pozostawia wiele do życzenia:angryy: , ale takich rzeczy tam sie nie praktykuje...
  20. [quote name='Agnieszka(Visenna)']Nie wiem, jak mogę pomóc.Jeśli zrobicie jakieś ogłoszenia, to oczywiście bardzo chętnie zaangażuje się w ich rozwieszanie.Byłam dzisiaj w Schronisku, ale szczerze mówiąc ta sunia nie rzuciła mi się w oczy.Z tego co wywnioskowałam, ktoś wysyłał ogłoszenia do gazety.Jeśli do Wyborczej, to tam niestety nie widziałam publikacji biedactwa dotyczącej. Trzebaby zabrać ją szybko, gdyż pies w wieku ok. 10 lat po upływie kwarantanny zostaje uśpiony.Jeśli sprawa dziewczyneczki została już nagłośniona i są osoby, które wyrażą chęć uczestniczenia w akcji, to myślę, że warto próbować.Walczyć o życie tego psa..[/quote] :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Coooo? Boże, a takie dobre wrażenie zrobiło na mnie to schronisko...:-( Pozory jednak mylą... Jak to - to w schronisku w takim prozwierzącym mieście jak Wrocław usypia sie psy z automatu tylko dlatego, że mają ponad 10 lat???!!! A ja myślałam, że poznańskie jest takie beznadziejne... chyba zmienie zdanie... Ogłoszenia w gazetach były - sprawdziłam. Suczce wczoraj skonczyła się kwarantanna... Chciałam się dodzwonić, zapytać, czy ktoś się po nią zgłosił... Ale nie mogę sie dodzwonić, kurcze :roll: . [COLOR=red]CZY MOGE PROSIĆ, ŻEBY KTOŚ DOWIEDZIAŁ SIE O LOS SUCZKI TAM NA MIEJSCU?[/COLOR] [COLOR=navy]Dostała w schronie numer 2165/06.[/COLOR]
  21. Ech Daktylku, Daktylku... zaczynasz mnie martwić...:shake: Dlaczego do licha nikt nie zachciał jeszcze takiego fajnego psa?
×
×
  • Create New...