Jump to content
Dogomania

iza_szumielewicz

Members
  • Posts

    998
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by iza_szumielewicz

  1. Zgłosiła się do mnie znajoma znajomej, któera chce szczniora - docelowo niedużego do meiszkania w warszawie. Zna sie na psach. ostatnio musiała usppic swojego starego schorowanego psiaka. Polecę jej psiaki z pierwszej strony tego wątku. Mam nadzieję, ze wszystkie aktualne, tak? gdyby podjęła decyzję szybko, może mozna by było przywieźc małegpo/ mała już w ten piątek razem z moim Fionkiem, co?
  2. Mi też Mały przyśnił saię nieprzyjemnie. Miał ucięty ogon....:shake: z taką żółtą opaską uciskową. Szukałam nawet w necie znaczenia takiego snu, ale nie znalazłam. Własnie wróciłam z Olsztyna i wsyzstkie wspomnienia odżyły. Całowałam dywan, na którym Mały umarł:placz::placz::placz: Tak bardzo kocham tego psa.
  3. Czekam na Fionka z niecierpliwością. Piątek ok. 11, tak?
  4. Mały mi się śni. Płaczę ciagle, ale teraz koncentruję się na przyjeźdize Fionka. To już w ten piątek.
  5. Olu, właśnie wysyłam urządzenie do wziewów z instrukcją obsługi oraz: - flixotide (wziewny steryd) - ventolin (wziewny lek na rozszerzenie oskrzeli) - pulmicort (głęboko dociera do płuc - wziewny, ale potrzebny do tego nebulizator; wypożyczenie nie jest drogie) - acodin (tabletki na kaszel) - flavamed (tabletki na rozrzedzenie śluzu w drzewie oskrzelowym i płucach - podaje się przy suchym kaszlu) - encorton (steryd w tabletkach) - theovent (to samo co theospirex) Jeśli przydadzą Ci się te leki - super. jeśli nie, proszę odeślij. Przekażę jakiemuś innemu psiakowi. poryczałam się, kiedy to pakowałam:-(. Mój Maleńki. Już go nie ma. Uwaga! Jak mówiłam, maseczka do wziewów nie jest duża. Zobacz, czy ściśle obejmuje nos Atosa. To bardzo ważne!
  6. Mam już grafik. I jest on dość fajny. Piątek, 21 marca cały mam wolny, więc Gemie, Fiono, jeśli podtrzymujecie, że możecie Fionka przywieźć już o 11, to super!:lol: Sobotę (22 marca) też mam wolną. W niedzielę (23 marca) pracuję 6-12, a Poniedziałek Wielkanocny mam wolny. Tak więc będzie trochę czasu, żebym zajęła się oswajaniem Fionka z nowym domem. :lol: Posłanie i koce oraz michy już czekają. Muszę tylko kupić obrożę (dla czarnego Fionka chyba czerwoną, co nie?:cool3:). Szelki i smycz (czerwone) już mam. No i adresówkę. To też muszę kupić. Nie mogę się doczekać. Taką tu mamy ładną pogodę, że aż żal nie iść do lasu z psiakiem i dzieciakiem....
  7. Tosiu, absolutnie nie mam czasu, zeby prowadzić sprawę. moge tylko pomóc.
  8. Ma sinawy jęzorek. tak jak mój Malutki:shake:. Tosiu, załóż mu odrębny wątek i KONIECZNIER daj mocny, chwytający za serce tytuł.
  9. Jeśli chodiz o kaszle, to neiskromnie "mienię się specjalistką" mój malutki umarł w stycnziu po 3,5 roku walki z zapaścią tchawicy (to postępujace przewężenie tchawicy, które spraiwa, ze pies nie mozę oddcyhać). To schorzenei charakterystyczne dla pewnych ras (york) ale tez dla małych psów o beczkowatej klatce piersiowej. Czy Miluś taką ma? najczęsciej jednak kaszel wiaże się z choroba serca. i to pewnie dotyczy Milusia. Mam w warszaiwe wybitnego psiego kardiologa, dr Niziołka. przyjmuje na SGGW. Bardzo polecam. moge Milusia do neigo umówić. On na pewno coś na ten kaszel poradiz. Pewnie zapuisze mu acodin (tabletki p-kaszlowe) i theospirex (lek rozszerzajacy oskrzela), a mozę nawet czasowo encorton (stetyd w tabletkachj). Koneicznie skorzystajcie z pomocy teog fachowca. Będizmey Milusiowi szukać domku. Dawaj tu jego fotkę
  10. No co ty! Żaden pies nie jest bez szans. Dwaj go tu naforum! Szybciutko!:lol:
  11. Bardzo się cieszę! Determinacja potrafi zdziałać cuda. Tosiu, a czy wiadomo, czy takak padaczka pourazowa to trwała przypadłośc, czy może zniknie po jakimś czasie? Czy ten dom pod Konstancinem jest pewny? W sensie, czy wzbudził twoje zaufanie?
  12. No własnie coś w tym stylu mam w domu. To plastikowa tuba z przewężeniem, na które nakłada się maskę, a z drugiej strony lek do inhalacji. olu, podaj mi swój adres.
  13. Olu, nie mam pojęcia, co to spjeser....:shake: ale po cenie myślę, zę to to samo, co moje. jakie leki kazał przez to ustrojstow podawać? Może po ich nazwie się domyslę. A acodin i theospirex Mały tez dostawał. Ale to tabletki.
  14. Olu, ja mam aparat do wziewów po Małym, z tym ze z niedużą maseczką - na pyszczek Małego. Mogę Ci przesłać. Jakie wziewy? Mam w domu ventolin (nieruszone opakowanie) i steryd: flixotide 9tez nieruszony). Mogę ci to wszystko podesłac. jeśli chcesz, wyślij adres na priva. Na wszelki wypadek - odpukać - musze zaznaczyć, zę aparat pozyczam, choc mam nadizeję, ze nigdy mi się już nie przyda.
  15. Tzn. jak będą oglądać?:cool3::cool3::cool3: Będzie bronchoskopia?:cool3: To zabieg pod narkozą. Jest ryzko, że serducho nie wytrzyma. Pamiętaj jednak, ze to jedyna!!!!! metoda diagnostyczna, która w pełni diagnozuje zapaść tchawicy (rtg jest tylko dodatkiem). Olu, wypytaj Niziołka o wszystko, co Ci tylko przyjdzie do głowy. Ten facet naprawdę zna się na tych schorzeniach.
  16. Olu, wiem, co czujesz. "Do końca życia" brzmi strasznie. ja tez na początku wystraszyłam się, jak powiedizał mi to dr Niziołek. Ale -- uwierz mi - z czasem do tego przywykniesz. To będize rytual. Normalka. Sterydy bardzo poprawią komfort życia Atosa. Gdybys jeszcze miała ten tlen....
  17. Wczoraj minęły 2 miesiące od śmierci Małego. Znów miałam wrażenie, że do mnie mówił. I znów miałam wrażenie, że jest niespokojny. :shake: Ja juz zaakceptowalam myśl, że to on jest w urnie, ale coś ciągle mną szarpie....
  18. Wczoraj przecięłam symboliczną pępowinę. Wyprałam kocyki i posłanko Małego. Pozostawiłam nietkniętą tylko jego poduszkę. Zostawię też obrożę. Ze smyczy, posłanka i ubranek Małego (te ostatnie też wypiorę) będzie - miejmy nadzieję - korzystać Fionek. Weronika już wie, że przyjedzie piesek, i że będiz emaił na imię Fionek. Juz nawet to imię wymawia.:loveu:
  19. Oby, Tosiu!Nowy Jork:cool3:? Brzmi.... bardzo wielkomiejsko, ale czy to realne? No i kto sprawdzi domek?:lol:
  20. Tosiu, zrobiłaś kawał świetnej roboty!:loveu: Myslę, że wybierzesz właściwie. Wierzę w to.
  21. Aha! I jeszcze jedno! Na "dzień dobry" Fionek na pewno będzie miał rtg tej "strzaskanej kości udowej". Mam jednak nadzieję, że promienie roentgenowskie nie wywołają u niego anemii.
  22. Cieszę się, że Fiona22 tak zdecydowała:loveu:. Mogę ze swojej strony tylko obiecać, że z powodu badań krwi pies na pewno nie będzie miał anemii, będzie kochany, pieszczony, prawidłowo żywiony (więc ten powód do anemii też odpada) oraz regularnie szczepiony, odrobaczany i badany. Będzie wychodizł na spacer 3-4-5 razy dziennie, w tym co najmniej 2 razy w tygodniu do lasu. Będzie miał ponad sto zabawek (jeśli je zaakceptuje). Ta liczba nie jest przesadzona, bo tyle właśnie zostało mi po Malutkim. Będzie spał na posłaniu w mojej sypialni, ale jeśli będzie miał ochotę się izolować, będzie miał własny pokój (nie żartuję). Pies będize miał adresówkę przy obroży. Chyba go też zaczipuję, ale nie od razu, żeby nie straszyć go wetem. Na początku będę go prowadzić na smyczy i w szelkach. Potem - najchętniej luzem (zobaczymy, czy nie ma skłonności do ucieczek). Nie będzie kastrowany (dołożę wszelkich starań, żeby żadnej suni nie pokrył). W razie moich wyjazdów Fionek będzie w Olsztynie u mojej Mamy (dom Mamy działał na Malutkiego jak sanatorium; uwaga! są tam 2 koty - mam nadzieję, ze Fionek się nad nimi zlituje) lub (w sytuacjach, kiedy i Mamy nie będzie) w hotelu w Klarysewie u pani Hanny Hlebowicz (ogrzewane boksy - każdy z oddzielnym wybiegiem plus przyhotelowa klinika - genialne miejsce; dopóki Malutki nadawał się zdrowotnie, tam właśnie go posyłałam w sytuacjach krytycznych; tam też był Ares, którego w styczniu zeszłego roku znalazł znany Wam Gem). Co jeszcze?:hmmmm: Nie poddam się, jeśli będą kłopoty behawioralne. Zaznaczam jednak, że nie należę do "treserów". Nie będę psa uczyć aportowania, itd., bo wiem z doświadczenia, że mi to nie wychodzi. Pies ma być u mnie po to, żeby czuł się dobrze. Nic na siłę! Nigdy! Nie będzie karcony, jesli zeżre fotel albo naszczeka na gościa. Będzie jednak karcony, jeśli pogryzie dziecko albo innego domownika. Będzie zawsze miał świeżą wodę (zmiana co najmniej raz dizennie, w tym 3 razy w tygodniu niskomineralizowana woda mineralna - niegazowana, oczywiście) i odpowiednią do swojego stanu/wieku dietę. Nie jestem fanatyczną zwolenniczką suchej karmy. Gotuję psu chętnie. Najczęściej kurczaka/wołowinę z ryżem i warzywami. Fionek będzie dostawał witaminy (jesli wet uzna, ze trzeba takie podawać). Zapewniam też, że otrzyma wszelką pomoc weterynaryjną w - moim zdaniem - najlepszym wydaniu, włącznie z tomografem komputerowym, jeśli zaistnieje taka potrzeba. Będzie miał regularnie przycinane pazury i czyszczone zęby (bardzo polecam nawet w młodym wieku psa - na starość to owocuje zdrowymi dziąsłami). Aha! Zapomniałam jeszcze o czesaniu, bo przy długiej - jak widzę - sierści - na pewno będzie to konieczne. Oczywiście, będę go zabezpieczać preparatami antykleszczowymi, a w razie babeszjozy mam niedaleko całodobowe laboratorium z przychodnią, które na czas zdiagnozuje chorobę i psa uratuje. Naturalnie, wątpiącym w jakośc domu, który oferuję Fionkowi obiecuję regularne sesje zdjęciowe na dogomanii. Oczywiście, zgadzam się na podpisanie wszelkich umów adopcyjnych i poadocyjne kontrole. W nieograniczonym wymiarze. Czy to wystarczy, Potter?
  23. Tak, Olu. Eruane ma rację. Wziewne sterydy docierają co najwyżej do układu oddechowego (a i tak nie obejmują całego drzewa oskrzelowego) i nie przenikają do wątroby (no, może 1-2%), także mozna je spokojnie stosować nawet przez długie lata. Ja je stosowałam 3,5 roku i badania wątrobowe mały maił świetne. nie boj się!:multi:
  24. Nie zapomnij, ze Fionek jest psem Fiony pod Twoja opieka ZA PIENIĄDZE, więc to nie ty decydujesz o jego losie. A Fiona - ile mi wiadomo - nie ma mnie za przerważliwionego histeryka. A wysyłanie krwi do Niemiec tylko po to, żeby parametry były zafałszowane i tak naprawdę niczego miarodajnego nie pokazywały za 200 złotych (takich cen nie ma nawet w warszawie) jest co najmniej dziwne. Ale pewnei - łatwiej coś odwalić, niz się przyłożyć, zwłaszcza, dla przerważliwionego histeryka.
  25. Jestem po bardzo przykrej wymianie mejli z Potter. Wiem, że ta dziewczyna robi dla zwierząt dużo dobrego, ale jest arogancka, wręcz chamska i bardzo się do niej zniechęciłam. To przykre:shake: A teraz do Potter osobiście - jeśli za fanaberie uważasz moją prośbę o przebadanie NA MÓJ KOSZT psa i uznajesz, że to najbardizej uciążliwa adopcja w twoim życiu, to chyba jeszcze krótko żyjesz na tym świecie i musisz się wiele tego życia nauczyć. koniec kropka.
×
×
  • Create New...