-
Posts
8645 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Agnes
-
hehe adda szaleje :) no ale przy takiej ilosci psow to sie nie dziwie :roll: :wink: florance tylko nie dawaj tej dlugiej kosci...
-
dobra cos jeszcze wyszperalam... tutaj robilam zdjecia siwkowi ktory glupial sobie po pastwisku niestety prawdopodobnie jest chory:( a tutaj Selenik - swirusek mojej instruktorki :) i Czama - kobylka ktora wspoldzierzawi kolezanka i moze ja ja bede wspoldzierzawic od roku przyszlego? jak znajde prace to napewno :) i jeszcze kilka zdjec z mojej jazdy a tu jazda bez strzemion a tu widac jak bardzo wialo - np po grzywie konia :) THE END :)
-
wiecej...ech - zadowolic tutaj :evilbat: :wink: postaram sie cos jeszcze dodac, bo mam wiecej...ale nie duzo wiecej:)
-
a moze to bylo w weekend? chociaz to nic nie tlumaczy, bo w zimie potrafilo byc i 5 psow ok 14...mroz, snieg po kolana ludzie przychodzili, a teraz pusto :( :evil: ja na polach jestem zawsze od 13.40 do 15 z minutami, ew dluzej i ciiisza :( no ale dodam kilka zdjec z wczorajszego mojego treningu - nie wiem czy dawac w ogole takie zdjecia? czy chcecie tylko Azowe? wczoraj jezdzilam na wieeelkim walachu - Wogezie, pracowalo nam sie super i zostalam na koniec pochwalona :oops: :wink: pogoda byla koszmarna, wialo niesamowicie i najpierw robilam zdjecia kolezance na jezdzie i sama zmarzlam a potem mnie wywialo na jezdzie i przez drazki i wyciagniety galop zebrany galop - moje ulubione zdjecie :) drag w galopie i tutaj juz szczesliwa na koniec jazdy :) Chcialam jakos urozmaicic galerie Azy, ale moze nie powinnam dawac takich zdjec?
-
no to trzeba nad tym popracowaci sie umowic:P napisz tylko wczesniej, ze mozesz byc tego i tego dnia o tej i o tej godzinie - a zaraz przylecimy do Was na pole :lol: ale ale nie napisalas w jakich godzinach bylas teraz
-
hm...po kolei;) asher kiedy bylas na polach? o ktorej? powiedz wczesniej jak bedziesz sie tam wybierac nastepnym razem :) coztego co do pilki ze skarpetek to Aza dostala hm w niedziele? pilke taka male do nogi - tzn sredniej wielkosci...okazala sie dziurawa, wiec szybko zostala flakiem - a dzis ma juz wielka piekna wygryziona dziure...Aza nie potrafi uszanowac zabawek :evil: ma kilka jeszcze calych, zobaczymy jak dlugo :roll: zdjec Weron prawie nie widac, fakt jutro powinny byc nowe zdjecia o ile ktos raczy orzyjsc na pole :evil:
-
[quote]No to pięknie Nie rozniosłaś ich? Nie wiedziałam, że tam taki bajzel... [/quote] ja tez nie wiedzialam :evil: juz nie pamietam jak sie dowiedzialam i jak oni tlumaczyli zwloke z przyslaniem wynikow...nie wiem czy wet mi tego nie powiedzial, ze maja balagan czy cos....no w kazdym razie zmienilam lecznice, zeby badania moc robic tez w innym miejscu
-
nie wiem dla mnie to jest kompletnie nielogiczne...kurcze chyba weta zapytam :roll:
-
kurce moze i tak tylko nie lapie jakim cudem - wcierasz przez skore i wnika do srodka?
-
no to tak jak pisalam - lab na Gagarina nie jest polecany, maja straszny balagan i o tym sie sama przekonalam :evil: najpierw posiali wyniki badan mojej suki, po 2 dniach je znalezli, ale nie wiem czy wyniki napewno byly mojego psa...ja bym zrobila badania jescze raz ale w innej klinice/labie
-
ja ogolnie to sie nie znam, ale co ma taki preparat do watroby? :o przeciez on sie nie dostaje do wnetrznosci psa, a tylko jest na skorze - czy nie? :roll:
-
Dalma&Maja zapomnialas o zabkach :nono: tajdzi toz ja warszawiak, to do parkow chodzem i wiewiorki widujem:) nawet mam sesje z Lazienek ale ciagle brak kasy na wywolanie kliszy, a to juz rok kiedy je robilam :( Ale nie wiem jak jest z psem i parkami - z zalatwianiem sie itp :roll:
-
Magdarynka czy jestes pewna, ze kal trafia do labu w ciagu godziny od pobrania probki? T oejst bardzo bardzo wazne przy takim badaniu. Gdzie kal zostaje badany? Ja np sie dowiedzialam ze bal przy Gagarnia jest nie polecany, klinika natomiast jest ok...moze warto zrobic badania w innym miesjcu? Bo strasznie dziwnie, ze te enzymy tak "skacza"... U mnie tez nie bylo objawow niedwydolnosci trzustki 0 pies byl ekhm za gruby wrecz :) Robila tylko kupki ze sluzem - ale to tez wynik raczej zapalenia jelita niz chorej trzustki - choc po trochu pewnie tez. A aktywnosc trypsyny wyszla 30%...
-
to podeslij mu linki do tego typu tematow i nie wkrecaj mnie ze tak dlugo was nie ma bo pracujesz do 17 :roll: to przed 18 jestes na bankw domu, jak nie wczesniej
-
tajdzi bo probuje wszelkimi silami wyjasnic, ze mozecie miec psa :evil: jak widac w tym temacie i wielu innych - mozecie i juz! 8)
-
kolejny przypadek babeszjozy na Ursynowie - wczoraj trafil pies z ta choroba do klinki calodobowej przy ul. Rosola...
-
hehe :) zacytuje ksiazke: "Wypadki zatrucia sa rzadko notowane, najczesciej padaja konie po zjedzeniu galazek z iglami." Moze wiec nie ma co hm panikowac i jednak mozna stosowac spokojnie cisy? Nie wiem...moje suczydlo uwielbia obgryzac drzewa i potem niszczyc na drobne kawalki galazki - choc cis u mnie narazie maly to jeszcze sie do niego nie dobrala...
-
ja wiem ze kolczatka moze duzo zlego narobic :( co do kompanow to wlasnie jest duzy problem - praktycznie NIKOGO nie ma teraz na polach :evil: ja nie wiem, ludzie chodizli w zimie, snieg po pas, a teraz co? piekna pogoda i pusto :o ja rozumiem w lato - moze byc goraco, ale jeszcze nie ma upalow...ech
-
Ewa u mnie tez wlasnie padaczka zadecydowala tez o uspieniu suki wlasnie w tym konkretnym dniu - atakow bylo chyba 7 od rana, o 14 nie wytrzymalam i pojechalismy do weta - powtarzaly sie ciagle, coraz sliniejsze, coraz dluzsze...do tej pory jak slysze slowo padaczka to cos we mnie sie dziwnego dzieje - ja nie potrafie na to wszystko spokojnie patrzec, kazdy atak to byl placz, bol, cierpienie... Straszne jak te psiaki musza cierpiec :( ale i bardzo duzo ludzi teraz choruje - raki nie raki, padaczki i inne dolegliwosci - co sie dzieje?:(
-
gadzik a u nas dali prawo wyboru - wlasciciel sam wybieral czy chce mowic 'rownaj' czy 'noga', ale tak jak Mokka napisala, ja korzystalam z komendy 'rownaj' - tzn nadal korzystam :) - bo komenda 'noga' sluzy do czegos innego - do tego co zrobil dobek "zaby".
-
ja przez to musialam przejsc ze sp Beta :( jak sie dowiedzialam, ze ma dwa nowotwory to powiedzialam sobie, ze jak przyjdzie na to czas zgodze sie na uspienie - nie chcialam przede wszystkim jej meczyc. Jeszcze pol roku cieszyla sie z zycia, widac, ze byla szczesliwa, ale z czasem gasla...i musialam pojechac do weta po ten ostatni zastrzyk...takie jest zycie:( to trudna decyzja, ale wiedzialam, ze nie ma innego wyjscia
-
wieworki :lol: jak bylam na obozie konnym hm z 6 lat temu to kolezanka miala ze soba oswojona wiewiorke - wtedy moglam poznac to zwierzata hm blizej :) byla niesamowita, latala po czlowieku jak durna, a pazurki miala dluugasne - uwielbiala coca-cole i mleczko :) slodziak...dziewczyna ja znalazla jak byla malutka i bezbronna, wiec zabrala do domu odchowala i wypuscila pod koniec obozu do lasu...a wlasciciele stajni sie nia opiekowali poki przychodzila do nich