-
Posts
4837 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by saJo
-
Sa rozne sposoby kastracji, nie zawsze ciecie jest na mosznie.
-
Ale ja nie jezdze po lasach, ani nawet po polach, tylko po drogach, maloruchliwych, bocznych drogach, gdzie jezdza rowniez auta (bo mieszkancy jakos musza dojechac do swoich domow).
-
[quote name='diabelkowa'] 1) pies sie przestraszy czegos obok i wpadnie pod kola 2) pojezdzisz po polach czy po czym i niepotrzebne narazanie srodowiska na zanieczyszczenia ktorych i tak mamy za duzo 3) pies bedzie tez wdychac te zanieczyszczenia 4) co to za lenistwo ? jezdzac na rowerze spalamy tkanke tluszczowa na motorze fecik rosnie ;-) 5)pozdrawiam :-D[/quote] A ja zawsze gdy jestem u rodzicow ganiam kundla przy skuterze. 1. a czemu niby od razu ma wbiegac pod kola? poza tym, pies luzem biega raczej po waskich druzkach (niekoniecznie lesnych) gdzie niewiele sie dzieje 2. jezdzac samochodem nie narazam srodowiska? w koncu moge do pracy isc pieszo :razz: 3. jak biegnie przed lub obok skutera to nie wdycha 4. cierpie raczej na niedobr tkanku tluszczowej, niz jej nadmiar 5 ja rowniez
-
Troche nie w temacie, aleposzukuje niedrogiego noclegu w cieszynie gdzie przyjmuja z psami. Mozecie mi pomoc?
-
Jesli suczka jest tuz przed cieczka, lepiej odpuscic sobie zabieg. W czasie cieczki (i krotko przed, kiedy jeszcze nie ma objawow cieczki) narzady sa bardzo przekrwione, a zabieg jest wtedy trdniejsze, naczynia latwo pekaja, wieksze krwawienie, wiecej trzeba szwow zakladac i podwiazywac powiekszone naczynia, czesto w takich sytuacjach ciecie musi byc wieksze, zeby dokladnie sprawdzic, czy nic nie krwawi w jamie brzusznej. Te dwa tygodnie jakos przezyjecie, moze oddac psiaka na przechowanie do kogos znajomego czy rodziny?
-
[quote name='Karmi']Na jakiej podstawie tak twierdzisz?[/quote] Bo miasto nie moze wydawac rozporzadzen, ktore sa sprzeczne z nadrzednymi ustawami itp. A to mialoby miejsce w takiej sytuacji. Jesli pies ma wyrazny tatuarz, to nie musi byc chipowany i nikt nie moze tego od nas wymagac.
-
Od roku 2012 ma byc obowiazek chipowania wszystkich psow. Przy wyjazdach zagranicznych obowiazuje poki co WYRAZNE I TRWALE oznakowanie. Jesli pies ma czytelny tatuarz to leciiiiiim na wakacje ;) Jesli miasto wprowadza obowiazek oznakowania psow, rowniez obowiazuje chip lub tatuarz. Zadne polskie miasto nie moze wprowadzic obowiazku chipowania przed 2012 rokiem.
-
Calkowicie sie z tym zgadzam, dodalabym jeszcze tylko, ze bez wzgledu czy pies/suka kopuluje czy nie, jesli zostal przylapany na ucieczce, na stol z nim!! Na koszt wlasciciela + mandat za nieupilnowanie psa (w koncu mogl w tym czasie nie tylko splodzic szczeniaczki, ale spowodowac wypadek, ugryzc kogos itp. ), tylko nie wiem, czy tu by nie poszlo "podwojne karanie". To pisalam ja. Wlascicielka dwoch nienormalnych samcow, ktore jakos nie ekscytuja sie nadmiernie na widok i zapach cieczkujacych suk, a mlodszy na widok pilki sam zostawia cieczkujaca sie suke, nawet wolac czesto nie trzeba :evil_lol: Na szczescie moj mlodszy pies jest repem :eviltong: wiec moze sie nawet ekscytowac, a ja moge sie znecac nad nim i go nie kastrowac, bo go obowiazek nie obejmuje :eviltong: A starszy, no coz, w wieku 10 lat ryzyko podania narkozy jest juz wieksze, wiec wzgledy zdrowotne go dyskwalifikuja z zabiegu :eviltong:. Suki, jedna wycieta. Druga nie, ale jej mozna hodowlanke zrobic. Wprawdzie ma dysplazje, ale bernardynow obowiazek przeswietlenia nie obejmuje, wiec co za problem zrobic trzy wystawy. :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Wnioski? Papierek o hodowlance decyduje o tym, ze pies ma jajca..tylko co za roznica, czy kopuluje osiedlowe suki pies z hodowlanka czy bez? :shake:
-
Jeszcze jedno TAkKza usypianiem psow agresywnych w schroniskach.
-
To samo mozna powiedziec o obowiazkowej kastracji: niemozliwa "z powodu mentalnosci sporej czesci wlascicieli". A co jest tansze? Chip czy kastracja? Bo cos mi sie zdaje, ze chip :cool3: Wiec lepiej wprowadzic obowiazek kastracji czy chipowania? Ten drugi jest tanszy i "zdrowszy". Wprowadzamy obowiazek kastracji wszystkich psow niehodowlanych. A co z wlascicielami, ktorzy nie zrobia tego? :cool3: Zabierzesz psa i sama zaprowadzisz na kastracje? (Kto zaplaci? ) Czy wlepisz kare, za niedopelnienie obowiazku? Czy bedziesz co tydzien sprawdzac, czy piesek jest wykastrowany? (a piesek bedzie sobie biegal i plodzil kolejne szczenieta).
-
Kastracja wszystkich niehodowlanych zwierzat, a jak bedziemy to sprawdzac? Czy uznajemy tylko ZK czy PKPR i inne rowniez? Jesli tylko ZK to traci mi to troche cytatem z pewnej lektury szkolnej "wszystkie zwierzeta sa rowne, ale niektore rowniejsze" :cool3: Jesli uznajemy wszystkie, to co jesli ktos zalozy "Zwiazek hodowcow psow rasy owczarek warminsko-mazurski" i postanowi wydawac rodowody :cool3: I co za roznica, czy ktos niedopilnuje kundla, zwieje mu i pokryje jakas suke, czy ktos niedopilnuje interchampiona zadkiej rasy, czy pieska, ktory jezdzac co tydzien przez pol roku na wystawy dostal w koncu te trzy doskonale? I przepraszam, w czym ten pies jest "leprzy" (ze jest zwolniony z kastracji) od psa mojej kolezanki, ktory ma wade zgryzu, wiec niehodowlany? Psa da sie wychowac tak, aby nie reagowal na suczki. Jesli ktos zainteresowany, zapraszam do siebie obejrzec dwa samce (10 i 4 lata) pelnojajeczne. Okres cieczkowy nawet nie wiem kiedy jest, bo moje psy jakos na niego nie zwracaja uwagi. Aha! i moj starszy pies ma zdrowa prostate (badane co pol roku), pomimo ze jako ON ma predyspozycje do jej przerostu. Jesli pies wyje, skomli, nie je, wtedy kastracja oczywiscie jest leprzym wyjsciem. Kastrowanie jest dobrocia dla zdrowia zwierzecia? Powiedz to mojej niezyjacej suce (kastrowanej, a jakze), ktora w wieku 6 lat dostala nowotworu kosci (osteosarcoma, jeden z najbardziej zlosliwych nowotworow, o wiele zlosliwszy, niz jakikolwiek guz gruczolu mlekowego).Uspiona po 5 miesiacach od wykrycia choroby, pomimo szybkiej amputacji chorej konczyny. Dlaczego pisze? Bo juz kilkukrotnie zdarzylo mi sie przeczytac, ze u kastrowanych zwierzat guz ten pojawia sie czesciej niz u zwierzat niekastrowanych. O problemach hormonalnych ten juz ktos wspominal. Mozna tez poczytac o wzroscie problemow ze stawami u psow kastrowanych. Teraz wykastrujmy te wszystkie niehodowlane, bo z dysplazja, psy, w koncu ON lerzacy na kanapie to pelnia szczescia. Pomysl leprzy od obowiazku kastracji/sterylizacji? Podstawa to trwale oznakowanie (o wiele tansze, lacznie ze stworzeniem bazy danych i zaopatrzeniem schronisk w czytniki). Ktos chce niekastrowac? Prosze bardzo, niech pilnuje pieska/suczki. Pieseczek lazi samopas? Chycel lapie, w schronie kastrujemy, a rachunek laduje u wlasciciela (idealem byloby, lacznie z mandatem za nieupilnowanie psa). Zeby nie bylo, ze caly post niezwiazany z tematem, jestem na TAK za aborcja, na TAK za usypianiem slepych miotow i na TAK za kastracja wszystkiech bezdomnych i wolnobiegajacych psow.
-
sterylizować czy nie - ja juz nie mam sił tłumaczyc
saJo replied to Basia i Barni's topic in Sterylizacje
Dlaczego tylko kundle? Dlaczego nie sterylizowac wszystkich psow bez uprawnien hodowlanych? W koncu co za roznica, czy nieodpowiedzialny wlasciciel puszcza swoja rasowa, czy nierasowa suczke na samotne spacery podczas cieczki? Tak czy tak, urodza sie kundle? Czy uznajemy tylko rasowosc psow z ZK czy z wszystkich organizacji zajmujacych sie hodowla psow? A co jesli we wsi powstanie stowarzyszenie zrzeszajace "hodowcow psow z Pcimia Dolnego" i postanawia wydawac rodowody? Czy pies z metryka, to pies rasowy, czy uznajemy tylko psy z rodowodem? A jesli ktos adoptuje psa z tatuarzem? Noooo rodowod raczej ma (bo tatuarz), ale przeciez nie ma rodowodu? A co jesli tatuarz jest nieczytelny i nie jestesmy w stanie udowodnic rasowosci psa? No i ja sie pytam, dlaczego niby ktos mialby za mnie decydowac o losie moich psow (2 psy, 2 suki, w tym jedna kundel) czy mam przeprowadzac zabieg, ktory zwierzak moze przyplacic zyciem, badz powaznymi schorzeniami? Zaznaczam, ze najstarszy ma 10 lat, najmlodsza suka 2,5, zadne nie jest w stanie pochwalic sie ani jednym potomkiem. -
Goś Rower jest, aby zaspokoic potrzebe ruchu, czysto fizycznej aktywnosci. Gdy juz mamy wybieganego piesecka, dawkujemy mu porcje aktywnosci psychicznej (treningi, posluszenstwo, szukanie pileczki), ale to juz spokojnie mozna zrobic na dlugiej lince.
-
Z tego co ja wiem, psy mysliwskie moga byc puszczane w lesie tylko w czasie polowania. Poza polowaniem, obowiazuja je takie same zasady jak kazdego innego psa. A wybiegac malamuta/husky i owszem, da sie, bez puszczania ze smyczy, rowerek i heja! (nawet jest to skuteczniejsze i mniej pracochlonne niz lazenie po lesie/lace).
-
Czytajac ten watek jestem przerazona krotkowzrocznoscia i egoizmem wlascicieli psow. Zeby nie bylo, mam (wlasciwie teraz moge juz powiedziec ze mialam, bo wybilam mu te pomysly z glowy) przez 9 lat psa "biegajacego" za zwierzyna. Biegajacego w cudzyslowiu, bo pilnowalam go aby nie mial mozliwosci gonienia i takie akcje zdarzaly sie wlasciwie tylko, gdy zwierzak pojawil sie w miejscu, gdzie teoretycznie byc go nie powinno (np. zajac w parku, w ktorym przez 2 lata zadnego zajaca nie spotkalismy, sarna w naszym wlasnym, ogrodzonym sadzie). Wlasciciel jest odpowiedzialny za zachowanie swojego zwierzaka. Jesli nie jest w stanie nad nim zapanowac, nie powinien go puszczac w tych miejcach, gdzie pies zachowuje sie nieodpowiednio. Jest mnostwo sposobow na wybieganie psa (chociazby rower), ktorego nie mozna puszczac ze smyczy. I nie ma tlumaczenia, ze brak czasu, czy pieniedzy, bo jak kogos nie stac na psa, to miec go nie powinien. Mojemu psu maks 2-3 razy w roku zdarzalo sie pogonic dzikie zwierze i bylo to w sytuacjach nietypowych, bo w miejscach gdzie jest zwierzyna, nie biegal luzem. Tez mam problem ze znalezieniem miejsca, zeby psy puscic, bo w Olsztynie parkow dla psiakow brak, jak nie park to las, a tam wiadomo, zwierzyna,a na wsi u rodzicow sarny i zajace (ktorych lisy u nas jakos nie daly rady wybic)pod sam dom podchodza. Mimo to, przez te lata udawalo mi sie wybiegac psa i jednoczenie nie niepokoic dzikiej zwierzyny w jej naturalnym srodowisku. Z drugiej strony, przepisy jasno okreslaja warunki, jakie musza zaistniec, aby mysliwy mogl odstrzelic psa: oznaki zdziczenia, odleglosc conajmniej 200 m od zabudowan, brak wlasciciela. Niestety, przepisy te sa lamane notorycznie, wlasnie dlatego, ze ludzie nie widza problemu w ganianiu przez ich psy zwierzyny. Gdyby psy nie ganialy zwierzat, mysliwi nie mieliby argumentow :-(
-
Osobiscie jestem zwolennikiem jak najbardziej zroznicowanej diety psa, szczegolnie, jesli przygtowujemy posilki sami. Moje psy znaja i sucha karme i gotowane jedzonko i BARF. Moim zdaniem jesli gotujemy psu, ale dajemy bardzo zroznicowana diete, czyli codziennie w okresie ok. tygodnia inne warzywa i owoce, inny wypelniacz, inny rodzaj miesa i podrobow, oprocz tego podajemy dodatki w postaci oleju, jogurtu, jajek, twarogu itp, to nie ma potrzeby podawac suplementow, chyba ze pies ma jakies dodatkowe wymagania (szczenieta, suki ciezarne i karmiace, psy pracujace). Natomiast jesli gotowane jedzonko opieramy tylko na jednym rodzajach wypelniacza, marchewce i jednym-dwoch rodzajach miesa (a tylko od czasu do czasu jakas zmiana), wtedy nalezy podawac preparat mineralno-witaminowy w takiej ilosci jak na opakowaniu. Jesli stosuje mieszane zywienie, np jeden posilek suche, jeden posilek gotowane, wtedy obliczam ile procent dziennej dawki (wedlug tabeli na worku) stanowi suche i odpowiednio do tego daje witamin, czyli jesli suchego daje 40% dawki zalecanej przez producenta, wtedy preparatu mineralno-witaminowego daje 60% zalecanej przez producenta dawki. Oczywiscie, jesli gotowany posilek jest bardzo roznorodny (jak pisalam wyzej) wtedy wogole nie stosuje dodatkow. Karmy rozniez zmieniam w zaleznosci od aktualnych potrzeb, promocji ;) i upodoban smakowych psa. Natomiast podstawa przy wyborze sposobu zywienia psa zawsze zostaje on sam. Nie ma sensu co chwila zmieniac karmy, jesli pies reaguje na to biegunkami, nie ma sensu na sile umilac mu zycia kawalem surowej wolowiny, jesli pies ja cala zwymiotuje, nie ma sensu karmic psa suchym, jesli pies na nim chudnie, itp. itd. a dobrze sie czuje np wlasnie na mieszanym jedzeniu (gotowane+suche).
-
[quote name='Marciashka']Oczywiście, przecież pokazywałaś wszędzie filmy z poprzednich treningów, zapomniałem. Na ich podstawie "inni" oceniają postępy psa. Nawet, jesli na żywo nie widzieli ani jednego treningu na placu w Olsztynie. Tiaaa...[/quote] Te inne osoby widzialy mojego psa na filmach, seminariach, innych placach szkoleniowcyh (z jakimi problemami przyjezdzalam) i egzaminie. Ich wiedzy nawet nie da sie porownac do Twojej (mojej tez). Widzac filmy z ostatnich treningow u Wiktora i ostatnich treningow z innymi pozorantami, sa w stanie bez problemu wyciagnac wnioski, ze moj pies zrobil bardzo duze postepy od kwietnia, kiedy to mial miejsce ostatni moj trening z Wiktorem. [quote name='Marciashka']Hoho, a jeszcze kilka postów wyżej polecałaś Wiktora jako pozoranta... [/quote] I nadal polecam! To, ze Wiktor nie byl w stanie wypracowac pewnych elementow z moim psem, nie znaczy, ze jest zlym pozorantem. [quote name='Marciashka']A jeśli chodzi o walkę - może Twoje POMYSŁY były do luftu? JA opieram się na doświadczeniu i wiedzy Wiktora. Bohun też walczy, a nie wisi... Hmmmm....[/quote] Walka na rekawie to nie jest posluszenstwo w C (pisalam o pomyslach w posluszenstwie). Nie jestem w stanie popracowac za pozoranta. To pozorant swoja praca wyrabia u psa walke na rekawie. Moje pomysly nie przeszkodzily w wypracowaniu tego elementu z innymi pozorantami. [quote name='Marciashka']Aż mi się odechciewa tłumaczyć Ci ciągle sens i znaczenie wyrazów i zdań w języku polskim.... A więc dokładniej, na użytek saJo - rozmawiamy o fotkach nie związanych z tematem tego topicu, a tematem topicu jest Szkolenie w Olsztynie. Myślałaś dobrze, tylko nie zrozumiałaś.... Bieda.[/quote] Juz dawno o tym nie rozmawiamy i nie mam ochoty o tym rozmawiac. Powtarzam kolejny raz, jesli uwazasz, ze ktos postepuje niezgodnie z regulaminem mozesz ten fakt zglosic moderatorowi.
-
[quote name='Marciashka']Oh przepraszam, zapomniałem, że jesteś jedyną osoba w Olsztynie i na tym forum znającą się na IPO... :lol::lol::lol::lol::lol:[/quote] Absolutnie nie. To Ty napisales, ze moj pies na egzaminie mial dobre tylko te elementy, nad ktorymi pracowal Wiktor. Wiedzac ze widziales moje treningi z Wiktorem i widziales film, nie zauwzyles ogromnych postepow mojego psa w obronie. Moge wiec wnioskowac, ze nie bardzo potrafisz zauwazyc te postepy (bo wszyscy, ktorzy znaja sie na rzeczy, jakos te postepy zauwazyli). [quote name='Marciashka']A mój walczy bez seminariów, tylko dzięki pracy z Wiktorem[/quote] Hmmmm skoro Twoj pies walczy, moge wywnioskowac, ze Wiktor nie potrafil dobrze poprowadzic mojego psa (bo po pracy u innych pozorantow moj pies tez walczy). [quote name='Marciashka']No właśnie - doświadczenie - tego Ci brak, bo zastąpiłaś to "zadufaniem" :)[/quote] Pominales druga czesc mojej wypowiedzi: moich pomyslow, ktore wcale nie maly udzial mialy w szkoleniu mojego psa w C IPO. [quote name='Marciashka']Zgadzam się - dokładnie jak ostatni mecz reprezentacji Polski ze Słowacją.[/quote] To zalezy jaki ma sie cel. MOIM CELEM bylo sprawdzenie psa nad czym nalezy pracowac. I to udalo sie bardzo dobrze, gdyz te czesci, ktore pies ma zrobione (B i C) pokazal bardzo dobrze. O sladach doskonale wiedzielismy, ze ma je niedopracowane i nie liczylam na zdanie tego egzaminu (chociaz oczywiscie jakas tam nadzieja byla, ze moze sie uda). Postartuj troche z psem w jakichkolwiek zawodach, a sie przekonasz, ze niekoniecznie dobry wynik jest najwazniejszy. [quote name='Marciashka']Może już więcej nie pisz? W końcu rozmawiamy o fotkach, a nie Twoich przeżyciach.[/quote] Myslalam, ze to temat o szkoleniu psow w Olsztynie....
-
Konflikt moj i Wiktora jest tylko naszym konfliktem. Na swiecie tak bywa, ze sa ludzie, ktorzy sie lubia i dobrze dogaduja, sa tacy ktorzy sie nie dogaduja. Chociazby z Toba nie moglam sie dogadac, a z wieloma moimi podopiecznymi dogaduje sie swietnie. Kazdy jest jedyna w swoim rodzaju osoba i to naturalne, ze nie kazdy lubi i dogaduje sie z kazdym. Nie twierdze, ze Wiktor jest zlym czlowiekiem. Twierdze, ze JA w pewnym momencie nie potrafilam sie z nim dogadac. To wszystko. Generalnie, jesli kogos o cos sie oskarza, nalezaloby wysluchac kazdej ze stron. W tym konflikcie, pomimo moich checi, nie mialo to miejsca. [quote name='Marciashka']Po drugie na filmikach, które wstawiłaś z nieudanego egzaminu Twojego psa i po wynikach stamtąd widać, że dobrze wyszło Ci tylko to, co robił z Twoim psem Wiktor. :lol::lol: To na marginesie.[/quote] Bzdura! Po pierwsze Wiktor nie robil ze mna posluszenstwa, a to poszlo nam bardzo dobrze, co widac i na filmie i na podstawie punktacji. Po drugie, od kiedy zakonczylam wspolprace z Wiktorem, moj pies w obronie jest o klase wyzej. Nie tylko z powodu zakonczenia tej wspolpracy, ale takze z racji zwyklego rozwoju psa. Niestety zeby takie rzeczy zauwazyc, trzeba miec troche pojecie o IPO. Proste przyklady? Moj pies juz nie ucieka ZA pozoranta podczas prowadzenia, co robil jeszcze w kwietniu na seminarium z Edgarem Scherklem (a po tym seminarium nie mialam juz ani jednego treningu z Wiktorem). Moj pies WALCZY z pozorantem, a nie tylko biernie wisi na rekawie. Od ubieglej jesieni nie cwiczylam z Wiktorem czolowek (bo pies sie z nim zderzal), wiec ten element czesci C tez nie jest zasluga Wiktora (i jak widac pies nie zderzyl sie z pozorantem).Przykladow mozna podac jeszcze wiele. Poza tym, cale posluszenstwo w obronie, ktore robilam u Wiktora robilismy WSPOLNIE, na podstawie doswiadczen Wiktora i moich pomyslow (czasami moich wlasnych, czesto "przywiezionych" z seminariow, rozmow ze znajomymi szkoleniowcami itp.). Sam poczatek posluszenstwa zrobila kolezanka, gdy moj pies byl u niej podczas mojej choroby w styczniu 2007. Na koniec tylko dodam, ze egzamin byl jak najbardziej udany! Moj pies mial najleprze posluszenstwo i obrone na egzaminie. To, co potrafil dobrze, zrobil dobrze, to z czym wiedzialam ze ma problemy (np. slady) poszedl na tyle dobrze, na ile potrafi. Ten egzamin byl SPRAWDZENIEM psa w warunkach egzaminu, co doskonale sie udalo, wiemy na jakim poziomie jest pies i szykujemy sie do startow w przyszlym roku. Nie chodzilo o zaliczenie egzaminu byle jak byle zaliczyc (w tym celu pojechalabym na egzamin w Polsce, mialabym zdany na bank, skoro w Czechach zabraklo mi tylko 6 punktow na sladzie, a tam sedziowanie jest bardziej rygorystyczne) ale o sprawdzenie nad czym trzeba pracowac z psem, bo na treningu nie widac wszystkiego.
-
Gdybym uwazala Wiktora za zlego pozoranta, moglby miec 10 licencji, nie polecilabym go nikomu, ani nie pracowalabym z nim przez prawie 2 lata. Nie licencja robi z czlowieka dobrego pozoranta. O Wiktorze jako szkoleniowcu nie bede sie wypowiadac, bo jestem jego konkurencja. Wlasnie dlatego zmienilam zdanie o Wiktorze jako czlowieku: dorosla, dojarzala osoba proboje wyjasnic sytuacje, a nie niemal rzuca sluchawka i nawet nie potrafi na spokojnie wysluchac tego, co sie do niego mowi. Nie o to, jaka podjal decyzje, ale o to, ze nawet nie dal mozliwosci wyjasnienia sytuacji, nie potrafil mnie wysluchac, nawet gdyby to nie zmienilo jego decyzji. Powiedzialam tez jaka ma mozliwosci zweryfikowania informacji ktore uzyskal, ale nie skorzystal z tego. Trudno. Teraz pracuje z o wiele leprzymi pozorantami i tylko na dobre mi i mojemu psu to wyszlo. Dla przypomnienia wiec: jezeli uwazasz, ze ktos tutaj zachowuje sie niezgodnie z regulaminem, na dole strony (przy wejsciu na podforum) sa wypisani moderatorzy odpowiedzialni za dany dzial.
-
Gdybym uwazala Wiktora za zlego szkoleniowca, sama zrezygnowalbym z jego pracy jako pozorata jakies 2 lata temu, kiedy zaczelam jedzic po roznych szkoleniowcach i seminariach, i zaczelam miec szersze mozliwosci trenowania niz plac Wiktora. Nigdy nie twierdzilam, ze Wiktor zle zrobil mi psa. Zostaly popelnione pewne bledy (o czym zreszta kiedys rozmawialismy), ale bledow nie popelnia ten, kto nic nie robi. Zreszta Whisky byl pierwszym malinois, ktorego Wiktor prowadzil od szczeniaka w obronie, a kto popracuje z ta rasa, szybko sie przekona, ze najlatwiejsza wcale nie jest. Moj pies po treningach z Wiktorem mial solidne podstawy, dzieki ktorym mozemy sie rozwijac w kierunku, ktory sobie obralam w szkoleniu tego psa. Bardzo zawsze tez cenilam u niego to, ze jest osoba chcaca sie rozwijac, otwarta na nowinki i inne niz jego metody szkoleniowe, wspolpracujaca z przewodnikiem i sluchajaca, co ma on do powiedzenia. Kazdemu, kto pyta o pozoranta w Olsztynie polecam wlasnie Wiktora. Teraz rowniez! Pomimo ze nasza wspolpraca sie zakonczyla. Wiec zeby dla wszystkich, ktorzy czytaja ten watek bylo jasne: jesli ktos szuka pozoranta w Olsztynie, polecam Wiktora! Jest (moim zdaniem) najleprzym pozorantem w tym miescie i okolicach (chociaz pewnie i w tym zdaniu Marcishka znajdzie jakas dwuznacznosc i wyjdzie ze obsmarowuje Wiktora). Natomiast zdanie o Wiktorze jako czlowieku zmienilam, bo nie dal mi nawet szansy wyjasnienia sytuacji, tylko z gory zalozyl ze jestem winna (jesli ktos ma chec dowiedziec sie prawdy, wystarczy zadzwonic do organizatorow i/lub glownego prowadzacego tej imprezy, Wiktor rowniez mogl to zrobic). Natomiast nie pisze, ze jest taki czy inny tylko pisze ze go "nie lubie" za to jak mnie potraktowal. Mam prawo kogo nie lubic. Jest to moje prywatne odczucie i nie ma wplywu na to, jakim ta osoba jest szkoleniowcem. Dla mnie temat Wiktora jest zakonczony.
-
[quote name='Marciashka'] Nie komentuję też obsmarowywania Wiktora przez Ciebie,.[/quote] Znajdz post, gdzie obsmarowuje Wiktora....
-
saszula Ale ja nie o Wiktorze pisze! Ja o nim, jako o szkoleniowcu zdania nie zmienilam. Jako o czlowieku, tak, niestety :-( Szkoleniowcem, jak dla mnie jest takim samym, jak w czasie, kiedy z nim trenowalam. Nie mam o nim gorszego zdania tylko dlatego, ze juz z nim nie trenuje. Natomiast Marcin od pewnego czasu postanowil uprzykrzac mi zycie na forach. Gdy on pisal nie na temat w tym topiku, bylo ok, gdy my wstawiamy zdjecia ze SZKOLENIA jest zle. Dla mnie koniec tematu, jak ktos ma jakies zale do mnie prosze na priv. Jesli ktos uwaza, ze jakis uzytkownik nie przestrzega regulaminu, zawsze mozna o tym fakcie poinformowac moderatora odpowiedzialnego za dany dzial.
-
[quote name='Marciashka']Wiesz, pewnie gdyby topic miał nazwe "Szkolenie w Olsztynie - galeria", albo "Szkolenie w Olsztynie - wal ile masz karty w aparacie" to pewnie bym się nie czepiał :evil_lol: W sumie to od kilkuset postów nie ma ani jednego na temat,a samych na temat jest kilkadziesiąt max. Fotosik.pl nie lepszy? :megagrin::megagrin::megagrin:[/quote] Gdy Łukasz wstawial fotki z Waszych treningow, to bylo ok. Gdy cwiczyles jeszcze u mnie i ktos wstawial fotki tez bylo ok. Teraz jest zle, bo...nie bede pisac dlaczego, kto zna sytuacje ten wie.