-
Posts
3214 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Izis
-
Czy rudzik jest na zewnątrz w boksie? Czy jest w środku w jakimś pomieszczeniu? Jest tak zimno już a on jest w takim kiepskim stanie :-(
-
Kurcze biedna kicia. Tak krótko mogła się domkiem nacieszyć :-( Bardzo Ci współczuję. To takie straszne gdy zwierzaczek odchodzi a my nie mozemy mu juz pomoc. Czytajac watek biednej kiciulki upewniłam się, że jeśli ktoś w Słupsku jest w stanie pomóc biednemu Rudzikowi to tylko Ty. O Mikrokocie walczyłaś dzielnie do końca. Nie poddasz się więc łatwo.
-
Przepraszam Best nie wiedziałam. A co się stało? :-(
-
Best daj mi na priva numer konta prosze. Przeleje chocby troche. Postaram sie cos po znajomych poprosic. Bo ja przez ten wyjazd jestem niestety splukana wlasnie. Ale cos wymysle. Wazne zeby juz cos tam bylo bo jak znam wetow to na kreche nie pomoga Rudzikowi :-( Biedny maluch :-(
-
No tez uwazam ze diagnoza i podjecie leczenia natychmiast JEST TERAZ NAJWAZNIEJSZE. Cholera slów mi brak. Czy we wszystkich schroniskach jest tak samo jak pies jest cichy i cierpi w milczeniu to wszyscy o nim zapominaja?
-
Kurcze tak jak podejrzewałam czyli. To dlatego nie mogę spać po nocy. A przecież prosiłam już w lecznicy że jeśli trzeba będzie jakichś dodatkowych badań to pokryję koszty. Pytałam czy zostawić jakieś pieniądze na leczenie zanim wrócę, że resztę ureguluję po powrocie. Prosze podaj mi na priva swoj nr konta i ile trzeba od zaraz. Może dałoby się go wyciągnąć na chwilę, żeby chociaż RTG zrobić i diagnozę postawić czego mu najpilniej trzeba. On jest naprawdę maleńki nie potrzebuje wiele miejsca. Ja w mieszkaniu mam duże dominujace psy - nie zaakceptują obcego choćby i łagodny był. Może znasz kogoś o dobrym sercu, kto przyjąłby go chociaż na czas leczenia??? Przecież on tam zdechnie i nawet nikt o niego nie zapyta :-(
-
Mela szykuj się powolutku :-)
-
Dzięki za pomoc :-) Jesteś wielka!! A może znasz kogoś kto mógłby go na tymczas wziąć nie powinien być z innymi w boksie. Jest taki malutki i potłuczony. Bardzo chciałabym aby zrobiono mu RTG. Spytaj proszę o to i jakie byłyby koszty. I jeślibyś mogła go tam odwiedzać to może dałoby się mu jakieś witaminy podawać dla lepszej rekonwalescencji. Wiem, że zostawiać w schronisku to nie ma co bo wtedy pewnie i tak do niego nie trafią :-( Czy jest jakaś miejscowa gazeta, gdzie można by go ogłosić? Dowiedz się proszę. Czekam na wszelkie info o Rudziku. Pozdrawiam
-
Wielkie dzieki za szybka reakcje Best13 a Ulka18 za namiar na Best 13 :-) Nawet nie wiecie gdzie juz nie szukalam, zeby znalezc kogos tam na miejscu. Po nocach spac nie moge bo ciagle widze tego psiaka. On taki biedny byl i taki grzeczny. Byl taki moment gdy myslalam, ze odchodzi na naszych oczach jak do niego podeszlam na srodek ulicy to akurat zwrocil i poniewaz to bylo z krwia wszystko to w pierwszej chwili pomyslalam ze wnetrznosci mu wyszly i ze skonał a on po prostu zwymiotował. Ale wtedy to ja juz zwatpilam i bałam się go ruszyć zeby mu nie zaszkodzic. Troche spanikowałam (nie bylam nigdy wczesniej w takiej sytuacji) i zaczelam wolac na pomoc kierowce (ja tam tylko pasazerem bylam). Na szczescie chlop mial lepsze nerwy ode mnie (w tym miejscu jeszcze raz wielkie dzieki mu za całą pomoc) i udalo mu sie przesunac psa na pobocze a ja machalam jak glupia stojac nad nimi zeby ich ktos nie przejechal (na szczescie ubrana bylam baardzo jaskrawo bo na czerwono-rozowo cala ;-) Potem wlazlam pod kola prawie samochodu miejscowych, zeby sie zatrzymali i powiedzieli gdzie tu wet bo ja nie znam tego terenu.
-
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
Izis replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja nie chce zbierac pieniedzy. Nie po tym jak czytalam ze tu jakies afery sie robily odnosnie tego. Ale ta konkretna kobieta ma do mnie zaufanie widac i poza tym chodzi o to zeby widziala ze te pieniadze nie wsiakly i zeby jakos to na stronie upublicznic, ze np. za kwote taka i taka (w nawiasie w EURO) od takiej a takiej osoby (spytam czy mozna podac dane czy np. pseudonim czy inicjaly rzecz jasna) zakupione zostalo to i to dla takiego i takiego psa. Ja moge to po niemiecku napisac (powiedzmy ze po niemiecku) i jak to znajdzie sie na stronie to mysle ze to bedzie widomy znak, ze pieniadze w tym akurat schronisku ida faktycznie na psy. Ale wiecej w zbieranie fizyczne kasy nie chce sie "bawic", bo jak znam zycie to zaraz ktos zyczliwy posadzilby mnie ze pewnie to moim psom cos za to kupilam i przekazalam tylko czesc hehe na schronisko. Dlatego jak dostane przelew to wysle wam na maila potwierdzenie z caloscia kwoty (zaraz wrzucic dobrze byloby na strone ze doszedl) i poniewaz kobieta chce, zeby to akurat DINO i LISIA lub jesli starczy tez stary Reksio dostal cieple miekkie kosze na zime (tak napisala) to mam tylko nadzieje ze starczy chociaz dla tych dwoch pierwszych (tylko nie wiem jak z Lisia bo slyszalam, ze ona wszystko demoluje - macie jakis pomysl jak to ocalic przed jej zabkami - moze jakos ja powoli do tego przyzwyczajac? ---------- W apelu podalam bezposrednio konto fundacji (apel rozsylala ta moja znajoma, ktora cos od siebie tez chce przelac) i adres gdzie mozna dary rzeczowe przesylac (wszystko to z Waszej strony z dzialu jak nam pomoc). I dlatego jej apel, zeby opublikowac wszystko co przyjdzie (mozecie zrobic jakis dzial Aktualnosci albo Darczyncy czy cos takiego i pisac chocby imie i inicjal i kwota czy tez dary rzeczowe). Jako, ze apel wyslany zostal do konkretnej grupy osob znanych osobie rozsylajacej to osobiscie sadze, ze ona i tak bedzie miala liste tych wplat i pewnie chcialaby miec moznosc sprawdzenia czy wszystkie dotarly i co sie z nimi stalo. Tylko zaznaczam nie liczcie na wiele to sa osoby prywatne dzialajace na rzecz zwierzakow i po prostu jesli ktoras bedzie mogla to odda na ich cel jakas kwotę - ale myślę, że każda wpłata się liczy zwłaszcza, że zima nadciąga nieubłaganie. -
Fajnie :-) Czekamy na info. Wiem, ze w porownaniu z biednym ONkiem np. czy innymi tragediami psimi ta wydaje sie być malutka... ale dla Rudzika to jest wielka tragedia. Nie moge zapomnieć go jak lezal na ulicy cały we krwi i próbował unosić głowę jakby prosząc aby ktoś się zatrzymał i go stamtąd zabrał... a samochody mijały go jeden za drugim a on słabł coraz bardziej. Taki mały psiak i tyle przeżył. Przez całe 30 km jazdy mówiłam do niego dzielny piesek i wytrzymaj zaraz będziemy w lecznicy. A on oddychał tak płytko, że czasem nie wiedziałam czy jeszcze żyje czy to tylko auto na wybojach tak zarzuca i wydaje mi się, że oddycha :-( Biedny mały Rudzik - dlaczego nikt go nie szuka? On nie był zabiedzony no na pewno nie był dopilnowany ale widać, że dobrze odkarmiony.
-
Przepraszam ze nie na temat ale jest tu tyle osob... Czy ktoś z Was jest ze Slupska? Pilnie szukam od kilku dni osoby mogącej doglądnać psa z wypadku, ktory trafil do schroniska w Slupsku. Jeśli ktoś ze Słupska jest tutaj bardzo prosze o wiadomosc na priva. Mały Rudzik czeka na pomoc. http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=8658251#post8658251
-
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
Izis replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Moja znajoma z Niemiec puściła apel do miłośników zwierząt o przekazywanie rzeczy, ktore mogłyby się Wam przydać a jeśli ktoś może to o przesłanie kasy na Uciechow. W zwiazku z tym jej prośba, żeby podać dokładnie ile i kto (jeśli ktoś wpłaci z Niemiec lub Holandii lub przyśle coś na rzecz Uciechowa. Rzeczywistość jest taka, że ludzie boją się przelewać kasę bo boją się iż zostaną naciągnięci, więc dobrze byłoby gdzieś zamieścić jakieś podziękowania na stronie za to co wpłynie (o ile wpłynie) chociażby tylko po niemiecku. Acha ona też zadeklarowała, że przeleje na moje konto jakas sume na ciepły koszyk i derke dla Dinga i Lisi czy czego tam potrzebuja w zwiazku z nadchodzaca zima. Jeśli tylko kasa wplynie odezwe sie i powiem ile i chcialabym abyście mi wtedy napisali co mam za to kupic dla obu psiakow, kupie i wysle jej rachunek a Wy ze swojej strony mozecie na stronie umiescic jakies podziekowania za te rzeczy. Moze to zacheci innych darczyncow zagranicznych aby Wam zaufac, bo niestety nie jest to proste. Wiem, ze nie jest to duzo ale robie co moge aby Wam jakos pomoc. DINGO i LISIA sa tez na holenderskiej stronie prywatnej. ------- AKTUALIZACJA nie będzie kasy! Babeczka wydała ją na wysyłkę paczki do punktu zbornego (Robert wie gdzie). Napisała, że wysłała "2 Thermodecken und 20kg Trockenfutter", czyli 20 kg suchej karmy i 2 ciepłe koce czy co to tam jest te Termodecken nie jestem do końca pewna - ale na pewno są one dla Dinga i dla Lisi (a jeśli Lisia coś takiego standardowo zjada to pewnie dla Reksia, bo miało być dla najstarszych uwzględnijcie to proszę jak uda się te rzeczy z Niemiec odebrać). Może i lepiej, że nie prześle kasy bo to zawsze jakieś nieporozumienia mogłyby być a tak dar rzeczowy to dar rzeczowy i nic mi do tego. -
No właśnie. Nikt nie przejmuje się losem biednego Rudzika? Rudzik szuka swego Pana tego starego lub nowego a przede wszystkim szuka kogos kto nie dopuści aby jego życie znów było zagrożone z powodu braku opieki nad psiakiem. To bardzo dzielny mały psiak i madry. Wiedział, że chcemy mu pomóc i wcale nie próbował nas ugryźć chociaż niewątpliwie był w szoku :-( RUDZIK czeka na domek w słupskim schronisku albo chociaż na kogoś kto do niego na razie zajrzy i zrelacjonuje nam jego stan (może zrobi lepszej jakości fotki), żeby można było zacząć szukać mu domu.
-
Dora...Za TM :( Umarła otoczona ogromną miłością ...
Izis replied to Tiger's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
DORE ogłosiłam też tutaj: http://www.hundehilfe-polen.de/html/notfalle_anderer_tierheime.html może zanim wyjedzie znajdzie już się jakiś dom stały dla niej tam... -
W sprawie transportu to znam Pana, ktory ma auto kombi na gaz i jezdzi zawodowo (zawsze wozi mnie na wystawy itp.). Pomagal ratowac potraconego (pozostawionego na środku pasa ruchu przez jakiegos sk.....) rudego kundelka pod Słupskiem w tą sobotę. Ryzykował życie włażąc praktycznie pod jadące auta a jedynym jego zabezpieczeniem byla machająca rekoma wariatka ubrana na szczeście na czerwono ;-) czyli ja. Jednym słowem ma podejscie do psiaków i sam ma psa tez. Jeżdzi owszem za kase ale biorąc pod uwagę, iż auto ma na gaz a i w miarę dostępny jest jeśli chodzi o terminy czasem nawet z dnia na dzień to mogę go szczerze polecić. Sama nie mam auta więc jak muszę gdzieś jechać to zawsze proszę go o pomoc.
-
Mysza pare lat temu dwoch zapitych kolesi zrobilo dokladnie to samo mlodemu ojcu rodziny i rechotali radosnie, ze jego galy sobie leza...:angryy: Facet nic im nie zrobił. Zwyczajnie wracał z pracy do domu a oni chcieli się zabawić jego kosztem. Najpierw go skatowali a potem oczy wydłubali mu. Czlowiek to wcale nie brzmi dumnie i to już od dawna :-( Biedny psiak.
-
To straszne. Parę lat temu czytałam o podobnej sprawie w gazecie jakiejś. Tylko, że wtedy dwóch pijanych kolesi pobiło i wydłubało oczy wracającemu z pracy młodemu mężczyźnie. Opisana była jego tragedia i rozpacz jego żony. A ostatnie co pamiętał okaleczony to pijackie śmiechy "ludzi" i tekst "Ty stary zobacz to chyba jego gały tu leżą...." To do czego zdolny jest człowiek jest po prostu straszne. W sobotę miałam tego leciutki przedsmak gdy wlokłam się za ogonkiem aut pod Słupskiem i nie wiedziałam czemu... aż do momentu gdy ostatnie auto przed nami zrobiło pętle i pojechało spokojnie dalej. Na środku pasa ruchu leżał potrącony psiak a przed nami minęło go jakieś 20 aut pewnie lekko... nikt się nie zatrzymał... Psiak próbował unieść głowę i daremnie wypatrywał pomocy... a pewnie sami porządni ludzie w tych autach jechali ojcowie rodzin i matki .... co to co tydzień w niedzielę do kościoła biegną... następnym razem nie zatrzymają się, żeby pomóc człowiekowi pewnie... bo znieczulica jak każda choroba nasila się pewnie z czasem :angryy:
-
No Mela czeka chyba na wydanie ze schronu jak sie łapka zagoi. Kase ma, wiec pozostaje dogranie terminow osob zaangazowanych w transport. Nasza Szkapa na nią czeka z tego co pisano.
-
[quote name='athlonea']Gdzies mi na jakims watku czyjs komentarz mignal, ze donvitow "przegial ze slownictwem", czy cos takiego, ale nie wiem, o co biega :shake:[/quote] Wiecie co nie wiem z czym i jak przegiął on akurat ale czasem sama mam ochotę kogoś opier... na czym świat stoi - zwłaszcza jak sie ktoś wypowiada w temacie na który nie ma zielonego pojęcia - na na upomnienie na priva wkleja priva na ogół. Czy za to aby też nie powinna taka osoba dostać bana. Przecież po to chyba jest priv, zeby nie na ogół szedł? Jest tu jakiś MOD na sali może albo ktoś wie coś na ten temat?
-
[quote name='papudraczek']straszne:-( jak można potrącić żywe stwotrzenie i się nie zatrzymać!! Mam w Słupsku koleżankę!! co prawda nie jest to wielbicielka psów ale postaram się ją namówic żeby zajrzała do lecznicy na Armi Krajowej i wyciągnęła jakieś informacje na temat pieska.[/quote] A mozesz się postarać namówić ją, żeby go odwiedziła w schronisku i sprawdziła w jakich warunkach jest trzymany (może jakiś przysmaczek mu zaniosła i troche jedzonka) oraz zrobiła zdjęcie? I przede wszystkim aby naocznie się przekonała czy pies faktycznie stoi na 4 lapach. Bo nie miał zrobionego RTG a wg. pierwszej diagnozy łapa była prawdopodobnie złamana (byłam trochę w szoku, bo stan psa był naprawdę bardzo ciężki i mogłam coś pomieszać) ale mi sie coś kojarzy ze w dwóch miejscach... dlatego się martwię o niego. Ja mijałam Słupsk dziś w nocy i niestety nie miałam jak nawet tam zajrzeć a niestety nie mam samochodu, żeby tam pojechać. Pieniądze oczywiście koleżance mogę przesłać na konto na pokrycie wszelkich wydatkow - tylko napisz mi na priva numer konta jeśli się zgodzi. Może ona zna jakaś rubrykę z ogłoszeniami w miejscowej gazecie gdzie można dać info, że ten piesek czeka na swego Pana w schronisku. Nie wyglądał na bezdomnego ...
-
Jenny, młodziutka suka w typie akity, już w domku!
Izis replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
No wlasnie nie wiem czy wlasciciel bedzie go tam szukal. Wiesz psy na wsiach łażą często luzem i nieraz nikogo nie obchodzi czy wróci do domu czy nie. A jak go coś potrąci to niech leży na środku drogi i zdycha. W końcu to tylko pies :-( On naprawdę wyglądał okropnie na tej ulicy. Leżał cały we krwi i tylko nieznacznie mógł unieść głowę. Dobrze, że żyje. Może znajdzie dom. Byle znaleźć kogoś stamtych okolic. My wracaliśmy nocą i niestety w schronisku nikt od 23-ciej nie podnosił słuchawki (telefon dał nam weterynarz z kliniki do ktorego dzwonila po 22-giej w poniedzialek na prywatną komórkę bo wcześniej nie miałam jak - kartę zeżarło mi w momencie organizowania całej akcji ratowania rudzielca a nową kupiłam dopiero po powrocie do kraju) ale adresu nie mieliśmy ani nawet mapy Słupska, żeby w srodku nocy szukać tego schronu. Dobrze, że Edytka (Kacedy) pomogła w szukaniu telefonu do lecznicy bo wet miejscowy podał nam tylko adres a tam już prawie zamykano. No na szczęście miły Pan weterynarz poczekał na nas i pomógł rudzielcowi (w tym miejscu podziękowania dla Pana Stokłosy z Lecznicy w Słupsku). Więc cała nadzieje w dogomaniakach z okolic Słupska. Może ktoś zna kogoś z tamtych okolic. Ja niestety nie jestem mobilna (nawet auta nie mam) :-( -
Dora...Za TM :( Umarła otoczona ogromną miłością ...
Izis replied to Tiger's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ostrożnie z pochopną oceną ;-) Właśnie wyzwana zostałam od pseudohodowli... i w ogóle zła kobieta jestem ;-) bo męczę biedna psiaki, które muszą mieszkać ze mną (HORROR) zamiast być szczęśliwe w kojcach czy też na pustej działce albo w piwnicy (tak jak to niektóre hodowle robią). Moje bidule zmuszam minimum trzy razy dziennie każdego osobno do spaceru (katorga po prostu) ;-) W ogóle to całe szczęście, że nie jechałam sama i mam obiektywnego świadka inaczej jeszcze by było, że to ja potrąciłam biedaka hehe straszna zła Izis i jej biedne psy. Całe szczęście, że one nie wiedzą, jakie są biedne... i pewnie tylko dlatego wyglądają na całkiem zadowolone z życia psiaki :-) -
Dora...Za TM :( Umarła otoczona ogromną miłością ...
Izis replied to Tiger's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jestem już z powrotem w Polsce. Jeszcze nawet nie spałam :-( Zaraz jak minelam granice to dzwonilam do weterynarza. Powiedział mi to samo. Tylko szkoda, ze nie zrobił psiakowi RTG (choc przeciez klinika oglasza sie, ze ma ten sprzet) bo pierwszy badajacy go wet podejrzewal zlamanie i radzil zrobic RTG. Niestety jak mijalismy Slupsk byla juz noc i w schronisku nikt nie odbieral telefonu. To zdjęcia, które wkleila Kora. Pewnie zrobione już w słupskim schronisku, bo weterynarz z kliniki nie zrobił ich (pytałam). Ale myślę, że przydałoby się zdjęcie lepszej jakości i na którym pies faktycznie stoi bo chciałabym zobaczyć na własne oczy, że pies stoi na 4 lapach. Wg oceny pierwszego weterynarza miał łapę prawdopodobnie złamaną - a RTG wiem, że nie zrobiono. Więc się martwię Jest ktoś ze Słupska może i mógłby go odwiedzić? A wracając do DORY to właśnie dostałam zapytanie od Simone z Dobermann-Nothilfe kiedy dokladnie DORA będzie mogła wyjechać. Czy już wiadomo dokładny termin? Co mam jej napisać?