Jump to content
Dogomania

Izis

Members
  • Posts

    3214
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Izis

  1. Właśnie. Mogliby tu do nas zawitać i chwalić się jak sie czuje CZAKART w nowym domu? Najlepiej ze zdjęciami...
  2. [quote name='Lorien:)']Jutro będę w schronisku więc o wszystkim poinformuję jutro na tym wątku. Ruda do mieszkania..? Moim zdaniem się nie nadaje, Ruda potrzebuje ogrom przestrzeni do biegania, dowodem tego jest, jej zadowolenie, na wybiegu w schronisku. Biega non-stop. [/quote] [B]Bieganie na wybiegu w schronisku to raczej objaw stresu z powodu zamkniecia.[/B] Spokojny, wyspacerowany i zrelaksowany pies nie biega tak. Tak biegają psy uwiezione. Popatrz sobie na film z laboratoriow IMAS (producent m.in. Eukanuby) to samo robia zamkniete w klatkach na amen psy laboratoryjne i listy na futro hodowane w USA tez (oba filmy straszne). Wiec moim zdaniem to bieganie świadczy akurat o potrzebie ruchu - i lepiej ja zaspokoją 3 spacery dziennie (przynajmniej jeden dluugi) z opiekunem niż bieganie bez celu na wybiegu - nerwowe bardziej niestety :-( [U]I ile tak na oko ma Ruda w klebie[/U], czy na oko jest wielkosci owczarka niemieckiego, wieksza czy mniejsza? Uważam, że o ile nie niszczy i umie zostawać sama w domu to nie ma sensu ograniczać jej możliwości adopcyjnych jeśliby miała zapewnioną odpowiednią dawkę ruchu.
  3. [quote name='lothia']wiem że to nie japoński szpic ale nie bardzo wiem gdzie go wstawić, do zaprzegowców nie pasuje,może mod będzie tak uprzejmy i przeniesie go tam gdzie należy?[/quote] Proponuje, zebys zalozyla mu watek osobny - bedzie czytelny i widoczny.
  4. Do góry hej do góry może domek na Gwiazdkę dla Baruszka by się znalazł. Takie małe Gwiazdkowe życzenie... może być nawet i przed Gwiazdką. Poza tym sugerowałabym zmianę tytułu wątku ze znięchecającego od razu na bardziej informacyjny, czyli jaki ten nasz Baruszek naprawdę jest. Przecież poznaliście go już troche... To jak ? Czekam na odpowiedź.
  5. I co z Ruda? Ma domek? Czy szukać dalej? Wysłałam maila i czekam na odpowiedź ale pisze tez tu bo nie wiem gdzie się prędzej dowiem o stan aktualny Rudej... I proszę umotywować dlaczego nie do bloku? Niszczy mieszkanie czy jak? Bo wg. mnie o ile nie niszczy to liczy się tylko duzą ilość spacerow a czy pies bedzie mieszkal w bloku czy w domu z ogrodem (czesto biedne pieski co to inni je uwazaja za szczesliwe, bo mieszkają w domu z ogrodem wcale szczesliwe nie sa, bo poza ten ogród nigdy w zyciu nie wyszly (zwyczajne więzienie, zero nowych bodźców) i nawet wet na szczepienie przyjedzie, żeby psa przypadkiem nie trzeba było przy okazji na spacer zabrać.
  6. Widzialam, ze jego zdjecie jest juz na forum chow-chow ale gdzie na dogo to wstawic to nie wiem.
  7. Czyli udalo sie? TO super. Trzymamy kciuki aby byl szczesliwy w nowym domku juz do konca.
  8. A Lisidełko jedzie czy zostaje? MET? Lisidełko młode jest i ciekawe świata na pewno...
  9. No domek czeka na LISICZKE od luty/marzec 2008.
  10. SUPER! Bardzo się cieszę :-) i trzymam kciuki za DORCIĘ :multi:
  11. [quote name='solito'] A w którym miejscu w Niemczech jest ten domek?[/quote] Jeśli dobrze pamietam mape to w poblizu Frankfurtu
  12. Ale są i czuwają ;-)
  13. hmm jak uwazasz... ale u MET to jest platny tymczas a w Niemczech bylby dom staly dla DINGO, w ktorym mam nadzieje moglby spedzic jeszcze pare miłych lat. Znalam kiedys ONka co mial 18 czy 19 lat tu nie jestem na 100% pewna bo to dawno bylo ale jakos tak, wiec jak dobrze pojdzie to moze ze 3 latka przed DINGUSIEM - myslisz ze zawsze zbierze sie te 200 zl + karma dla niego? hmm wiesz u nas ciezko jest. Ludziom latwiej jest sie zadeklarowac na krotki okres a co innego kilka lat. W kraju co tu ukrywac coraz gorzej sie dzieje i z dania na dzien wszystko drozeje. Co zrobisz jak zaczna sie wycofywac jego sponsorzy (moga nie byc w stanie dlugofalowo lozyc na niego)? Sama musisz zdecydowac ale wtedy daj mi znac wczesniej, zeby kobietka nie trzymala dla niego miejsca bo ciezkich przypadkow i starszych porzuconych psow duzo jest niestety :-( a takich ludzi co chca sie nimi zajac niewielu oj niewielu...
  14. Dora musi byc 3.12 we Wrześni skąd pojedzie do Niemiec. Prosze skontaktuj sie z babeczka, ktora ma ja wiezc i omowcie szczegoly, bo 4-tego skoro swit juz wyjeżdza. Mam nadzieje, ze wszystko się ułoży. Jestem bardzo happy :multi:, bo dzis właśnie znalazłam domek 15-letniemu ONkowi DINGO :multi: i malej Lisi no ale dopiero od luty/marzec ale za to na 100% i tez w Niemczech.
  15. A myślisz, ze DINGO nie doczeka przelomu lutego i marca? Oj nie myśl tak. Musi wytrwać. Mialby tam swój prawdziwy dom i drugą sunie do towarzystwa oprócz LISI tez. Myślę, że staruszek zasłużył na tzw. łaskawy chleb, chociaż firma której służył pewnie tak nie myślała pozbywając się go jako niepotrzebnego problemu :-( [U]Ale myślę, że jeśli LISIDEŁKO do tego czasu nie zdąży znaleźć domku a nie daj Boże :-( DINGO by nie doczekał to LISIA na pewno też sama moze pojechac ale tak jak wspomnialam dla niej bylby to tymczas[/U], bo ona zdrowa i mloda a to domek szczegolny dla starych, chorych i skrzywdzonych przez ludzi psow. Kobietka zna cala sytuacje Lisi, bo opisalam jej wszystko co tylko wiem. Nie ukrywalam, ze Lisia niszczy sprzety, ze jest strachliwa itd. Nie bylby to pierwszy ani ostatni taki pies wyprowadzony przez nia na prosta i wyadoptowany do stalego domku. W zeszlym roku babeczka wyadoptowala suczke, ktora po dwoch latach u niej zmienila sie nie do poznania stala sie zupelnie innym psem niz ten, ktory przybyl. Ona po prostu nigdy nie traci nadziei :multi: ze psu uda sie pomoc zarowno fizycznie jak i psychicznie. A Lisia mloda jest to czasu troszke ma na ta resocjalizacje jeszcze :-) Ja jednak nie trace nadziei, ze pojedzie tam z DINGO a nie tylko sama :-(
  16. Przeciez napisalam, ze to musialby byc ktos sprawdzony. No co Wy kto tu mowil o byle kim? Ale ktoras z wolontariuszek nie ma domku z ogrodem moze? Albo ktos z ich rodziny? Nawet jesli jest tak jak twierdzisz i nie sa ze soba az tak emocjonalnie zwiazani to sa zwiazani i znaja sie dobrze. On daje jej poczucie bezpieczenstwa a ona mu poczucie bliskosci drugiego znajomego w dodatku psiaka. Sami pisaliscie, ze Lisia przy DINGO sie poprawila ze jest bardziej pewna siebie a i DINGOWI dobrze robi towarzystwo LISI, ze ja w pelni akceptuje itd. Napiszcie koniecznie co o tym mysli MET i czy ma mozliwosc wyrobic DINGO tam na miejscu paszport i chipa, bo jesli nie to dobrze byloby to zrobic przed odjazdem jego czy tez jego i Lisi.
  17. To myslisz, ze w miejscowosci takiej jak Dzierzoniow nie ma kogos kto kocha zwierzeta a kto siedzi w domu na tzw. bezrobociu (w zimie raczej nie ma prac sezonowych) i nie chcialby zarobic 200 zl w miesiacu za 3 spacerki dziennie, czesanko, drapanko za uszkiem itd (przeciez to sama przyjemnosc i do tego zaplaca ;-) A MET spytaj co ona na Lisie. Mysle, ze skoro akceptuej psy i koty to i konie nie powinny stanowic wiekszego problemu - pewnie pomysli, ze to wieksze sarny (przeciez mieszkala w lesie). Ona sie obawia cywilizacji a nie natury pewnie ;-) Sama nie wiem czemu ale mam PRZECZUCIE, ze ich nie powinno sie rozdzielac i ze to zaszkodzi obojgu...
  18. [quote name='justynavege']Izis kuchnia jest nie podlaczna i nie wiadomo kiedy zacznie grzac a w budynku zimno jak jasna ch.......a:placz: zgadzam sie z quasimodo nie wiemy ile Dingo bedzie zyl ostatnio pozegnalismy Sare ( w nowym domu odeszla miala okolo 15 lat) nie wybaczyłabym sobie gdyby Dingo umarl lub przestał chodzić w zimnie trzeba jak najszybciej go zawiezc w cieple miejsce to ratunek dla jego nog " Nie ma w Uciechowie lub poblizu nikogo kto mialby warunki na te ok. 3 miesiace dla obojga" uciechow to wioska tu ludzie mlode psy wiaza na lancuchy i do schroniska przychodza np z zapytaniem " czy mozna zdać psa" ? :placz::mad::angryy: " czy mozna wymienić psa bo moj juz stary i kaszle" - od kiedy kaszle? no od dwoch lat ale chcialbym wymienic bo uspienie kosztuje Boze zatrzymaj ten swiat ja wysiadam mowie Wam po takich tekstach mam ochote nei wsadzić wiesniakom noz w plecy ale jeszcze coś gorszego.......:placz: A moze w Dzierzgoniowie. Pisaliście, ze jacys wolontariusze sa stamtad? Moze ktos kto nie pracuje moglby sie zajac DINGIEM przez te 3 mce. Jesli ktos ma np. zasilek to taka dodatkowa kasa by mu sie przydala (tylko to musialaby byc osoba sprawdzona!) ale moze ktos z wolontariuszy taka zna (no i nie mieszkajaca na pietrze, bo jak wiadomo Dingo nie moze po schodach chodzic). No pomyslcie. A tam i blisko i moglibyscie go odwiedzic i sprawdzic jego stan i lampa naswielic co jakis czas dodatkowo i nawet z Lisia do niego przejechac, niechby sie przyzwyczaila do podrozy ciut wczesniej na krotszym odcinku najpierw. No wymyslcie cos albo zadzwoncie do Met jakby to wygladalo u niej z ta parka?
  19. To znaczy w którym miejscu mojej wypowiedzi???:crazyeye: Też wierzy w siłę wyższą :cool1:
  20. Moze da rade zabrac tam oboje. Lisiczka to przeciez taki okruszek i DINGO nie czulby sie wtedy samotny a i potem latwiej byloby ich oboje z jednego miejsca wiezc niz laczyc znow transport i jechac do Niemiec. I paszporty i chipy latwiej wyrabiac dwojce w jednym miejscu. Nie ma w Uciechowie lub poblizu nikogo kto mialby warunki na te ok. 3 miesiace dla obojga? Sami pomyślcie. A może na te 3 miechy daloby się zrobic DINGO legowisko w biurze albo gdzieś gdzie stalaby ta kuchnia co to dostaliscie od Kajtkow czy jakos tak (o ile juz ja podlaczyliscie) W Niemczech babka twierdzi, ze na 100% termin podobno tez pewny. Ale ja jasnowidzem nie jestem. Myślę tylko, że drugi raz taka szansa może się nie trafić. a i ten kto bedzie jechał po odbiór darów może się z nią sam spotkać wcześniej i się przekonać jaki to człowiek :-) Poza tym może te auta psuły się nie bez powodu i ludzie chorowali nie bez powodu ;-) SILA WYŻSZA moze po prostu on ma zostać w Uciechowie poki co? Albo ma jechac razem z Lisia. To w koncu starszy pies a kazde przenosiny to stres a tam u MET on nikogo nie bedzie znal jesli nie bedzie tam przynajmniej Lisi. Moze sie tak latwo jak Mela nie zasymilowac. Pomyslcie o tym... Ja wierze w takie rzeczy. Jak jechalam za granice to mialam wyjechac o 9-tej rano (kierowca i auto juz czekali pod domem) ale jakos tak nie moglam sie zdecydowac i wyjechalam pare godzin pozniej .... gdybym wyjechala planowo nie znalazlabym Rudzika lezacego na jezdni i dzis Rudzik nie byly w swoim domku, gdyz pare godzin po moim przejezdzie przez mala miescine Darżyno ktoś by go dopiero potracil i porzucil na ulicy a w koncu ktos by go tez rozjechal na amen pewnie jako, ze lezal na srodku jezdni... Wszystko na tym świecie ma swoje przyczyny i skutki.
  21. A nie mozna ich obu tam zabrac? Lisia przeciez malenka i przyjazna to chyba nie stanowialaby problemu duzego? Moglaby byc z DINGO razem. A co do karmy to sadze, ze Uciechow wygra w Krakvecie wiec karma dla obojga nie bylaby wtedy problemem.
  22. Tylko czy w obecnej sytuacji jesliby mialy jechac razem do Niemiec warto je teraz rozdzielać? Czy nie mogą zostać gdzieś razem? Albo razem jechać w jakieś ciepłe spokojne miejsce?
  23. [quote name='yewcia1']Lisia prosi ... najlepiej o domek[/quote] hehe jak to mówią [B][COLOR=Red]MÓWISZ MASZ :multi:[/COLOR][/B] a teraz wiadomość z tzw. ostatniej chwili. (skopiowalam czesc mego postu z watku uciechowskiego): " [COLOR=Blue][B]Jeśli do tego czasu LISIA nie znajdzie domu to może jechać z DINGIEM[/B][/COLOR] [B][COLOR=Blue]na DT [/COLOR][/B]do tej kobietki co bierze DINGA (DINGO zostałby tam na stałe), wiec nie byłaby całkiem sama (ani LISIA ani DINGO) w nieznanym miejscu. Docelowo Lisi pewnie znaleziony by dobry domek, bo kobietka ma do tego rękę wręcz niesamowitą. Resocjalizuje też i przekonuje do ludzi nawet psy, które skazana były na uśpienie za agresję w stosunku do ludzi i wielokrotne pogryzienia tak, że psiaki mogą zamieszkać u nowych rodzin. To naprawdę taki Psi Anioł. Może i zalęknioną Lisię udałoby jej się trochę zrelaksować... nie wiem. Ale co za tym idzie [B]jeśli sądzicie, ze do tego czasu Lisia nie znajdzie stałego domu [/B]to musialaby miec [U]CHIP, paszport i wpis w nim o szczepieniu.[/U] No i jak psiaki tam zawiezc... Możnaby razem, więc za jednym transportem. Ale tu już Wam niestety nic nie pomogę. Jak wiecie nie mam auta :-( Kobietka twierdzi, że ponieważ teraz są razem byłoby im łatwiej zaadoptować się do nowych warunków na poczatku w swoim towarzystwie. Co Wy na to?" myślę, że to byłaby dla Lisidełka szansa. Jak kobietka z nią popracuje a ma do tego talent niespotykany to szanse LISI na adopcje się zwiększą no i jest ogłoszona na dwóch niemieckich stronach, więc jak będzie w Niemczech to będzie jeszcze większa szansa na to. No i będzie z DINGIEM w spokojnej okolicy wiejskiej zagrody :-) coś dla Lisi bez stresu Panów F. i innych zakłócających spokój Uciechowa i kruchy spokój Lisidełka wrednych ludzisków.
  24. Mam dwie wiadomosci. Jak to się zawsze mówi jedna dobra i drugą złą. Dobra to taka, że chyba kroi się domek dla DINGO :multi: ale zla ze najwczesniej luty/marzec :sad: - gdyż wtedy osoba, która chcę się nim zaopiekować przeprowadza się na wieś. Jest to osoba wspaniała mająca dwa własne psy: jeden jest niewidomy a drugi to biedny psiak, któremu odrąbana została jedna z tylnich łapek wraz z ogonem :-( Czasowo ma też zawsze od 2 do 4 psich nieszczęść a to sparaliżowanych a to dręczonych (również koty). No i ten domek niestety byłby w Niemczech za to już do końca DINGUŚ mógłby tam zostać i miałby na pewno tam super opiekę. Co o tym myślicie? Ile dokladnie DINGO potrzebowałby na DT (cieply) do lutego lub marca. Bardzo prosze o wyliczenia. Wiem, ze karme i leki dla niego dostaliscie w darze - na jak dlugo wystarczy. Moze trzeba bedzie tylko zebrac kase na sam DT. No jesli wygracie w Krakvecie to pewnie z karma nie byloby w ogole problemu. To jak? Czekam na pilne info.
  25. Jest domek? Super! Gdzie Czakart bedzie mieszkał?
×
×
  • Create New...