-
Posts
2067 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Katerinas
-
A to moja kochana futrzasta mordeczka Gajka :D Jedne z ostatnich zdjęć na spacerze :D Teraz Gaja ma mały szlabanik - cieczka. Tak więc spacerki gdzie biega masa piesków odpadają :roll:
-
Ja niestety w związku z pracą nie byłam w Płocku... nad czym bardzo ubolewam :cry: bo widzę, że przegapiłam masę możliwości obejrzenie Waszych piękności na żywo. Diana14 - Twoja Limba jest piękna. Cudo :D Jak byłam młodsza to collie były dla mnie najpięknieszymi psami :) Mam do nich straszny sentyment :) A Milord - :iloveyou: piękności :angel: ... przepiękne umaszczenie :iloveyou:
-
helcia Super fotki :D A najfajniejsze jest to gdzie prezentuje się cała futrzasta rodzinka :D :thumbs:
-
Nas też nie będzie :( Ale dzięki za pamięć :) Gaja ma cieczkę i jest obecnie w fazie, kiedy ogon gdyby tylko mogła, to nosiłaby zawinięty całkiem na grzbiecie lub przyklejony do któregoś z boków :lol: I cały czas podrywa Sabę :o
-
A którym długopisie mówimy? :question: O tym? Bo ja mam ten i super sie sprawdza :) Tyle, że to bardziej penseta niż długopis
-
eee... :o a to czemu? chcesz Aga zastawę zmienić :wink:
-
Ale tak "swoją drogą" zaczęłam się zastanawiać :hmmmm: Mój śp. psiak Bąbel ani razu nie złapał kleszcza. Nie stosowałam też żadnych obróż antykleszczowych czy innych "wynalazków". :hmmmm:
-
Nie wiem czy to w tym topiku pisałam, jak to Gaja zeszłego lata przynosiła na sobie masę kleszczorów. Większość opitych :roll: Stosowaliśmy Frontline w sprayu. Pamiętasz Flaire? Nawet się pytałaś czy są wkleszczone... :) I powiem Wam, że teraz spróbowaliśmy Frontline w kropelkach i jestem bardzo zadowolona. Owszem zdarzy się Gajce przynieść do domu "pasażera na gapę", ale bardzo rzadko. A jak go wyjmuję to i tak jest już nie żywy :) Także odpukać w niemalowane :wink:
-
Czy ja coś przegapiłam, czy Exa nadal nie napisała nam dlaczego nie wolno karmić psa gotowanym i podawać suchą karmę? :-?
-
Jam tyż ciekawa :roll: :hmmmm: Wprawdzie suchych karm nie mieszam ale często karmię psiaki rano suchym, wieczorem gotowanym ...
-
My tak mieliśmy właśnie z Gają. Pierwszy raz jak przecięła opuszek, to jak wyżej pisałam wyglądało to tak, jakby ktoś jej nożyczkami uciął, i to głęboko. :roll: Krew się dosłownie lała i nim dojechaliśmy do weta (jakieś 15 minut od nas z domu) to cały prowizoryczny opatrunek, jaki zrobiliśmy był we krwi … nie mówiąc już o kocu w samochodzie. :roll: Fragmencik opuszka prawie odpadał, więc trzeba było go wyciąć. Takiej rany nie zdecydowałabym się leczyć bez szycia. Zaś drugie przecięcie było niewielkie. Byliśmy z tą raną u weta (tak kontrolnie), ale wspólnie zdecydowaliśmy, że nie ma co szyć i że sami będziemy robić opatrunki. :)
-
Ja może powtórzę (jak echo :wink: ) za Coztego - opuszki szyje się. I naprawdę, "przećwiczyłam" to na naszej Gaji ... szyty opuszek szybciej się zagoił niż nie szyty :roll: Oczywiście cały czas mówimy o przecięciu, gdzie rana jest głęboka, a nie o lekkim draśnięciu. Nasza Gaja miała podobnie rozciętą opuszkę. Dosłownie na samym brzegu, tak jak zaczyna rosnąć sierść. Do tego wszystkiego nacięcie wyglądało tak, jakby kto wziął i nożyczkami uciął kawałeczek opuszka :roll: Tego fragmenciku nawet nie było jak uratować :roll: został odcięty bo wisiał na kawałeczku, że się tak wyrażę, mięska :roll: Po czym brzegi rany zostały połączone szwem.
-
ooo... SH... chyba pisałam posta w tym samym czasie co i Ty :wink: :)
-
Aireedhelien Polecam lekturę topiku :) http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=9338&postdays=0&postorder=asc&highlight=opuszka&start=0 Godelaine i ja opisujemy tam przypadki przecięcia opuszków u naszych psiaków. Znajdziesz tam również wiele cennych informacji co do leków, szyć nie szyć, itd. Tak tylko w skrócie: U nas jedno przecięcie było szyte (było głębokie) drugie leczyliśmy bez szycia :) Tak jak pisze LAZY - dobry jest Solcoseryl Gel, przemywanie rivanolem. Ale warto aby lekarz obejrzał ranę. Szyta rana szybciej się goi.
-
Magda i Saga Oki... więc i ja napiszę "enty" raz to samo co na innych topikach :wink: Nasza Saba do ruchliwych nie należała. To znaczy na przykład wołała wylegiwać się na słoneczku niż bawić z naszą drugą psicą :roll: Do tego dochodziły urojone ciąże i obolałe cycochy, więc wcale jej się nie dziwię :roll: No bo jak tu biegać jak cycoszki bolą :roll: Po sterylizacji odmłodniała o kilka lat. Bryka z naszą drugą psicą, gania po górkach (kiedyś ledwo właziła :roll: )... ogólnie nie ta sama suka :D Czasami zachowuje się jak szczeniak :wink: Co do jedzenia - Saba zawsze była łakomczuch. Trzeba dawać jedzenia tyle ile trzeba ... i już ... I nie ma "wpadania w smętne oczęta" i dokarmiania. :wink: Nasza Saba schudła :) Przede wszystkim zniknęły powiększone cycoszki ... przez które Saba wyglądała jakby karmiła non-stop małe :roll:
-
Pika - hiehie ... :lol: nauka nie idzie w las mówisz? :lol:
-
oj tak... :roll: Podpisuję się czterema łapami pod słowami Piki :roll: U nas jeden mały psiak przechodził między prętami bramy... mimo, że na oko wcale by się tam nie zmieścił. Drugi przeskakiwał ogrodzenie 1.5 metrowe... wdrapując się po słupie. :roll: Wiem, że to dziwnie brzmi i wydaje się, że banialuki opowiadam ... :roll: ale widziałam na własne oczy jak to robił...
-
No właśnie korpusy... :hmmmm: dajesz takie surowe? Bo ja myślałam nad tym... czy surowe czy gotowane... ale boję się że kosteczki drobne kurze i że psiaki się zadławią takimi... A jak Twój psiak? Radzi sobie? Może ja troszku przewrażliwiona jestem? :roll:
-
Aguś - piękne te Twoje dzieci :D No a Basia ... to już dawno mówiłam że jest super :D
-
Aga - spóźnione ale szczere gratulacje :D :BIG:
-
Ależ śliczne "kluseczki" :iloveyou: :D :angel: A mamusia jaka dumna :D Śliczne :angel: :angel: Gratulacje Caterina :D
-
Uff... zmierzyłam te dywany... po zwinięciu w rolkę jeden ma wysokość 2 m, drugi 2,5 m. Skontaktuję się z Saidą czy może do jej auta by to weszło. Tylko dajcie proszę znać kiedy ewentualnie będzie jechał transport w kierunku schroniska. Bo mam jeszcze te niby-zamszowate zasłony (może one też się na coś przydadzą :roll: ). No i do którego schroniska? :roll: No a z piecykiem to nie wiem :roll: Dajcie znać jakby był potrzeby w którymś ze schronisk :roll: