Jump to content
Dogomania

Katerinas

Members
  • Posts

    2067
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Katerinas

  1. o rany helcia :placz: :placz: :placz: :placz: a co się stało? nie wiem nawet co napisać .... słów mi brak ..... :placz: trzymaj się cieplutko ....
  2. No to ma dobrego strażnika miski :D
  3. Rottka (bez papierów) - Saba W poprzednim domu skąd ją zabraliśmy wołali na nią Sandra. Ale to nam się nie podobało więc przeinaczyliśmy na blisko brzmiące Saba. Poza tym często mówimy do niej "gruba" 8) Briardzica (bez papierów) - Gaja Takie imię dostała w domu gdzie się urodziła. I tak zostało :) Na Gajkę często mówimy chudziak lub patyczak... bo jest chuda :)
  4. :angel: :angel: tak, tak... prosimy :D
  5. Manu Zdjęcia jak zwykle piękne :D :iloveyou: Miód dla oczu, dla duszy ... i wogóle :angel:
  6. Ja już gdzieś chyba pisałam na temat: Odkurzacz a Saba :) Saba traktuje odkurzacz jako wroga ale jednocześnie jest to dla niej niezła zabawa :lol: Wystarczy wyciągnąć odkurzacz ze schowka - już uwaga skupiona na "potworze"... Wystarczy go załączyć - już zaczyna się szczekanie... Wystarczy przejechać z włączonym odkurzaczem z jednego pokoju do drugiego - już zaczyna się gryzienie, podgryzanie mieszane ze szczekaniem plus warczeniem, bulgotaniem i tym wszystkim co może się wydostać z psiego gardzioła :lol: Nasz stary odkurzacz jest strasznie zmaltretowany, porysowany zębami Saby. Raz musieliśmy włącznik naprawiać bo go wyrwała :roll: :lol: Nowy odkurzacz początkowo jej nie interesował. Być może inne dźwięki wydawał, no i jest cichszy. Ale z czasem i jego uznała za wroga :lol: :lol: Do koncertu w wykonaniu Saby dochodzi szczekanie Gaji, która wychodzi chyba z założenia, że skoro Saba gada to i ja też coś powiem :lol: No i finał finałów, jak chcę w spokoju odkurzać to wyganiam psy na ogród :lol:
  7. :hmmmm: a może spróbuj na katerinas@tenbit.pl lub katerinas@wp.pl jak nie przejdzie ... to trudno :( może załączmik jest za duży :(
  8. A ja ze sprayu nie byłam zadowolona :-? Po pierwsze psiaki nie lubią spryskiwaczy, więc traktowanie ich frontlinem w sprayu było dla nich i dla nas katorgą. One już na widok butelki uciekały na drugi koniec ogrodu :roll: Po drugie miałam wrażenie, że frontline w sprayu nie do końca dobrze działa właśnie przez spryskiwanie... Gdzieś już o tym pisałam chyba (?) ... :roll: Gaja przynosiła do domu po kilka kleszczy (już wgryzionych)... Zastosowaliśmy obecnie kropelki. Psiaki zadowolone bo nie było spryskiwania :) A rezultat (w sensie co lepsze spray czy kropelki)? Zobaczymy :)
  9. Whipp ... :( dostałam maila ale bez załącznika :(prosiem o wysłanie raz jesce :) :angel:
  10. Whipp - i ja prosiem :angel: :angel:
  11. Nie pysk w pysk ... tylko właśnie od pupska. Bo ona gania "uciekiniera" a potem chce zamiany aby to ją ganiać ... i tak w kółko. No właśnie dla mnie też... choć tak mi przyszło do głowy, żeby może kupić rozmiar większy co by Gaja mogła trochę pyskol otworzyć i ziajać... ale w sumie jak trochę otworzy to i zacznie szczypać... więc chyba nie jest dobry pomysł :roll: Tyle, że ona tak strasznie wygląda w tym kagańcu... zupełnie jakby była strasznie gryzącym i niebezpiecznym psem... Tak jakoś mi się wydaje :-? No uważam, aby z naprawdę maluszkami nie harcowała :( Bo to trochę taki słoń w sklepie z porcelaną :roll: Ona jest wogóle bardzo kochana. Ani nie agresywna wobec innych psów, z każdym chce się bawić (no chyba, że inny pies szczeka na nią w złości wówczas i ona szczeka i już bawić się z takim nie chce); do ludzi to już wogóle przytulanka ... tylko to podszczypywanie :roll:
  12. Gajka ma miękki kaganiec skórkowy... Już raz nawet założyliśmy jej kaganiec w czasie zabawy z innym psiakiem. Wówczas nie podszczypywała bo nie miała jak... tylko uderzała kagańcem w pupsko "uciekiniera"... a że kaganiec miękki więc się uginał i krzywdy nie robił... Czy to znaczy, że skórkowym kagańcem pies też może krzywdę innemu psu zrobić? Bo o metalowych słyszałam, że nie są zbyt bezpieczne... Kagańce z materiału? Masz na myśli takie nylonowe? http://www.karusek.com.pl/img_prod/b/b_1079.jpeg No one właśnie wydają mi się mało wygodne dla psa. Przecież biegający pies musi trochę sobie poziajać... a jak ma to robić w takim kagańcu... :-?
  13. Podniosę trochę temat do góry... ale powiem Wam, że ręcę mi dziś opadły :oops: :( Mimo prób oduczenia Gai podszczypywania... robi to nadal. A czasami tak jest zajęta gonitwą i zabawą, że moje "nie gryż" / "nie wolno" nie docierają do niej :( ... Dziś podszczypywała dalmatynkę... i Pańcia dalmatki stwierdziła, że mój pies atakuje jej psa ... a dosłownie powiedziała: "ja myślałam że on (o Gaji; nie wiedziała że to suka) chce się bawić, a on jest agresywny!" :( Koniec końców Gaja będzie się bawić z innymi psami w kagańcu :( ... bo już naprawdę nie mam na nią siły .... (a może dziś mam zły dzień poprostu... :( )
  14. Rotti Cały czas o Tobie myślę ... Chciałabym Ci jakoś telepatycznie przekazać siłę, wiarę, uśmiech ... Abyś się nie poddawała, mimo że pewnie teraz jest trudno... Gdybym mieszkała w Poznaniu, to bym jako jedna z Was dogomaniaków biegała z Twoimi Rotti przepięknymi piechami :) Jedz dużo kisielków... one są bardzo dobre podczas chemioterapii, łagodzą sprawy żołądkowe :) I spróbuj zadzwonić do Warszawy w sprawie leku Novit o którym pisałam. Jak będziesz mieć troszkę sił, zajrzyj na Forum :) To Cię oderwie od myśli o chorobie :) Kasia
  15. My w zeszłym roku też wyciągaliśmy kleszczory i po niektórych właśnie pozostawała taka "bańka" - opuchlizna :( Ale nie byliśmy z tym u weta ... schodziło samo po paru dniach.
  16. ooohhh..... :iloveyou: mam, mam :angel: ależ śłiczna :D .... i pręgowana .... taka jak mi się najbardziej podobają :D :D a jakie ma śliczne skarpeteczki :D
  17. Whipp :angel: :angel: super :D Chcemy fotaski :D
  18. Rotti - aż łzy stanęły mi w oczach ... Trzymam mocno, mocno kciuki abyś wyszła z tego co Ci się przyplątało. Miałam ciężko chorą na raka mamę... i ona brała pewien bardzo dobry lek, którego dziwnym trafem nie stosują lekarze na onkologii. Wielu osobom pomógł, przystopował raczysko... mama rozmiawiała z tymi ludźmi. Więc może niech ktoś kto jest na miejscu w Poznaniu przekaże Rotti te namiary 02-605 Warszawa, ul. Ursynowska 68/2, tel./fax: (48 22) 844 46 39 e-mail: novit@novit.pl strona www: http://www.novit.pl/ Kasia
  19. :lol: Ale się nieźle uhahałam czytając Wasze posty ... domyślam się, że Wam do śmiechu nie było w momencie gdy oglądaliście straty :roll: :lol: Pagaj - Twój piesio jest śliczny :D Ma poprostu anielskie oczęta :D A swoją drogą musiał mu ten olej smakować :lol: :wink: Ja wprawdzie labka nie mam ... ale i na szczęście Gajka większych zniszczeń nie dokonała (Saba się nie liczy bo jak ją wzieliśmy miała 3 lata :wink: ). Ale dwie sunie mają czasami dziwne pomysły :roll: jedna zacznie rozrabiać to i druga jej pomaga :roll: Tym oto sposobem zjadły nam róg kanapy (Gaja miała rok :-? )... razem siedziały w domu bo miały cieczkę... Czasami potrafią dla zabawy wywlec całe swoje posłanie aby je rozszarpywać na części pierwsze :roll: Są wówczas tak zajęte, że nic nie widzą i nie słyszą... :roll: :lol: Co do odkurzacza to Saba przoduje w złości na niego... Szczeka non stop (tak jak i Twoja Kreska Coztego :wink: ) i gryzie go. Mamy taki jeden stary odkurzacz gdzie już nawet włącznik popsuła tak go gryzła... :roll: Największy atak następuje w momencie kiedy przesuwam odkurzaczem... na przykład przejeżdżam z jednego pokoju do drugiego :lol: czasami przejść mi nie daje :roll: :lol: Ostatnio zakupiliśmy nowy odkurzacz. Na początku mało się nim interesowała. Inny dźwięk wydaje, ciszej chodzi. Ale po paru odkurzaniach doszła chyba do wniosku że ten "odkurzacz-osobnik" jest tak samo niebezpieczny i też należy go zjeść :roll:
  20. Caterina: A na jaką literkę będą imiona? Masz już jakieś? :D
  21. Kingula - namiar wyślę Ci na priva :)
  22. Caterina - Gratulacje, gratulacje, gratulacje !! :angel: :D Życzę mamusi dużo zdrówka a maluszkom aby znalazły dobre, kochające domy :D
  23. O rany Caterina :o :D Trzymamy mocno kciuki aby wszystko poszło OK. :kciuki: Daj znać jak już będzie po :)
  24. No dobra, to Wam pokażę :D : No śliczności :D :angel: Coztego - masz super przyjaciółkę :D Trzymamy kciuki za sterylizację mamusi Kreski :D :kciuki:
  25. Flaire - niesamowita historia z tą Twoją wyżlicą. Cieszę się bardzo, że ma się teraz dobrze :) aż się miło czyta :) Mam nadzieję, że łapkę da się jakoś uratować ... Swoją drogą dziwne jest, że sunia jest wysterylizowana... ktoś, gdzieś, kiedyś się nią zajmował ... z tego wynika :roll: A najbardziej podoba mi się to co o niej piszesz: Ona musi być przeurocza :)
×
×
  • Create New...