-
Posts
616 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MSMIMI
-
Poniżej zalączam [b][color=red]list do Prezydenta z prośbą o nie podpisywanie ustawy z 22 kwietnia 2005roku[/color][/b] (nowelizacji ustawy 'o ochronie zwierząt', czyli tej o ktorej tak sie dyskutuje i ktorej konsekwencje moga być opłakane) Wysyłajcie go masowo do prezydenta, [b]przedstawiając się imieniem i nazwiskiem oraz adresem.[/b] Jeśli możecie poświęcić na akcję trochę więcej czasu, wydrukujcie list, dodajcie tabelkę z imieniem, nazwiskiem, adresem i podpisem i zbierajcie wśród znajomych podpisy. Wszystkie duże rasy są w zagrożeniu, amstaffy, molosy, akita inu, chow, chowy i inne.. Potem proszę taki list wysłać do kancelarii prezydenta. Prezydent sam nie czyta listów, ale jeśli w tej samej sprawie przyjdą tysiące identycznych listów, to w końcu to zrobi. Na akcję mamy z 1,5-2 tygodnie, parę dni trwa rejestracja listu w kancelarii, po 3 tygodniach od zeszlego piątku prezydent podejmie decyzję. Oto list do wykorzystania: [u]TYTUŁ MAILA[/u] : Prośba o nie podpisywanie Ustawy z dnia 22 kwietnia 2005 r. o zmianie ustawy o ochronie zwierząt. Imię i nazwisko Adres Szanowny Panie Prezydencie Jako miłośnicy zwierząt zwracamy się do Pana z prośbą o nie podpisywanie Ustawy z dnia 22 kwietnia 2005 r. o zmianie ustawy o ochronie zwierząt. Rozumiemy, że prawo ma za zadanie ochronę zarówno zwierząt jak i ludzi, jednak wprowadzenie w życie tej ustawy przyniesie skutki przeciwne do zakładanych. Czy obostrzenie dotychczasowych przepisów może przynieść dobry rezultat? Może mogłoby, gdyby obecne przepisy działały – niestety tak nie jest. Faktem jest, że u powstania tej ustawy leżą fałszywe przesłanki. Zakłada ona bowiem, że są psy z natury agresywne i to one właśnie stanowią zagrożenie dla ludzi. Tymczasem to nie zwierzęta są winni nieszczęść, ale ludzie. Nie istnieją żadne statystyki potwierdzające prawdziwość tezy o agresywności ras psów (czy też psów w typie tych ras). W Polsce nie prowadzi się żadnych statystyk pogryzień, jednak z podobnych prac prowadzonych w krajach zachodnich wynika jednoznacznie, że nie istnieje coś takiego jak rasa psów agresywnych z natury do ludzi, a w czołówce statystyk pogryzień znajdują się rasy nie najbardziej niebezpieczne, ale najbardziej popularne i statystyki te raczej świadczą właśnie o popularności danej rasy. Wśród dużej populacji zawsze znajdzie się jakiś procent osobników, które trafiają do nieodpowiedzialnych właścicieli. Co więcej również nauka nie dostarcza dowodów na to, że jakieś rasy psów są bardziej agresywne do ludzi od innych, dostarcza natomiast dowodów, że najbardziej w zachowaniu psa liczy się jego wychowanie, socjalizacja, właściwe prowadzenie i trening. Komisje sejmowe opracowując nową wersję ustawy nie wzięły pod uwagę ani faktów naukowych ani opinii żadnej z organizacji zajmujących się zwierzętami. Przepisy oparte jedynie na wyobrażeniach Wysokiej Izby o sytuacji nie mogą być ani efektywne, ani egzekwowalne, ani też sprawiedliwe. W świetle istniejącej obecnie obojętności ludzi na los zwierząt można łatwo przewidzieć, że ogromna ilość posiadaczy psów nie zechce spełnić surowych warunków zawartych w nowelizacji ustawy. Co zrobią? Jak najszybciej pozbędą się psów. To oznacza w najlepszym razie ich uśpienie. Uśpienie to jednak koszty, te psy będą więc wyrzucane. Przepełnione schroniska nie znajdą dla nich miejsca, zatem zostaną one w tychże schroniskach uśpione, czyli szykuje nam się masowy holocaust, tym razem psi. Holocaust istot, które w niczym nie zawiniły, po prostu są, kochane przez swoich właścicieli. Istot, które nie czynią innym szkody. Bo przecież jeśli to robią, to jest od tego sąd, aby rozstrzygać o winie i karze. Zapewne intencją sejmu nie było pogorszenie i tak już złej sytuacji zwierząt w naszym kraju, tymczasem ustawa nie przewiduje dodatkowych środków dla schronisk - nie wiadomo kto zajmie się wyrzucanymi psami, co stanie się z tymi, które zostaną odebrane dotychczasowym właścicielom. W przekonaniu, że nie jest Panu obcy los psów i ich właścicieli wierzymy, że skłonny jest Pan wspierać jedynie takie przepisy, które działać będą z korzyścią tak dla ludzi jak i zwierząt. Niestety ta ustawa istniejącą sytuację może jedynie pogorszyć. Organizacje pozarządowe sugerowały, że nasze prawodawstwo powinno iść raczej w kierunku rozwiązań przyjętych w Wielkiej Brytanii i Niemczech. Niestety zapomniały one wspomnieć, że sami autorzy tych rozwiązań nie potrafią już ich obronić. Po zgoła 15 latach od wprowadzonego w Wielkiej Brytanii DDA, liczba pogryzień nie zmalała, ale wzrosła. Jak to możliwe, skoro nie ma tam już niebezpiecznych ras psów? Zawsze tak się będzie działo, dopóki prawo nie zwróci się w kierunku nieodpowiedzialnych właścicieli, a nie psich ras, które od setek lat współistnieją z człowiekiem. - - - - - -- - -- - - Na wszelki wypadek zamieszczam zasady wysyłanie listów/mejli do prezydenta (wyjatek ze jego strony): " Listy adresowane do Prezydenta RP i Kancelarii Prezydenta RP należy przesyłać pod adres: Kancelaria Prezydenta RP ul. Wiejska 10 00-902 Warszawa e-mail: [url] [email]listy@prezydent.pl[/email] [/url] fax. (22) 695-22-38 Listy można składać osobiście w Biurze Podawczym Kancelarii (ul.Wiejska 10 - wejście D) w godz. 8.15-16.15 od poniedziałku do piątku. [b] Wszelka korespondencja powinna zawierać imię, nazwisko i dokładny adres nadawcy.[/b] Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 8 stycznia 2002 r. w sprawie organizacji przyjmowania i rozpatrywania skarg i wniosków (Dz.U. z 2002 r., Nr 5, poz. 46)[color=red] [b]listy nie podpisane przez nadawcę pełnym imieniem i nazwiskiem oraz bez pełnego adresu zamieszkania pozostawiane są bez rozpatrzenia."[/b][/color] BARDZO WAS PROSZE WYSLIJCIE LIST, JESZCZE NIE JEST ZA PÓŹNO!!!!! KOPIUJCIE GO NA INNE FORA, PRZESYŁAJCIE LUDZIOM, Jeśli idziecie na spacer i spotykacie rozsądnego znajomego z psem, weźcie jego podpis lub jego adres mejlowy i wyślijcie mu list, niech wpisze swoje dane i wyśle do Prezydenta. To nic nie kosztuje, a tylko głos tysięcy będzie wysłuchany!!!!
-
Poniżej zalączam [b][color=red]list do Prezydenta z prośbą o nie podpisywanie ustawy z 22 kwietnia 2005roku[/color][/b] (nowelizacji ustawy 'o ochronie zwierząt', czyli tej o ktorej tak sie dyskutuje i ktorej konsekwencje moga być opłakane) Wysyłajcie go masowo do prezydenta, [b]przedstawiając się imieniem i nazwiskiem oraz adresem.[/b] Jeśli możecie poświęcić na akcję trochę więcej czasu, wydrukujcie list, dodajcie tabelkę z imieniem, nazwiskiem, adresem i podpisem i zbierajcie wśród znajomych podpisy. Wszystkie duże rasy są w zagrożeniu, amstaffy, molosy, akita inu, chow, chowy i inne.. Potem proszę taki list wysłać do kancelarii prezydenta. Prezydent sam nie czyta listów, ale jeśli w tej samej sprawie przyjdą tysiące identycznych listów, to w końcu to zrobi. Na akcję mamy z 1,5-2 tygodnie, parę dni trwa rejestracja listu w kancelarii, po 3 tygodniach od zeszlego piątku prezydent podejmie decyzję. Oto list do wykorzystania: [u]TYTUŁ MAILA[/u] : Prośba o nie podpisywanie Ustawy z dnia 22 kwietnia 2005 r. o zmianie ustawy o ochronie zwierząt. Imię i nazwisko Adres Szanowny Panie Prezydencie Jako miłośnicy zwierząt zwracamy się do Pana z prośbą o nie podpisywanie Ustawy z dnia 22 kwietnia 2005 r. o zmianie ustawy o ochronie zwierząt. Rozumiemy, że prawo ma za zadanie ochronę zarówno zwierząt jak i ludzi, jednak wprowadzenie w życie tej ustawy przyniesie skutki przeciwne do zakładanych. Czy obostrzenie dotychczasowych przepisów może przynieść dobry rezultat? Może mogłoby, gdyby obecne przepisy działały – niestety tak nie jest. Faktem jest, że u powstania tej ustawy leżą fałszywe przesłanki. Zakłada ona bowiem, że są psy z natury agresywne i to one właśnie stanowią zagrożenie dla ludzi. Tymczasem to nie zwierzęta są winni nieszczęść, ale ludzie. Nie istnieją żadne statystyki potwierdzające prawdziwość tezy o agresywności ras psów (czy też psów w typie tych ras). W Polsce nie prowadzi się żadnych statystyk pogryzień, jednak z podobnych prac prowadzonych w krajach zachodnich wynika jednoznacznie, że nie istnieje coś takiego jak rasa psów agresywnych z natury do ludzi, a w czołówce statystyk pogryzień znajdują się rasy nie najbardziej niebezpieczne, ale najbardziej popularne i statystyki te raczej świadczą właśnie o popularności danej rasy. Wśród dużej populacji zawsze znajdzie się jakiś procent osobników, które trafiają do nieodpowiedzialnych właścicieli. Co więcej również nauka nie dostarcza dowodów na to, że jakieś rasy psów są bardziej agresywne do ludzi od innych, dostarcza natomiast dowodów, że najbardziej w zachowaniu psa liczy się jego wychowanie, socjalizacja, właściwe prowadzenie i trening. Komisje sejmowe opracowując nową wersję ustawy nie wzięły pod uwagę ani faktów naukowych ani opinii żadnej z organizacji zajmujących się zwierzętami. Przepisy oparte jedynie na wyobrażeniach Wysokiej Izby o sytuacji nie mogą być ani efektywne, ani egzekwowalne, ani też sprawiedliwe. W świetle istniejącej obecnie obojętności ludzi na los zwierząt można łatwo przewidzieć, że ogromna ilość posiadaczy psów nie zechce spełnić surowych warunków zawartych w nowelizacji ustawy. Co zrobią? Jak najszybciej pozbędą się psów. To oznacza w najlepszym razie ich uśpienie. Uśpienie to jednak koszty, te psy będą więc wyrzucane. Przepełnione schroniska nie znajdą dla nich miejsca, zatem zostaną one w tychże schroniskach uśpione, czyli szykuje nam się masowy holocaust, tym razem psi. Holocaust istot, które w niczym nie zawiniły, po prostu są, kochane przez swoich właścicieli. Istot, które nie czynią innym szkody. Bo przecież jeśli to robią, to jest od tego sąd, aby rozstrzygać o winie i karze. Zapewne intencją sejmu nie było pogorszenie i tak już złej sytuacji zwierząt w naszym kraju, tymczasem ustawa nie przewiduje dodatkowych środków dla schronisk - nie wiadomo kto zajmie się wyrzucanymi psami, co stanie się z tymi, które zostaną odebrane dotychczasowym właścicielom. W przekonaniu, że nie jest Panu obcy los psów i ich właścicieli wierzymy, że skłonny jest Pan wspierać jedynie takie przepisy, które działać będą z korzyścią tak dla ludzi jak i zwierząt. Niestety ta ustawa istniejącą sytuację może jedynie pogorszyć. Organizacje pozarządowe sugerowały, że nasze prawodawstwo powinno iść raczej w kierunku rozwiązań przyjętych w Wielkiej Brytanii i Niemczech. Niestety zapomniały one wspomnieć, że sami autorzy tych rozwiązań nie potrafią już ich obronić. Po zgoła 15 latach od wprowadzonego w Wielkiej Brytanii DDA, liczba pogryzień nie zmalała, ale wzrosła. Jak to możliwe, skoro nie ma tam już niebezpiecznych ras psów? Zawsze tak się będzie działo, dopóki prawo nie zwróci się w kierunku nieodpowiedzialnych właścicieli, a nie psich ras, które od setek lat współistnieją z człowiekiem. - - - - - -- - -- - - Na wszelki wypadek zamieszczam zasady wysyłanie listów/mejli do prezydenta (wyjatek ze jego strony): " Listy adresowane do Prezydenta RP i Kancelarii Prezydenta RP należy przesyłać pod adres: Kancelaria Prezydenta RP ul. Wiejska 10 00-902 Warszawa e-mail: [url] [email]listy@prezydent.pl[/email] [/url] fax. (22) 695-22-38 Listy można składać osobiście w Biurze Podawczym Kancelarii (ul.Wiejska 10 - wejście D) w godz. 8.15-16.15 od poniedziałku do piątku. [b] Wszelka korespondencja powinna zawierać imię, nazwisko i dokładny adres nadawcy.[/b] Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 8 stycznia 2002 r. w sprawie organizacji przyjmowania i rozpatrywania skarg i wniosków (Dz.U. z 2002 r., Nr 5, poz. 46)[color=red] [b]listy nie podpisane przez nadawcę pełnym imieniem i nazwiskiem oraz bez pełnego adresu zamieszkania pozostawiane są bez rozpatrzenia."[/b][/color] BARDZO WAS PROSZE WYSLIJCIE LIST, JESZCZE NIE JEST ZA PÓŹNO!!!!! KOPIUJCIE GO NA INNE FORA, PRZESYŁAJCIE LUDZIOM, Jeśli idziecie na spacer i spotykacie rozsądnego znajomego z psem, weźcie jego podpis lub jego adres mejlowy i wyślijcie mu list, niech wpisze swoje dane i wyśle do Prezydenta. To nic nie kosztuje, a tylko głos tysięcy będzie wysłuchany!!!!
-
co znaczy pies w typie??
MSMIMI replied to Marta Chmielewska's topic in American Staffordshire Terrier
Poniżej zalączam [color=red]list do Prezydenta z prośbą o nie podpisywanie ustawy z 22 kwietnia 2005roku[/color] (nowelizacji ustawy 'o ochronie zwierząt', czyli tej o ktorej tak sie dyskutuje i ktorej konsekwencje moga być opłakane) Wysyłajcie go masowo do prezydenta, przedstawiając się imieniem i nazwiskiem oraz adresem. Jeśli możecie poświęcić na akcję trochę więcej czasu, wydrukujcie list, dodajcie tabelkę z imieniem, nazwiskiem, adresem i podpisem i zbierajcie wśród znajomych podpisy. Wszystkie duże rasy są w zagrożeniu, amstaffy, molosy, akita inu, chow, chowy i inne.. Potem proszę taki list wysłać do kancelarii prezydenta. Prezydent sam nie czyta listów, ale jeśli w tej samej sprawie przyjdą tysiące identycznych listów, to w końcu to zrobi. Na akcję mamy z 1,5-2 tygodnie, parę dni trwa rejestracja listu w kancelarii, po 3 tygodniach od zeszlego piątku prezydent podejmie decyzję. Oto list do wykorzystania: [u]TYTUŁ MAILA[/u] : Prośba o nie podpisywanie Ustawy z dnia 22 kwietnia 2005 r. o zmianie ustawy o ochronie zwierząt. Imię i nazwisko Adres Szanowny Panie Prezydencie Jako miłośnicy zwierząt zwracamy się do Pana z prośbą o nie podpisywanie Ustawy z dnia 22 kwietnia 2005 r. o zmianie ustawy o ochronie zwierząt. Rozumiemy, że prawo ma za zadanie ochronę zarówno zwierząt jak i ludzi, jednak wprowadzenie w życie tej ustawy przyniesie skutki przeciwne do zakładanych. Czy obostrzenie dotychczasowych przepisów może przynieść dobry rezultat? Może mogłoby, gdyby obecne przepisy działały – niestety tak nie jest. Faktem jest, że u powstania tej ustawy leżą fałszywe przesłanki. Zakłada ona bowiem, że są psy z natury agresywne i to one właśnie stanowią zagrożenie dla ludzi. Tymczasem to nie zwierzęta są winni nieszczęść, ale ludzie. Nie istnieją żadne statystyki potwierdzające prawdziwość tezy o agresywności ras psów (czy też psów w typie tych ras). W Polsce nie prowadzi się żadnych statystyk pogryzień, jednak z podobnych prac prowadzonych w krajach zachodnich wynika jednoznacznie, że nie istnieje coś takiego jak rasa psów agresywnych z natury do ludzi, a w czołówce statystyk pogryzień znajdują się rasy nie najbardziej niebezpieczne, ale najbardziej popularne i statystyki te raczej świadczą właśnie o popularności danej rasy. Wśród dużej populacji zawsze znajdzie się jakiś procent osobników, które trafiają do nieodpowiedzialnych właścicieli. Co więcej również nauka nie dostarcza dowodów na to, że jakieś rasy psów są bardziej agresywne do ludzi od innych, dostarcza natomiast dowodów, że najbardziej w zachowaniu psa liczy się jego wychowanie, socjalizacja, właściwe prowadzenie i trening. Komisje sejmowe opracowując nową wersję ustawy nie wzięły pod uwagę ani faktów naukowych ani opinii żadnej z organizacji zajmujących się zwierzętami. Przepisy oparte jedynie na wyobrażeniach Wysokiej Izby o sytuacji nie mogą być ani efektywne, ani egzekwowalne, ani też sprawiedliwe. W świetle istniejącej obecnie obojętności ludzi na los zwierząt można łatwo przewidzieć, że ogromna ilość posiadaczy psów nie zechce spełnić surowych warunków zawartych w nowelizacji ustawy. Co zrobią? Jak najszybciej pozbędą się psów. To oznacza w najlepszym razie ich uśpienie. Uśpienie to jednak koszty, te psy będą więc wyrzucane. Przepełnione schroniska nie znajdą dla nich miejsca, zatem zostaną one w tychże schroniskach uśpione, czyli szykuje nam się masowy holocaust, tym razem psi. Holocaust istot, które w niczym nie zawiniły, po prostu są, kochane przez swoich właścicieli. Istot, które nie czynią innym szkody. Bo przecież jeśli to robią, to jest od tego sąd, aby rozstrzygać o winie i karze. Zapewne intencją sejmu nie było pogorszenie i tak już złej sytuacji zwierząt w naszym kraju, tymczasem ustawa nie przewiduje dodatkowych środków dla schronisk - nie wiadomo kto zajmie się wyrzucanymi psami, co stanie się z tymi, które zostaną odebrane dotychczasowym właścicielom. W przekonaniu, że nie jest Panu obcy los psów i ich właścicieli wierzymy, że skłonny jest Pan wspierać jedynie takie przepisy, które działać będą z korzyścią tak dla ludzi jak i zwierząt. Niestety ta ustawa istniejącą sytuację może jedynie pogorszyć. Organizacje pozarządowe sugerowały, że nasze prawodawstwo powinno iść raczej w kierunku rozwiązań przyjętych w Wielkiej Brytanii i Niemczech. Niestety zapomniały one wspomnieć, że sami autorzy tych rozwiązań nie potrafią już ich obronić. Po zgoła 15 latach od wprowadzonego w Wielkiej Brytanii DDA, liczba pogryzień nie zmalała, ale wzrosła. Jak to możliwe, skoro nie ma tam już niebezpiecznych ras psów? Zawsze tak się będzie działo, dopóki prawo nie zwróci się w kierunku nieodpowiedzialnych właścicieli, a nie psich ras, które od setek lat współistnieją z człowiekiem. - - - - - -- - -- - - Na wszelki wypadek zamieszczam zasady wysyłanie listów/mejli do prezydenta (wyjatek ze jego strony): " Listy adresowane do Prezydenta RP i Kancelarii Prezydenta RP należy przesyłać pod adres: Kancelaria Prezydenta RP ul. Wiejska 10 00-902 Warszawa e-mail: [url] [email]listy@prezydent.pl[/email] [/url] fax. (22) 695-22-38 Listy można składać osobiście w Biurze Podawczym Kancelarii (ul.Wiejska 10 - wejście D) w godz. 8.15-16.15 od poniedziałku do piątku. [b]Wszelka korespondencja powinna zawierać imię, nazwisko i dokładny adres nadawcy.[/b] Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 8 stycznia 2002 r. w sprawie organizacji przyjmowania i rozpatrywania skarg i wniosków (Dz.U. z 2002 r., Nr 5, poz. 46) l[b]isty nie podpisane przez nadawcę pełnym imieniem i nazwiskiem oraz bez pełnego adresu zamieszkania pozostawiane są bez rozpatrzenia."[/b] BARDZO WAS PROSZE WYSLIJCIE LIST, JESZCZE NIE JEST ZA PÓŹNO!!!!! KOPIUJCIE GO NA INNE FORA, PRZESYŁAJCIE LUDZIOM, Jeśli idziecie na spacer i spotykacie rozsądnego znajomego z psem, weźcie jego podpis lub jego adres mejlowy i wyślijcie mu list, niech wpisze swoje dane i wyśle do Prezydenta. To nic nie kosztuje, a tylko głos tysięcy będzie wysłuchany!!!! -
wiem ze juz mamy temat "co oznacza pies w typie" ale zakladam nowy bo sprawa jest nagląca, a może tytuł skłoni więcej osob do kliknięcia tutaj i do działania!!! jesli moderator uwaza to za zbędne to niech usunie ale ja bym nawet prosila o przyklejenie!!! Poniżej zalączam [b][color=red]list do Prezydenta z prośbą o nie podpisywanie ustawy z 22 kwietnia 2005roku[/color][/b] (nowelizacji ustawy 'o ochronie zwierząt', czyli tej o ktorej tak sie dyskutuje i ktorej konsekwencje moga być opłakane) Wysyłajcie go masowo do prezydenta, [b]przedstawiając się imieniem i nazwiskiem oraz adresem.[/b] Jeśli możecie poświęcić na akcję trochę więcej czasu, wydrukujcie list, dodajcie tabelkę z imieniem, nazwiskiem, adresem i podpisem i zbierajcie wśród znajomych podpisy. Wszystkie duże rasy są w zagrożeniu, amstaffy, molosy, akita inu, chow, chowy i inne.. Potem proszę taki list wysłać do kancelarii prezydenta. Prezydent sam nie czyta listów, ale jeśli w tej samej sprawie przyjdą tysiące identycznych listów, to w końcu to zrobi. Na akcję mamy z 1,5-2 tygodnie, parę dni trwa rejestracja listu w kancelarii, po 3 tygodniach od zeszlego piątku prezydent podejmie decyzję. Oto list do wykorzystania: [u]TYTUŁ MAILA[/u] : Prośba o nie podpisywanie Ustawy z dnia 22 kwietnia 2005 r. o zmianie ustawy o ochronie zwierząt. Imię i nazwisko Adres Szanowny Panie Prezydencie Jako miłośnicy zwierząt zwracamy się do Pana z prośbą o nie podpisywanie Ustawy z dnia 22 kwietnia 2005 r. o zmianie ustawy o ochronie zwierząt. Rozumiemy, że prawo ma za zadanie ochronę zarówno zwierząt jak i ludzi, jednak wprowadzenie w życie tej ustawy przyniesie skutki przeciwne do zakładanych. Czy obostrzenie dotychczasowych przepisów może przynieść dobry rezultat? Może mogłoby, gdyby obecne przepisy działały – niestety tak nie jest. Faktem jest, że u powstania tej ustawy leżą fałszywe przesłanki. Zakłada ona bowiem, że są psy z natury agresywne i to one właśnie stanowią zagrożenie dla ludzi. Tymczasem to nie zwierzęta są winni nieszczęść, ale ludzie. Nie istnieją żadne statystyki potwierdzające prawdziwość tezy o agresywności ras psów (czy też psów w typie tych ras). W Polsce nie prowadzi się żadnych statystyk pogryzień, jednak z podobnych prac prowadzonych w krajach zachodnich wynika jednoznacznie, że nie istnieje coś takiego jak rasa psów agresywnych z natury do ludzi, a w czołówce statystyk pogryzień znajdują się rasy nie najbardziej niebezpieczne, ale najbardziej popularne i statystyki te raczej świadczą właśnie o popularności danej rasy. Wśród dużej populacji zawsze znajdzie się jakiś procent osobników, które trafiają do nieodpowiedzialnych właścicieli. Co więcej również nauka nie dostarcza dowodów na to, że jakieś rasy psów są bardziej agresywne do ludzi od innych, dostarcza natomiast dowodów, że najbardziej w zachowaniu psa liczy się jego wychowanie, socjalizacja, właściwe prowadzenie i trening. Komisje sejmowe opracowując nową wersję ustawy nie wzięły pod uwagę ani faktów naukowych ani opinii żadnej z organizacji zajmujących się zwierzętami. Przepisy oparte jedynie na wyobrażeniach Wysokiej Izby o sytuacji nie mogą być ani efektywne, ani egzekwowalne, ani też sprawiedliwe. W świetle istniejącej obecnie obojętności ludzi na los zwierząt można łatwo przewidzieć, że ogromna ilość posiadaczy psów nie zechce spełnić surowych warunków zawartych w nowelizacji ustawy. Co zrobią? Jak najszybciej pozbędą się psów. To oznacza w najlepszym razie ich uśpienie. Uśpienie to jednak koszty, te psy będą więc wyrzucane. Przepełnione schroniska nie znajdą dla nich miejsca, zatem zostaną one w tychże schroniskach uśpione, czyli szykuje nam się masowy holocaust, tym razem psi. Holocaust istot, które w niczym nie zawiniły, po prostu są, kochane przez swoich właścicieli. Istot, które nie czynią innym szkody. Bo przecież jeśli to robią, to jest od tego sąd, aby rozstrzygać o winie i karze. Zapewne intencją sejmu nie było pogorszenie i tak już złej sytuacji zwierząt w naszym kraju, tymczasem ustawa nie przewiduje dodatkowych środków dla schronisk - nie wiadomo kto zajmie się wyrzucanymi psami, co stanie się z tymi, które zostaną odebrane dotychczasowym właścicielom. W przekonaniu, że nie jest Panu obcy los psów i ich właścicieli wierzymy, że skłonny jest Pan wspierać jedynie takie przepisy, które działać będą z korzyścią tak dla ludzi jak i zwierząt. Niestety ta ustawa istniejącą sytuację może jedynie pogorszyć. Organizacje pozarządowe sugerowały, że nasze prawodawstwo powinno iść raczej w kierunku rozwiązań przyjętych w Wielkiej Brytanii i Niemczech. Niestety zapomniały one wspomnieć, że sami autorzy tych rozwiązań nie potrafią już ich obronić. Po zgoła 15 latach od wprowadzonego w Wielkiej Brytanii DDA, liczba pogryzień nie zmalała, ale wzrosła. Jak to możliwe, skoro nie ma tam już niebezpiecznych ras psów? Zawsze tak się będzie działo, dopóki prawo nie zwróci się w kierunku nieodpowiedzialnych właścicieli, a nie psich ras, które od setek lat współistnieją z człowiekiem. - - - - - -- - -- - - Na wszelki wypadek zamieszczam zasady wysyłanie listów/mejli do prezydenta (wyjatek ze jego strony): " Listy adresowane do Prezydenta RP i Kancelarii Prezydenta RP należy przesyłać pod adres: Kancelaria Prezydenta RP ul. Wiejska 10 00-902 Warszawa e-mail: [url] [email]listy@prezydent.pl[/email] [/url] fax. (22) 695-22-38 Listy można składać osobiście w Biurze Podawczym Kancelarii (ul.Wiejska 10 - wejście D) w godz. 8.15-16.15 od poniedziałku do piątku. [b] Wszelka korespondencja powinna zawierać imię, nazwisko i dokładny adres nadawcy.[/b] Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 8 stycznia 2002 r. w sprawie organizacji przyjmowania i rozpatrywania skarg i wniosków (Dz.U. z 2002 r., Nr 5, poz. 46)[color=red] [b]listy nie podpisane przez nadawcę pełnym imieniem i nazwiskiem oraz bez pełnego adresu zamieszkania pozostawiane są bez rozpatrzenia."[/b][/color] BARDZO WAS PROSZE WYSLIJCIE LIST, JESZCZE NIE JEST ZA PÓŹNO!!!!! KOPIUJCIE GO NA INNE FORA, PRZESYŁAJCIE LUDZIOM, Jeśli idziecie na spacer i spotykacie rozsądnego znajomego z psem, weźcie jego podpis lub jego adres mejlowy i wyślijcie mu list, niech wpisze swoje dane i wyśle do Prezydenta. To nic nie kosztuje, a tylko głos tysięcy będzie wysłuchany!!!!
-
wow!! gratulacje dla alicji!!!!! jak dobrze ze nic wam sie nie stało w drodze powrotnej :o teraz tylko czekac na listopad 2006 jestem pewna ze i wtedy polskie pieski poszaleją :)
-
[b]staff- ka[/b] jak zawsze godnie reprezentujesz polske. obserwuje ze na twoim koncie coraz wiecej zagranicznych sukcesow. to nie slodzenie, to stwierdzenie faktu. ciesze sie ze twoja praca hodowlana przynosi tak świetne efekty :angel: oczywiscie to sie zemsci bo wczesniej czy pozniej ktos znowu zaatakuje ale olej zazdrosnikow :lol: :flaming: wiem ze z polskich bulków ExSenatus soprano JEDI miał II miejsce w kl. otwartej a Magna Morgana Tridacna miała II miejsce w sukach championkach. Gratulacje!!!! :laola:
-
co znaczy pies w typie??
MSMIMI replied to Marta Chmielewska's topic in American Staffordshire Terrier
[quote]jedni w tym dobrzy drudzy w czy innym[/quote] tylko w jednym to sa wszyscy 'dobrzy' tak samo :evil: :evil: :evil: -
co znaczy pies w typie??
MSMIMI replied to Marta Chmielewska's topic in American Staffordshire Terrier
no, oczywiscie popieprzone SLD na 127 glosujących było 124 na "tak", jakos mnie to wcale nie zdziwilo :-? natomiast PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚC na 42 glosujących wszyscy byli przeciw ustawie!!! PO tez generalnie przeciw. ale ich za malo, niestety/// nasza wielka wina bo to my decydujemy kto i w jakiej liczbie glosuje :cry: samismy sobie ogólnie taka wladze wybrali......... -
to juz chyba wszystko zalezy od sedziego jak podejdzie to tego problemu. tez uwazam ze obnizanie ocen z powodu zadrapan jest niepowazne. napisalam jak ludzie do tego podchodzą. bo jedni uwazaja tak a inni inaczej. [quote]Powinno sie oceniać osobno psy do ich użytkowości hodowlanej i osobno pokaz piękności.[/quote] no ale to wszystko odbywa sie na jednej wystawie i sie ze soba łaczy bo pies piekny to pies zblizony do wzorca (a wiec hodowlanie przydatny) i generalnie mozna powiedziec chyba potocznie ze poprostu wg sedziego ładny. problem zaczyna sie kiedy uraz mechaniczny powoduje ze pies jest np gdzies "mniej ładny" ;) a nie traci wartosci hodowlanej... ale skoro to pokaz pieknosci to troche make-up`u i juz drobne ubytki zatuszowane a pies niezmiennie wartościowy eksterierowo 'lekki makijaż' nie jest niczym oburzającym. :P a tak na marginesie: a nie upurduj bialego bulla na wystawie w hali przy brzydkim oswietleniu... to przy innych upudrowanych i swiecacych biela będzie wyglądał jak brudny. i koło sie toczy.
-
jedni mowia ze wystawa to przegląd psów i kwalifikowanie ich do hodowli poprzez nadawanie im ocen a takie urazy nie zmieniaja puli genowej psa etc co jest chyba oczywiste, wiec powinien byc oceniany jakby takiej wady "mechanicznej" nie bylo. inni mowia ze oprocz ocen rodzicela sie lokaty wiec to pokaz pieknosci. wtedy taka wada sie liczy. zalezy jak na to patrzeć. ja mysle ze trzeba wyposrodkowac - jelsi to sa jakies małe blizenki wynikajace z psich zabaw i szalenstw to nie powinno miec to znaczenia, co innego szrama przez pol pyska ktora zmienia np. jego wyraz i zupelnie szpeci psa.ktos by mogl sie czuc oburzony gdyby taki pies wygrał. z dugiej strony jednak jelsi byłby generalnie lepszej budowy? :hmmmm: jesli jst pies z jakas widoczna "wada mechaniczna" wg mnie powinien byc oceniony jakby wady nie bylo np dostaje dosk. coby sie liczylo do np uprawnien hodowlanych ale np nie staje na lokacie, a na lokacie staja psy z dosk + bez widocznych strasznych "urazow mechanicznych" moze to jest jakies rozwiazanie. caly czas mowie tutaj jednak o jakims naprawde widocznym skutku urazu a nie o jakis malych zadrapaniach.
-
staff-ka wszystkiego naj naj :D :BIG: :BIG: :BIG: :BIG: :BIG: [quote]A zboczona jestem - owszem na punkcie męża swego - mam takie ZBOCZENIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! [/quote] to teraz ci mąz zrobic jakis super prezent urodzinowy !!! :lol: :lol: :lol: :lol: :wink:
-
czy to jest wada, ktorej nie mozna zmniejszyc, popracowac nad niwelowaniem tego? czy skoro to wynika z okreslonej budowy to raczej pies bedzie tak chodzil poprostu juz zawsze przy pewnym tempie?
-
Czy to jest AST czy bull??? powiedzcie
MSMIMI replied to Gosiek's topic in American Staffordshire Terrier
w kazdym razie szczeniaczki jak szczeniaczki- zawsze urocze :) -
można powiedziec ze lukier jest 'jedna noga' juz ch pl :question: :multi: nono gratulacje
-
Czy to jest AST czy bull??? powiedzcie
MSMIMI replied to Gosiek's topic in American Staffordshire Terrier
no, ale podobny :wink: -
jesli jest zgloszona do mł. to czy mozna zmienic klase? chyba tak :)
-
gratulacje janusz a taki byles zmartwiony :) a co bedzie w tej sytuacji z ustroniem?
-
Czy to jest AST czy bull??? powiedzcie
MSMIMI replied to Gosiek's topic in American Staffordshire Terrier
o tutaj: [url]http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=23072&start=0[/url] -
Czy to jest AST czy bull??? powiedzcie
MSMIMI replied to Gosiek's topic in American Staffordshire Terrier
[quote] znajomy chorje na bulla i był szczęśliwy ale mi się pysio nie podobał.. tzn nie pasował na bullka [/quote] hehe no to ladnie chorowal na bula jak nie wie jak ta rasa wyglada ;) normlanie od razu skojarzylo mi sie z piesiem ktorego zdjecie bylo w dzile "Galeria" :roll: moze to ten sam, ten giełdowy? -
no to cale szczescie ze nikt tu nie mial NAPRAWDE agresywnego bula ale skoro dzyndzel prosi o rade, to chyba dobrze ze niektorzy staraja sie pomoc? wiem,wiem... zaraz wynikla niepotrzebna afera ale jestem pewna ze autor tematu wylapie to co wartosciowe ;) i popracuje z psem. byl przejaw agresywnego zachowania psa i jak fajnie ze wlasciciel sie tym zaniepokoil i nie zbagatelizowal. powiem ci szczerze ze nie rozumiem dlaczego sie nasmiewasz. :roll:
-
[quote]Miejmy nadzieję, że wystawa klubowa w Częstochowie gdzie sędziują PAm Perdue oraz p.Alhino(USA) i p.Stanley będzie udanym wydarzeniem i spotkamy się tam w miłej atmosferze. [/quote] o jakiej wystawie czestochowskiej mowa? o Grand Prix? slyszalam ze na GP jest inna obsada i ze to nie jest klubówka :question: E. Stanley ma podobno być i sedziować BT na wrzesniowej klubówce KTTB w Nowej Rudzie. niech ktos mnie poprawi jesli mieszam :question:
-
hm nati a od kogo ty go kupowalas? nie od poprzedniego wlasciciela przez allegro? a moze zadzwon do hodowcy i do zk w chorzowie?
-
juz wyslalam wlasnie :oops: :oops: :oops: magda pokaz haszi która na wystawie wcieliła sie w role zakopianskiego podhalana/bernardyna, z ktorym dzieci robia sobie zdjecia 8)
-
no rzeczywiscie swietnie wyglada bull nie trzymany na ringowce a nieruchomy i wystawca przed nim, mielismy okazje to widziec, wielkie gratki magda.!! generalnie bytomska udana (pogoda) jednak wg mnie (oprocz paru psow) stawka byla slaba i wystawa udala sie bardziej towarzysko. :)
-
hm my akurat skonczymy kwarantanne :roll: moze tak by sie skusic? :fadein: :fadein: :fadein: :fadein: :fadein: