-
Posts
616 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MSMIMI
-
pies atakuje suke na wystawie ????- to chyba chore
MSMIMI replied to mentor's topic in American Staffordshire Terrier
no i dokladnie tak to wygladało jak to opisał dingo :-? bardzo trafnie opisane. -
pies atakuje suke na wystawie ????- to chyba chore
MSMIMI replied to mentor's topic in American Staffordshire Terrier
hejj moj krecik tez był na tej wystawie. nie chcialam go zostawiac w domu, bo wekend jest dla moich psow a skoro jeden pojechał sie wystwiac to kundel tez musial byc a nie czekac w domu 8 godzin.. nie badzcie juz tacy. zaatakowal ast zgloszony zreszta to akurat ma najmniejsze znaczenie. -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
MSMIMI replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
''Mam dla Was jeszcze jedną ważną wiadomość. Obiecałam wczoraj, że jeśli dowiem się z wiarygodnych źródeł o losach Chipsa przed trafieniem do schroniska to Wam to opowiem. Otóż bullik błakał się po lesie w okolicach Raciechowic (miejscowość koło Krakowa). Nie miał na sobie ani obroży ani kagańca. Wskoczył do samochodu pewnego pana i pojechał z nim do domu. Dzisiaj osobiście rozmawiałm z siostrą tego pana. Pies przybłąkał się do nich w połowie września. Pani zadzwoniła do schroniska w Krakowie, ale ponieważ jej gmina nie podlega pod krakowskie schronisko po psa przyjechał pracownik z Olkusza. Pies w chwili zabierania do schroniska nie był pogryziony, z tego wynika, że cała niemiła historia spotkała go właśnie w schronisku. Najprawdopodobniej te pierwsze zdjęcia bullka, były robione zaraz po pogryzieniu. Pani zgłaszająca interwencję zostawiła swoje pełne namiary w schronisku w Krakowie, nikt od tamtej pory o psa nie zapytał za wyjątkiem nas. justa'' -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
MSMIMI replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='Leni']:D[/quote] 8) -
12 X 2005, g.23.15 - polsat "nasze dzieci"
MSMIMI replied to tufi's topic in American Staffordshire Terrier
[quote]A my psiarze powinniśmy przestać myśleć tylko o nas i naszych psach ale też starać sie zrozumieć bezpsowców. Bo racja jak zwykle leży po środku.[/quote] oczywiscie trzeba pamietac ze psiarze to nie tylko dogomaniacy czy nasi znajomi ktorzy znaja przynajmniej podstawy behawioru psiego, fishera, sens rodowodu, odpowiedzialnosci... sa to rowniez: dresiarze z przedłuzeniem meskosci w postaci psa, szescdziesiecioletnie panie z przygrubymi "perełkami", szwedające sie gdzieniegdzie pijaczyny ze swym przyjacielem niedoli w postaci psa, nasi sasiedzi z niewychowanym "małym czarnym włochatym i ujadającym" tudziez jamnikiem.... tacy co nie zbieraja gowien, puszczaja psy na kilka godzin samopas, szczujacy psa na cos/kogos etc etc ale jednoczesnie nie rozumiem tych rodzicow - maja czelnosc uskarazac sie na los, na zwierze (tylko zwierze!) jednoczesnie nie wymagając od siebi niczego i nie miejac pretensji do samego siebie!!!!! niebywałe ze ludzie obarczaja wina za tragedie psa, jakby był odpowiedzialny niemalze jak człowiek, jakby mial rozum, sumienie, uczył s ie w szkole geografii. to jakies nieporozumienie ta personifikacja. kuswa to ci dopiero uskarzac sie i miec preetensje do zle wychowanego zwierza a nie byc w miejscu tragedii. czteroletnie dziecko w otwiera kojec? gdzie sa rodzice? na barbekju oczywiscie 8) dlaczego nikt nie pyta o okolicznosci. "zawsze byl lagodny a nagle zaatakował".. a co zrobiło dziecko ze taks ie stało? moze drazniło psa moze robiło mu krzywde, dzieci maja czasem okrutne pomysły, oczywiscie pies nie powinien etc ale gdyby rodzic był na miejscu.... kto wie? dopiero wtedy mogłby sie uskarzac.. dla mnie to totalna paranoja. :-? widze dziesiatki niedopilnowanych dzieciakow w wieku srednio 5 lat łążacych po ogrodzeniach z drutem kolczastym, bawiących sie deskami z gwozdziami, petardami.. a potem starzy płacza bo tragedia a on byl takim dobrym dzieckiem. 'normalnie to był moment' ' chwila nieuwagi' 'byl zywiolowy, nie dalos ie go upilnowac' kurde niedobrze sie robi. :-? -
pies atakuje suke na wystawie ????- to chyba chore
MSMIMI replied to mentor's topic in American Staffordshire Terrier
moi drodzy, najpewniej ten ast byl ujety w katalogu wystawowym jako pies zgłoszony i majacy sie wystawic ale w zwiazku z tym co sie zdarzyło, słyszałam, ze sie nie wystawił, włascicielka bulterierki mowiła ze sama zadbała o zdyskwalifikowanie go. amstaff rzucił sie od tyłu na leżącą czy półleżacą , znuzoną wystawą i słoncem, suke. :x -
12 X 2005, g.23.15 - polsat "nasze dzieci"
MSMIMI replied to tufi's topic in American Staffordshire Terrier
[quote]Ani słowo nie padło o tym, czy podczas odwiedzin dziewczynki u koleżanki-sąsiadki był w domu ktoś dorosły Potem wypowiadała się lokalna dziennikarka, wspominała o pogryzieniach dzieci w tej miejscowości, również zero informacjo o tym, w jakich warunkach doszło do tych zdarzeń No a podsumowanie Kreski - że chciała by wiedziec, że jej dzieci są bezpieczne, będąc na podwórku bez opieki dorosłych, ale za to pod opieką psa, to jakies totalne nieporozumienie [/quote] :lol: :lol: :lol: :lol: jakby mi z ust wyjęte! dokladnie, asher, dokladnie! gdzie byli ci wszyscy niesczzesliwi teraz rodzice, rozgoryczeni tymi atakami morderczych psow. -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
MSMIMI replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
na mnie zrobil naprawde dobre wrazenie. dał z sobą wiele zrobic mimo ze nas nie znał. jest towarzyski i nastawiony pozytywnie. oczywiscie moje odczucia nie musza koniecznie oznaczac ze tak bedzie w przyszosci w 100% ale zyczyłabym sobie aby tak było :) ciekawe jak w stosunku do wiekszych psow. wiem ze gdy przechodził obok bernadyn poprostu był zainteresowany ale nei rzucał sie nie warczał nei sczzekał. mam nadzieje ze sie sprawdzi, byłoby cudownie leni jakbys go zaadoptowala!! -
hm wiele osob podejrzewa ze sedzia był pijany a przeciez, tak sobie mysle byl w pracy... jest chyba nawet jakas ustawa zakazujaca picia alkoholu w miejscu pracy i tzreba było wezwac policje i na alkomacik ale byłyby jaja :D :lol: :lol: :lol:
-
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
MSMIMI replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
tak, dopiero dzis odebrałam priw. juz odpisałam kilka godzin temu :) -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
MSMIMI replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
mozna tez w ten sposob pomoc: [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=67659175#photo[/url] ale lepiej na konto bezposrednio, na alegro trzeba od kazdej wplaty placic prowizje. -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
MSMIMI replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
do wszystkich ktorzy nei dostali odpowiedz na gg z numerem konta- z gadu jest tak, ze jesli justa nie ma was na liscie kontaktow a wy zostawicie jej wiadomosc kiedy jest niedostępna to ta wiadomosc nie dojdzie. wiec albo łapcie ja gdy jest dostepna- teraz stara sie byc bardzo czesto- albo- i to najpewniejsze- kontaktujcie sie na emai! justyna odpisuje na wszystkie maile i informacje na gg, ręczę. kto nie dostał- musiała nie dojść. takze najpewniejszy jest email : [list]guara1@o2.pl[/list] justyna pojechała dzis do chipsa, zdam wam relacje w jej imieniu bo ona nie jest tu zalogowana -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
MSMIMI replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
nie lazy, nie wezmiemy tego jako atak na nas ;) pytanie jest bardzo dobre- moze on komus zaginął??? no niesttey tego nei wiemy czy pies sie poprostu nie zgubil a jego stan jest spowodowany wydarzeniami juz po zagubieniu, bo on ma siersc taka zadbana jakby mial dobrego wlasciciela, dbajacego o niego..., nie ma blizn na ciele nei sadze aby byl uzywany do walk, do przechodzacych psow małych i wielkich jak bernardyn nie rzucał sie tylko patrzył zainteresowany, oczywiscie to jeszcze o niczym nie swiadczy. w kazdym razie wg mnie nikt go nie wyrzucil, zreszta prawda jest taka ze spokojnie mogł go wystawic na allegro. oczywiscie absolutnie nie popieram ale wiemy wszyscy ze takich psow nie wyrzucaja jesli jeszcze mozna na nich zarobic :evilbat: na moj gust jest na stowe zagubiony!! ja daje ogłoszenie do bytomskiej gazety, chciałabym aby ktos z dabrowy gorniczej sosnowca mysłowic i okolic zrobił to samo. -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
MSMIMI replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
ok ok dobrze nie dziwie sie, jestem pelna szacunku dla tego co robisz, malawaszka. wiele neiporozumien na necie wynika z tego ze czasem trudno sie zrozumiec, nie widzisz mimiki twarzy tonu glosu etc. i stad takie akcje. -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
MSMIMI replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
[quote]ale gwoli przyzwoitości to mają się chyba czego obawiać skoro pies był tam tak długo a rany wyglądały jakoś świeżo , no i to zakazenie[/quote] no dziwne jest to ze pracownik mowi ze pies byl w schron. trzy tyg a malawaszce keirownik ze kilka dni. mysle ze nie ma sensu juz tego roztrzasac. najwazniejsze ze pies jest w dobrych rekach, justa dzwonila do hotelu, chips zjadł wczoraj ryz z mięsem i tranem od cioci mimi a dzis puszke miesa od cioci justyny :) dostał tez leki, wiec jest pod dobra opieką, i o to nam chodzilo :D :D :D ma apetyt a to dobrze rokuje, do tego nie ma juz w kale krwi, moze to bylo zwiazane z niezytem zoladka albo z trawieniem, porusza sie elegancko, lekko , nie wyglada jakby czul jakis ból organow wewnętrznych bo porusza sie chetnie i bez problemow., wczoraj byl ozywiony, sadze ze nie ma urazu wewnętrznego, oby sie nie myliła. szukac, szukac wlasciciela :fadein: -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
MSMIMI replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
Alu, oczywiscie ze sprawa z kierownikiem jest zalatwiona! dzisiaj dopełnilismy formalnosci, jestesmy ludzmi dorosłymi, przeciez nie pojechalismy ukrasc psa ze schroniska!! :fadein: dlatego wszelkie jakies komentarze do ktorych się wczesniej "przyczepilam" uwazam za niestosowne! jedna osoba z nas zostawiła swoje dane, dzownilismy z info ze nei zwracamy psa, a dzisiaj uzgodniono, ze za bulika przeslemy do schroniska 15kg karmy dla psiaków. obecnie trwa zbiorka pieniedzy na leczenie bulika, na karmę dla niego i zaplatę w schronisku. wszystko jest cacy. :D wiec mam nadzieje ze od tej pory bedziemy w tym temacie rozmawiali tylko i wyłacznie o buliku, zeby juz nie bylo niezdrowych klimatow, oki? :fadein: a ja lece opatrywac pogryzionego przez osy, brr ale 'psi' tydzien sie zaczal... :-? -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
MSMIMI replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
wybacz ale nie musze znac wszystkich watkow na dgm. nie miej pretensji ze ja i kilku innych ludzi nei zrozumialo subtelnej aluzji ktora rozumie tylko kilka osob a z tego co napisalas wynika jakbys sie chciala zapytac czy 'nabroilismy' czy jednak nie i mozesz sie tam jeszcze pokazac ? a potem jeszcze ktos pisze ze 'nie chcemy sobie psuc z szefem schroniska ukladów...' tylko ja sie pytam co ma wspolnego wasze uklady i stosunki z pracownikami schroniska z nami i z zabranym bulkiem? :o i skad te komentarze w tym temacie? [quote]Malawaszko spokojnie - nie wszyscy wiedza, ile trudu kosztuje dostanie sie wolontariuszy do schroniska, wyrwanie chocby jednego psa z piekla...[/quote] to o mnie? :lol: :lol: pewnie nie, rozumiem tufi ze tylko robimy wszystko aby podniesc temat do gory aby bulik szybko znalazł dom? wszystko dla psa. :o jak kobieta, z ktora rozmawialismy w schronisku usłyszała ze przez internet jest ta akcja etc. , o mało i by nam psa nie wydali, mowila ze w necie jest nagonka ( nie wnikam czy słusznie) i ze byc moze bierzemy psa w złym stanie tylko po to aby znowu w jakis sposob zaszkodzic im opinii - porobic zdjęcia i nagadywac a w rzeczywistosc nie jest czarna lub biala, nei wnikam w to jakie macie sprawy miedzy soba, ale mowiła ze piszą o niej ze pojechała na pielgrzymke aby pokutowac ze sie zneca nad psami i inne obrazliwe rzeczy. i dzis faktycznie znalazłam to wsrod twoich wypowiedzi malawaszko. rozumiem twoje obawy co do twojego pokazywania sie w schronisku ale nie wiem wciaz co to ma wspolnego z nasza akcja dzisiaj. nie wnikam juz czy nagłosniona sprawa tego schroniska jest przejaskrawiona czy słusznie sie o tym tak pisze- bo nie mam mozliwosci sama sprawdzic- pobyc tam dłuzej. jak bylismy dzis to schronisko pozostawilo dobre wrazenie. oczywiscie to byla mała chwila. oczywiscie nic nie jest idealne ale prowadzenie schroniska to nie taka prosta sprawa, jednoczesnie rozumiem takze ze wiele osob nie zarzadza takimi placowkami jak nalezy. powiedz mi- kiedy byly robione zdjecia bulika ktore wstawilas? -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
MSMIMI replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
no niesamowite zaraz zaczniemy sie klocic w watku ratowanego bula! :lol: :lol: :lol: :lol: [quote]nie rozumiem skąd Twój napastliwy ton do mnie, a może rozumiem bo nie mogłam służyć jako kierowca, ale nieważne [/quote] :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: [size=6] LOL[/size] my ratujemy psa a ty piszesz cos w stylu - moge sie tam jeszcze pokazywac ? wiec sie pytam na jakiej podstawie. -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
MSMIMI replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
[quote]nie wiem czy karmę dostnie TYLKO ten bullek - prawdopodobnie dostaną wszystkie psy[/quote] a czy ja sie pytalam czy TYlko on dostanie? nie, ja sie pytałam czy karma nie zniknie. jesliby dostały wszystkie chyba nic by sie nie stało?? :-? :-? wg weterynarza pies jest pogryziony. jest bardzo pozytywnie nastawiony do ludzi, łasi się, merda ogonem ale jest osowiały i nie ma bulkowej energii. wyglada i zachowuje sie lepiej niz sie spodziewalismy. dał ze soba duzo zrobic, mimo ze nas nie znal. ewidentnie, jak napisała justa, lubi jezdzic samochodem i lubi spac na kocyku, chyba nie jest mu to obce. obawiam sie ze on komus uciekł/zgubil sie.... poza chipsem jest jeszcze tam mnostwo innych krecikow i serce pęka... :cry: :cry: :cry: -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
MSMIMI replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
pies mial zostac zabrany jedynie do weterynarza ale w trakcie pojawila sie opcja aby zabrac go do hotelu dla psow bo tam bedzie mial szanse na bardziej indywidualne potraktowanie go a on tego potrzebuje, tzreba dawac mu leki, smarowac oczy. oczywiscie dzwonilismy do schroniska w tej sprawie, nie moglismys ie dodzwonic ale w koncu sie udalo i ustalilismy ze pies zostaje u nas a w celu formalnosci bedziemy sie kontaktowac jutro, tak zostalo ustalone. nie rozumiem malawaszka skad w ogoole twoje pytanie o to czy pokazywac sie bądz nie pokazywac w schronisku... maja tam dane jednego z nas, dzwonilismy informowalismy. [quote]aha no mam nadzieję, że takie info jest od właściciela - bo nam mówiono co innego, ale ok[/quote] mowiono wam? kto wam mowil i co? [quote] Malawaszka ma rację, na wszystkie działania musi być zgoda i aprobata kierownika. [/quote] kierownika nie bylo. dzwonilismy do niego zgodzil sie zabrac psa do weta. potem probowalismy zadzwonic do niego na kom aby poinformowac ze nie bedziemy go odwozic bo mamy lepsza opcje ale nie odbieral. zadzwonilsimy do schroniska i poinformowalismy, jutro zalatwimy formalnosci. przepraszam ale chyba czegos nie rozumiem, nie sadze zeby kierownik czy ktokolwiek mial robic z tego fochy. w koncu zabralismy tego psa i zostal opatrzony przez weta. jeden pysio do karmienia mniej... [quote]On obecnie jest bardzo układny i absolutnie nie chcemy zepsuć tych stosunków[/quote] ???? -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
MSMIMI replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
jade z justą i darkiem. opcja krakowska dzis nei wypali. zawieziemy karme na tydzien, zabierzemy do weta (jesli to bedzie mozliwe- czytaj- pies nie jest agresywny) wezmiemy kaganiec- oby pasował (z drugiej strony jak tu załozyc kaganiec na poraniony pysk :/) justa dzwonila do schroniska- oddadza psa do weta ale zabrac go mozna do domu dopiero za tydzien, po odbyciu kwarantanny. w piatek pojedziemy tam pewnie drugi raz z emilka i pewnie znowu do weta na kontrole i dowiezc jakas karme. kto zna to schronisko- czy spokojnie mozemy zostawic iles kilo karmy nie martwiac sie czy ten pies to dostanie czy no karma zniknie z terenu schroniska, bo i tak bywa -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
MSMIMI replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
[quote]Jasne, czekam, nie okradłam banku [/quote] szkoda, no nie? :wink: jutro sie wszystko wyjasni -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
MSMIMI replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
z tego co widze na mapie to blizej jest od nas (czyt. katowic) marta ch. - nikomu nei wysyłaj pieniedzy! na razie nikt nie poniosł kosztow zwiazanych z tym psem, nei wiadomo co z nim, czego potrzebuje etc. na razie ejst pare ludzi ktorzy chca cos zrobic ale maja przeszkody natury tech. :x jak juz bedzie cokolwiek wiadomo pewnie pojawi sie oficjalne info kto zajmie sie ostatecznie psem, co mu jest i na co potzrebne sa pieniadze. -
przepraszam, a co to zmienilo :lol: normalnie żenada jak zk moze zapraszac takich 'sedziow' przeciez to potwarz
-
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
MSMIMI replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
ktos ma do niej telefon aby mi wyslac na priw?