-
Posts
465 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Huskuś
-
Co do hodowcy, to wspólczuję Ci Alice jesli Cię oszukał. Wybór uczciwego jeśli nie znasz się na hodowli i rasie przy zakupie pierwszego psa z rodowodem jest ślepym trafem. Alice nawet jeśli Ci się wydaje, że jak kupisz psa, z dobrej hodowli i z głową, to przyjmij do siebie przed zakupem, że kupujesz żywą istotę, która nie wiadomo co będzie sobą przedstawiać jako dorosła. No chyba, że kupisz dorosłego. A idealy nie istnieją i jeśli podchodzisz do życia krytycznie, to zawsze coś Ci się nie spodoba. "Czemu? ten świat nie - jako Eden; Czemu nie - Ideałem? - Słuchaj, dwóch ludzi znałem: Ach! Z tych dwóch... cóż byłby za jeden!" To też można powiedzieć o psach. Nawet jeśli trafi Ci się dobry pies i jak zaczniesz analizować jakie wady przekazuje Twój idealny pies, to zweryfikujesz swoje poglądy. Genetyka w większości jest nieprzewidywalna. No może przewidywalna w kilku procentach przy masowym rozmnażaniu jednego psa. Ale z każdą inną suką będzie zawsze jakoś inaczej. Nie wiem jak w "CC" - może standard to jedno a moda wśród sędziów drugie. Jak wcześniej pisałam, po tym co pisze w standardzie Twojej rasy, sędzia nie powinien szukać w paszczy psa P1. Po 14 latach na ringach widzialam już mody na Husky: im większy tym lepszy, kolejna im bardziej owlosiony i masywny tym lepiej, potem przyszedł czas na odchudzenie Husky. I to często na przełomie lat oceniali ci sami sędziowie i obowiązywał ten sam standard. Nie wiem jak w CC ale w Husky są championy i interchampiony z brakami P1. Ale i zdarzalo się, że psy z brakiem P2 czy P3 otrzymywały doskonalą i lokaty. Tu chodzi o pojedyncze braki a nie brak 10 zębów. Jeśli brakuje iluś tam zębów, to już może oznaczać jakiś problem. Odnośnie kursu asystenckiego, to jak byłam ma takim, to Elżbieta Junikiewicz mówiła, że nikt nie wie jak sa dziedziczone braki zębowe. Powiedziala też, że tak na prawdę siekacze nie są psu do życia potrzebne (a na to bardzo zwraca się uwagę przy ocenie), bo pies nie odgryza jak ludzie - gryzie bocznymi zębami i rozszarpuje kłami. O chudości. A jeśli pies ma 34 zęby zamiast 42 to ciężko mi uwierzyć, że to że jest chudy to zasluga tych braków. Raczej cecha psa albo zaniedbanie właściciela. W końcu są też ludzie, którzy nie są w stanie utyć. Niektóre rasy tracą zęby w wieku 5 lat i nie oznacza to, że umierają z glodu albo są chude. Co do Twojego psa Alice, to czy brak P1 decyduje o ocenie bdb, czy to tylko jedn z kilku mankamentów psa? Opowiesz o innych mankamentach? Błyskotko, jak tam w chowach z dentystami? W standarcie Chowów jest zapis o pełnym zgryzie, więc u Was każdy sędzia powinien być dentystą. :) Co do odpowiedzialności za rozmnażanie. Reproduktor ma wymagane oceny doskonale do hodowli. A jeśli to mialby być pies, który przypadkiem wyjeździł 3 doskonale w nawale bdb, to tłum wlaścicieli suczek nie będzie jechał do krycia. No chyba, że tych nieświadomych. Krycie suk, których wlaściciele nie wiedzą co robią a robią to bylko, żeby suczka miała szczeniaczki? Według mnie takich jak najszybciej należy odwieźć od zamiaru albo pozbyć się. Daj żyć spokojnie swojemu psiakowi bez wystaw. No chyba, że lubisz dostawać teczkę z dyplomem. Znam nawet takich zapaleńców. A jak tylko będziesz miała możliwość, to kup z glową następnego psa. I jak będzie dobry, to się zastanów nad jego rozmnażaniem. Ale nie spodziewaj się cudu. Hodowca może Ci chcieć sprzedać dobre szczenię, a i tak nie wiadomo co z niego wyrośnie. Hodowcy także zostawiają sobie dobrze zapowiadające się szczenięta, a czasem ten wybór okazuje się nietrafiony. Wtedy mogą mieć tylko do siebie pretensje albo do losu, który okazal się niedobry. Pozdrawiam Hania
-
W standardzie jest tylko: "[B]Szczęki/Zgryz/Zęby:[/B] Szczęki potężne, wygięte. Niewielki przodozgryz. Zgryz cęgowy dopuszczalny." W wadach nic o brakach uzębienia. Według standardu sędzia powinien sprawdzać wyłącznie zgryz. Ale wiadomo jak jest - wszystko zależy od interpretacji lub nadinterpretacji standardu przez sędziego i jego upodobań. Przypuszczam, że rasa Cane Corso niesie ze sobą tyle wad genetycznych, że eliminacja zdrowego i dobrze zbudowanego psa na podstawie braku P1 nie ma sensu. Tylko czy Twój pies ma pozostale cechy pozytywne? Niestety rzadko kto kto nie hoduje zdaje sobie sprawę ile jest problemów i wad w hodowli. I że ogloszenia o cudownych szczeniętach, to w większości przykrywka prawdy. Hodowca powinien umieć przekonać kupującego, że sprzedaje żywą istotę, ktora się rozwija i nie wiadomo co z niej będzie za parę miesięcy. Przypuszczenia, że coś tam wyrośnie ze szczeniaka, to często wróżenie jak z fusow herbaty. Oczywiście zawsze się przypuszcza ale to tylko przypuszczenia. Co według Ciebie Alice powinien zrobić hodowca w Twoim przypadku? Wedlug mnie, jeśli chodzi o P1 masz psa, który mieści się w standardzie. Nie ma tu wady. Ja sobie zostawilam z miotu psa i sukę z moich szczeniąt. Suka miala pełny zgryz (zresztą wszystkie psy moje do tej pory mialy) niedawno złamala ząb (ona gryzie wszystko co się da) - więc na pół szczerbata. Zostawiając psa wiedziałam, że nie ma jednego P1, bo już z pół roku mial, jak zdecydowalam, że go nie sprzedam. Za dobry mi się wydawal, żeby pójść na sprzedaż z niepewnością, czy ktoś go wystawi na wystawie. Nie sprzedala bym też psa do wielkiego kennelu, bo takie mialam propozycje rownież z zagranicy i to z kilku państw. Mimo, że pozostale szczenięta z mojej hodowli mają pełne uzębienia, to uważam, że na chwilę obecną, to najlepszy szczeniak jakiego wyhodowałam w mojej małej karierze hodowlaej. Jakoś mi się nigdy żaden sedzia nie przyczepił, choć Niemców i Austriaków raczej unikam. Raz ocenial Niemiec ale nic nie powiedział. Oczywiście możesz mieć własne zdanie na temat CC i nie dopuszczać do hodowli psa z powodu braku P1, bo przecież braki zębowe są dziedziczone, choć nadal chyba nikt nie wie jak. Natomiast Twoj hodowca nie musi mieć takiego zdania, bo będzie się sugerowal standardem i dlatego nie możesz od niego żądać czegokolwiek. Pozdrawiam Hania
-
[quote name='alice101']ze oklamal mnie (nie tylko w tej kwestii) choc wiedzial ze szczeniak nie bedzie mial zebow[/quote] W jakim wieku kupiłaś szczeniaka? Szczeniaki zaczynają zmieniać zęby w wieku 3,5 mieś. To że szczeniak nie będzie mial P1 możesz przypuszczać w wieku 5 miesięcy. Hania
-
Alice, naszmąciłaś, nakręciłąś, oskarżyłaś o coś hodowcę i jak ognia unikałaś odpowiedzi jakiej rasy masz psa. Ciekawe czemu? W rasach angielskich są często braki zębowe i to nie tylko P1. Wogóle w wielu rasach sprawdza się tylko zgryz (np. w standardzie Husky jest tylko mowa o zgryzie nożycowym, a nic o ilości zębów i sędzia powinien się tego trzymać podczas oceny) i nikogo dalsze uzębienie nie obchodzi poza sędziami niemieckimi i austriackimi. Ale są rasy, które w standardzie mają napisane, że wymagany jest pełny zgryz. Wiesz, gdyby wartość psa oceniać po braku P1 w niektórych rasach, to nie bylo by co hodować. Tym bardziej nie wiem czemu to mikre P1 miało by slużyć psu do życia, bo do pogryzienia czegokolwiek raczej użyć tego nie można. :) Mam Husky i te psy mają rzeczywiście solidne uzębienie i w naszych szerokościach geograficznych nie są w stanie go zużyć nawet w 1/10 przed śmiercią nawet ze starości. Więc brak jednego czy dwoch zębów nie ma tu zupełnie wpływu na komfort życia. Ale są psy, które w wieku 5 lat zaczynają gubić zęby, np. nagie chińskie albo miniatury. Wszystko zależy od wymagań jakie stawia się rasie. Pozdrawiam Hania
-
[quote name='martan'] U ras długowłosych praktycznie nikt nie sprawdza podczas oceny czy ogon nie jest załamany.[/quote] Sprawdza się podczas przeglądu szczeniąt w każdej rasie czy ogon nie ma przełamań, zgrubień, itp. Hania
-
Ale sylikon to chyba wysusza włos z tego co pamiętam. Husky są jedną z najbardziej nastroszonych i wypudrowanych ras w Polsce na wystawach. Tylko nikt Ci nie chce powiedzieć prawdy, bo jeszcze konkurencja przeczyta i nastroszy swojego psa tak, że ich "puderniczka" ;) spadnie na dalszą lokatę. Dużo daje napuszanie suszarką taką dla psów bardzo silną. Także pudrują. Czym? Na wystawach sprzedają jakieś talki do pudrowania. Może być też jakaś zasypka np. typu Alantan kupiona w aptece. Kiedyś był a może nadal jest taki spray czy pianka do zwiększania ilości włosa Ring5. Ostatnio szukalam na wystawie ale nie moglam znaleźć. Niektorzy tną nożyczkami sierść, żeby nadać odpowiedni kształt. Powinna być za to dyskwalifikacja ale kto tam się dopatrzy. Choć zdarza się, że niektórzy nie kryją się z tym przed innymi wystawcami i jeszcze na wystawie przycinają włos. Jest jeszcze spray 1 ALL SYSTEM 3D Volumizing spray, który zwiększa objętość włosa. Choć jeśli podobno się go nieodpowiednio użyje, to włos klapnie jeszcze bardziej niż normalnie. :) Jest też odżywka z Hery zwiększająca objętość włosa. Chyba również Oster ma jakieś pianki do zwiększania ilości włosa czy odżywki. Pewnie znajdziesz też inne. Sama jestem ciekawa co inni stosują. Hania
-
Po 14 latach czesania Husky i 4 sztukach o różnej strukturze sierści mogę powiedzieć, że nie ma idealnego środka nafutro każdego Haszczaka. W tym roku doceniłam ogromne walory grzebienia obrotowego w przypadku moich trzech suk. Jednak zwykły grzebień takich cudów nie zdziala. Grunt to nie martwić się przy czesaniu, że sierść lata jak gęsie pierze. Zwykły grzebień nie narobi takiego balaganu ale nie jest tak skuteczny. Ja biorę futrzeki na polankę i czeszę ile wlezie tą szczotką z zębami obrotowymi. I wiatr tak fajnie roznosi te piórka. :) Nie martwię się, że ktoś się przyczepi i futro latające na polanie i w lesie. Sprzątać też nie muszę. Pies ma trochę inną sierść. Też grzebień obrotowy dziala najlepiej ale na mojego psa nie ma cudownego środka. :) Można się zaczesać na śmierć a i tak zaraz jakieś farfocle wyjdą. Suki zrzucają podszerstek prawie na łyso. A ten diabeł linieje, linieje i linieje i wylinieć nie może. Zdaje się, że niektóre samce tak mają. Szkoda, bo mnie się podoba, jak coś tak wylinieje do szczętu, a potem obrasta w nowe piórka. Z kosmetyków, to muszę je dostosować do siebie głównie. Sama używam szare mydło i kosmetyki bezzapachowe. Dlatego staram się kupować psom niepachnące szampony i hypoalergiczne. Szampony stosowalam różne. Z tych co uznałam za najbardziej mi odpowiadające, to Dr Lucy Lessi, Bio-Groom So Gentle. Mam teraz szampon hypoalergiczny Espree ale jest dziwny - taka galaretka, którą trudno rozprowadzić. Więcej nie kupię. Mam też Hery proteinowy i Hery do sierści bialej (do łap). Oba OK. Następny jaki kupię na próbę to może będzie John Paul Pet Oatmeal Shampoo. A jak nie to do Bio-Grooma So Gentle wrocę pewnie. A Wy jakie kosmetyki używacie? Pozdrawiam Hania
-
Wygląda na to, że ktoś myślał, że się dorobi na sprzedaniu tego psa. Wiecie co? Ciągle (mimo braku szczeniąt) mam telefony od idiotow, ktorzy dzwonią i się pytają czy jak miewam szczeniaki, to będę je rozdawać za darmo czy sprzedawać. Sądzę, że to naiwniacy albo ludzie, którzy myślą, że jak capną takiego za darmo to się dorobią na jego sprzedaży. Pozdrawiam Hania
-
[quote name='bonia']a nam po bezmała roku starań ,dzisiaj na szczecińską wystawę dotarł z Białorusi taki namiocik [/quote] Niezły hangar. :) Ale przynajmniej wszystko się zmieści. Hania
-
[quote name='schipperke kennel']czerwone z "pieskami" tylko w DKK [/quote] Tak, bo to namiot klubowy. Hania
-
Tu jeszcze kolejne zdjęcia [IMG]http://free.of.pl/p/polnocny_wiatr/namioty/namioty3.jpg[/IMG] [IMG]http://free.of.pl/p/polnocny_wiatr/namioty/namioty4.jpg[/IMG] A poniżej trochę inny namiot ale też fajny [IMG]http://free.of.pl/p/polnocny_wiatr/namioty/namioty2a.jpg[/IMG]
-
Byłam dziś na wystawie w Szczecinie. I zobaczylam rząd namiotów wystawowych. Gdzie takie zdobyć? Część namiotów była Duńczyków. Ale polscy wystawcy też coraz więcej mają takich namiotów. Były czerwone, zielone i niebieskie. Hania [IMG]http://free.of.pl/p/polnocny_wiatr/namioty/namioty1.jpg[/IMG]
-
W przypadku biegunek stosuję: - węgiel - jeśli podejrzewam, że pies się podtrul (dziala odtruwająco) - taninal - łagodzi podrażnienia jelit i działa bakteriostatycznie - nie niszczy flory bakteryjnej ale nie pozwala na jej rozwój. - Ditrivet - działa bakteriobójczo. Z homeopatyków: - Diarrheel w tabletkach - Nux vomica (Heela) w zastrzykach Są bardzo dobre na śluzowate kupki. Niestety moje psy były zarażone beta hemolityczną E coli, więc walki z biegunkami mam opanowane na różne sposoby. Niestety nadal nie jest dobrze, tak jak by się chciało. Na E coli zrobiono antybiogram i podano Synulox. Pozdrawiam Hania
-
Tanaderm jest świetnym środkiem na gojenie i wzmocnienie opuszek [url=http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=2127&action=prod]EUROWET - TANADERM Jak tu wstawić link? Same głupoty wyskakują.
-
8 lat temu byłam zarażona lamblią. Mordowałam się z tym okropnie - biegunki, mdłości. Okazało się, że jest zarażona tym cała moja rodzina i pies. Lunę leczyliśmy metronizadolem. Lamblie nadal były. Potem Aniprazolem - lamblie padły. Ale chciałam zapytać, jakie są metody diagnozowania lamblii? Wiem, że jeden ze sposobów, to szukanie ocyst w kale. Inny to badanie antygenu lamblii. Ten drugi skuteczniejszy. Moje pytanie: czy są różne metody badania antygenu lamblii, czy tylko jeden? Czy można się coś dowiedzieć na temat sposobów badania antygenu? Interesuje mnie to i skuteczność tych badań. Pozdrawiam Hania
-
Dzięki. Pomyślę. Na razie próbuję Royala Sensible. Zobacze co to da. Orijen jest strasznie drogi. A jak z wydajnością? Hania
-
Mam problem z karmą. Moje młode psy od początku były na Royalu. Najpierw starter, potem Maxi Baby Sensible, potem Maxi Junior. W międzyczasie chcialam je przerzucić na Junior Medium - młoda suka miała biegunki mimo powolnego wprowadzania. Potem też Medium adult chciałam dać ale kupki rzadkie i u młodych i u ich matki. Worek nadal z tą karmą stoi. Mam jeszcze resztki Maxi Junior ale wkurzyłam się na tę karmę. Kupiłam dwa worki na raz. Jak kończył się jeden, to otworzyłam drugi. Nawet ja czułam, że zapach jest inny niż poprzedniego przy otwarciu worka. Kulki trochę mniejsze i jakieś wogóle inne. Pies tego ruszyć nie chce, mimo że poprzedni worek zjadał z apetytem. Kupki zrobiły się miękkawe. Moim zdaniem wsypano tam inny rodzaj karmy. Może medium junior? Nie wiem. Teraz kupiłam Royal Canin Maxi Adult Sensible. Worek wczoraj przyszedł. Zastanawiam się nad zmianą karmy na inną. Royal wcale nie jest tani, a jego jakość chyba coraz bardziej spada. Zastanawiam się nad karmą Fitmin. Czy jest coś warta? Przynajmniej tańsza. A może inny rodzaj karmy wyszedł by moim piesom na dobre. A może wogóle coś innego spróbować? Acha. Miałam jeden worek Hill's-a Lamb and Rice - większość tej karmy oddałam, bo moje psy nawet powoli nie chciały się na nią przestawić. Jestem w rozterce i nie wiem co zrobić. Pozdrawiam Hania
-
Ja teraz mam problem z karmą. Moje młode psy od początku były na Royalu. Najpierw starter, potem Maxi Baby Sensible, potem Maxi Junior. W międzyczasie chcialam je przerzucić na Junior Medium - młoda suka miała biegunki mimo powolnego wprowadzania, pies miękkawe kupki. Potem też Medium adult chciałam dać ale kupki rzadkie i u młodych i u ich matki. Worek nadal z tą karmą stoi. Mam jeszcze resztki Maxi Junior ale wkurzyłam się na tę karmę. Kupiłam dwa worki na raz. Jak kończył się jeden, to otworzyłam drugi. Nawet ja czułam, że zapach jest inny niż poprzedniego przy otwarciu worka. Kulki trochę mniejsze i w ogóle jakieś inne. Pies tego ruszyć nie chce, mimo że poprzedni worek zjadał z apetytem. Kupki zrobiły się miękkawe. Moim zdaniem wsypano tam inny rodzaj karmy. Może medium junior? Nie wiem. Teraz kupiłam Royal Canin Maxi Adult Sensible. Worek wczoraj przyszedł. Zastanawiam się nad zmianą karmy na inną. Royal wcale nie jest tani, a jego jakość chyba coraz bardziej spada. Czy się nie mylę co do tego spadku jakości? Pozdrawiam Hania
-
Ja teraz mam problem z karmą. Moje młode psy od początku były na Royalu. Najpierw starter, potem Maxi Baby Sensible, potem Maxi Junior. W międzyczasie chcialam je przerzucić na Junior Medium - młoda suka miała biegunki mimo powolnego wprowadzania. Potem też Medium adult chciałam dać ale kupki rzadkie i u młodych i u ich matki. Worek nadal z tą karmą stoi. Mam jeszcze resztki Maxi Junior ale wkurzyłam się na tę karmę. Kupiłam dwa worki na raz. Jak kończył się jeden, to otworzyłam drugi. Nawet ja czułam, że zapach jest inny niż poprzedniego przy otwarciu worka. Kulki trochę mniejsze i w innym kolorze. Pies wogóle tego ruszyć nie chce, mimo że poprzedni worek zjadał z apetytem. Kupki zrobiły się miękkawe. Moim zdaniem wsypano tam inny rodzaj karmy. Może medium junior? Nie wiem. Teraz kupiłam Royal Canin Maxi Adult Sensible. Worek wczoraj przyszedł. Zastanawiam się nad zmianą karmy na inną. Royal wcale nie jest tani, a jego jakość chyba coraz bardziej spada. Zastanawiam się nad karmą Fitmin. Czy jest coś warta? Przynajmniej tańsza. A może inny rodzaj karmy wyszedł by moim piesom na dobre. A może wogóle coś innego spróbować? Acha. Miałam jeden worek Hill's-a Lamb and Rice - większość tej karmy oddałam, bo moje psy nawet powoli nie chciały się na nią przestawić. Pozdrawiam Hania
-
[quote name='xax']Przepraszam jeśli zabrzmi to brutalnie,ale może warto przeanalizować dobór rodziców?Może to nie był miot interesujący,dość dobry?Może warto przed następnym miotem pomyśleć co poszło nie tak z obecnym?Nie znam się na husky,ale w "bliskiej" mi rasie są hodowcy,którzy mają mało ambitne skojarzenia(rep zza miedzy),psy poprawne eksterierowo ale totalnie przeciętne,zupełnie nie badane mimo wielu problemów zdrowotnych w rasie i przy coraz większej ilości miotów w innych hodowlach,gdzie rodzice są badani...i lamentują,że nie mogą sprzedać szczeniąt.Może zamiast miotów z taką częstotliwością jak oni wystarczyłoby przemyśleć skojarzenia. Pozdrawiam[/quote] XAX nie masz bladego pojęcia o czym piszesz. A Husky zapewne nie masz. Tu nie wystarczy mieć dobrą sukę i dobrego psa. Albo może nie potrzeba go wogóle mieć. Widzę, że Wigilijnie chcialaś mi dowalić i uduwodnić, że pokrylam sukę kupioną przypadkiem na targu psem z drugiej strony osiedla. Może jakby tak było lepiej szczeniaki by się sprzedawaly, bo dalej żyla bym w beztrosce, że calą hodowlę mam gdzieś. Sukę mam importowaną z Hiszpanii. Ojcioec też z Hiszpanii. Iiii... Zdziw się. Suka miala przebadane oczy 4 razy!!! Ma też prześwietlenie na dysplazję A. Pies też byl przebadany na oczy i biodra. W Polsce jest ostatnio trochę dobrych miotów Husky. I dobrze. I ciekawe, że nie zawsze szczeniaki z dobrego skojarzenia latwo się sprzedają. Szczerze mówiąc ręce mi opadaly, jak widzialam jak w jednej z hodowli "marnuje się" dobry miot. Pies z kulawą nogą szczeniąt nie chciał. Ale w końcu udało się hodowczyni sprzedać i to chyba calkiem nieźle. Co z tego, jak ostatni chyba mial z 10 miesięcy, jak go sprzedawala. Mogłąm również sprzedać sukę ale nie chcialam. I o dziwo chciały ją tylko hodowle za granicą. Pies też mógł powędrować do Finlandii, gdzie masa hodowli klaskala by uszami z radości, że tak jest sprzedawany. Ale mnie podpadło, że hodowczyni skupuje za dużo psów w szybkim tempie i to 4 ras. Mój miał być u niej 14-sty. Za chwilę było by 20 czy 30. Jak się można na prawdę zająć tyloma psami? W kojec i koniec. XAX - kocham Dogomanię za masę wymądrzalskich co bardzo chętnie udowodnią innym, że hodują źle, roztaczając wizje nie mając zielonego pojęcia o czym piszą. :) Dlatego tak rzadko na to forum zaglądam. Żeby szybko sprzedawać szczenięta nie trzeba mieć dobrych psów, tylko zdolności marketingowe i udowodnić kupującym, że ich miot jest najlepszy i pies jakiego im oferują jest idealny właśnie dla kupującego. Ja stąpam po ziemi i nie zamierzam nikomu robić wody z mózgu. Pozdrawiam Hania
-
Pieski już prawdopodobnie choć po części znalazly nowe domy. Tak mi się wydaje - bo jakby wlasciciel inny [url=http://www.allegro.pl/item520835086_siberian_husky_szczeniaczki_po_swietnych_rodzicach.html]Siberian Husky szczeniaczki po swietnych rodzicach (520835086) - Aukcje internetowe Allegro[/url] Już mają szczeniaczki. Kurcze żal mi normalnie tych psow. Oby nowy wlaściciel je pokochal, a nie po przekonaniu się, że hodowla Husky, to nie żyła zlota, znowu je dalej puścil do jakiegoś spragnionego szybkiego zarobku. Zdaje się, że będzie mial już pierwszą nauczkę wystawiając psa od 1 zł. Już ktoś zalicytowal okazjonalnie psa za 50 zl. I gość będzie musial sprzedać, o ile ktoś mu tej ceny nie przebije. A że ma 5 sztuk do sprzedania to może być rzeczywiście biedny. To i tak mniejszy błąd niż sprzedać samochód wart 100 tyś. za złotówkę na Allegro. Mniejszy finansowo. Pozdrawiam Hania
-
[quote name='xax']Nie zarabiasz? Znaczy nie sprawdzasz się w biznesie kynologicznym-zajmij się czymś innym,albo hoduj psy wyłącznie dla pasji bez wyliczeń i obliczeń.Proste.[/quote] Warto zrobić wyliczenie, chociażby dlatego, żeby zobaczyć, czy stać nas na kolejny miot i kiedy. Przy moim szczęściu i podejściu do hodowli nie było by mnie stać na odchowanie miotu raz do roku. Dla mnie miot to strata kilku tysięcy złotych. Ostatnio przy 4rech szczeniakach straciłam około 4 tyś. (odliczając to co odzyskałam). A i tak w końcu zostały mi dwa szczeniaki (teoretycznie miała zostać jedna) na cztery w miocie. A są tacy co zarabiają nawet na moich nieszczęsnych Husky. Nie wiem jak to można zrobić w tej rasie, żeby sprzedać szczeniaki z rodowodem jak świeże bułeczki. Ja dostaję SMS-y: przyjmę szczeniaka Husky za darmo. A jak się porozmawia z potencjalnymi nabywcami, to się okazuje, że nie wiedzą na jakiego psa się decydują. Pozdrawiam Hania
-
[quote name='Matakia']TAZY - to nazwa rasy jakby ktoś nie słyszał ;) - a słyszeć było trudno bo są tylko 4 psy tej rasy w Polsce. [/quote] W tym od kilku lat dwa w Szczecinie. Jeden chyba Wrocław czy Leszno. Skąd wzięłaś psiaka? Z tego co pamiętam pies ze Szczecina jest chyba przywieziony z Estonii, a suka zdaje się, że z Kazachstanu. Ale może się mylę. Piszesz, że Polska zabrała tej rasie prawa na wystawach. A czy kiedyś ta rasa miała większe prawa w Polsce? [quote name='Cyraneczka'] Słyszałam, słyszałam - tazy i tajgany to nowe u nas rasy, [/quote] W Polsce to rasa "nowa" (od kilku lat), na wschodzie wymierajaca. Może Polacy piwinni się sprężyć i uratować tę rasę. ;) Edyta masz szansę. Pozdrawiam Hania
-
[quote name='karjo2']Luminal nie jest dobrym lekiem przy dawkowaniu codziennym[/quote] A to czemu? Są psy, które na Luminalu żyją cale lata. Nightrid3r, 30stominutowe ataki epilepsji? Coś tu jest nie tak. Napady epilepsji tyle raczej nie trwają. Zwykle atak trwa 2-3 minuty. Może jednak przyczyna tkwi w czymś innym? Zrób badania, jakie Ci radzą. Co do tego co piszesz, że pies nie da sobie badań zrobić i musisz się pytać go czy laskawie na spacer raczy wyjść, to albo pies jest psychicznie chory albo rozpuszczony. Na 99% to drugie. A może i coś rzeczywiście związane ze starzeniem się - tak jak starzy złośliwi ludzie. Jeśli mama chodziła do weta bez problemów - może ona lepiej panowala nad psem. Może pies Ciebie wsadził sobie pod pantofel i ustala wlasne zasady - tak to wygląda. Co do mamy, to uświadom jej, że dzieci przenoszą często zachopwania ze zwierząt na ludzi - tzn. jeśli teraz mama nie zadba o psa, to potem dziecko nie zadba o nią na starość. Zakładam, że nie jesteś takim człowiekiem, co nie zadba o matkę, bo ona dala uśpić psa ale niestety w życiu tak w większości wypadków bywa, nad czym ludzie się często nie zastanawiają. Od paru lat pracuję w szkole jako nauczyciel i mogę to powiedzieć, że "nie daleko pada jabłko od jabłoni" i większość uczniów jakich mam powiela zachowania swoich rodziców. Często wygłaszają te same idee i w podobny sposób się zachowują. Rodzice "ciężkich" dzieci często jakby sami doprowadzali swoje dziecko do takiego zachowania, a dzieciaki często przenoszą wszelkie domowe problemy na problemy w szkole. Pozdrawiam Hania