Jump to content
Dogomania

Huskuś

Members
  • Posts

    465
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Huskuś

  1. Huskuś

    Padaczka?

    [quote name='karjo2']Nad tomografia sie zastanawialismy, ale nie bardzo mozna tu zrobic bez plytkiej narkozy, a to..... ze wzgledow powyzszych. No i koszty tez w dalszym planie, ok. 6-8 tysiecy :roll:.[/quote] Ta cena to nie jakaś pomyłka? Może 600-800 zł? Hania
  2. [quote name='Frytela']tego typu klatka jest bardzo stabilna, no ale wiadomo narwany husky czy labrador to dla niej oznacza tylko smierc... ;)[/quote] Moją 13 i 6-ciolatkę by przeżyła. :) Gorzej z dziesięciomiesięcznym rodzeństwem. Jesnak co rodzeństwo to rodzństwo. Z miłości ciągle się tłuką. :) Tak jak i u ludzkiego rodzeństwa. Nie może jedno obok drugiego przejść, żeby go nie szturchnąć. Ponoć wózek pod metalową klatkę będzie lepszy (tylko czy kupny, czy samemu zrobić?). Bo przy doczepianych kółkach klatka może się giąć w tych miejscach gdzie kólka. Pozdrawiam Hania
  3. Co do klatki z materiału, to sprawa wyjaśniona. Nie wytrzymała naporu Labradorow. :) Wiec i nie wytrzyma Husky. Więc jednak klatka metalowa. Tylko co z tymi tackami? Dostałam poradę, żeby bez tacki, tylko sklejką wyłożyć. Pozdrawiam Hania
  4. Mam namiar na wozki pod klatkę. I chyba jednak zdecyduję się na metalową. Jest bardziej niezniszczalna. :) No i na wózku już nie będzie źle z wagą. Z chęcią kupila bym też tę lekką ale dwie klatki w domu (trochę za dużo miejsca by zajęły, no i finanse :) ). Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Czy kupić klatkę z plastikową tacką czy metalową. Czy plastikowa tacka nie połamie się, gdy pies będzie siedział w klatce, a klatka na podwyższeniu na kólkach? Pozdrawiam Hania
  5. Chciała bym kupić klatkę na dwa Haszczaki. Na trzy mi nie wejdzie do samochodu. :) Czy wiecie gdzie można kupić fajną klateczkę? Myślałam o klatce metalowej. Poza tym chciała bym mieć ją na kółkach. Kiedyś w Niemczech widziałam gotowe wózki na klatki - wózek był tak skonstruowany, że można było go rozciągać, że pasował na każdy rozmiar klatki. A może jakoś doczepić kółka? Oczywiśc taki wózek jest wygodniejszym rozwiązaniem niż kółka doczepione do klatki na amen. Prosze poradźcie co zrobić. Macie jakieś pomysły? Znalazłam na Allegro jeszcze taką klatkę [URL="http://www.allegro.pl/item392513701_klatka_transporter_dla_psa_002_xxxxl_122x80x78.html"][COLOR=#800080]http://www.allegro.pl/item392513701_klatka_transporter_dla_psa_002_xxxxl_122x80x78.html[/COLOR][/URL] Czy ktoś z Was używał coś tego typu? Może lepiej taką kupić niż metalową? Klatka ma być używana podczas wystawy - żeby psy miały gdzie przycupnąć, a ja żebym nie musiała się z nimi tarmosić na smyczach. Pozdrawiam Hania
  6. Huskuś

    Padaczka?

    [quote name='werbena520']karjo2,czy Twój piesio ma rodowód?[/quote] A myślisz, że psy z rodowodem nie mają padaczki? Jak dziwne stany mogą wywoływać stany padaczkowe opisuje Nicholas Dodman w książce "Pies, który kochal zbyt mocno". Zacytuję fragment tekstu, który kiedyś napisałam na listę "Genetyka i hodowla": "Pogoń za ogonem bez opamiętania, "nałogowe" bieganie za piłeczką lub kijem, gonienie wyimaginowanych much lub królików, wylizywanie łap czy ssanie swojego ciała lub koca jest uważane za zachowanie obsesyjne. W książce o której wcześniej pisalam są opisane różne przypadki takich zachowań. Np. badano Bullteriery, które maniakalnie biegają za własnym ogonem. Okazało się, że u tych Bullterierierów EEG wykazywało stany padaczkowe, a tomografia mózgu wodogłowie. Zazwyczaj pomagaly leki przeciwpadaczkowe. Tak samo "nalogowe" bieganie za piłką czy kijem może być atakiem padaczki petit mal. Jeśli chodzi o gonienie wyimaginowanych much czy królikow, to autor przypuszcza, że może być to w pewnym sensie zachowanie wyuczone i wzmacniane przez własciciela - autor podaje przykład psa, którego właściciele bawili się światełkiem laserowym, które pies gonil najpierw dla zabawy. Ale jak już zaczął gonić, to gonił coś bez opamiętania, nawet jak już światełko zgasło i nie potrafił przestać. Z czasem pies zaczął ganiać nawet cienie na ścianie i zajmowało mu to cały wolny czas poza jedzeniem i spaniem. Jeśli taka "zabawa" przekształca się w obsesję są to najprawdopodobniej ataki padaczkowe petit mal. Przynajmniej te psy ganiające wyimaginowane muchy, które badał autor wykazywaly zmiany padaczkowe w EEG lub reagowały pozytywnie na leki przeciwdrgawkowe (albo jedno i drugie). Kolenym objawem ataku padaczki z jakim spotkał się autor, to były ataki agresji bez opamiętania. Przykład pies, który bez ostżerzenia pogryzł włascicielkę. Podczas ataku pies stracił kontakt z rzeczywistością." Homeopatyk belladonna 9CH powinna wyciszyć psa na chwilę, gdy szykuje się do ataku padaczki. Działa znacznie szybciej niż luminal. Więc podaje się ją natychmiast i potem można luminal. Belladonnę podaje się na początku co 15 minut tak jak homeopatyki (pod górną wargę - rozgniecione kulki), jak następuje poprawa, to coraz rzadziej. Też słyszałam o jakiś lekach homeopatycznych na padaczkę ale nie słyszałam o ich skuteczności. Karjo, robiłaś psu badania moczu i krwi? Warto zrobić w tej sytuacji. Wet powinien wiedzieć co zbadać w krwi. Pozdrawiam Hania
  7. Huskuś

    Koszalin 2008

    [quote name='USH'][COLOR=blue]Możesz jakoś dokładniej wytłumaczyć? [/COLOR][/quote] Wytłumaczyłam na GG. Pozdrawiam Hania
  8. Huskuś

    Koszalin 2008

    [I]Uzupełniam Koszalin[/I] [I]KOSZALIN 2008 [/I] [I]pies, młodzieży - LEGENDRE ADRIEN Północny Wiatr [COLOR=darkred]- Zw. Mł.[/COLOR][/I] [I]pies, młodzieży - HERO Nektar Północy [COLOR=darkred]- nb.[/COLOR][/I] [I]pies, młodzieży - LEONARDO DA VINCI Północny Wiatr [COLOR=darkred]- II dosk.[/COLOR][/I] [I]pies, otwarta - HUNTER Seven Heaven [SIZE=3][COLOR=red]NdPwR :loveu:[/COLOR][/SIZE][/I] [I]suka, młodzieży - HALEIWA de Ciukci [COLOR=darkred]- Zw. Mł.[/COLOR][/I] [I]suka, młodzieży - LOVELACE ADA Pólnocny Wiatr [COLOR=darkred]- II dosk.[/COLOR][/I] [I]suka, młodzieży - SECRET STAR of Wolf Point - [COLOR=darkred]nb.[/COLOR][/I] [I]suka, otwarta - SHERRY SASHKA RAY OF LIGHT Eskimoski Domek [COLOR=darkred]- nb.[/COLOR][/I] [I]suka, otwarta - SONORA de Ciukci suka, [COLOR=darkred]- II dosk.[/COLOR][/I] [I]otwarta - UKAYALI Lights of North suka, [COLOR=darkred]- III dosk.[/COLOR][/I] [I]otwarta - MOONFLOWER Seven Heaven [COLOR=red][SIZE=3]CWC[/SIZE] [/COLOR][/I] [I]suka, championów - Arktogea QUEEN OF SNOW [SIZE=3][COLOR=red]BOB !!![/COLOR][/SIZE][/I] [I][COLOR=black]Sędzina bardzo miła. Tym razem była bardzo rozmowna. Może uznała, że ma czas na rozmowy, bo na ringu było zgłoszonych tylko 26 psów. Chyba 4 razy wystawiałam u niej w ciągu 12 lat i tyle nigdy nie mówiła.[/COLOR][/I] [I][COLOR=black]Z rozmowy wywnioskowałam, że i ta sędzina uległa modzie na miniaturyzację wystawowych Husky. Moje psy określała jako duże czy w górnej granicy wzrostu i widać, że wolała by, żeby były mniejsze.[/COLOR][/I] [I][COLOR=black]Suki 54 i 54,5 cm. Pampek 57,5 cm.[/COLOR][/I] [I][COLOR=black]Uważam, że w polskich Husky atutem jest wzrost powyżej średniej standardu. Choć mała, puchata maskoteczka na krótkich łapeczkach wygląda śliczniej na wystawie. [/COLOR][/I] [I]Rasa użytkowa ciapciuśków puchatków. :lol:[/I] [I]Co do mnie, to wystawa nauczyła mnie, że na krajówkach muszę mieć psy natychmiast w pogotowiu i nie siedzieć kilometr od ringu, jak sobie wymyślił mój mąż, który tylko życzył mi szybkiej przegranej, żeby szybko się wynieść z wystawy. :) Nie zdążałam ich zamieniać i wpadałam spóźniona na ring zadyszana i zalatana. To była nasza pierwsza krajówka na 3 psy.[/I] [I]No i tak wogóle szukam klatki na wystawy. Może ktoś wie, gdzie się kupuje fajne klatki? A jak z kółkami? Dorobić czy można gdzieś kupić wózek na klatkę. Kiedyś widziałam na wystawie w Rostocku ale na razie do Niemiec się nie wybieram.[/I] [I]Agnieszka, Twoja sunia wyglądała OK i bardzo pięknie się wystawiała. Mimo, że futerko podliniałe. Trzeba było iść na BIS młodzieży. Jak patrzyłam na nią to aż zaczełam mieć wyrzuty sumienia, że moje nie są tak przygotowane - jakoś nie mam do ich szkolenia wystawowego cierpliwości. Nilke to jeszcze, jeszcze ale Pampek w końcu zaczął mieć mnie w nosie i żył własnym życiem. :)[/I] [I][COLOR=black]Pozdrawiam Hania[/COLOR][/I]
  9. Mnie też to ciekawi. Hania
  10. Huskuś

    Pożegnanie...

    Żegnaj Kinguś. Leć prosto do nieba. [']['][']['][']['][']['][']
  11. [quote name='Miśka']O chorobach odkleszczowych wiadomo, ze są, ale z wiedza pt.: co z nimi robic jest juz gorzej. [/quote] Rok temu latałam jak szalona po szczecińskich lecznicach. Nie było wiadomo co Lunie się stało. M. in. podejrzewałam babeszjozę. Ja podejrzewalam, nie wetowie. Pewne objawy wskazywały na tę chorobę - przewracający się pies, slabe wyniki wątroby, gwałtowny spadek krwinek czerwonych. Spadek krwinek i samopoczucie Luny było tak marne, że liczyła się każda godzina. Od wetów na temat tej choroby nic nie mogłam wydusić. Poza tym tylko, że zobaczyłam zdziwienie na ich twarzach, że coś takiego mogło się przytrafić. Pewne rzeczy dowiedziałam się od Edyty Sweklej. Wiedziałam, że weterynarze powinni zrobić badania krwi pod mikroskopem. Tylko trzeba jeszcze umieć coś pod tym mikroskopem zobaczyć. Pojechałam do wetki, bo widziałam u niej mikroskop. Mikroskop - "eksponat". Stwierdziła, że światełko jej się zepsuło i jest nieczynny. Jak pytałam o obraz krwi, to stwierdziła, że KIEDYŚ widziala babeszję pod mikroskopem. Ogolnie szczecińskie lecznice nie posiadają mikroskopów. Ja znam tylko jeszcze jednego weta, który ma ale w celach robienia wymazów. Ten byl zdania, że szkoda przedłużać cierpienia tak chorego psa. Wetka z tym zepsutym mikroskopem w końcu na chybił trafił podała lek przeciw babeszjozie. Lepsze było podanie czegokolwiek niż czekanie na kolejny spadek krwinek, a śmierć z niewiadomego powodu mogła nastąpić lada moment. Dopiero po podaniu leku dowiedziałam się, że trzeba było sprawdzić mocz - jakoś od Edyty. Luna nie wiem jak wyrwała się z objęć kostuchy. Teraz dowidziałam się, że w Szczecinie powstala filia banku krwi Roberta Marczaka. To prawdopodobnie wytwor ostatnich miesięcy. Przed oddaniem krwi powinni zrobić test na babeszjozę. Więc jest szansa, że ktoś tam robi takie badanie. Chciałam zrobić Shadow honorowym dawcą krwi ale w przepisach tego banku jest, że dawca musi mieć conajmniej 26 kg. Tak jak kiedyś mi mówila Edyta odnośnie babeszjozy. Pierwsze co możemy natychmiast sami zrobić, to wziąć białą chusteczkę jednorazową. Podstawić ją psu, jak siusia. Jak mocz ma zmieniony kolor (krwiomocz), to może być objaw babeszjozy. Tyle, że objawy jakie opisala Ewelina mogą wskazywać na 1000 rożnych powodow. Babeszjoza to jeden z tych 1000. Choć nie wiem, czy pies z babeszjozą może normalnie biegać. A może już się wyjaśniło? Pozdrawiam Hania
  12. [quote name='ewka122']Moja Amber jakoś dziwnie dziś wygląda, jest tak apatyczna, niebardzo chce jeść, ale normalnie biega i ona jak nie chce siedzieć w domu to wyje a dziś na dworze trochę sobie pojęczała i nic więcej.:placz: Nie mam pojęcia co to może być...:-( Co to może być? Może ktoś z Was wie? Proszę o szybką odpowiedź, z góry dziękuje i pozdrawiam.[/quote] A kiedy miala cieczkę? Jak 1-2 miesiące temu, to może ma ciążę urojoną. Nie adoptuje zabawek? Nie chowa się po kątach? Chociaż to rożnie może wyglądać. Odkąd są u nas młode Luna nie targa zabawek, bo jej wszystkie zabierają. Shadow nie niańczyla zabawek podczas ciąż urojonych. Oba babsztyle siedzą teraz ze smutnymi minami. A z chęcią by sobie powyly - jakby mogly. Shadow czasem szuka nory. Luna siedzi w ciemnym kącie przedpokoju. Shadow wybrzydza z jedzeniem. Sprawdź czy w sutkach nie pojawiło się mleko - chodź też nie musi być. Pozdrawiam Hania
  13. Przeczytałam ten wątek i sprawa jest oburzająca. Dobrze, że oddział Poznań anulował karty. Ale ciekawe co zrobił oddział macierzysty. Czytając początek spodziewałam się, że nie ruszy palcem żaden związek. Ja się kiedyś tarmosiłam ze związkiem i gościem, który zamieniał suki na wystawie. Napisałam pismo, przesłałam zdjęcia na dowód, że pozamieniał suki. Dwie wystawiał w jednej klasie i zamieniał numerki. Tak zrobił na conajmniej 3 wystawach i to pod rząd. Mój oddział skserował moje pismo do nich, wrzucił w kopertę i wysłał temu, który zamieniał suki Wiecie co się działo? Gość odpisał półtorej strony, w tym dwa trzy zdania tłumaczenia, że jakieś tam przypadki były, poza tym nie on wystawiał na jakiejś tam wystawie tylko syn. A reszta to list oskarżający mnie, jaką jestem podłą osobą, że nic nie robię tylko obgaduję innych na Dogomanii (to było w czasie, jak wogóle prawie na Dogo nie bywałam), że wogóle nie mam nic do powiedzenia (przez parę dobrych lat byłam kierownikiem sekcjio szpiców), bo mam tylko jednego czy dwa psy (nie wiedział ile), że moje psy to kanapowce, a jego mistrzowie świata (tak, bo to persona ze świata zaprzęgowego, poza tym wielki przykład dla młodzieży - był albo nadal jest dyrektorem liceum plastycznego w Ińsku). Poza tym jakiś pełno bzdur i oskarżeń pod moim adresem. Że zrobiłam z niego oszusta (nie musiałam robić, sam z siebie zrobił). To było wytłumaczenie jego postępowania. Acha tłumaczył się jeszcze z miotu bez papierów - oczywiście zgrabnie się wywinął tym, że mial po suce bez rodowodu. Oczywiście miał po suce hodowlanej, bo nawet ludzie tu do związku przyszli z jego szczeniakiem bez papierów i widziano, go sprzedającego szczeniaki na giełdzie po wiadomo której suce. I wyszło, że ja jestem upierdliwa i się czepiam biednego niewinnego. Poklepano go po pleckach i dano zezwolenie na warunkowe krycie psem bez uprawnień. Ktoś też pisał pismo do ZG w tej sprawie ale sprawa najwyraźniej została dokładnie zatuszowana. Nie dostał żadnej odpowiedzi. Pozdrawiam Hania
  14. Piękne te Wasze rozety. Poczytałam trochę. Widziałam, że ktoś przykleja pętelki z tyłu przy pomocy dwustronnej taśmy klejącej. Gdzie taką taśmę mogę kupić? Mam potrzebę zrobienia kilku rozetek i przerobienia kilku, które zrobiłam kilka lat temu i czekają na danie ich komuś. Te stare są na tej stronie [URL]http://free.of.pl/p/polnocny_wiatr/rozety/rozety.html[/URL]. A teraz musze wymodzić coś nowego po latach lenistwa. :) Przed wystawą w Gdyni. Pozdrawiam Hania
  15. [quote name='Asiuleczka.Warka']super jest ta co miała w niemmczech res-VHD a lanie chodzi z obcym .??i jak coś to ją będę chciała hihi[/quote] Raz tylko koleżanka próbowala ją wystawiac poza ringiem - szła dobrze. Na ringu zawsze ja ją wystawiałam. To wysokoenergetyczna suczka, reagująca żywo na prowadzącego. Nie ma problemu, że prowadzi się "skapciałego" psa, który z nudów położy po sobie uszy i spuści nos na kwintę. :) Najwyżej zacznie "śpiewać" z nudow. Ale zapach kabanosa ją przywoła do porządku. :) Innych też na ringu nie zaczepia. Możesz do nas podejść i spróbować, którego psa prowadzi Ci się najlepiej. Przed Sopotem jeszcze chyba dwie wystawy zaliczymy, więc młode też potrenują. Młoda suka też chyba będzie się świetnie wystawiać - bo właśnie jest żywa, szybko reagująca, łasa na pochwały i żarcie. :) Pies jak się podekscytuje, to ma w nosie jedzenie, robi się humorzasty i ciągle pilnuje stada. Wiem, że najwięcej musze nad nim popracować. Do tej pory pożyczałam tylko moją najstarszą suczkę ale teraz ma 13 lat i jest na zasłużonej emeryturze wystawowej. Pozdrawiam Hania
  16. [quote name='Asiuleczka.Warka']Haskuś ja będę prawdopodobnie potrzebować psa na Sopot bo swojej dam narazie spokój z JH wystarczy jej normalny ring hehe Ładnie chodzą twoje husky i stoją w miare spokojnie.??[/quote] 6-cioletnia suczka chodzi jak się chce. Dwa dziesięciomiesięczniaki miały debiut w Szczecinie na wystawie. I młoda chodzila dobrze, pies jest ciężki w prowadzeniu, bo chce zwiać z ringu, żeby dołączyć do matki i siostry (mafiozo pilnujący rodzinki :) ). Tu pies stojący poza ringiem [URL]http://www.posejdon.net.pl/images/zoom/QVARMY/szczecin_2008_-_100.jpg[/URL] [URL]http://www.posejdon.net.pl/images/zoom/QVARMY/szczecin_2008_-_099.jpg[/URL] Młodej suczki nie mam uwiecznionej. Mama tych młodych jest na stronie [URL]http://free.of.pl/p/polnocny_wiatr/sonora.html[/URL] Na dole strony w wykazie wystaw są linki do jej zdjęć z wystaw. Jak tylko zwierzaki nie pogubią futer, to zgłaszam je na Sopot. Pozdrawiam Hania
  17. [quote name='flashka-g']autor p. Tomasz Sobieszczański zdjęcia ze strony [URL="http://www.posejdon.net.pl"]www.posejdon.net.pl[/URL] [/quote] Dzięki. Napisałam z formularza na tej stronie do tego pana. Mam nadzieję, że odpowie. Pozdrawiam Hania
  18. [quote name='Cyraneczka']Śliczny :loveu::loveu: Takie pomieszanie mamusi z tatusiem :)[/quote] Według mnie on tylko z koloru futra jest podobny do rodziców. :) Z charakteru też zupełnie nie. Może trochę podobny z wyglądu do rodzeństwa. A diabliki w oczach? Jemu daleko do diablika - spokojne zwierzę (taki właśnie Pampuś). Diabeł wstępuje w niego, jak zakłada szelki. Wtedy nie ma litości. Wszyscy muszą biec, bo jak nie, to Pampiusz wydaje takie dźwięki z siebie, że słuchać się nie da. :) I zawsze musi biec pierwszy, bo inaczej drze się w niebogłosy. No jeszcze diabeł, jak nam próbuje wybić szybę balkonową na wysokości 180 cm. :) Pozostałe szczeniaki są podobne z wyglądu do rodziców. Nilkę ostatnio mylę ze Shadow - tylko trochę krótsza na szczęście. :) Ale sędzina na wystawie ponoć rozpoznała, że Pampiusz i Tadzio to ta sama hodowla. :) Pozdrawiam Hania
  19. [quote name='Kaya']Hania już znalazłam, ale dziękuje za odpowiedź :-)[/quote] Nie ma za co. :) Jak coś to będę prawdopodobnie w Chojnicach i Sopocie. Pozdrawiam Hania
  20. [quote name='flashka-g']Szczecin znalezione;) [URL]http://www.posejdon.net.pl/images/zoom/QVARMY/szczecin_2008_-_100.jpg[/URL] [URL]http://www.posejdon.net.pl/images/zoom/QVARMY/szczecin_2008_-_099.jpg[/URL] [/quote] Pampiusz we wlasnej osobie. Poznałam po moich butach. ;) I reklama DB Arctic - fajny namiot. :) Kto jest autorem tych zdjęć? Pozdrawiam Hania
  21. [quote name='Nitor-Nivalis']Czy krążę wokół tematu nie wydaje mi sie - [/quote] Ja nie pisałam, że Ty krążysz wokół tematu. A w Szczecinie? GS - psy zastraszone. Hania
  22. [quote name='Nitor-Nivalis']Bardzo dobrze ze rozmawialiscie, kazda rada sie napewno przyda, tyle ze ja sie jednak obawiam ze sie nie wiele tej kwestii zmieni ten temat byl poruszany zdaje sie przy okazji wystawy w glogowie 2007. Od tej wystawy minelo sporo czasu, a jedyne co sie mysle zmienilo to ilosc psow.[/quote] Niestety problemy ma nie tylko ta hodowla. U nich widać problemy zewnętrzne. Ale wystarczy ogarnąć co się dzieje w calej rasie. Tu możemy sobie słodzić i zapewniać, że wszystko jest pod kontrolą i że będzie dobrze i będzie lepiej. Czy to jak wygląda rasa Husky to tylko wina osób rozmnażających bez rodowodu? Nie. Są sprzedawane psy rodowodowe, które potem są rozmnażane bez rodowodu. Nagminne jest to, że ludzie nie wiedzą co kupują. I jak najbardziej na tym forum można by powytykać palcami osoby, które nie mówią kupującym co sprzedają. A informacja typu, "jak sobie kupisz Husky, to musisz go wybiegać" (niby uczciwie powiedziane) nic ludziom nie mowi. Mówi tyle, że jakoś tam będzie. A potem zaczyna się tragedia, bo wszystko zdemolowane dookoła albo pies zwiał. Byłam w schronisku w Szczecinie około 2 tygodnie temu: 4 Husky plus kilka kundli z niebieskim okiem lub dwoma niebieskimi. Dwa Husky wyglądające bardzo przyzwoicie, pies powiedziala bym, że ładny. W naszym schronisku Husky to najczęściej pojawiająca się rasa. Bywają psy z rodowodami. Sądzę, że warto przejść się do pobliskiego schroniska. Warto też zrobić rachunek sumienia na ile wyhodowanych przez nas szczeniąt trafiło do pseudohodowli, schronisk lub po prostu źle. I uważam, że każda hodowca zanim wyhoduje kolejny miot powinien się zastanowić, jaką przyszłość może zapewnić swoim szczeniętom. Sprzedając psy byle gdzie kręcimy na siebie bicz choć nie widać tego na pierwszy rzut oka. Byle gdzie oznacza dla psa tułaczkę, przypadkowe rozmnażanie, rozmnażanie z premedytacją bez rodowodu lub jakieś byle jakie skojarzenia byle było i inne dziwne sytuacje. Wiem, jak trudno jest znaleźć dobry dom dla psa - doświadczylam tego i to jeszcze w okresie, gdzie był tragiczny zastój jeśli chodzi o sprzedaż szczeniąt i nie tylko Husky. W listopadzie miałam jedynie 4 zapytania o szczenięta i to od dzieci. W grudniu zapytania od oszołomów szukających prezentów pod choinkę - nawet dla 4-roletniej siostrzennicy. Najłatwiej sprzedać i nie pytać co dalej będzie. A jak zaczęłam drążyć temat, to okazało się, że siostry nie zdawały sobie sprawy z tego, że psem nie zajmie się 4-roletnie dziecko albo on sam sobą, bo nigdy nie miały psa tylko koty. Dla nich piesek byl po to, żeby go puścić na podwórko i żeby sobie polatał, no i żeby jeszcze bawił się z dzieckiem i przytulał do 4-rolatki. W efekcie, jak wyjaśniłam, że psa trzeba wyprowadzać na spacer, karmić, uczyć dobrych zachowań i chodzić do weterynarza, matka 4-rolatki stwierdziła, że nie chce się psem zajmować i poczeka aż corka podrośnie i będzie mogła zająć się psem. W styczniu chyba wszyscy jeszcze bawili się po świętach, więc nie było zainteresowania szczeniętami. W lutym parę zapytań. W marcu po świętach dużo telefonów, bo ludzie poczuli wiosnę ale chcieli małe szczeniaki, a nie wyrośnięte, a ja odpuściłam sobie sprzedaż psiaka. :) Oczywiście mój temat nie powstał przypadkiem, tylko z tego, że niektórzy zawzięcie krążą tu wokół tego tematu nie chcac powiedzieć o co naprawdę chodzi. [quote name='Nitor-Nivalis'] mysle ze to jest najwiekszy problem, psow w takim stanie raczej nie powinno sie rozmnazac, bo tylko sie ten stan pogorsza. [/quote] Ale szczeniaki są sprzedawane jako super gwiazdorzy wystawowi. Pozdrawiam Hania
  23. Huskuś

    Senior Handling

    Szkoda, że do tej pory nie zadziałaliście aby ta konkurencja pojawiła się na polskich ringach. :) Pozdrawiam Hania
  24. [quote name='Kaya']Szukam pieska na Koszalin (6.07) :)[/quote] Ja będę w Koszalinie z trzema Husky. Jak coś mogę pożyczyć zwierzaka do JH. Pozdrawiam Hania Świercz
  25. Chciała bym jeszcze coś napisać wracając do listu anonima. Wiele lat temu, gdy miałyśmy 15 lat zmarła mama mojej koleżance z podstawowki. Inna koleżanka z klasy wtedy powiedziała, "bardzo dobrze, może teraz się Kamila zmieni". Napełniło mnie to odrazą. Kamila rzeczywiście się zmieniła i to bardzo - z egoistycznej nastolatki cierpienie zmieniło ją w dojrzałą psychicznie osobę. Ale ja mam dotąd uraz do koleżanki z klasy, która tak nieładnie powiedziała. Nie lubi się ludzi, którzy czerpią radość z tak wielkiego cierpienia innych. Nie wiem jakie losy są teraz tej osoby - być może życie także ją na tyle zmieniło, że już nigdy by nawet tak nie pomyślala. Pozdrawiam Hania
×
×
  • Create New...