-
Posts
257 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Masza
-
tak nie mozna! :evil: mnie sie zepsul skaner!!!! :x wczoraj czytalam nt włoszczyzny :P - glownie na stronach hodowcow USA, bo jakos w polskim necie rezultaty szukania "charcik wloski- temperament" byly bardzo marne no i m.in. zgodnie pisza, ze baaarrrdzo trudno nauczyc go zalatwiania sie w odpowiednim miejscu (czyli jak pisza na zewnatrz lub w kuwecie :o ) nawet do roku! a niektore nigdy sie nie ucza :o troche jest to hmm niepokojaca wiadomosc.. wiecie... oraz ze sa kaskaderami: skacza np ze stolu na podloge, z pietra (wewnatrz domu) itd i ze nigdy w zyciu nie mozna ich spuscic ze smyczy bo wszystko scigaja i wtedy gluchna i slepna. W ksiazce ktora mam w domu autorka pisze, ze jak najbardziej latwo sie ucza posluszenstwa i mozna je prowadzac bez smyczy... sek w tym, ze ten charcik, gdyby zostal nabyty, mieszkalby spora czesc roku poza miastem, na smyczy caly czas to tak srednio brzmi :-? co Wy na to? bo jesli chodzi o opis temperamentu i zachowania poza tym, oraz ich wymagan- pasowaloby idealnie! nawet sama sie nimi zainteresowalam, choc ja wole ekhm "grubsze" pieski i bardziej włochate :lol:
-
dziekuje serdecznie, wlasnie na stronie www znalazlam wiadomosc o planowanych miotach w Pustynnym Wietrze, a czy mozecie napisac cos o charakterze tych pieskow? czy sa latwe do ulozenia? czy raczej indywidualnosci? no i w ogole co Wamprzyjdzie do glowy pliiz
-
Dobry wieczor, wlasnie jest u mnie znajomy, ktory rozwaza od dlugiego juz czasu nabycie pieska, pytal mnie (bo niby ja sie interesuje psami to musze wiedziec takie rzeczy :lol: ), czy w Polsce sa hodowle charcika wloskiego i ile moze kosztowac szczenie rodowodowe, masci łupkowej, plci meskiej? No i oczywiscie- jakie sa te psy itd itp (wiedze ma jak ja, teoretyczna, czyli z ksiazeczek ;) dziekuje za wszelkie informacje, swoja droga dla mnie tez interesujace. nie wiem juz jak ludzie zdobywaja takie informacje nie majac internetu?.. ja juz zapomnialam jak to jest :wink: poprawka: widze, ze beda szczenieta i to podwojnie w hodowli Pustynny Wiatr, czy ktos cos moze o niej rzec?..
-
dina a moze byc na petli tramwajowej? ;) to jest petla linii 19, 22, 8, 23. do parku jeden krok. i proponuje najbizsza niedziele, w sobote mnie nie ma :( albo nastepny weekend.
-
Jestem osoba niepelnosprawna chcialbym wyszkolic psa pomoz
Masza replied to Rocki's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Rocky, wydaje mi sie, ze Cie rozumiem, niewiele wymagasz od psa, tyle, co wiekszosc innych starannie wybierajacych rase przyszlego towarzysza: zeby byl: piękny (w Twoich oczach) i mądry :wink: Co znaczy "piękny" juz chyba wiemy 8) , sęk w tym, żeby sprecyzowac co znaczy "mądry" w Twojej sytuacji, a obawiam sie, ze nie znaczy to: uparty, samodzielnie podejmujacy decyzje, odwazny, dominujacy... tylko raczej: zorientowany na przewodnika (Ciebie), łatwy do wyszkolenia- NAWET w kwestii "nietypowych" komend, czyli, de facto-latwiejszy do wyszkolenia niz przecietny pies, opanowany, absolutnie posluszny, raczej przyjazny/obojetny wobec otoczenia itp. :roll: to raczej nie jest opis typowego molosa :( nie tylko osobom niepelnosprawnym trudno wybrac rase, ktora spelni ich wymagania co do wygladu i zachowania psa. Wlasciwie mozna powiedziec, ze w sytuacji wyboru psa, kazdy z nas jest w jakims stopniu, w jakiejs dziedzinie niepelnosprawny- w tym sensie, ze nie jest doskonalym materialem na wlasciciela psa kazdej, dowolnej rasy. Kazdy z nas jest inny- psychicznie i fizycznie, a to powinno miec duuzy wplyw na decyzje. mnie sie podoba wiele ras i wiele sposrod nich czysto platonicznie, bo wiem, ze nie pasowalyby do mojego stylu zycia, moich wymagan, moich umiejetnosci, mozliwosci fizycznych (sila/aktywnosc fizyczna), temperamentu itd a ilez mozna sie napawac samą uroda psa?? Trzeba to trzezwo ocenic, bo uwierz mi, o wiele przyjemniejsze jest zycie z psem, ktory nie zachwyca nas uroda, ale cudownie do nas pasuje psychicznie, lub wrecz pomaga w codziennym zyciu, niz z cudnym, posągowej urody zwierzeciem, ktore stwarza nam mnostwo problemow. z takich duzych misiow, czy o Bouvierach byla juz mowa? Broholmer tez jest dosc spokojny(nie wiem jak z uczeniem), Duzy Szwajcarski Pies Pasterski?.. -
Tak! w okolicy zwiazku :) zreszta zweryfikujmy: pomiedzy zwiazkiem a hmm zakopianka, Carrefourem, przed petla tramwajowa. Tak? to chyba najprosciej byloby umowic sie przed zwiazkiem? (Zywiecka 35, choc tego numeru nie pamietam dokladnie..)
-
ja mam wszedzie tak samo daleko, ale chetnie sie wybiore na jakis spacerek w wiekszym gronie, nawet mialam nadzieje, ze w ten weeked, ale troche zachorzalam :-? moze za tydzien, sobota? park awf, albo okolice kopca kosciuszki, albo park w borku, co Wy na to? pozdrawiam krakusow. 8)
-
a u mojego sie nie wchlonela ta skora i ma taki woreczek malutki :oops: zarosniety zreszta sierscia 8) ale jaja mial ogromniaste wczesniej :wink: wiec jak lezy na pleckach to widze spora roznice :lol: niektorzy veci robia tak, zeby wygladalo, ze pies ma jajka, tylko nieduze... Aleksandro- Twoj Ramzes kastrat- to w ogole nie widze problemu, jakby mial byc z drugim kastratem 8)
-
tak, tez pomyslalam, ze kastrat moze byc lepszy od suki, ale kastrat! i laciatek, jednomasciste sa zdecydowanie mocniejszego charakteru :-? nie ma za co 8) sama, jak napisalam rozwazam rozne pomysly na przyszlosc, bo jedno jest pewne- cockera zawsze miec bede, a chcialabym tez innej rasy psa. wkleisz jakas fotke Ramzesa w emblemat? a moze przeslesz mi mailem? pliiz, bardzo mi sie te psy podobaja :D
-
http://republika.pl/avendesora/ hodowla o ktorej pisalam, ale jakos nie moge namierzyc na forum.. jesli chodzi o szkolenie- cocker zrobi wszystko, zeby szef byl zadowolony 8) , ja swojego nauczylam ostatnio (pies ma ponad 9 lat) zaswiecac i gasic swiatlo w pokoju, poza pdst komendami umie robic rozne dziwne rzeczy- nosi koszyczek z jablkami z zakupow, gazete, wlasna smycz, zjezdza po zjezdzalni itp. Cockery sprawdzaja sie w agility i oczywiscie kochaja rozrywki typu konkursy polowe i dluuuugie spacery po wiejskiej okolicy, ale nie sa to ON-y- nie zawsze sluchaja komendy natychmiast i reaguja w sekundzie, zdarza sie, ze najpierw musza skonczyc wachac krzaczek, a po chwili owszem, wykonuja polecenie. mozna powiedziec, ze maja poczucie humoru- trzeba wiele ze strony drugiego psa, zeby wytracic je z rownowagi, tzn, zeby odebraly to jako zagrozenie i atak, to sa takie wieczne szczeniaki,poblazliwe dla siebie i dla innych, a bywaja dlugowieczne (14 lat to pikus, a znam 3 cockery 18 i 19 letnie). Suki sa troche bardziej "dojrzale" w zachowaniu. W sprawie tej dominacji- psy, ktore znam a maja takie zapedy to samce- czarne i zloty, oraz czarna suka-raczej dominantka wobec psow- NIE ludzi. co jeszcze...trzeba je czesac regularnie (co drugi dzien najrzadziej) i trymowac/strzyc/mozna tez na zero, z jednej strony upierdliwe, z drugiej- pies w domu nie linieje. do obcych ludzi na spacerze raczej nie podbiegaja, ale zazwyczaj- kazdy pies to przyjaciel i zostaje, jako taki, zachecony do zabawy. ogolnie rzecz biorac roznica temperamentow jest spoora, miedzy cockerami a azjatami, sama musisz zdecydowac, czy to zle, czy dobrze dla takiego wyboru. ale sie napisalam :o :oops:
-
ano zagladnelam i mam przemyslenia: po pierwsze mnie sie strasznie podobaja Azjaty i kiedys chce miec wlasnie taka "parke" :lol: ale ja zamierzam raczej miec oba od szczeniecia/prawie szczeniecia, to duzo ulatwia no i przeciwnych plci. Niestety nikt nie moze Ci zagwarantowac, ze cocker nie okaze sie dominantem, to sie zdarza, choc z pewnoscia rzadziej niz wsrod np rottkow. Istnieje opinia, ze najlagodniejsze sa spaniele kolorowe, a najwieksze sklonnosci do dominacji i hmm braku lagodnosci maja jednomasciste (a gł cale czarne i cale zlote). Jak z kazda opinia bywa nie odzwierciedla rzeczywistosci w 100% ale jednak czesto sie potwierdza. Szczekanie: cockery nie szczekaja z zapedow obronnych, raczej, najczesciej szczekaja z radosci- np przy wychodzeniu na spacer, lub powitaniu kogos ulubionego, a dawno niewidzianego, badz kiedy trzymasz pilke w rece i "draznisz" psa nie rzucajac jej- szczeka z niecierpliwosci, w czasie zabawy. Ze wzgledow "strozujacych" moj pies szczeka wylacznie kiedy ktos manipuluje przy klamce drzwi wejsciowych. Zdarza sie, ze zostajac same wyja w domu. :( niezbyt czesto, ale niektore wyja, na to rada- wybrac szczeniaka sprawdzajac, czy jest w stanie usiedziec w ciszy kilka minut w osobnym pomieszczeniu, bo wyjcem jest sie od dziecięcia, jak wynika z moich obserwacji. Na ogol dobrze dogaduja sie z innymi psami/kotami/czym tam chcesz, choc oczywiscie nalezy je tak wychowac ;) moj pies jest wyjatkowo lagodnym barankiem, ale np: nie reaguje gdy obcy wolaja go po imieniu ( "znajomi z widzenia"), choc zdarza mu sie podbiegac do obcych gdy przypominaja wygladem kogos z czlonkow rodziny, to chyba czesty psi blad ;) Chcac miec taka parke (a jak pisalam wyzej- sama kiedys bym chciala)- nabylabym do doroslego Azjaty suczke (chyba, ze masz ambicje wystawowe-hodowlane, to juz gorzej, bo ja zamierzam wysterylizowac) kolorowa- przesiana blekitna, przesiana pomaranczowa, albo laciata, albo trojkolorowa. Wczesniej dobrze poznac suke-matke itd, ale to wszystko wiesz no i kupic szczeniaka 8tygodniowego, czyli najszybciej jak sie da. Poniewaz jednak moja wiedza o Azjatach jest czysto teoretyczna, radzilabym Ci napierw poznac kogos kto macockera i przejsc sie kilka razy na wspolne spacery. Cockery sa psami bardzo zywiolowymi, energicznymi, wesolymi, wiecznie merdaja, wiecznie moga biegac, bawic sie itd, flegmatycznemu Azjacie moze to nie odpowiadac, a moze tez go rozruszac - trudno orzec. tu na forum jest osoba, ktora hoduje Azjaty i Springery chyba Angielskie, mysle, ze ona moglaby wiele Ci powiedziec:) zaraz poszukam. z jakiej hodowli twoj Azja?
-
moj to "cocker" bez rodowodu, zdjecie na emblemacie, ajk byl malutki, teraz ma 9lat i 3 miesiace.
-
:lol: ludzie sa cudowni, idzie sobie pani z labradorka na smyczy, moj pies podchodzi merdajac energicznie, pani na to "ojej, bo ona ma cieczke" ja na to "prosze sie nie denerwowac, on jest wykastrowany" pani na to usmiech i... uciekla. :lol: czyzby nie uwierzyla? :D
-
hehe, najbardziej mnie cieszy, kiedy tlumacze, ze "pies mial problemy z prostata(...)" a panowie na to: a to psy tez maja problemy z prostata??? :o 8)
-
no to by był drugi, obok zwiekszenia apetytu, skutek uboczny :-? ludzie (ZWLASZCZA panowie), slyszac, ze pies jest wykastrowany, odsądzaja mnie od czci i wiary. :evil: . nie mam juz sily za kazdym razem tlumaczyc, ale czasem jeszcze robie wyklad.
-
8) to zeby Cie calkiem uspokoic dodam, ze przezyl bez problemu pomimo niewydolnosci serca (!) i nerek. po zabiegu spal 5-6 godzin, w tym czasie siedzialam przy nim (na wszelki wypadek), po czym wstal i poszedl napic sie wody. Vet mowil, zeby zanim pies sam nie wstanie i nie podejdzie do miski, nie dawac mu wody, bo moze sie zachlysnac. i tyle. :wink: aha, ale radze nabyc taki plastikowy kolnierz, bo lubia sobie lizac i wygryzac szwy :-? w sklepie zoo - 12zl.
-
uojejku Wioletta, to zabrzmialo bardzo mrocznie 8) a moj pies jest kompletnie inny niz ja, a kocham go nad zycie i ..bo ja wiem? chyba sie uzupelniamy. (przynajmniej bez trudu moge pelnic role opanowanego,obronnego szefa... :lol: 8) ) Podoba mi sie w nim wszystko, procz histerii. ale po latach pracy niezle sobie z tym radzimy. i w ogole po latach... a najbardziej lubie w nim to, ze jest kompletnie pozbawiony agresji, choc faktycznie od obcej osoby nie zje nic z reki, zamerda i obejdzie, ciekawostka, nie? wydaje mi sie, ze to jego wrodzone tchorzostwo=ostroznosc. coz, nie ma tego zlego, co by na dobre nie wyszlo. Choc sasiedzi i znajomi ze spacerow (takze ci bez psow) sa do niego bardzo przyjaznie nastawieni, wiec watpie, zeby ktos mial zle zamiary. (nawet jak z nim wyjezdzam to pytaja moja mame, czy psu nic sie nie stalo, bo dawno go nie widzieli :D ) jaki nasz pies by nie byl-najwazniejsze, zeby mądrze kochac swojego psa i byc mu wiernym do konca jego dni.
-
:o w Polszy??? czyzbysmy dogonili hAmeryke?... zeby nie powiedziec "chameryke"....
-
dzieki Flaire, tez chetnie przeczytam, jakos nie bylo mi to potrzebne, a to przeciez wazna umiejetnosc. co Ty powiesz, chili za przysmak? nie do wiary, ja oddychac nie moglam, czy mowimy o tej samej papryczce? malutka, czerwoniutka, odbiera dechw piersi i piecze nawet w palce jesli sie jej dotknie kiedy jest podgrzana??.. dobra, doczytalam teraz. Rozumiem, ze nie ma mozliwosci, ze ee te papryczki byly jakies wygotowane i malo pikantne?... czepiam sie, hehe, po prostu nie moge w to uwierzyc. ale inne sposoby ktore tam sa opisane wydaja mi sie niekoniecznie skuteczne, gdy pies zostanie sam (na podworku). co innego powstrzymac sie na spacerzeprzy panci i dostac nagrode, a co innego powstrzymac sie pod nieobecnosc panci i nagrody. wtedy przydalby sie bodziec awersyjny tak pomocniczo.. :oops:
-
:o :( w takiej sytuacji, a nazwalybym ja mocno ryzysowa, ja postapilabym drastycznie (w imieniu ratowania psu zycia w przyszlosci) 1.kaganiec kiedy jest napodworku i to taki, przez ktory nie zje niczgeo 2.rozkladanie roznych jadalnych rzecz naszpikowanych w srodku..chili. brzmi potwornie, mozecie mnie zbic, jednak uwazam ze to mniejsze zlo niz smierc/kalectwo. zeby byla jasnosc: ja mojego psa nigdy tego nie uczylam, bo nie bylo potrzeby, w zyciu nie zainteresowal sie niczym z ziemi do jedzenia, ani niczym od obcego, az do kastracji- od obcego ciagle nie zje z reki, ale ziemi juz gorzej, na szczescie przynosi zdobycz do mnie...matolek... gdyby jednak istnialo niebzepieczenstwo, ze biegajacy po podwroku samotnie pies (bo ja spie) moze zostac otruty- jak wyzej. zdarzylo mi sie kiedys zjesc papryczke chili, mysle, ze poskutkuje na kazdego psa.
-
nie wiem jaka dokladnie jest cena w Holandii, ale wydaje mi sie, ze warto... alternatywnie-pomysl ile bedziesz musiala wydac na kwaty i przebagalna wisnioweczke dla sasiadow w ciagu nastepnych kulkunastu lat :wink: a powaznie, mysle, ze jesli sie zdarzy, ze pies sie nauczy i obroza nie bedzie Wam juz potrzebna- znajda sie chetni na odkupienie. ja myslalam o tej obrozy, ale zmienila sie sytuacja domowa i pies bardzo rzadko zostaje sam, kiedy jednak sie wyprowadze- razem z psem, bede musiala ja kupic i dziekuje Bogu ze istnieje takie cudo, niektorzy sasiedzi sa wyjatkowo nieprzyjemni, ale i normalnym ludziom nie ma co sie dziwic, ze sie denerwuja.
-
a oto odpowiedz prosto z Amsterdamu: Nazywa sie ABOISTOP! Widzialam w sklepie zoologicznym na Gelderlandplein. To jest takie zamkniete/pod dachem/ spore centrum handlowe.A dzielnica Amsterdamu ,gdzie jest ten plac nazywa sie Buitenveldert! mam nadzieje, ze sie przyda. 8)
-
http://www.sitstay.com/store/equip/nobark.shtml tak to wyglada i tak sie nazywa (cena jest tez niezbyt niska, no ale..) a wyslalam tez maila do mojej znajomej z Amsterdamu z zapytaniem gdzie to tam kupili. nie martwcie sie, bedzie dobrze, sama widzialam jak to dziala ;)
-
to ja jak zwykle dlugo: nie slyszalam, nie czytalam, ani nie widzialam ani jednego wypadku, w ktorym agresja psa po kastracji sie ZWIEKSZYLA.(podobnie u kotow zreszta ;) Natomiast owszem czytalam i slyszalam o zwiekszeniu sie/pojawieniu agresji u suk po sterylizacji. To spora roznica. Moj pies nigdy nie byl dominantem, ale za to amantem :-? (nigdy nie dopuszczonym) w czasie cieczek nie jadl, nie pil, siedzial pod drzwiami i wyl, nawet gdy bylismy w domu.) zostal wykastrowany baardzo pozno, bo w wieku 7 lat, glownie z powodu powaznych klopotow z ..prostata. Jak zmienilo to jego zachowanie? 1. bardzo zwieksza apetyt (na jedzenie :wink: ) 2.zwieksza ochote do zabawy z psami/sukami 3.znacznie zmniejsza ochote do walesania sie, na rzecz galopu w strone kuchni. (nie walesal sie w zyciu sam, ale zdarza mu sie teraz na spacerze po prostu isc przy nodze, wypatrujac pileczki w mojej rece, podczas, gdy przed kastracja latal jak wariat wylizujac wszystkie ekhm urynżady z trawy, prawie niezaleznie od przysmakow i zabawek w moich rekach.) 4.problemy z prostata itd zniknely bez sladu, tfu tfu! i pies nabral energii do zabawy- zarowno ze mna, jak i z inymi psami/sukami, cos jakby z przeproszeniem zdziecinnial... przypominam, ze zostal wykastrowany w wieku 7 lat, teraz ma ponad 9, na spacerze pytaja mnie, czy to mlody piesek i ile ma latek, pewnie ze 2, haha. reasumujac: nie bylam zwolenniczka kastracji, uwazajac, ze wystarczy psa pilnowac (to nie reproduktor), ale teraz NIE WIDZE ZADNYCH PRZECIWSKAZAN. baa, widze tylko jedną wade: zwiekszenie apetytu, no ale to mozna kontrolowac, ja swojego psa nie zapaslam, a za to jada teraz: jablka, marchewke, gruszki, melony itp itd, slowem rozne zdrowe psakudztwa, na ktore wczesniej nawet by nie nasikal ;). Jesli moj nastepny pies nie zostanie wartosciowym dla rasy reproduktorem z pewnoscia zostanie wykastrowany i to duzo wczesniej niz ten. pozdrawiam serdecznie, zycze slusznej decyzji i pożądanych efektow ;)
-
czyli mniej niż np cocker spaniela z niewydolnoscia nerek...(340zl) dorzuccie chociaz koszty szkolenia ;) pozdrowienia dla corsiatek, zwlaszcza dla cudnego Bizara 8) wiem, ze cocker nie jest na temat, ale biorac pod uwage koszty utrzymania psa (rozumiem ze tu chodzi gl o wielkosc psa?), dobrze sobie uzmyslowic, ze nie zawsze (odpukac-oby zawsze!) pies jest zdrowy.