Jump to content
Dogomania

Masza

Members
  • Posts

    257
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Masza

  1. kastracja niekoniecznie pomoze, nasze kastraty jezdzily po sobie mimo braku jajek, nie przypominalo to tez za bardzo "walki"o dominacje, ot taka zabawa... zazwyczaj przestawaly po jakims czasie przebywania razem (nie mieszkaly razem na stale).
  2. i to jest kara za czytanie dogomanii w pracy,..wa mac, teraz siedze i rycze.
  3. no niestety oblalam ten test IQ- jak Boga kocham, nie widze takiej opcji :((( mam tylko w odpowiedzi ikonke "wstaw grafike"- wyskakuje okienko "enter url" z opcjami ok i anuluj- i tyle- i laduje sie kobyla (u mnie miesci sie na ekranie) . na imageshacku w edycji tylko zrotowac moge. a juz sie cieszylam, ze taka madra jestem... czyli jak to zrobic: klikam odp, tam klikam wstaw grafike, w okienku na url wklejam url z imageshacka i ok i nie widze wiecej opcji. Gdzie ta zmiana rozmiaru obrazu? na dogo czy na imageshacku? i pseplasam, ze tu glowe zawracam technicznie, przeczytalam FAQ i nic..
  4. na DT u Masza: [url]http://www.dogomania.pl/threads/186187-Moj-DT-utopiec-Sproket-w-typie-foksteriera-fajny[/url]
  5. [IMG][URL=http://img41.imageshack.us/i/dsc04950o.jpg/][IMG]http://img41.imageshack.us/img41/9176/dsc04950o.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL][/IMG] o matko! chyba sie nauczylam zdjecia wstawiac! male, a cieszy.. :lol:
  6. [IMG][URL=http://img139.imageshack.us/i/dsc04967y.jpg/][IMG]http://img139.imageshack.us/img139/2948/dsc04967y.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL][/IMG] [IMG][URL=http://img294.imageshack.us/i/dsc04960ol.jpg/][IMG]http://img294.imageshack.us/img294/2928/dsc04960ol.jpg[/IMG][/URL] [IMG][URL=http://img683.imageshack.us/i/dsc04965v.jpg/][IMG]http://img683.imageshack.us/img683/3715/dsc04965v.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL][/IMG] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL][/IMG]
  7. [IMG][URL="http://img683.imageshack.us/i/dsc04965v.jpg/"][IMG]http://img683.imageshack.us/img683/3715/dsc04965v.th.jpg[/IMG][/URL][/IMG] ciekawam, czy mi sie wreszcie udalo wkleic zdjecie? Piesek na tymczasie u mnie, jeszcze nie bylam na Rybnej, wiec historii nie znam. Pies, niekastrowany, w srednim wieku, lagodny, wesoly, przyjazny, proludzki, pozwala wszystko przy sobie zrobic (kąpiel, trymowanie, wyciaganie kleszcza z podbródka, zagladanie do uszu, zębow, grzebanie przy misce), toleruje kota (ktory aktywnie zaczepia go do zabawy, galopuje mu przed nosem, zaglada do miski), nie zaczepia psow na spacerze, nie reaguje na zaczepki, zostawiony sam- spi, nie szczeka, nie wyje, nie niszczy, umie chodzic na smyczy, wie do czego sluzy spacer (jak pada to szybko kupa siku i do domu). Bardzo wychudzony, ale nie rzuca sie na jedzenie, z reki bierze delikatnie. Zostanie wykastrowany (jesli zdrowie pozwoli na narkoze), zaopiekujemy zęby- sa w zlym stanie, straszny kamien, smierdzi, (moze dlatego taki chudy..., teraz dostaje rozmoczonego royala i gotowane mieso). Ma szwy na prawej tylnej lapie i swieżą blizne na prawej kosci miednicznej. jak pewnie wiekszosc powodzian- bardzo duzo spi teraz. Wada: w obecnosci innych psow w domu moze znaczyc teren (siknal w salonie fryzjerskim- tam byly 3 suczki). Z kotem w domu nic nie brudzi. Mysle, ze po kastracji i to przejdze (z doswiadczenia). naraze szukamy domu wsrod rodziny, ale jesli ktos sie zakocha... piesek jest bardzo w type foksteriera, albo innego z malych terierow. bardzo zrownowazony. przeslalam nr chipa mailem do KTOZ'u, postaram sie jutro podjechac na Rybna. jak sie udalo to wkleje wiecej zdjec (pierwszy raz sie zmobilizowalam do rejestracji na imageshacku itd...:oops:) i dopisze historie z Rybnej oraz to co ja wiem z wczesniej. jesli ktos chetny prosze o kontakt tu, lub mailem: [EMAIL="ustolarska@interia.pl"]ustolarska@interia.pl[/EMAIL], lub tel: 697 608 186
  8. uolaboga jakie to zycie dziwne jest. Ustaliwszy z TZtem (NAJCIERPLIWSZYM,NAJWSPANIALSZYM i pewnie jednym z najbardziej zaslepionych na swiecie :loveu:...) pojechalam po tymczasa na Kobierzynska, zreszta mam niedaleko. Czekajac na wolontariusza przeszlam sie wzdluz boksow i tej kupy (doslownie:eviltong:) psiego nieszczescia i co widze- pies ktorego znam... tzn wyadoptowany w blizej nieokreslonych okolicach listopada/grudnia 09 przez taka nasza znajoma pania, ktora ma 91 lat i niestety juz sie odkleja od rzeczywistosci (otepienie). Najwyrazniej go zgubila czy nie wiem co (swoja droga, ja wiem, ze trzeba im znajdywac domy, ale jak ona mogla dostac psa??). Ogolnie- pies spedzil u nas wtedy razem z nia wigilie, osobiscie go wtedy kąpałam. Wczoraj na mnie nie zareagowal w ogole- ale na szczescie ja go poznalam (lezal w klebek na kupie gnoju). Jest po wypadku. Narazie szukam mu domu wsrod rodziny, jesli nikt sie nie zdecyduje bedzie do adopcji. do schronu od nas raczej ;)nie wroci. Brzydal jak jasna cholera i do remontu (jajka, zęby, noga po jakiejs operacji, chuuudy), ale charakter bez zastrzezen. [B]Wielkosci foxa, czarno biale laty, pies z szorstkich wlosow, grzywa na karku.[/B]
  9. ktorędy da się dojechac na Rybna? (jadąc od prokocimia- bede jechac po 14, moge zabrac kogos w 1 i potem 2 strone)
  10. 11 stycznia ok poludnia sprzed Tesco przy Al. Ken w Warszawie zaginął czarny, 4 letni labrador, rodowodowy, ma chipa, nie ma tatuażu, na nosie i kufie część sierści rośnie w przeciwną stronę, jak u ridgebacka na grzbiecie, lagodny, przyjazny. Jeśli ktokolwiek cos wie o tym psie, lub w swojej okolicy w Warszawie widuje od niedawna takiego psa BLAGAMY o wiadomosc. 697 608 186 WYSOKA NAGRODA.
  11. Leon pozdrawia w nowym roku. Ma sie dobrze, juz NIE KASZLE!! wiec moze jednak nie byl to kaszel "sercowy"! :multi: oczka ciagle ropieja, ciagle kropimy, moze w koncu se uda, ze przejdzie calkiem, zwlaszcza, ze w czasie swiat na wsi byly duzo lepsze, a kraków szkodzi. Ale to juz przerabialam z poprzednim moim kochanym psem, wcale nie dziwi. Leon jest idealnym slodkim miskiem, dogaduje sie z wszstkimi psami, ktore przychodza w odwiedziny, kocha ludz. zaczal wreszcie wybrzydzac jesli chodzi o jedzenie :diabloti: no i co tam jeszcze, aha, w aucie niestety dalej ma hmm cos jak napady lęlu, kiedy sie zatrzymujemy jest bardzo niespokojny, ale juz lagodniej, niz na poczatku. No i - blyskawcznie sie uczy, jest naprawde ponadprzecetnie inteligentny. wstawie fotki, jak sie uporam z łączem-aparat-laptop-internet, bo cos mi to nie idzie. buziaki dobrym ludziom.
  12. dobry wieczor, pozdrawiam wszystkie fajne babeczki i facetow oczywiscie, wszystkiego naj w nowym roku. Kochani, cos chyba nie bardzo ze mna, bo nie moge sie doszukac na tym ulepszonym forum watku o Leonie- spanielu, ktorego adoptowalam we wrzesniu z cichego kąta w tarnowskich górach. a chcialam 1)przypomniec sobie jak wtedy wygladal 2)wkleic nowe fotki slodkiego Leona, ktory sobie grzeje dupke u nas w lozeczku. blagam nakierujcie... nie krzyczcie, szukalam x-razy
  13. dobry wieczor, pozdrawiam wszystkie fajne babeczki i facetow oczywiscie, wszystkiego naj w nowym roku. Kochani, cos chyba nie bardzo ze mna, bo nie moge sie doszukac na tym ulepszonym forum watku o Leonie- spanielu, ktorego adoptowalam we wrzesniu z cichego kąta w tarnowskich górach. a chcialam 1)przypomniec sobie jak wtedy wygladal 2)wkleic nowe fotki slodkiego Leona, ktory sobie grzeje dupke u nas w lozeczku. blagam nakierujcie... nie krzyczcie, szukalam x-razy
  14. Leon jest twardzielem w ciele chorowitego staruszka, wczoraj jakis mily pan był uprzejmy przechadzac sie w te w spowrotem ze swoim agresorem przed blokiem, mijajac mnie z Leonem. Agresos charchal i warczal na Leona, a ten odburknal cos za pierwszym razem, odburknal za drugim, po czym nie wytrzymal i BASEM oszczekal i owarczal kolege w stylu "k trzymaj mnie, bo mnie popamieta ten taki owaki!" zamiatal nogami i basem oszczekal w ogole juz cale podworko. No rozczulil mnie prawie do lez, ledwo sie na nogach trzyma, ale w kasze sobie dmuchac nie da. pozdrowienia dla wszystkich od szczesliwego staruszka.
  15. Moc roboty i brak internetu mnie przytrzymaly, ale niniejszym nadrabiam. Leon dzis pierwszy raz spuszczony ze smyczy na spacerze, pieknie przychodzil na gwizdanie, trzymal sie b blisko i wlasnie nadspodziewanie blisko znalazl zdechlego jezyka i sie byl uprzejmy w nim wytarzac. Leee. Jez wygladal na dosc swiezego, ale smrod byl kosmiczny, zupelny odlot. zuzylam butelczyne szamponu na te okolicznosc. Poza tym to jest wyjatkowy pies(wiem, wiem, kazdy jest wyjatkowy)- nic nie umial biedaczek, a uczy sie blyskawicznie, np mowie mu do ucha "zostan" on nieruchomieje w pozycji siedzacej, ja wychodze do sasiadki, a jak wracam przyjaciolka mowi mi, ze pies wstal, poszedl cicho obwachac za mna drzwi po czym wrocil i usiadl w tym samym miejscu w tej smaej pozycji i czekal az wroce. malutki. zdrowie niestety dalej kiepskie, ale humor i apetyt dopisuja, wiec jestem dobrej mysli. aha, mam teraz winde, wiec nozyny mu odpoczywaja. pozdrawiam wszystkich serdecznie, blyszczacy i pachnacy Leo tez ;)
  16. jeśli Państwo są z Krakowa, to tak sobie myślę, że jeśli chcą to mogą zobaczyc naszego Leonka na żywo, na spacerze jakims, jestem do dyspozycji. To ich powinnno upewnic, ze warto wziac psa ze schronu. Ludzie dookola nam nie wierza, ze taki piekny pies byl w schronisku... :eviltong: a charakter normalnie idealny. pies ideal. Ciagle sie zastanawiam, dlaczego wlasciciele go nie chcieli, zupelnie nie ma sie do czego przyczepic, cudowny pies. a, no i przekonal sie, ze spanie w lozku nie jest wcale takie zle :oops:, a na wsi nawet strozuje :razz: dla nas to duza nowosc, zeby pies szczekal na obcych :lol: zdrowotnie jakby lepiej, ale niestety nadal kaszle, az mi serce rozrywa. Bedziemy dalej diagnozowac, bo dotychczasowe leczenie srednio dziala na ten kaszel. dosc tego dobrego, pozdrawiam was aniolki i wracam do pracy.
  17. Doskonale tych ludzi rozumiem, mnie Leon z tego samego powodu od razu wpadl w serce. Jest bardzo slodkim psem, osobowosciowo na 100 pkt. Napisze wiecej w przyszlym tygodniu, bo mam tzw zapieprz w pracy od rana do nocy (jak widac ;) ), i spokojnie, Leon nie siedzi sam, bedzie zostawal sam na pare godzin tylko 2x/tydzien. Ciekawe, ze NIE chce spac w lozku... no, nie-to nie, co nie? i wszyscy mowia, że ma bardzo smutne oczy, ale wiecie co? jest u nas od niedzieli i tak jakby juz sie pojawialy w tych oczkach 'kurwiki'. Dzis pierwszy raz jedzie na weekend na wieś, w poniedzialek fryzjer i pozniej fotoreportarz. Malutki biduś, nawet bawić sie nie umie, a pileczke z wolowej skory wsadzil mi do walizki. No i- tak jak Cent- jest kupożercą!.. cóż, kotu to nie przeszkadza. Pozdrawiam i powodzenia w adopcjach. Jesli w Krakowie, to postaram sie pomoc.
  18. cześć, tu anioły :cool1: dziewczyny, jesteście naprawdę wielkie, dzięki temu, że zobaczyłam zdjęcie Leona w wątku spanieli do adopcji, miałam szanse w ogóle o nim pomyśleć. Leon jest u mnie w domu od niedzieli 1 w nocy (długa historia, nadrobię za parę dni), dziś został właśnie wykąpany, bo niektórzy chcieli wpuscić do łóżka możliwie mało smrodliwego psa... Miejsce dla Leona zrobił mój najdroższy Cent. 6 sierpnia. Nie jestem jeszcze w stanie o tym napisać, wybaczcie. W każdym razie Leon jest obecnie jedynym psem w domu. Został od progu zaakceptowany nawet przez kocicę- potworzycę, która generalnie mało kogo akceptuje. zachowuje się jakby tu mieszkał od lat. leczy moje rany swoim merdaniem. Jeśli będzie ktoś zaglądał- wstawię fotki około wtorku (poniedziałek strzyżenie). Narazie dobranoc. Leon śpi pod kocykiem, sapiąc. Słodkich snów dobrzy ludzie.
  19. Dziewczyny, mozecie usunac banerki z Leonem. Przedwczoraj adoptowalam go. Dobra robote robicie, znalazlam go wlasnie w tym watku.
  20. a w sprawie [B]śmieci[/B]- nie wiem jakie doswiadczenia ma Koka, czy w ogole czegokolwiek ja uczono, moj pies przez 10lat byl owszem zlodziejem, ale smieci go nie interesowaly, a od pewnego czasu demencja czy co - rozp... kubel nie tylko kuchenny, ale i w lazience... :splat:rady na to nie znalazlam, wydaje mi sie, ze to takie poczatki otepienia po prostu- pies nie jest w stanie "wyhamowac reakcji impulsywnych" bo tak a nie inaczej funkcjonuje akurat jego mozg. i niezaleznie od tego jak glosno i jak dlugo bedzie mu sie tlumaczyc, ze chyba zwariowal- przy nastepnej okazji zrobi to samo. a potem przywita cie w drzwiach przepraszajac (ogon pod siebie i merda..) rozwiazanie jest tylko jedno: zamykac smieci. to tez robimy. a jak zapomne, to caaaly przedpokoj do sprzatania. wez tez małą poprawke na to, ze Koka pewnie ciagle nie wie "na czym stoi", kim jestes, dokad wychodzisz, czego od niej chcesz i w ogole o co chodzi, czyli jest w stanieostrego stresu,mysle, ze to najgorsze, co potrafi zaprezentowac, im bezpieczniej sie poczuje, tym lepiej sie powinna zachowywac. najwazniejsze, ze jest lagodna, reszte nadgoni, bedzie spokojniejsza w domu jesli bedzie miec duzo ruchu, w koncu mysliwski pies. moj 12letni spaniel jest zmeczony po [U]minimum[/U] 2h intensywnego spaceru (moj szybki marsz)+ plywanie/zabawa z psami/aportowanie, ale juz nie codziennie, wystarczy co 2-3 dzien. (mlody tak ze 4h...). najlatwiej: nauczyc aportowac, wtedy mozna "wybiegac" psa niemal na podworku, Koka aportuje?
  21. zlote serce masz dziewczyno,ze wzielas ta sunie :loveu: jesli chodzi o kopanie i smieci, to z autopsji: [B]kopanie[/B] mozna psu wyperswadowac, jesli sie bardzo chce, ale latwiej jest je ograniczyc- po prostu musi miec swoje i tylko swoje poslanie, w nim jakis koc/recznik czy co tam i jak kopie gdziekolwiek indziej- posylac ja tam, (nie jakos przesadnie reagujac krzykiem, ale stanowczo i ten sam tekst, ja do zdzisia mowie 'nawet nie zartuj!') po kilku probach zajarzy, ze kopania lozka nie lubisz, ale kopac mozna swoje poslanie. cent rzadko kopie, u niego bywa to oznaka bólu, tak, jakby nie mogl sobie znalezc miejsca i zasnac, a czasem chodzi poprostu o przykrycie go...
  22. Masza

    Irlandia

    Dobry wieczor, Irlandia to niestety stanowczo NIE to samo, co Anglia. Kwarantanna ciagle obowiazuje, chyba, ze psa przywiezie sie przez Anglie, korzystajac z pet travel scheme. Kiedy jedziecie? do jakiego miasta w irlandii? sory, ze tak wypytuje, jestem w Dublinie jestem ciekawa.
  23. ja kastracje polecam zawsze 8) tu tez, ale 'tylko' tak ogolnie (rak jader, prostaty, koniec nerwow w czasie cieczek itd), bo wydaje mi sie, ze zapewne nieco ostudzilaby jego zapedy samca alfy, nie eliminujac jednak tego zachowania zupelnie. Nawet moj kastrat wychodzac na spacer ze znajoma suka denerwuje sie, gdy inny samiec ja zagaduje. (tzn szczeka histerycznie 'cienko' leko burczy itp, ale nie probuje atakowac, po prostu zrzędzi..) dla mnie to jest zachowanie 'moja suka, odczep sie'. (wymiennie: 'moj jamnik' 'moja pilka''moj cocker' bo wyzel tak reagowal, nie daj Boze gdy jakis pies warknal na spaniela, wyzel pedzil do zamordowac :-? -wychowani razem) a spuszczanie w kagancu nie jest jakims zabezpieczeniem? najlepiej w plasitkowym, bo jak metalowym rąbnie jakiegos pieska to tez go uszkodzi. wlasciciela ONa zagadnelabym przy okazji, przeprosila i wyjasnila, ze to pierwszy raz i pracujesz znad tym....
  24. patyk bym zabrala, chocby nie wiem co, nawet gdybym sie miala z psem troche poszarpac i posilowac ze szczeka, a potem.. bardzo bym pochwalila, ze oddal, a w nagrode nawet mu ten patyk oddala/bobawila sie z nim patykiem (ze niby oplaca sie oddac panci). Patyk powazna sprawa nie jest, ale jest szansa na pokazanie kto ma zawsze racje. To moze brzmiec jak mieszanie psu w glowie, ale ja tak robilam zawsze: kiedy z jakiegos powodu irytowalam sie na psa (np znalazl zzieleniala kosc w krzakach) i wielce groznym glosem darlam sie, ze ma natychmiast tu przyjsc inatychmiast to zostawic i nie wolno i fe itd, pies w koncu zostawial skruszony i wystraszony, ja natychmiast okazywalam zadowolenie. Mojego nauczylo to, ze chocbym nie wiem jak sie zloscila i darla- warto posluchac, bo zaraz sie uspokoje i jeszcze pochwale... czasem to komicznie wyglada, bo np on sie za bardzo interesuje obcym autem (kocha jezdzic :-? ) wiec ja reaguje ostrym przywolaniem itd i milo pewnie nie wygladam, a pies biegnie do mnie truchcikiem merdajac wesolo :wink: ludzie sie dziwnie patrza.. ("Boze, ta go maltretuje, a ten sie jeszcze cieszy"..) ja zawsze staralam sie pokazac psu, ze jesli mnie poslucha teraz natychmiast (np: nie wolno przebiec przez jezdnie do znajomego psa) za chwile mu sie to bardzo oplaci (nie dosc, ze go pochwale, to jeszcze przejde z nim do tego psa i pozwole sie pobawic).
  25. patyk bym zabrala, chocby nie wiem co, nawet gdybym sie miala z psem troche poszarpac i posilowac ze szczeka, a potem.. bardzo bym pochwalila, ze oddal. Patyk powazna sprawa nie jest, ale jest szansa na pokazanie kto ma zawsze racje. To moze brzmiec jak mieszanie psu w glowie, ale ja tak robilam zawsze: kiedy z jakiegos powodu irytowalam sie na psa (np znalazl zzieleniala kosc w krzakach) i wielce groznym glosem darlam sie, ze ma natychmiast tu przyjsc inatychmiast to zostawic i nie wolno i fe itd, pies w koncu zostawial skruszony i wystraszony, ja natychmiast okazywalam zadowolenie. Mojego nauczylo to, ze chocbym nie wiem jak sie zloscila i darla- warto posluchac, bo zaraz sie uspokoje i jeszcze pochwale... czasem to komicznie wyglada, bo np on sie za bardzo interesuje obcym autem (kocha jezdzic :-? ) wiec ja reaguje ostrym przywolaniem itd i milo pewnie nie wygladam, a pies biegnie do mnie truchcikiem merdajac wesolo :wink: ludzie sie dziwnie patrza.. ("Boze, ta go maltretuje, a ten sie jeszcze cieszy"..)
×
×
  • Create New...