Jump to content
Dogomania

Masza

Members
  • Posts

    257
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Masza

  1. Napciaa a jaki masz grzebien? najlepszy jest taki z metalowymi zabkami,nie elektryzuje siersci noi nie wylamiesz mu zebow gumka,bierzesz gumke recepturke, taka zwykla, na pewno dadza Ci w aptece, a potem zaczepiasz gumke o ostatni ząbek grzebienia i przewlekasz kolejno między zebami, a potem reszte gumki zaczepiasz o ostatni zabek. Nie umiem tego lepiej wytlumaczyc, chodzi o to, zeby gumka byla przewleczona hmm slalomem miedzy zabkami grzebienia :roll: i sciagnieta do nasady grzebienia. I juz. Ona bedzie wyciagac martwa siersc psa 8)
  2. ee, moj na wytrzec oczka idzie ze spuszczona glowa jak na scięcie :lol: Aleksandra,moj tez nie byl taki bardzo napalony na jedzenie, przed kastracja, ale za pochwale i chwile zabawy z chwaleniem zrobil wszystko. Dopiero od 2 lat uwaza, ze wszystko fajnie, ale potem idziemy do lodowki. I TUPIEMY lapami :lol: Aleksandra, czy dostajesz poczte listowa? z listy spaniele mam na mysli..
  3. Martynar, dzis zalozylam topic- "jak wychowac cockera na super psa" ;) wczoraj wieszal mi sie co chwile komputer, skapitulowalam i poszlam spac, przepraszam.
  4. i jeszcze na koniec takie przemyslenie jako rada generalna: zawsze badzmy wobec psa fair, gdy cos obiecalismy- wypelniamy obietnice, NIGDY nie oszukujemy psa w zadnej sprawie. To nie w porzadku, ale i po prostu sie nie oplaca, pies musi nam ufac i wiedziec, ze moze na nas polegac 8) badzmy szefem sprawiedliwym i kochajacym. ( np wolajac na spacerze kilkakrotnie i irytujac sie, gdy ten nie przychodzi- kiedy w koncu przyjdzie NIE WOLNO go ganic. Chocbysmy sie juz gotowali ze zlosci MUSIMY go pochwalic. ) i druga generalna zasada- duzo mówmy do psa, czyli np wychodzac na spacer spokojnym glosem (bo i tak pies jest nakrecony) mowmy, np po kolei co robimy "o, wezme smyczke, bo chyba juz trzeba wyjsc, co? tak cos mi wygladasz na psa, ktoremu chce sie sikac. No co sie z ta smycza stalo, zaplatana znowu... chodz tu, SIAD (to bardzo spokojnie i oddzielajac od potoku slow, zeby pies wyraznie uslyszal konmende) pani zalozy ci obroze, przeciez goły nie pojdziesz" itd, brzmi to troche glupio, ale wg moich obserwacji pies bardzo wiele z tego z czasem rozumie, w ogole wiele rozumie i zwraca uwage na to, co mowimy i jak, (mysle, ze) wlasnie dlatego, ze uczy sie, ze to cos znaczy, ma zwiazek z dzialaniami. My stosujemy ta zasade chcac-nie chcac wobec wszystkich domowych zwierzat, wiec kiedy mowie do kocicy "chodz tu masza do mnie, wyczyszcze ci uszka, no chodz" ona wpada do lazienki i siada na (zamknietej ;) desce sedesowej, a ja jej czyszcze uszy. potem kocica leci do lodowki.... :lol:
  5. posty dziele, coby czytelniej bylo 8) kiedy mamy do dyspozycji conajmniej 2 osoby, mozemy dac psu ową kaczke, postepujac jak wyzej, z tym, ze na koncu podchodzimy do drugiej osoby, kazemy mu usiasc, po czym albo wypluta kaczke bierze ta 2 osoba i ona go chwali pod niebiosa RAZEM z nami, albo kaczke ta osoba wyjmuje mu z pyska i jak wyzej. po kilku powtorzeniach (nie znudzmy psa, wystarczy 4-5 powtorzen na sesje, bo pies sie nakreci i wiecej nic nie uzyskamy ;) ) odpinamy smycz i siedzac na dwoch koncach pomieszczenia- jedna osoba daje mu kaczke z komenda "trzymaj i zanieś mamie" (to u nas ;) ) czy komustam wg imion (pies po pewnym czasie uczy sie imion, lub przezwisk domowych czlonkow rodziny, to chyba wiemy?) i chwali psa za wlasciwe zachowanie, a w przypadku zachowania niepozadanego: np wyplucie kaczki po drodze, zaniesienie jej do innego pomieszczenia itd nie ganimy, ale mowimy krotko i powaznie "nie." i do skutku. najlepiej jest zaczac taka nauke w domu, mniej rozproszenia niz na zewnatrz, pies sobie spokojnie wyrobi przekonanie, ze jest to powazne zadanie i gdy przeniesiemy je na zewnatrz tak wiele go nie rozproszy, bo bedzie chcial wykonac je do konca (czyli np zaniesc gazete owej mamie z kiosku do mieszkania). staramy sie chwalic psa uzywajac zawsze tych samych slow, ja uzywam : "mąądry, groźny ;) dzielny, ale mądrala" a wypowiadam je nie wysokim glosikiem zabawowym, ale glosem nieco niższym, bardzo mocnym, poważnym i pelnym...dumy i zadowolenia. Kiedy pies na poczatku nie donosil gazety z parteru na 3 pietro (bo najpierw nosil z parteru przez klatke schodowa, pozniej z kiosku) tylko wypluwal np na wycieraczke sasiadki na 2 pietrze, czy nawet nizej i biegl sam na gore, wolalam go do tej gazety "bierz to! bierz ZANIES MAMIE" bez ganienia, tylko podpowiadajac wlasciwe zachowanie i bardzo chwalac, gdy je uzyskalam. Kiedy pies trzymal znowu gazete w pysku- caly czas powtarzalam "madry, grozny itd" az doszlismy z gazeta w pysku do celu, pies oddal ja mamie i dostal wtedy OGROMNA porcje pieszczot i chwalenia za 10 psow. tylko nie pytajcei czemu "grozny" pies, tak mi sie juz utarlo, to chyba instynktownie powstalo z checi przekonania psa, ze jest tak dzielny, ze nawet dane zadane mu nie straszne. Oczywiscie teraz juz nie musze chwalic go "po drodze", wystarczy dac mu gazete przy kiosku (baa, sprobowalabym nie dac, rozpacz w oczach :-? ) i pies juz nic wiecej nie widzi i nie slyszy, lecz krokiem ogiera arabskiego z drżącym ogonem i gazeta w pysku truchcikiem do domu. ci, ktorzy szkola klikerem wiedza, ze chwalenie dziala analogicznie do klikniecia, ale ja nie czekalam, az pies sam wykombinuje czego ja chce, zeby to kliknac, tylko sama "tlumaczylam" mu czego chce i chwalilam wykonanie. Zaleta jest taka, ze osiagamy cel szybciej (no w przypadku mojego psa tak bylo) Wada jest taka, ze nie uczymy psa samodzielnie myslec, lecz starac sie zawsze sluchac nas i wypelniac nasze hmm zachcianki. Smiem twierdzic, ze w przypadku cockera obie metody zadzialaja, wiec do wyboru, do koloru.
  6. Cos sie ruszylo w temacie cockerow, wiec zakladam nowy wątek, w którym zgodnie z tematem prosze Was o opisy tego jak wychowaliscie swoje cockery, dlaczego tak, dlaczego NIE tak itp, oraz sama napisze co mnie sie udalo zdzialac z moim psem. zaczne od tego, o co pytala Martynar- jak nauczylam psa nosic przedmioty w pysku. (nie przynosic z danego miejsca danej osobie, lecz nosic podane do pyska, z miejsca a do b, lub od osoby do osoby) 1. wybieramy przedmiot, ktory pies z latwoscia moze chwycic w zeby, na poczatek moze to byc zabawka, choc tu nalezy pocwiczyc jej oddawanie, nie chcemy przeciez, zeby pozniej nasz kokietek porwal ochoczo swieżutką Wyborczą po czym pobiegl z nia w krzaki i podarl, lub upuscil w bloto :-? wybieramy powiedzmy, gumowa kaczuszke (sa takie w sklepach zabawkowych, male sprzedawane po 3- jedna wieksza i dwie mniejsze :wink: w sam raz dla cockera) (i nie odturla sie z miejsca) (psa mozemy wziac na smycz, bedzie nieco precyzyjniej.) smycz w jednej rece, kaczka w drugiej, kazemy psu usiasc, kiedy siedzi skupia na nas uwage mowimy powoli i powaznie: "zobacz, kaczka, TRZYMAJ" i dajemy mu do pyska. (jesli nie chce wziac trzeba zachecic go slowami i chwaleniem pod niebiosa z chwila, gdy wezmie w zeby). kiedy trzyma kaczke CHWALIMY wysokim glosikiem i zachwycamy sie jaki mąądry pies. powtarzamy "trzymaj" i zaczynamy isc, mowiac do psa "oo, jaki dzielny, jaki madry, trzyma kaczke, chodz chodz" i tak caly czas. wystarczy na poczatek maly dystans, powiedzmy 3 metry, po czym kazemy psu usiac, ten pewnie wypluwa kaczke, albo go zachecamy do tego po czym chwalimy jak nigdy w zyciu i nastepuje chwila zabawy INNA ZABAWKA, albo smakolyk, albo jedno i drugie. to poczatek. z mojego doswiadczenia wynika, ze psu łasemu na jedzenie czasem trudno sie skupic i od razu biegnie do lodowki,bo wie, ze nauka=jedzenie :-? dlatego chwila zabawy, pieszczenia, tarmoszenia itd jest czasem lepszą nagroda. Z moim starszym juz psem jest tak: wszystko fajnie, chwalenie i zabawa, nawet w czasie dlugiego spaceru za rozne tam sztuczki, ale jesli wykonuje jakas robote i jest za to chwalony (np: przynosi gazete na 3 pietro) od razu po oddaniu gazety domownikowi biegnie do lodowki. ;) czesto tez, gdy chwalony jest w czasie wyjscia za costam, a po np 30 minutach kiedy wracamy pedzi do lodowki.
  7. uolaboga, drogo troszke :o i to za 3 dni?? wiesz, radze Ci przeslac jeszcze maila z zapytaniem, co Ci taki kurs daje w sensie uprawnien :-? czy np mozesz po nim zdawac egzamin albo cos w tym stylu. bo, zeby nauczyc sie strzyc wlasnego psa, czyli 1 rase, NAWET wystawowo, to jest bardzo drogo i moze sie okazac, ze wiecej sie nauczysz po prostu chodzac kilka razy z psem do fryzjera i uwaznie obserwujac caly proces. no nie wiem.
  8. Yorkies, ja bez refleksu jestem, na podanej przez "Mały biały pies" powyzje stronie www sa wszystkie namiary na Panią Świętoń :D ja bylam na jednym jej 'wykladzie' i mysle, ze nauczyc sie mozna naprqwde bardzo duzo :D powodzenia!
  9. Flaire, jestes moim guru. 8)
  10. Martynar, ja proponuje zalozyc nowy wątek ;) bo widze, ze cos sie rozkreca o spanielach, zatem zakladam na spanielach i juz tam pisze, jak nauczylam mojego matolka nosic przedmioty 8)
  11. hehe i na to mam rade: noś w kieszeni cos smacznego (mojemu wystarcza sucha karma, ale niektore musza miec np kurczaczka gotowanego itp- coz, cel usiweca srodki ;) ) i i kiedy wraca z pilka- zatrzymuje sie dalej, niz przy Tobie- lagodnym, zabawowym glosikiem powiedz "tutaj! tututu!" klepiac sie w biodro, mozna kucnac, wtedy mysle, ze przybiegnie od razu, a kiedy nie chce koniecznie oddac pilki- zabierz pilke i od razu smakolyk, moj zalapal blyskawicznie, a tez mu sie wydawalo, ze lepiej pilki nie oddawac, bo a nuz schowam :wink: gwarantuje, ze szybko pojmie, ze oddawanie pilki=dalsza zabawa+w dodatku pyszne żarcie. One lubia jesc :wink: gratuluje, ze Twoj piesek nie wyje! to juz jest oznaka zrownowazenia, jest na czym budowac ten Rzym :lol: (polecam tez klikerowe szkolenie, dla spaniela jak znalazl.)
  12. Masza to baba jest :wink: dobrze zapytam o dokladnie namiary wsrode.
  13. spaniel zostawiony sam na 8 godzin raczej zamiast tworczo zdemolowac miekszanie bedzie...wyl :-? :( one sa chyba bardziej..dziecinne od borderow i potrzebuja bardzo duzo kontaktu z czlowiekiem, najlepiej kontaktu aktywnego (z tym, ze bordery znam jedynie teoretycznie, fascynuja mnie opowiesci o ich inteligencji). Natomiast z pewnoscia "szczesliwy spaniel=zmeczony spaniel" :D labki i reszta retrieverow bardzo cierpia na tym, iz wielu przyszlych wlascicieli myśli, ze to sa taaakie spokojne psy, tymczasem spokojne to one sa jak juz dojrzeja, sa wybiegane itd. co do tej ilosci ruchu, pamietam jak moj pies byl mlodziutki i co weekend na wsi mial towarszystwo mlodziutkiego wyzla, mietosily sie cale 48godzin, nieomal bez przerw na sen :o potem w Krakowie byl spokoj pon-sroda :lol: (nie wiedzielismy wtedy, ze to raczej niezdrowe dla stawow psa, tak intensywna zabawa w szczeniectwie :-? )
  14. _Dingo_ musze napisac, ze dyskusja z Toba to spora przyjemnosc, bardzo "fair play" ;) ukłony. :D
  15. Martynar- super! a bedzie jeszcze lepiej- vide post _Dingo_ :D bardzo fajnie, ze od razu zabralas sie do rzeczy, trzymam kciuki :D :D _Dingo_ tak wlasnie zachowuje sie moj pies. 8) bardzo sie ciesze, ze miales okazje ogladnac taki program :D a ile potem jest wyczesywania skarbow z siersci :-? :lol: ale od krzakow lepsza woda, jakakolwiek, chocby zamarznieta... Martynar, jesli bedziesz sie w ten sposob bawic ze swoim psem(a one kochaja aportowac) mam jedna rade- trzeba samemu kontrolowac czas i intensywnosc zabawy, bo spaniel nie okaze zmeczenia, dopuki nie wroci do domu, mozna go wiec przeforsowac, bo caly czas wyglada na nabuzowanego :sweetCyb: i swiezego :wink: tylko potem spi np 16 godzin. :sleep: (to oczywiscie indywidualne, mojemu- 9,5roku do takiego stanu wystarcza juz: godzina intensywnej zabawy np z piłką i pływaniem, lub 2,5-3 godziny spaceru po parku, lesie itp).
  16. niby nie ma za co, ale prosze nie pisz nic przeciw komus o kim nic nie wiesz :( dla tej hodowli to bylo naprawde krzywdzace, tam pieski maja lepiej niz wiele dzieci... ja czesze psa codziennie,( to okolo 5 minut)... ale -jesli sie wystawia czesze sie nieco rzadziej, zeby mu nie powyrywac cennej szaty ;) jesli sie psa regularnie czesze i trymuje oraz strzyze, ilosc siersci w domu jest minimalna (u mnie nie ma, ale niektorzy twierdza, ze u nich troche jest, ja pewnie wszystko wyciagam grzebieniem, metalowym z przewleczona gumka recepturka- taki domowy trymer ;).
  17. www.renmil.com naści, kenel hehe :lol:
  18. SpanieL nie opowiadaj herezji, bardzo cie prosze, skad rewelacja o tym, ze Renmil jest hodowla kenelowa??? to nieprawda! maj tylko kilka psow i mieszkaja one z nimi w mieszkaniu. Prosze nie wyglaszaj takich opinii, zwlaszcza w tak krzywdzacym tonie, nie wiedzac o czym piszesz :-?
  19. :o jakas kiszka na zlaczach! zaraz do niej pisze! 8)
  20. Buldog a czy ja mowie, ze na bale sie chadza codziennie? :lol: Mami, czemu sadysta? a widze, ze psu wygodnie :lol: a co bys powiedziala o borderach jako psach pomocnikach? tzn o zrownowazonych borderach, bo nadpobudliwy egzemplarz raczej odpada. Raczej Rocki sie nie skusi, ale ja sie nad tym zastanawialam, czy pracoholizm tych psow mozna byloby tak wykorzystac?
  21. Buldog, Aleksandra, macie racje, ja sie tylko staram ogladac "ten medal" z obu stron. Mnie samej podobaja sie niektore molosy, ale widze w posiadaniu takiego psa duzo powaznych hmm utrudnien zycia codziennego, ktore rzadko pojawiaja sie, gdy sie ma np labradora. A co tu duzo mowic- cenie sobie wygode :oops: Rocki, moze Ty nigdy nie byles w takiej sytuacji, ze musiales rodzielac psy, albo starac sie niedopuscic do bojki itp? Moze po prostu nie wiesz jakie to jest potwornie stresujace, kiedy Twoj pies ma ochote zeżreć drugiego BEZ wyraznego powodu? Napisz jaki wklad miales w wychowanie tych dwoch grzecznych osonikow rotka i asta, co dokladnie robiles z nimi? mnie sie ciagle wydaje ze najlepszym kompromisem bylby bouvier, nie taki "slodki" jak labrador, ale nie taki uparty jak molos... a strzyc mozna na krotko. Buldog widze, ze zmieniasz emblematy jak kreacje balowe :lol: to twoj pies? Jeszcze jedno: rozdzielajac psy fizycznie trzebamiec naprawde duzo sily i samozaparcia :-? nie trzymalam nigdy psa silniejszego od wyżła, ale chyba byloby to bardzo trudne, już wyżełek wazy sporo.
  22. to ja sie jeszcze wtrace, po pierwsze sprobujmy byc wszyscy naprawde uprzejmi, bo Rocki tylko z wlasnej dobrej woli w ogole dzieli sie z nami swoimi planami i przemysleniami, przeciez nie musi, a szuka porady, a przynajmniej potwierdzenia slusznosci swojego wyboru, niby nic, a jednak... Ja generalnie przychylam sie do najbardziej oczywistego wniosku- najrozsadniej byloby wybrac retrievera, albo ONa, albo chociaz bouviera, jakiegos psa, ktory znajduje przyjemnosc we wspolpracy z czlowiekiem i nie jest tak samodzielny w podejmowaniu decyzji jak molosy. Jednak jest tez druga strona medalu- zdarza sie, ze wlasnie te osoby, ktore baaardzo, bardzo czegos chca, pomimo -rozsadnego-sprzeciwu otoczenia, osiagnawszy swoj cel (czyli tu: kupno molosa przez osobe niepelnosprawna o wysokich wymaganiach wobec psa, typu "przynies, podaj, zamknij drzwi, zgas swiatlo i opowiedz bajke") zmuszone do pokonania nie tylko wlasnej slabosci, ale i krytyki innych, osiagaja spektakularne efekty. Rocki nie znam Cie, z tego co piszesz mam spooro watpliwosci :-? , ale staram sie zrozumiec dlaczego wlasnie takiego psa wybierasz. Z pewnoscia posiadanie takiegoż bardzo podbuduje Cie z psychologicznego punktu widzenia :wink: tak jak to sie dzieje w przypadku innych ludzi, takze sprawnych. Zauwaz jednak, ze tylko doskonale panowanie nad takim psem i jego przekraczajace przecietna wyszkolenie w zakresie posluszenstwa pozwoli Ci cieszyc sie z tej decyzji. A to bedzie jednak bardzo trudne do osiagniecia i na 100% bedziesz potrzebowal zaangazowania innych osob w staranne szkolenie psa. Na dzialanie odstraszacza bym nie liczyla, on jest pomyslany jako odstraszacz psow, ktore maja ochote obsikac Ci iglaki w ogrodku, a nie atakowac :( kilka razy w zyciu rozdzielalam gryzace sie psy i wiem, ze nie slysza wtedy nic, a wiekszosc z nich nawet nie czuje bolu :o (typu mocne uderzenie metalowa sprzaczka smyczy w d) jedynym pewnym sposobem jest fizyczne uchwycenie za tylne nogi psa- a zatem na 1 psa=1 czlowiek, i okrecanie sie nie puszczajac tych nóg w kolko, tak aby pies zmuszony do zachowania rownowagi nie mogl sie odwrocic i Cie ugryzc. Mielismy agresywnego wyżła i naprawde trzeba bylo miec oczy dookola glowy, pomimo ze pies byl bardzo posluszny- jesli inny pies zaatakowal- nie bylo szans na odwolanie, wyżeł głuchł. A na inne psy nie masz wplywu i nie zapewni Ci to spokoju ducha, kiedy Twoj pies "tylko" odpowiadajac na atak zagryzie ratlerka. Swoja droga zauwazylam, ze wielu wlascicieli duzychagresorow puszcza je swobodnie, myslac sobie zdaje sie "a co tam, mojemu nic sie nie stanie". :-? to nie jest dobry tok myslenia :(
  23. W Warszawie jest pani, ktore strzyze psy i organizuje taki "kurs" - 2 tygodnie 800zl. Wszystke rasy podobno. Podobno jest dobra. Na kursie nie bylam, tylko na jednym "wykladzie" o spanielach i goldenach :wink: jesli cos mi sie nie pomylilo, pani nazywa sie Świętoń, nie znam jednak adresu salonu ani telefonu, ale jesli interesuja Cie dokladne dane sprawdze w srode w ZK. mam nadzieje, ze moj post nie podchodzi pod reklame?? jesli tak, to przepraszam...
  24. o kurcze jak milo sie zrobilo :D 8) Klara, wlasnie mozliwosc bierze sie pod uwage, ale zadne poprawne statystycznie badania niczego nie potwierdzily, ta "prawidlowosc" roznic w usposobieniu cockerow jednomascistych i kolorowych to taka ogolna opinia srodowiska :roll: hodowcy jednomascistych uwazaja laciatki za postrzelone wieczne szczeniaki, a hodowcy laciatkow te drugie za zbyt powazne na cockera :wink: kiedy zacznie sie je krzyzowac roznice zanikna zupelnie, o ile faktycznie istnieja (krzyzuja np Szwedzi, w Polsce ciagle sie boja wad umaszczenia z takich skojarzen). Bo nie chce mi sie wierzyc, ze urodzone w jednym miocie cocker zloty i np laciaty beda sie roznic poziomem agresji, czy lęku itp.... No a zlotych jest naprawde najwiecej, same popatrzcie na spacerach ile widujecie np czarnych podpalanych cockerow a ile zlotych.. wiec trudno o poprawnosc statystyczna. moj pies jest krzyzowka czarnej suki i czarno bialego psa. Ma charakter typowego laciatka... i badz tu madry... jesli chodzi o dogi ja sie w ogole zdziwilam, kiedy przeczytalam, ze sa agresywne :o te, ktore znam to takie wielkie mile koniki przyjazne wobec wszystkiego... a znam: 1 czarny, 1 zolty, 1 niebieski, do wyboru do koloru :lol:
  25. masz racje, ale o to wlasnie mi chodzi :( zeby nie bylo takich przypadkow... zaden pies w klatce nie jest szczesliwym psem.
×
×
  • Create New...