Jump to content
Dogomania

Masza

Members
  • Posts

    257
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Masza

  1. poszukuje takiej, znalazlam w karusku, ale cena karuskowa jest wysza od ceny proponowanej np w witrynie sklepu lublinskiego, czy ktos kupowal taka maszynke i moze napisac gdzie i za ile? bede wdzieczna. (ja szukam duzej)
  2. trymowanie laba pewnie nie jest niezbednym zabiegiem, ale nie wiem, czy nie pomaga w czasie linienia, a pomagac moze baardzo wydatnie. Natomiast jesli chodzi o trymowanie labka, ktory bedzie wystawiany to pojecia nie mam, najlepiej zapytac tych z forum labkowego. Trymery do tego typu siersci istnieja, sprawdzaja sie swietnie, jesli ktos nie chce, zeby mu futro fruwalo wszedzie po mieszkaniu, mozna je ogladnac i zamowic tutaj: http://republika.pl/grot01/TRYMERY%20MARS%20-%20COAT%20KING.htm ja mam trymer do cockera, ostatnio wytrymowalam nim kundelka znajomej, ktory linial na potege, a siersc typu labradorowatego- i efekt doskonaly. Zapytaj jednak na forum labradorow.
  3. aha a po jakims zabiegu (podanie tabletki, kropli do uszu, wyszczotkowanie, cokolwiek) pedzi do lodowki w takim tempie, ze zawsze wpada w poslizg na zakrecie i wjezdza do kuchni na brzuchu.
  4. aga2- Viggo najwyrazniej pilnuje, nie moze sobie pozwolic na drzemke, kiedy ma robote- strozowanie pod drzwiami 8) :lol: moj Cent zawsze kiedy jest zadowolony tarza sie, po obiadku- na dywanie w duzym pokoju, kiedy jest piekna pogoda- na trawce, ALE miejsce tarzania musi byc nieskazitelnie czyste, ani razu nie wytarzal sie w g.. albo w padlinie. Najprzyjemniej kiedy sie wytarza w swiezym sianie, pachnie pieknie ;) :lol: powarkuje przy tym, kicha i w ogole robi przedstawienie. czasem tarza sie mimo np obcego psa, ktory obok drze morde, usilujac sprowokowac jakas reakcje. 8) poza tym kiedy uwaza, ze nalezy mu cos dac do jedzenia, wali łapą w miske, ale tą na jedzenie, a kiedy miska na wode jest pusta- wali lapa w tą miske, jesli woda jest "tylko" nieswieza wali lapa obok miski, coby nie rozlac 8) (rozlal pare razy i byl niemile zaskoczony) jesli walenie w miske nie pomaga wali lapa w cokolowiek niezwyklego, co akurat stoi na podlodze, bo juz nie jest to worek z karma (byl rozpruwany :-? ) czyli np siatka z zakupami, worek proszku do prania itp. Jesli potrzebuje w srodku nocy, bo np ma khm rozwolnienie wchodzi mi niemal na glowe i sie trzesie, ale tak, ze caly tapczan sie trzesie, niezawodnie mnie to budzi z najglebszego snu. Poza tym jest bardzo gadatliwy, uwielbiamy te wszystkie odglosy, pomrukiwanie, mamrotanie, poburkiwanie, pojekiwanie, mruczenie (!) ziewanie itd itp zawsze mi sie wydaje, ze psy znajomych to takie milczki :lol:
  5. myślę, że powinnismy bardzo ostroznie podchodzic do interpretacji psiego zachowania w takich kategoriach: "jesli robi to a to, to pewnie mysli to a to". Niezwykle latwo jest nadinterpretowac i przypisywac bledne intencje innym ludziom, a co dopiero psom, w koncu zaden nigdy nie opowiedzial co akurat myslal np żując bucik pana domu ;) czy znikajac na 15 minut. Moim zdaniem ROWNIE DOBRĄ interpretacja byloby: znika na 15 minut, bo jest pewien, ze kiedy wroci wlasciciel bedzie na miejscu i nic strasznego sie nie stanie w czasie tej ucieczki, ani pozniej. jest to dobra zabawa, moze sie wybiegac i poszalec bez ograniczen, "zalatwic swoje wazne sprawy". Ja nigdy nie mialam tego problemu z zadnym z psow, ale tez juz szczeniakowi chowalam sie czasem za drzewem, wiec zaczynalismy wczesnie, teraz irytujace jest raczej, kiedy nie chce mu sie biegac dalej i wlecze sie kolo mnie, gapiac sie na mnie jak w swiety obrazek :-? bo moze akurat mam pilke w kieszeni i sie nie przyznaje :wink: musze wywalic kieszenie na zewnatrz, zeby go przekonac.. Czy ten pies ma jakas obsesje? smakolyki, pileczka itp? to jest najlepszy wabik, poza tym podpisuje sie pod Horyzontem ;) a kiedy czytam o Twoich psach- identycznie zachowuje sie moj :D (np z tym czekaniem w ktora strone idziemy, ale nie nauczylam reagowac na prawo-lewo jako komende glosowa, tylko na ruch reka i slowo "tam" :oops:)
  6. Masza

    Huk

    ojejku, dopiero teraz doczytalam reszte postow :( ja mojeo psa, bardzo lękliwego w dziecinstwie uczylam, ze ogolnie nie ma sie czego bac, miedzy innymi pokazalam mu balony i ze moga peknac i ze wtedy jest huk (zreszta odrazu mu sie spodobala zabawa w "zabij balona" :-? ) mysle, ze balony wlasnie mozna wykorzystac- najpierw z daleka pokazac co to i "pęknąć" balonik, zachowujac sie jakby to byla najlepsza zabawa- pobawic sie strzepkiem balona z psem i nastepny itd itd dobrze przy tym dac cos smacznego, czyli pokazac psu, ze huk=zabawa+smakolyk. Tylko potrzeba duzo cierpliwosci, przy psie bardzo lekliwie reagujacym bawilabym sie najpierw z jakas inna osoba, ale tak, zeby pies widzial z odleglosci a za kazdym razem huk wiazal sie z zabawa (resztka balona) i smakolykiem. Dobrze tez czasem wlaczyc muzyke troche glosniej, zrzucic jakas pokrywke w kuchni a potem pod nią "znaleźć cos smacznego. Z pewnoscia baaardzo bym uwazala na zewnatrz i nigdy w okresie okolosylwestrowym nie spuszczala psa ze smyczy, moze sie zgubic :cry:
  7. Masza

    Huk

  8. akurat jesli chodzi o wychowanie bojazliwego psa mam spore doswiadczenie :-? z doskonalymi efektami 8) ja borykalam sie z bojazliwym szczeniakiem (chodzi o strach z kwiczeniem ze strachu na widok innego psa włącznie :o :-? ) ale mysle, ze takze doroslego psa mozna "nawrocic" nawet stosunkowo latwiej niz w przypadku innych niepozadanych reakcji (np agresywnych). ja bym zrobila tak: po pierwsze poszukalabym w okolicy jakiegos milego, rozrywkowego, calkowicie pozbawionego agresji wobec psow psa/suki, najlepiej mlodego i postarala sie nawiazac kontakt z wlascicielem, aby umawiac sie na wspolne spacery (im wiecej takich pieskow tym lepiej..) suczka byc moze pomimo nieobecnosci bodyguarda zaczelaby bawic sie z takim niegroznym osobnikiem, byc moze nie zaczelaby, wtedy zabralabym obie suki na spacer, ale w dwie osoby, gdy strachliwa zaczelaby bawic sie z psem, poprosilabym druga osobe, aby oddalila sie niepostrzezenie z rottka NIEDALEKO. jesli mlodsza suczka zauwazywszy to wystraszylaby sie- rottka powinna wyjsc gdzies zza drzewa, ze niby caly czas tam byla, zajeta czyms innym, ale mniej ciekawym niz ta zabawa. I tak x razy, az suczka bedzie sie bawic coraz dluzej, bedac pewna, ze rottka mimo, ze jej nie widac jest blisko. Stopniowo mozna byloby "obejsc sie" bez rottki. Wazne, zeby w tym czasie zaden pies nie zaatakowal strachliwej, bo tylko potwierdzi jej przekonania :-? oraz zeby nie wystraszyla sie z zadnego innego powodu. Poniewaz nie mozna kontrolowac wszystkiego:ja staralam sie po pierwsze nie okazywac strachu sama, z kazdej sytuacji "przerazajacej" (2 byly takie na serio, atak ONa) robilam zabawna- samym glosem chocby, zabawowym, w tonie "a co to sie stalo smisznego? ale heca byla!"tonem jak w najlepszej zabawie, pies watpi, ale po chwili ogon schowany pod spod zaczyna merdac ;) itd, brzmi idiotycznie, ale DZIALA. (ostatnio wyprobowuje na 4letnim skundlonym sznaucerze znajomej, ktory boi sie wszelkich dziwnych rzeczy typu strach na wroble ;) nie zmuszam jego samego do podejscia, podchodze do stracha sama, jednoczesnie tonem o-kurcze-jaka -swietna-zabawa-sie-szykuje!-chyba-mam-laskotki! mowie wesolo, ze a co to takiego, strach na wroble chyba, nie zartuj, ze sie go boisz, itd itp, jak pies podejdzie chwale, ze taki dzielny, taki madry i tak do znudzenia. ) uff, to tyle jesli chodzi o "terapie" w srodku nocy ja sama chyba cierpie na bezsennosc :o :lol:
  9. na Boga, oczywiscie, ze cockery sie trymuje, no co wy, jedwabista siersc uzyskuja wlasnie po takim zabiegu, nie sa takie, niestety, same z siebie. Mango, najlepiej chociaz na 1 raz umowic sie z fryzjerem , najlepiej takim, ktory przygotowuje wlasnie cockery do wystaw, pokaze Wam, jak to sie robi, pokaze zapewne trymer (Najlepiej "Mars coat king nr 5082.6" mozna kupic na wystawie, albo zamowic w internecie) ktorym robi sie to dosyc latwo. Oprocz tego siersc na uszach- do 1/3 dlugosci sie goli lub strzyze takim specjalnym urzadzeniem, na lapach podobnie, a tzw "pioro" przystrzyga nozyczkami, zwyklymi lub degażówkami. Ja tez mam w domu niewystawowego cockera, ale nie widze powodu, zeby gorzej wygladal ;) duzo zalezy od umaszczenia- najobfitsza szate maja czarne, a Twoj piesek jakiego jest koloru? rudy jak na emblemacie? moze bedzie mial mniej wlosa ;) glowa do gory, zabieg u fryzjera kosztuje (Krakow- 70zl) trymowania samemu trzeba sie nauczyc, zeby robic to dobrze, ale arto- pies wyglada tak, jak powinien, oraz NIE GUBI SIERSCI W DOMU. co jest dla mnie cudowna zaleta 8) mozesz na poczatek kupic sobie metalowy grzebien o gestych zebach, przewlec przez te zeby recepturke-gumke i takim go czesac, bedzie to takie delikane trymowanie, zobaczysz ile siersci zostaje na grzebieniu. Mimo, ze to szczeniak- trzebago przyzwyczaic, ze to nic strasznego, ze ma grzecznie czekac na koniec i pod koniec dac mu jakas nagrodke :wink: pozdrowienia cockerowe :P
  10. moj pies czarny, ale ciekawam, czy jest jakis preparat, ktory pomaga odbarwic hmm takie rozowosci u bialego pieska (na lokciach) skora jest zdrowa asiersc na niej rozowa, wyglada tak sobie :-? uzywaja szamponu do bialych pudli (to kundelek)
  11. najwyrazniej nic nie wiesz miedzy innymi o cockerach, ich szata odrasta bardzo szybko, watpie szczerze, zebys na ringu byl w stanie odroznic psa polujacego od takiego, ktory nie widzial krzakow. przerzedzana jest specjalnie, przed sezonem polowan(czyli np 2 tygodnie temu), aby po prostu psu nie przeszkadzala. Jesli w miedzyczasie taki pies jest wystawiany czesto jest to brane pod uwage. W Anglii istnieja nawet osobne tytuly dla psow uzytkowych i nie: Show Champion oraz Champion. Polska jak zwykle w tyle. Mialam przez chwile ochote poprzec to zdjeciami, ale skoro nie rozumiesz nawet prostych przenosni w jezyku polskim, to chyba nie ma sensu sie wysilac. swoja droga intrygujaco nowy jest dla mnie poglad, ze w psie wystawowym najwazniejsza jest szata i to ona decyduje o zwyciestwie. moze powinienies kolekcjonowac peruki. jakas wystawa z pewnoscia by sie znalazla. żal mi Twojego PONa. papa.
  12. Mar, wg mnie, to że doskonale wyszkolony pies Twojej sasiadki nie jest wystawowo pieknym owczarkiem jest czystym przypadkiem (chyba, ze swiadomie wybrala szczenie z linii pracujacej). Rownie dobrze moglaby miec wystawowego ONa, tak samo wyszkolonego. Moze zwrociles uwage, ze ich szata specjalnie sie nie niszczy w trakcie jakiegokolwiek szkolenia... Ja akurat znam sporo cockerow, glownie wystawowych, nie zgadniesz pewnie, co mi najbardziej imponuje u tych psow (i wlascicieli)? Otoz najbardziej imponuja mi te, ktore będąc pieknymi zwierzetami na ringu, okazuja sie byc doskonalymi psami mysliwskimi na konkursach polowych 8) owszem, niektore maja przerzedzona szate, mocno natluszczana przed wyprawa do lasu, ale nie sa absolutnie brzydsze. Np dzis jedna z przepieknych czarnych suczek zostala oficjalnie psem uzytkowym, po zaliczeniu prob i konkursow. Jest sliczna i jest cockerem z krwi, kosci, szaty i umiejetnosci. i o to wlasnie chodzi. nawet amerykanie opamietali sie po niewczasie i usiluja przywrocic swoim cockerom dawne umiejetnosci ;) choc nie wiem jakiego ptaka pies z taka kufa moze zaaportowac, chyba wrobelka 8) moglabym zlosliwie stwierdzic, ze Twoje uwielbienie specjalizacji w jednym tylko kierunku, czyli ALBO wystawy ALBO aktywnosc, wynika z osobistej niezdolnosci do poradzenia sobie z obydwoma wyzwaniami rownie dobrze. Wg mnie to jest wlasnie ponadprzecietnosc. Kazdy moze byc dobry w przyrządzaniu ciasta drożdżowego, nie każdy moze byc doskonalym cukiernikiem. No prosze jaka slodka metafora mi sie trafila. :wink: Rotti- biedne charty, jezioro faktycznie latwiej znalezc niz ogromne otwarte przestrzenie bez strazy miejskiej... :-? :lol:
  13. a co do wyrabiania nieslusznej opinii rasom, ktorych sie nie zna- znalam 3 PONy, kazdy z nich zachowywal sie fatalnie, byl agresywny wobec obcych (np bronil pokoju..), nawet po kilku dniach spedzonych w tym samym domu, nie dal sie poglaskac zadnemu dziecku, do tego jedna z suk bardzo ciezko chorowala i zdechla w wieku 5 lat glownie z powodu cukrzycy. Oto jakie wysnulam wnioski o tej rasie: PON nie nauczy sie sam posluszenstwa, ani nawet normalnego zachowania, tak jak zaden inny pies, a wlasciciele nie poswiecili minimum wysilku, zeby je czegos nauczyc. a szkoda. Nikomu nie opowiadam, jakie to PONy sa agresywne, glupie i chorowite. Bo mysle, ze wylacznie, albo glownie byla to wina wlascicieli tych psow, ktore znalalam (no juz nie zyja..).
  14. kilka slowo belgach ;) a konkretnie o Gronkach, Mechelczykach i Tervurenach, bo jakos Laekenczyka nie spotkalam zadnego :( nigdy nie mialam psa zadnej z tych ras, nigdy jakos specjalnie mnie nie interesowaly, wiec i czytalam bardzo niewiele o nich, no nie wiem o nich nic. Jezdze dosc czesto do Holandii, bo mam tam rodzine, rasy te sa tam bardzo popularne (nie chadzam tam na wystawy, ale na codziennych spacerach spotykam tam srednio ze 4-5 belgow). Wszystkie psy, ktore spotkalam zachowywaly sie bez zarzutu, zarowno wobec ludzi, jak i zwierzat, moj pies wielokrotnie sie z nimi bawil- z obcymi 'belgami (tych 3 ras) na spacerach, nigdy nic mu sie nie stalo. Widze, ze mialam niesamowite szczescie :o , pewnie znajac opinie tych ras uciakalabym z moim malenstwem widzac takiego z daleka :lol: wszystkie chodzily bez smyczy i bez kaganca (w parkach, laskach i na plazy) byly przepiekne, zwlaszcza groenendale i bardzo posluszne. Oczy mi wyszly na wierzch, kiedy poczytalam jakie to trudne psy :o niedawno sasiedzi sprawili sobie suczke Gronka- ma kilka miesiecy, juz chodzi na jakies szkolenie i ostatnio widzialam, jak: widzac mojego psa po drugiej stronie ulicy chciala do niego przybiec, pani zawolala raz "Abra, wracaj!" i suczka NATYCHMIAST okrecila sie na piecie i pobiegla do niej. No tylko pozazdroscic. Pani ta ma male dzieci, chodza razem na spacery. Sa to odpowiedzialni, przemili ludzie i nie przewiduje zadnej tragedii. jesli zas chodzi o zostawianie psow sam na sam z dziecmi: nie zrobilalbym tego nigdy, z zadnym psem (mowie o malych dzieciach) bo niektore psy moga zrobic dziecku krzywde, niechcacy, a niektorym psom dziecko moze zrobic krzywde. i tyle. Kazda rasa moze sprawiac problemy, jesli ktos nie wie, jak wychowac jej przedstawiciela. Kazda. bez wyjatku. labradory tez. Po prostu trzeba sie przygotowac teoretycznie do ilosci i rodzajow tych problemow i wychowywac psa bardzo starannie. Kazdego. Czy nie dlatego tez ludzie kupuja psy rasowe? bo sa bardziej przewidywalne, niz mieszance?.. bo jak tak podejrzewalam w swojej naiwosci....
  15. Spytko- nie Mysza, tylko Masza dolala tej oliwy, po prostu nie wytrzymalam.. ;) skoro zas jest jeszcze jakis odzew tojeszcze odrobinke naprodukuje: Nie bede komentowac odpowiedzi Dzidtki, bo niestety nie jest to odpowiedz na moj post :( a szkoda. Swoja droga, nie widze reakcji na wiadomosc o nerkach? Ja bym sie zainteresowala, ale to ja... topik byl o uzytkowosci-aktywnosci versus wystawowowsc- ja nigdzie nie napisalam, ze psy nie powinny byc wystawiane, przeciwnie uwazam, ze jak najbardziej, ale nie powinno im sie w imie wystaw iszaty odmawiac szczesliwego psiego zywota. Analogia do wyborow Miss Polski ma sie tu nijak, uczestniczki tego konkursu bowiem czerpia OSOBISTA satysfakcje z wygranej, badz samego udzialu i w imie tejze satysfakcji odmawiaja sobie niektorych codziennych przyjemnosci. Natomiast baaardzo watpie, aby np cocker spaniel (obojetne ktory) wieksza satysfakcje i radosc odczuwal biegajac po ringu, niz kapiac sie w jeziorze, lub buszujac w zaroslach. Dlatego powinien miec okazje robic to, co sprawia mu przyjemnosc, niezaleznie od udzialu w wystawach i szaty. Tak sie sklada, ze zazwyczaj najwieksza przyjemnosc sprawia psu danej rasy robienie tego, do czego rasa zostala stworzona, a wiec moim zdaniem w miare mozliwosci, biorac pod uwage etyke (jesli sie ma teriera typu bull np.. ;) :lol: ) nalezy mu to umozliwic. Chartow nie znam, przyznaje siebez bicia, ale sadze, ze najszczesliwsze sa biegajac, myle sie dziewczyny? niekoniecznie za biednym zajacem, ale np za jakas atrapa. Ogladalam program nawet, w ktorym mowa byla o Greyhoundach i o tym, ze bez odpowiedniej dawki cwiczen... zaczynaja miec powazne problemy zdrowotne np z chodzeniem. trudno wyposrodkowac, miedzy umozliwieniem psu spelnienia sie ;) a etyka i realiami wspolczesnego swiata. Ale taki np cocker nie musi chadzac od razu na polowania, wystarczy, ze moze poplywac, pobiegac i poweszyc po lesie i lakach BEZ wzgledu na ilosc rzepow, pogode itd. robic to, przy czym najchetniej merda,(potem zostac wysuszony, najedzony i zasnac w lozeczku ;) ) Ergo- pozbawianie psow "aktywnosci uzytkowej" ;) jest pozbawianiem ich ogromnej przyjemnosci. A jeszcze mam kilka slow o 'belgach', ale to osobno.
  16. Wiem, dyskusje zakonczyliscie (?) dawno temu, ale zrobila na mnie takie wrazenie, ze chcialam dorzucic swoje hmm przemyslenia ;) Dotad myslalam nawnie, ze: 1.rodowod jest dokumentem stwierdzajacym pochodzenie psa, 2.po to, aby nabywca mogl miec raczej wieksza niz mniejsza pewnosc, ze pies bedzie: a)mial pewien okreslony wyglad, w wiekszosci odziedziczony po przodkach (np tych wymienionych w rodowodzie :roll: ) b)mial pewne okreslone cechy temperamentalne i specyficzne "sklonnosci" (w wiekszosci odziedziczone po przodkach, np psa tropiacego, aportujacego, lub stróżującego, o żywszym, lub bardziej flegmatycznym usposobieniu) c) (a raczej "a") bedzie możliwie jak najzdrowszy, wolny od wad genetycznych, w mozliwie jak najwiekszym stopniu, dzieki starannosci i wiedzy hodowcy, ktory swiadomy zagrozen dla zdrowia wystepujacych w danej rasie bada swoje psy, i dopiero na podstawie wynikow badan dopuszcza do hodowli kojarzac z osobnikami, ktore maja wyniki rownie dobre, aby zminimalizowac mozliwosc odziedziczenia przez szczeniaki przykrych dolegliwosci. 3. Wlasciciele psow rasowych jezdza na wystawy i "ładują w to kupe kasy" glownie po to, abyprzekonac sie, czy mieli racje: a) wybierajac najpiekniejszego szczeniaka z miotu (tak, tu o pięknie) b)kojarzac najlepsze dostepne zwierzeta, aby uzyskac jak najlepsze potomstwo c)oraz aby ogladnac inne psy - jako konkurencje swoich, ale TAKZE jako ewentualnych partnerow dla swoich egzemplarzy. W ten miedzy innymi sposob orientuja sie jakie psy mozna rozwazyc w planach hodowlanych/przegladajac katalogi/wybierajac docenione psy/ich potomkow/ ktorzy nie zostaliby docenieni, gdyby nie byli wystawiani i tu koleczko sie zamyka. Rozmumiem, ze nie trzeba rozmnazac psa ktorego sie wystawia, ale rozumiem tez, ze nie mozna rozmnazac psa, ktorego sie nie wystawialo :roll: 4.Hodowcom tak bardzo zalezy (pewnie nie wszystkim) aby nabywcy ich najlepszych szczeniat je wystawiali, bo w ten tylko sposob moga otrzymac jakies informacje zwrotne nt efektow swojej hodowli. 5.Hodowcy, zwlaszcza hodujacy jedna, no dwie rasy, to milosnicy danej rasy wlasnie a nie wystaw samych w sobie :( no tego punktu bylam pewna, a tu taka niespodzianka.. co tu duzo mowic, mam szczera nadzieje, ze Dzidtka i Mar sa odosobnieni w swoim podejsciu do rasowych psow i wystaw, bo jesli nie, to faktycznie psy rasowe nie maja szans stac sie psami Pieknymi+Zdrowymi+rasowo zroznicowanymi charakterologicznie. maja za to duze szanse stac sie psami Pieknymi+kruchymi+o charakterze nie bardziej przewidywalnym niz charakter kundelka wybranego na chybil trafil ze schroniska (bez urazy dla kundelkow :) ) Zadziwiajace jest dla mnie Dzidtka, ze jako osoba majaca (podobno) tak duza wiedze o psach rozwazalas kupno charta pl kierujac sie wylacznie jego wygladem. To czego sie czlowiek uczy przed tymi egzaminami? albo moze w Krakowie ucza czegos innego :roll: dysplazja natomiast dotyczy wielu psow,takze kundelkow, tylko ze chocby jako populacja rzadziej badana maja nizsza statystyke tej choroby. Moj Boze, ladnie sie tutaj doedukowalam, zylam w blednym przekonaniu, ze wystawy naprawde sluza glownie wyborowi najlepszych psow=najbardziej pożądanych ;) w hodowli=najlepszych osiagniec hodowlanych. bo skad sie biora championy? zostaja wyhodowane, nie? czy moze sie myle? a co do kwestii "uzytkowosc/aktywnosc" versus "wystawowosc" Dzidtka mam pytanie- czy Twoj Lhasa wychodzi na spacery zeby tam np zrobic qpke i siusiu, czy chadza po domu w papilotach i zalatwia sie do kuwetki? czy w ogole robi qpke? przeciez moglby sie uswinic i zrobic z siebie burka.. :nerwy: a'propos, czy wiesz o tym, ze u Lhasa Apso bardzo czestym schorzeniem uwarunkowanym genetycznie jest ciezka niewydolnosc nerek? hodowcy usa realizuja juz jakis program majacy temu zaradzic. Czy w Polsce tez sa takie badania? pozdrawiam.
  17. wydawałoby sie, ze rzeczywiscie niewielkie wymagania co do charakteru, tymczasem, jak czytamy dalej: nawet one nie bywaja respektowane. :roll:
  18. Haluta pisze: o jeju, alez ci zazdroszcze, mm, no moze o borzoju nigdy nie marzylam, choc piekne są, ale wilczaki (i Saarlosy) i BOSy siedza mi od dawna na srodku serduszka, razem z... cockerami ;) no i wlasnie planuje w przyszlosci miec w domu 2 psy- cockera ang. i BOSa, kiedys marzyl mi sie Saarlos, ale zniechecila mnie lektura wielu tekstow na jego temat, tzn nie do rasy, tylko do jej posiadania, jesli wiesz, co mam na mysli- nie pasowalby do mojego stylu zycia :-? chyba... najbardziej i na pierwszy ogien- interesuje mnie jak "socjalnymi" psami sa BOSy? wobec ludzi/obcych, innych psow i innych zwierzat (koty..) a no i dzieci, bo pewnie kiedys bede je miala ;) bylam niedawno w Holandii, gdzie sa one bardziej popularne niz w Polsce i spotkalam sie z opinia, ze czesto trafiaja sie egzemplarze bojazliwe, co Wy na to? te ktore spotykalam na spacerach byly jak najbardziej ok, warczaly najwyzej o zabawke wobec drugiego psa, (raczej normalne ;) nie widzialam, zeby sie baly czegos, chadzaly bez smyczy i bez kaganca. Ja chcialabym takiego psa: szkolic, uczyc wielu rzeczy, bo bardzo to lubie, zabierac wszedzie ze soba (tak jak obecnego), wychowywac tak, aby byl maksymalnie nieagresywny wobec swiata ogolnie, a przede wszystkim wobec innych zwierzat i psow, no i marzy mi sie użycie do dogoterapii, glownie wobec dzieci uposledzonych (bo ja z zawodu psy-choluję ;) ) a czemu nie labrador? bo tez chcialabym w domku na wsi czuc sie bezpiecznie, wiedzac, ze nie kazdy wejdzie bez pukania (przy cockerze marne szanse, jeszcze zabawke przyniesie zlodziejowi :-? :lol: ) ale tez, ze nie kazdy zostanie zjedzony na miejscu. boze, jaki slowotok, ale to z radosci, ze znalazlam wreszcie żywe zrodlo wiedzy :lol: a artykul o dysplazji przesle mailem, jak tylko skoncze tlumaczyc(pewnie w weekend) to bedzie zlepek wielu artykulow.
  19. jeszcze jedno, Haluta, czy mnie oczy mylą,czy na Twoim emblemacie jest Wilczak/Saarlos?..
  20. Alexis! Haluta!! Jak dobrze widziec kogos kto ma egzemplarz tej cudownej rasy w domu :D jestem tą rasa zauroczona od wielu lat (odkad zobaczylam takiego w filmie nascie lat temu... :oops: ) i zamierzam kupic Bialego Szwajcara ;) ale dopiero za 2 lata (sytuacja zyciowa bedzie optymalna), tymczasem zbieram WSZELKIE wiadomosci, a juz ZWLASZCZA na temat hodowli, prosze, jesli prowadzicie prywatna korespondencje na temat tych psow, badzcie tak dobrzy (dobre?) i wlaczcie w nia moja skromna osobe 8) interesuje mnie wszystko, sporo juz przeczytalam na stronach USA, sluze tym, co ja wiem, aha, no i jesli macie jakies fotki swoich pociech- ja baardzo chetnie na nie patrze 8) w kazdej ilosci 8) :lol: narazie wiecej nie nudze, czekam na odzew, pozdrawiam serdecznie a jesli chodzi o dysplazje jestem w trakcie tlumaczenia obszernego tekstu na ten temat, za duzy zeby go tu wklejac, ale jesli ktos ma ochote, moge podeslac, jak skoncze ;)
  21. Masza

    Anglia

    lub Wielkiej Brytanii w ogole? [Topik doklejony <-- Mod]
  22. Masza

    Anglia

    witam, widze, ze temat troszke "stary" ale moze jary? bo dla mnie jak najbardziej. Czy znacie osobiscie kogos, kto zachipowal psa jako obywatela EU i ostatecznie wwiózł go do Anglii? prosze napiszcie, to dla mnie baaaaaaaaardzo wazne :( :roll: pliiiz jakby co, to regulacje brytyjskie znam prawie na pamiec, chetnie sie podziele...
  23. ciekawa jestem, czy to ta sama przemila bokserka, ktora ja spotykam, ale chyba nie, bo ta "moja" juz na smyczy chodzi. (śródmiescie). a-szka: czyzbys wyznawala zasade, ze "psu i koniowi ufac nie mozna"? ;) mam nadzieje, ze nie, sama masz psa juz dlugo, z tego co piszesz i ciekawa jestem, czy zdarza mu sie reagowac w sposob dla Ciebie nieprzewidziany? Wydaje mi sie, ze jesli znamy swojego psa kilka lat, od szczeniaka- jego zachowanie jest dla nas przewidywalne..
  24. dziekuje bardzo, juz tam jestem od kilku minut, znalazlam ten link w innym wątku :) czytam i intensywnie mysle :roll:
×
×
  • Create New...