-
Posts
257 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Masza
-
Jestem osoba niepelnosprawna chcialbym wyszkolic psa pomoz
Masza replied to Rocki's topic in Dogoterapia i psy asystujące
niestety z ludzmi juz tak jest, ze potępiaja nie tylko to, co potępienia godne :-? moze powinnas dopisac, ze sama masz molosa, to Rocki wzial by bardziej do serca... - to do posta Aleksandry :wink: przyszlo mi jeszcze do glowy, ze niezlym pomyslem bylaby kastracja owej Majorki, co Ty na to Rocki? (psy towarzyszace dla osob niepelnosprawnych, psy-przewodnicy itd itp sa w krajach, w ktorych ich uzycie jest na porzadku dziennym zawsze kastrowane/sterylizowane przed przekazaniem ich osobom niepelnosprawnym. ) mysle, ze jesli Rockiemu uda sie wybrac odpowiedniego szczeniaka, kierujac sie rozsadkiem, a nie slodycza szczeniat, a pozniej wkladajac ogrom pracy w jego wyszkolenie- CODZIENNEJ pracy, nie tylko na szkoleniu, to osiagnie zamierzony - wymarzony efekt. ale nie, zeby to mialo byc szybkie, latwie i proste :roll: Carragan, roumiem i podzielam, jednak Majorka nie potrzebuje tak bardzo duzo ruchu fizycznego, jak charty i chartom podobne :wink: wiec kluczowym pozostaje zagadnienie- jak duzo czasu, checi i koncentracji uwagi Rocki poswieci psu. Moze sie okazac (oby sie okazalo!) ze o wiele wiecej, niz przecietny, pelnosprawny obywatel 8) Rocki napisz szybko, ze mam racje... -
Jestem osoba niepelnosprawna chcialbym wyszkolic psa pomoz
Masza replied to Rocki's topic in Dogoterapia i psy asystujące
nie ma za co 8) -
dziekuje za linke, jesli chodzi o opisywanie: jak dokladnie musze to opisac (chodzi mi o dane osobowe - nie wiem jak sie nazywa ten czlowiek, ktory wyskoczyl do mnie ze strzelba :-? ) natomiast przpadek sprzed 12 lat chyba nie jest na temat? czy jednak tak? bo wtedy przeciez tej ustawy jeszcze nie bylo...
-
Jestem osoba niepelnosprawna chcialbym wyszkolic psa pomoz
Masza replied to Rocki's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Zanim Magda przesle Ci testy, ja- absolutnie nie potępiam, mam tylko drobna rade: sprobuj przeczytac te testy uwaznie kilka razy, a najlepiej nauczyc sie ich na pamiec, zanim pojedziesz wybrac szczenie, to raz, a dwa: W pierwszym miocie, jaki bedziesz ogladal NIE MUSI WCALE ZNAJDOWAC SIE SZCZENIAK KTORY OPTYMALNIE BEDZIE SIE NADAWAL DO TWOICH CELOW. (wg testow). Sprobuj wtedy nabrac dystansu i ogladnac jeszcze inne mioty. Wiem, ze to odwlecze upragniony moment, ale warto, nie tylko ze wzgledu na wybrana rase- z labradorami radzilabym to samo :wink: powodzenia. -
biały owczarek amerykańsko-kanadyjski
Masza replied to tristia's topic in Biały owczarek szwajcarski
dajcie głos... :modla: pliiiiz... -
biały owczarek amerykańsko-kanadyjski
Masza replied to tristia's topic in Biały owczarek szwajcarski
jovi- czy to Jowita z Bajka i Alma, czy nie? jesli tak- poznalysmy sie na wystawie w krakowie w czerwcu, ni mam Twojego maila, bo skasowalam sobie outlook, co napisalam wyzej, ale czyzbys miala nowego psa? -
biały owczarek amerykańsko-kanadyjski
Masza replied to tristia's topic in Biały owczarek szwajcarski
ee tego, podnosze watek, bo sobie zrobilam straszne rzeczy w komputerze, np skasowalam outlook a co za tym idzie adresy mailowe, wiec strasznie przepraszam,ze siedzialam cicho, pliiz, napiszcie adresik, albo mail!.. strasznie przepraszam :oops: :oops: :oops: aha, czy nie macie przypadkiem adresu mailowego Jowity Witkowskiej od Bajki i Almy? chcialam do niej napisac tez, a adres mailowy przepadl wraz z outlookiem :( blagam o pomoc- Haluta, Alexis! Haluta, jak tam pieski? dogaduje sie sforka? -
fajnie sobie gadacie.. wpadlam, bo troche sie "podpinam" pod ten topic :( choc nieco nieaktualnie- postrzelono nam wyżła, ale to bylo 12 lat temu (sprawca uciekl, nie wiemy kto), w tych samych okolicach (tam czesto jezdzimy, od daaawna) latem 2002 napadl mnie ekhm lesniczy-mysliwy ze strzelba w rece, poniewaz zobaczyl WYJEZDZAJAC UAZEM Z LASU ze ide droga miedzy polami, a PRZY MOJEJ NODZE idzie jeden cocker i jeden wyzel. Malo nie dostalam wylewu ze strachu, zlosci i bezsilnosci. Nie strzelil do psow, bo tez mam mysliwego w rodzinie :-? ale glupota argumentow jakie mi wykrzyczal mnie powalila. ze np plosze zwierzyne. a jego UAZ ryczacy nie ploszy pewnie, tylko je do snu kolysze, nie? aha i ze maja byc na smyczy ALBO w kagancu. A to kaganca zwierzyna sie nie boi? Reasumujac:chetnie sie podpisze gdzie sie da. Podpisze sie z pewnoscia moj ojciec, bo to jego psa wtedy postrzelono. ja myslalam tez o hmm takich eee kamizelkach dla psow w odblaskowych kolorach, takich jak psy-ratownicy maja, zeby mysliwy z daleka k** widzial, ze na psie komus ewidentnie zalezy. ale pewnie skonczyloby sie na rozkwicie interesu producentow ubranek dla psow. Mysle, ze przypadkow klusujacych psow-bezpanskich jest statystycznie malo, sama w zyciu zadnego nie spotkalam, a spedzam na wsi i w"terenie" mnostwo czasu. Widzialam natomiast sporo wnykow, a jakos klusownikow nikt nie odstrzeliwuje. Ana jaki jest adres tego forum mysliwych? chetnie popodgladam.. wtracilabym jeszcze 3 grosze do tego wątku o "spokojnym zyciu" zwierzat itp, ale wtedy post wyjdzie rekordowej dlugosci, wiec narazie tyle :wink: tym, ktorzy watpia, ze wyzel szedl posrod pol przy nodze odpowiadam- mialam patyk w rece i ...krowki w kieszeni :wink:
-
a po ktorej suczce jest Wasza cockerka? :D
-
oczywiscie, ze nie bedzie za pozno! lista dziala juz ze 2 lata, nie zanosi sie na jej zamkniecie, wrecz przeciwnie 8) Admin tez jest osoba, ktora warto zapytac o porade w sprawie hodowli, ale najlepiej na priva :wink:
-
:D natasza, masz typowego cockerka w domu. Taki powinien byc, moze szepniesz Aleksandrze z jakiej to hodowli dziewczynka? klaki, coz, jesli nie zalezy Ci przesadnie na typowej urodzie psa- mozesz ja ostrzyc na krotko. Nawet jesli nie, to i tak strzyc/trymowac trzeba co ok6 tygodni. Mozna tez ostrzyc nakrotko z "firankami", tak, ze pies zachowuje typowy ksztalt, ale 3/4 wlosa zostaje u fryzjera. (moj tak chadza latem w upaly.) ale generalnie sporo zalezy odrodzaju siersci, moj ma prostewlosy i niewiele przynosi np z lasu, a znajoma suka z lekko kreconym, welnistym wlosem zbiera pol lasu. bloto, coz, bloto lubi cockery 8)
-
no wlasnie, a glownie chodzi mi o nozyczki- degażówki obustronne, jakiej firmy sa najlepsze? bo na poczatek kupilam sobie takie jakies zwykle degazowki w sklepie kosmetycznym i mozna nimi gooodzinaaaami ciąć siersc i prawie nic nie ubywa :x wiem, ze profesjonalne kosztuja sporo, ale przemyslalam i wiem, ze to mi sie "oplaci". Jakies rady? zwykle nozyczki o gladkich ostrzach tez by sie przydaly, ale to mniej pilne..
-
Aleksandra, wyslalam Ci mailem co i jak zrobic, natomiast Sabriel- do Ciebie usilowalam wyslac prywatna wiadomosc, ale cos chyba szwankuje, podaj prosze adres mailowy to wszystko napisze :D
-
faktycznie sie nie otwoera, zaraz sprawdze jak sie tam dostac, lista znajduje sie na yahoo -> groups
-
no tak, schronisko wydaje sie byc wyborem wiecznie slusznym. Tu nie ma argumentow przeciw. (zwlaszcza, jesli wiadomy jest charakter adoptowanego psa i reakcja Ramzesa i na Ramzesa :wink: ) Ja ostatnio bylam w wielgachnej (pod wzgledem losci psow.. :-? ) hodowli pod warszawa, byly tam cockery i rotweilery i obserwacja ich razem potwierdzila moje przypuszczenia, ze cocker dogada sie z kazdym. nawet jesli ten ktos to wielki prymityw :-? :lol: (tzn mlody, zabawowy :o rottek) maile o pieskach przeslalam dalej, moze akurat, ale mam nieodparte wrazenie, ze psow przybywa, zwlaszcza niechcianych, a potencjalnych wlascicieli ubywa... :( moze masz ochote dolaczyc do listy dyskusyjnej www.spaniele.pl ? ostatnio np dolaczyl jeden pan, ktory jeszcze cockera nie ma, ale sie wlasnie zastanawia. Sa tam tez oczywiscie hodowcy, nawet maja teraz szczenieta, ale przewaznie sa "zwykli" milosnicy.
-
juz sie chwalilam, gdzie tylko moglam, ale co tam :oops: 8) Cent umie m.in. przewrocic sie (na komende znaczy sie..) przybic piątkę dać buzi dać buzi wskazanej osobie wejsc i zjechac po zjezdzalni zaswiecic i zgasic swiatlo w jednym pokoju (w innych za wysoko pstryczek) zrobić niedzwiedzia (wydawac pomruki i burkniecia basowe..) zaniesc dany przedmiot wybranej osobie w innym pomieszczeniu najpierw wyszukac a pozniej jak wyzej -II- przyniesc smycz, kiedy chce wyjsc na spacer, no ale to bez komendy. na komende "idź z drugiej strony" obiega samochod dookola i wsiada od strony pasazera (na spokojnym parkingu, nie na jezdni). nosic rozne przedmioty (gazety, male siateczki z zakupami itp) wyszukiwac rozne przedmioty w domu i na zewnatrz zastanawiam sie ostatnio nad nauczeniem go przynoszenia sluchawki telefonu kiedy ten dzwoni, ale nie wiem, czy chce miec osliniony telefon... :roll: najbardziej zaluje, ze nie nauczyl sie sam sobie wyciskac gruczol doopny...
-
Jestem osoba niepelnosprawna chcialbym wyszkolic psa pomoz
Masza replied to Rocki's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Magda a ja troszke "z innej beczki" skorzystam z wątku- czy mozna z wami wspolpracowac jakos woluntarystycznie, choc sie poprzygladac jak szkolicie psy? juz pisalam do jednej z Was na pw, ale nie dostalam odpowiedzi, moze nie doszlo :( mozna np przyjsc na Rakowicka? kiedy, o ktorej? Jesli masz chwilke na czytanie, napisze wiecej mailem, wieczorem. -
Aleksandra, ja sobie wlasnie wykasowalam niemal cala zawartosc outlooka, razem z twoim adresem mailowym... :evil: :cry: (wiec o ile sie nie odezwiesz pierwsza, nie bede juz nudzic, hehehe :lol: )
-
ciesze sie, ze czytam to, co czytam 8) o cockerach tez jest mowa, ze sie trudno ucza, sa glupie, agresywne, zlosliwe, smierdza i Bog wie co jeszcze. To ja chyba nie znam ani jednego cockera :wink: tylko dziwnie podobne sa z wyglądu :roll: rozumiem, ze nauczenie charcika, coby nie gonil kur, jak bedziemy jezdzic na wies nie bedzie najlatwiejsze? coz, sasiedzi i tak przyzwyczajeni, ze jak jaka kura padnie to do nas po odszkodowanie, bo to pewnie wyzel ubil. :-? (jakby ktos nie wiedzial to 14-20zl zalezy czy "nioska"..) ciekawa jestem, czy Tato sie zdecyduje, jakby co, to napisze. Czy jakas hodowle wloszczyzny odradzacie z jakichs powodow? a czy jakas polecacie? (chodzi mi glownie o zdrowie fizyczne/psychiczne ale i urode..)
-
to moze jeszcze powiedzcie, czy ci "Włosi" maja jakies tendencje agresywne/dominacyjne czesto? czy sa raczej pokojowo nastawione? napiszcie co dokladnie macie na mysli mowiac "trudne"?
-
ja sie po prostu frustruje, bo naprawde zepsulam skaner, a w komputerze mam tylko zdjecia psow i kota... :oops: co ladnie ilustruje stan mojego umyslu :roll: a na tego charcika sie oboje z tata napalilismy i jak juz napisaliscie ze bzdurą sa te straszne rzeczy, co to wynalazlam w necie to bym chciala wiecej wiedziec..
-
wszystko fajnie, jestescie wszyscy bardzo pikni :lol: ale NAPISZCIE COS O CHARCIKAAAACH! sorki, wyrwalo mi sie.. :oops: to przez ten skaner..
-
a jednak pedigree, no to nieduzy problem ;) hmm ja bym sprobowala zabierac go do bloku na te weekendy i robic z nim wtedy same fajne rzeczy, bawic sie, dawac smakolyki, piescic, wychodzic na dlugasne spacery itd. Rzeczy, ktore sa niedostepne, gy jest z tesciami, a tylko w bloku. Nie widze innej mozliwosci jak skojarzenie "mu"mieszkania w bloku z czyms atrakcyjnym. Raz jeden przyzwyczajalam kota- uprzednio wychodzacego (co mu na dobre w centrum krakowa nie wyszlo) do siedzenia na d w mieszkaniu, bylo ciezko, ale udalo sie, teraz kocur ani mysli o ucieczkach, no ale jemu glownie kastracja przytemperowala te zapedy. kojarzenie z atrakcja, nie ma innej rady chyba.. no i duuzo cierpliwosci. pozdrawiam serdecznie, ciesze sie, ze jest zdrowy :)
-
czyli, ze to bzdura z tym zalatwainiem sie? :D , nie z ksiazki tylko ze strony www,linka w poprzednim poscie. Moze chodzi o to, ze ta kobita je uczy lać do kuwety?? brr a sadzicie, ze pan w srednim wieku, emeryt, majacy mnoooossstwo wolnego czasu, bardzo spokojny i opanowany czlowiek bylby dobrym kandydatem na wlasciciela wloszczyzny? no i w razie czego wloszczyzne przechowywalabym ja, lub moja mama, z moim cockerem i kocica, ale przeczytalam, ze dobrze sie dogaduja z innymi zwierzetami 8) ojciec chcial miec wyzla kolejnego, ale kiedy zobaczyl wloszczyzne to sie zakochal :o no i taki piesek jest "poreczniejszy"ruchu chyba mniejw iecej tyle samo co wyzel potrzebuje?... wyzly obydwa chodzily elegancko bez smyczy, tak jak moj cocker i w zyciu nie bylo zadnej niebezpiecznej sytuacji.
-
O Tilia Ty sobie kpisz, a ja z chartami w zyciu do czynienia nie mialam a te wiadomosci napisala hodowczyni, oto linka: http://www.ultimateigs.com/pages/7/index.htm z tym zalatwianiem sie, to sie troche zrazilam, od sikania po katach mamy kota :-? (tzn juz przestala to robic, odpukac). jesli chodzio "znajomego" to moj ojciec :oops: (nie mieszkamy razem rzecz jasna) ktory ma niejakie doswiadczenie, ale z wyżłami.(2 wyżły mial).