Jump to content
Dogomania

SH

Members
  • Posts

    2423
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by SH

  1. No to teraz już chyba wzystko jasne :D Dodam jeszcze, że przedtrzonowce to to samo co premolares a trzonowce to molares.
  2. Z psim uzębieniem jest dość podobnie jak z ludzkim. Mleczne wypada (zaczyna ok. 4 miesiąca życia, zależy to od rasy) a na jego miejsce sukcesywnie wyrastają zęby stałe. Komplet mleczaków to (na każdym łuku czyli połowie szczęki/górnej i żuchwy/dolnej ): 3 siekacze 1 kieł 3 przedtrzonowce 0 trzonowców. Razem 28 zębów. Z kolei kompletne uzębienie stałe to (w szczęce/góra): 3 siekacze 1 kieł 4 przedtrzonowce tzw. P1, P2, P3, P4 2 trzonowce tzw. M1, M2 a w żuchwie, czyli na dole: 3 siekacze 1 kieł 4 przedtrzonowce, też oznaczane jako P1, P2 itd 3 trzonowce, odpowiednio M1, M2, M3. Razem 42 zęby. Układ łamaczy to górny P4 i dolny M1
  3. Oczywiście powyższe dotyczy uzębienia stałego. W mlecznym "garniturku" nie występują pierwsze przedtrzonowce. Wymiana zębów u psów średnich ras zwykle kończy się w 6 miesiącu życia. Jeżeli do tego czasu nie wyrośnie któryś ząb, to już raczej nie ma na co liczyć :(
  4. Pies powinien mieć zarówno w szczęce jak i w żuchwie po 4 przedtrzonowce z każdej strony! Czwarty przedtrzonowiec szczęki nazywany łamaczem wraz z pierwszym trzonowcem żuchwy (również nazywanym łamaczem) tworzą "nożyce" będące głównym aparatem żucia u psa.
  5. Może :-? Ale... gdyby od początku pisano o "ciałku" w znaczeniu "mięśni", masie mięśniowej lub podobnie, a nie o "utuczeniu, upasieniu, podtuczeniu" i jakoś tam jeszcze, to ja i inni czytający ( nawet niezbyt uważnie!) nie mielibyśmy najmniejszych wątpliwości o co w tej dyskusji chodzi. Zresztą również basia zauważyła, że "utuczyć" można psa tylko poprzez wysiłek fizyczny, a w całej dyskusji była mowa o diecie a nie treningu.
  6. Sorki, jeżeli Cię uraziłam askaa :oops: Dla mnie precyzja w nazywaniu rzeczy jest dość istotna. Jestem z zamiłowania polonistą-semantykiem nie zootechnikiem :)
  7. Dużo wcześniej Agnieszka O. napisała Niestety zupełnie nie rozumiem pytania :( Proszę mi wyjaśnić dlaczego Żaden pies nie musi mieć potomstwa! A zwłaszcza "taka sobie" suka :evil:
  8. tyle, że krycie między sobą tylko jednostek wybitnych wcale nie daje gwarancji, że takie ucho się nie pojawi. Właśnie jako "pozostałość" genetyczna z np. 6 czy 7 pokolenia! Ale prawdopodobieństwo, że po dwojgu wybitnych rodzicach pojawi się takie "cóś" jest o wiele mniejsze niż w przypadku krycia psów przeciętnych lub wręcz słabych eksterierowo, które po prostu wyjeździły sobie te trzy oceny hodowlane. I tak samo dzieje się również w przypadku poważnych wad genetycznych. zatem nie ma sensu rozmnażanie psów zaledwie spełniających kryteria hodowlane. Chyba, że są to początki danej rasy i populacja jest bardzo mało liczna. Ale nawet wtedy trzeba dążyć do jak najszybszego eliminowania z hodowli osobników słabych eksterierowo, aby nie utrwalać wad!
  9. Mam metodę na takich pytalskich :) Na pytanie ile kosztuje u mnie szczenię bez papierów odpowiadam, że tyle samo co z papierami a nawet więcej, bo muszę w obecności nabywcy zniszczyć metrykę :lol: :lol: :lol:
  10. :o :o :o Malamut jest psem sportowym/użytkowym i jako taki nie powinien mieć ani grama zbędnego tłuszczu!Dobry malamut to pies o mocnym kośćcu, sporej masie MIĘŚNIOWEJ oraz bogatej szacie. Tuczenie psa nie ma sensu! Grozi raczej powikłaniami zdrowotnymi. Otłuszczeniem narządów wewnętrznych i przeciążeniem układu kostnego.
  11. SH

    Przydomek

    I tak oto można w FCI zarejestrować przydomek, którego nie nosi jeszcze żaden pies na świecie :o :evil: Eh, te przepisy :(
  12. :nono: :nono: :nono: żartowniś z Ciebie ZaHoryzontem Czyżby głodnemu chleb na myśli :question: :lol: :lol: :lol:
  13. Mogę opisać jak to jest u husky, które odchowałam. Dorosła suczka powinna ważyc od17-23 kg, pies 22-27 kg. Szczenięta rodzą się u mnie zwykle w bardzo zbliżonej wadze ok. 350-400 g. Krytyczny jest drugi tydzień życia, kiedy ujawniają się różnice w przyrostach wagi. Maluchy ważą wtedy od 1,2 do 1,5 kg. Różnice w wadze z tego okresu najczęściej utrzymują się aż do czasu odejścia szczeniąt do nowych domów mimo rozmaitych prób podtuczania :) Nie ma to jednak żadnego związku z ostateczną wagą i wzrostem. Chyba nawet jest odwrotnie :shock: . Z małych i szczupłych wyrastają większe, dorodniejsze zwierzaki. Oczywiście jest jeszcze kwestia grubości kośćca, proporcji, jakości szaty itd., ale nie o to pytasz.
  14. Tak na marginesie (po przeczytniu tylko kilkunastu ostatnich postów) pozwolę sobie zauważyć , że jako społeczenstwo mamy pewną genetyczną :niewiem: chyba skłonność do działań na granicy prawa czy regulaminu hodowlanego. Kiedy zdarza się to poczatkującemu hodowcy to jeszcze można się ograniczać do upomnienia, ale kiedy "zapomina" o zwoich obowiązkach i wymogach dokumentacji "stary" wyjadacz to :2gunfire:
  15. Niestety jest w tym sporo racji. Tak źle i tak niedobrze :niewiem: Niedawno dostałam zaproszenie na wystawę w Opolu. Na jednej ze stron ładnie wydanej ulotki jest cennik opłat za udział w imprezie. Za pierwszego psa w pierwszym terminie tj. do 28.02.04 - 85 zł po 28.02 - 100zł , na wystawie - 130 (każdy pies :o !). A wystawa odbywa się 24-25.04.04 :shake: Tak sobie teraz siedzę i kombinuję, że może na to zło, które dzieje się w sprawach hodowli, pewien wpływ ma ciągły wzrost cen wystaw, które trzeba zaliczyć aby zwierzak zdobył uprawnienia hodowlane :hmmmm: Przecież jeśli w miarę normalne pieniądze za udział w wystawie międzynarodowej, która jest konieczna do zaliczenia, trzeba zapłacić na dwa miesiące przed jej terminem to ...
  16. No cóż, medal jak zwykle ma dwie strony :roll: . W waszym oddziale pewnie przybywa nowych członków, a nasz już od pewnego czasu przeżywa stagnację, by nie powiedzieć, ze się kurczy :( Kombinatorzy nie mają u nas lekkiego życia, więc przenoszą się o te 15 czy 30 km na zachód :( :evil:
  17. My też wolimy w tym czasie poszaleć na śniegu :) Szkoda,że tak niefrasobliwie dobiera się i co chwilę zmienia sędziów na wystawę klubową. To powinno być przecież nasze "szpicowe" swięto z udziałem międzynarodowych autorytetów, wąskich specjalistów tej grupy ras a nie loteria :(
  18. E tam zwykły stróż. To najprawdziwszy OWCZAREK SYBERYJSKI :wink: :lol: Stróżuje, chodzi przy nodze, skacze przez przeszkody i świetnie tropi.... zwłaszcza myszy i nornice :lol:
  19. Moje psiaki również głównie wyją i "gadają". Jest jednak jeden wyjątek! Vanilka zawsze szczeka kiedy do mieszkania wchodzi nasz zaprzyjaźniony wet albo ktoś kto jej się wydaje dziwny/obcy :lol: .
  20. No a jaką masz gwarancję, że tydzień przed klubową nie będzie kolejnej zmiany? Przecież wcześniej była mowa o rosjaninie! Właśnie dostałam potwierdzenie z Głogowa/Legnicy, na którym jest napisane, że V grupę sędziuje Peter HARSANYI podczas gdy na stronce oddziału jest jak byk, że owszem Peter, ale REHANEK :o Biorą od nas wystawców sporą kasę za te wystawy, a nie można być pewnym kto będzie oceniał daną rasę :evil: Ja na przykład nie mam potrzeby jechać do Rehanka, który oceniał już mojego psa / nota bene na dosk. + CWC/. Za to chętnie dowiedziałabym się co o tym psiaku myśli sędzia węgierski. A tu taki klops :(
  21. No i planuj tu człowieku rozsądnie udział w wystawach :x :evil: Chcesz, żeby twjego psa ocenił sędzia X, a tu siurpryza, tydzień przed wystawą okazuje się , że będzie to sędzia Y :chainsaw:
  22. Z tego co się orientuję to do naszej komisji hodowlanej co chwilę wpływają takie prośby z pokrętnymi argumentami :( Na szczęście komisja jest raczej nieugięta i żadko wydaje zgodę na wcześniejsze krycia ( tzn. bez ocen hodowlanych) :)
  23. Ludziska są baaardzo pomysłowi jeśli chodzi o omijanie przepisów hodowlanych. Dorobią bajeczkę do każdego przekrętu :evil: Dobrze myślę, aneta?
  24. Co do kwestii to widzę to zupełnie inaczej.Nonsensem jest posiadanie suk i reproduktorów w jednej hodowli do własnych celów. Koliduje to zasadniczo z ideą "poszukującego" doboru hodowlanego. Co zrobić z psem, który po jednorazowym kryciu naszej suczki okazał sie nietrafiony? Owszem można go zostawić dla innych partnerek (tych spoza hodowli), ale pozostaje problem : co w czasie cieczki? Dlatego jedynym rozsądnym wyjściem jest posiadanie pod jednym dachem wyłącznie suczek. I tak właśnie jest w moim przypadku. Jako początkujący hodowca miałam inna wizję (kupiłam psa dla mojej suni :roll: ), ale życie zmusiło mnie do zmiany planów. Trzymanie psa na co dzień w klatce jest dla mnie zrozumiałe, ale wyłącznie w kategorii zapewnienia bezpieczenstwa szczeniakowi podczas nieobecności własciciela (sama na szczęście nie muszę tego stosować, bo mam komfortową sytuację zawodowo-osobistą :) ). Trudno nazwać "podrzucaniem komuś na wychowanie" 2,5 letniego psa :-? Jeden pies mieszka z ludźmi, których znał od wczesnego dzieciństwa (kupiłam go gdy miał 6 miesięcy, bo zrobiło mi się go żal; teraz wiem, że to nie było dobre posunięcie, ale niczego nie żałuję). Ma ich na swoją wyłączność, stale widuje się ze mną i moimi suczkami, bo rodzice mieszkają niemal na sąsiedniej ulicy. Pozostałe dwa psy mają swoje mini stadko w rodzinie kolegi, z którym wspólnie prowadzę hodowlę. Psy są tam od szczenięctwa, więc rownież nie były nikomu podrzucone. Mają po prostu swoją "budę" o kilka kroków ode mnie. A co do problemu to pisałam również a poza tym mam w mieszkaniu takie udogodnienie jak balkon z widokiem na świat. A szczenięta zabierane są na spacery już w wieku 7/8 tygodni. Wszystko zależy od programu szczepień! Kwarantanna zresztą to fikcja :( Czy odkażasz buty i ubranie przed kontaktam ze szczenięciem? Raczej nie. A to, że zwierzak nie ma kontaktu bezpośredniego z trawą nie zabezpiecza go przed tym wszystkim co wnosisz na butach i ubraniu :( Dlatego nie widzę powodu do trzymania szczeniaków w zamknięciu do końca "kwarantanny". No i w końcu : . Zbyt wiele widziałam husky bojących się obcych ludzi, samochodu, wentylatora czy odkurzacza, nieumiejących chodzić po schodach itp. To wszystko były psy odchowywane w hodowlach "ogrodowych" :wink: Oczywiście z całym szacunkiem do tych hodowców, którzy mają takie hodowle , ale pamiętają również o tym, że istnieje świat poza płotem.
  25. Próbowalam żyć z suczką i psem pod jednym dachem, ale wytrzymałam tylko dwie cieczki :smhair2: Potem ubłagałam rodziców (akurat przechodzili na emeryturę :) ), żeby wzięli psa do siebie. Flash ma teraz własnych panstwa do dyspozycji przez cała dobę, a ja widuję go regularnie dwa razy w tygodniu. A w czasie kiedy starsi jadą na wakacje pies jest u mnie (oczywiście urlop trzeba planować tak aby nie wypadł w czasie cieczki, którejś z moich suczek :wink: ).
×
×
  • Create New...