Ludziska jak tam wasze peichy po Sylwestrze????????
U mnie odziwo nawet Sara nie panikowała za bardzo...Moge powiedzieć, że była bardzo dzielna....W porównaniu do poprzednich lat to było wręcz wspaniale.
Do domu wróciłam o 22.00 to Sara siedziałą w łazience...do 24:00 siedziała ze mną w pokoju...Dopiero na odgłos petard poszła do łazienki, ale bez większej paniki....
Naprawde jestem z niej dumna...