WItam!!!!!!
Wczoraj poszłam z Sarą na spacerk, odprowadzałam ciotkę do domu...nawet nie widzeiałam, że godiznkę nam to zeszło...
Żebyście widzieli jaka Sarcia była szczęśliwa...wariowała, skakała, szarpała za smycz...I kto by pomyślał, że ona ma prawie 10 lat...
Jak przyszłyśmy do domu, od razu do miski z woda, polatała troszke op domu i padła jak pluto...spała smacznie..Dziś zaspana...hihihihi...
DOtleniła się...