Więc tak zabiegu nie było i nie bedzie. Już pisze dlaczego.
Pojechaliśmy do wetki. Był juz tam jej tato tez wet. To on miał przeprowadzić zabieg. Obejrzal ten guzek. Guzek jest umiejscowiony na tylniej łapie na kolanie. Powiedział, że nie zrobi tego dzisiaj, poniewąz u cóki w gabiniecie nie ma takie sprzatu, zrobi to u siebie. Zabieg miał byćpod pełna narkoza. Pobrał punkcje. Mieliśmy zadzwoinić do niego po 22:00. Zadzwoniliśmy do niego i powiedział, że przedyskutował to z córką bardzo dokładnie. Ustalili,. że nie będa robić zabiegu. Ponieważ, to jest w takim mijscu że odrośnie za kilka miesięcy i to 4krotnie wieksze, a co gorsze może się przerodzić w paskudnego raka. Co z tym związane - uśpienie psa. Poiwedział, że to psu nie przeszkadza i nie boli. więc zostawiamy to jak jest.
Cholera ile mnie to nerwów kosztuje