Jump to content
Dogomania

DeDe

Members
  • Posts

    445
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by DeDe

  1. Hihihi... kochani, to chyba efekt obecnych czasów :) Kąt się z kontem myli ;) A na co poniektórych bata nie ma - usłyszeli, że kątowanie jest u ON ważne, totez produkuja bezrozumnie kontowane owczarki...ehhhhhhhhhhh.... :-? :roll:
  2. Hihihi... albo sławetne ogloszenia "piszpanów" w typie ON - "mocny, agresywny, kontowany" :o :o :o Zawsze mam ochotę zadzwonić i zapytać, w którym banku (to kontowanie...). Ale ja czepialska jestem :wink:
  3. Dokładnie - znajoma czasami równiez ogłasza sie na allegro. I kiedy bedę miała szczenieta bez nabywców, sama to zrobię. Nie widzę w tym nic złego, jak długo nie wypisuje się bzdur, a jedynie rzeczowe informacje - rasa, pochodzenie. Z zaznaczeniem, że ostateczna decyzja po osobistym kontakcie ! No i rzecz jasna dowóz - odbiór osobisty.
  4. Ehhh... moze zajrzy tu ktos, kto jest wolontariuszem w katowickim schronisku ? Bardzo chętnie nawiążę kontakt.
  5. Juz madrzejsi od nas dawno odkryli, ze pogłaskanie psa z tekstem "dobry piesek" to za mało. Łakomczuchom wtyka się przysmak, aporterom zabawkę. Tak szkoli się psy, które zawieść nie mogą - psy słuzbowe. Oczywiście, nasze domowe ciapki nie maja przed soba aż tak trudnych zadań, ale może warto - dla własnej satysfakcji - nagrodzić je czymś więcej niz usmiechem i patrzec z duma na efekty? Nie bedzie wtedy problemu w stylu .Bo BĘDZIE CHCIAŁ cos zrobić - wykonanie komendy mu się opłaci. Tyle, że nagradzac również trzeba umieć. Ktoś, kto wtyka psu w dziobek aporcik i przysmaczki zawsze, nigdy nie doczeka się sytuacji, że pies zechce cokolwiek zrobić. Cos za coś. nagroda za pracę, i to dobrze wykonaną. BTW. co do wspomnianego cytatu - nawet najlepiej prowadzone psy miewają takie etapy w okresie dorastania - i to jest całkiem typowe, dojrzewajace dzikie psowate również w pewnym wieku oddalaja sie od stada. Jeżeli zachowuje sie tak suka w cieczce bądź niewysterylizowany pies - również. Zew natury. Ale jeżeli ni stąd, ni z owąd wykręca nam takie numery zwierzak np. wysterylizowany, dorosły itp., to tutaj pokutują błędy z dzieciństwa.
  6. No własnie. W tym konkretnym przypadku, podejrzewam, ze albo błąd w diagnozie - albo specjalnie wprowadzono mnie w błąd (nie wiem czemu, ja nie gryzę, a i wykrzykiwać pretensji tez nie mam w zwyczaju). Tym bardziej, ze mam swoje dodatkowe powody, aby powątpiewać w taki rozwój sytuacji - a i nazwisko weta (który rozpoznał chorobę i uspił psiaka) tez stało się "tajemnicą państwową". Coś mi tu śmierdzi. Flaire, dobrze, ze na tyle dogłębnie interesujesz się tematami weterynaryjnymi, że możesz nas uraczyć nowinkami ze swiata medycyny weterynatyjnej.
  7. No slicznie po prostu... brakuje mi tylko wykazu pogryzionych i zagryzionych, a bez takiej ewidencji przeciez pieska nie kupię... :evilbat:
  8. DeDe

    Bo ugryze...:/

    "...bij mnie, katuj, stratuj... ja wybacze wszystko Ci jak bratu..." :wink:
  9. Flaire, to ja bardzo podobnie do Ciebie podchodzę do tego... moje dziewczyny szczepione były w szczenięctwie, a nastepnie jedynie przed planowanym kryciem... moja ponad 11-letnia suka, od ponad 6 lat nie widziała szczepionki na oczy, a żadnego wirusa nie załapała (mimo panującej niedawno w okolicy nosówki i parvo). Obecna młoda szczepiona była w szczenięctwie, teraz zamierzam to powtórzyc dla swojego własnego komfortu psychicznego, a potem będzie tak samo prowadzona. Nauczenie przez doswiadczenie. BTW. czy ktoś z was słyszał o przypadku gwałtownie postepującego parvo (po ok. 4 dniach zakonczonego śmiercią psa - i to przez eutanazję) u ponad 3,5 letniego, silnego i zdrowego psa? Niedawno spotkałam się z podobną sytuacją (dokładnie mówiąc - tak mi powiedziano...) i wydaje mi się ona byc nieprawdopodobna (nigdy wczesniej nie spotkałam sie z czymś takim).
  10. :o :o :o Ja też... a szkoda, jakze by to psiarzom życie ułatwiło...
  11. DeDe

    Bo ugryze...:/

    Kiedy byłam nastolatką, mój pies - kundel w typie szpica - pokrył szorstkowłosą jamniczkę mojej cioci (nasza bezsporna wina, nie upilnowałysmy :oops: ). Mimo zastrzyków hormonalnych itp, suka była w ciąży. Urodziło sie sześć szczeniąt, trzy zaraz po porodzie zostały uśpione, pozostałe trafiły w ręce kochajacych ludzi (zaraz po stwierdzeniu ciąży, rozesłałyśmy z ciocią wici i trzy osoby zgłosiły chęć na psiaka). Wszystkie trzy wygladały jak jamniki - mimo ojca o zupełnie różnym eksterierze. I teraz pomyślcie, ile takich rzekomo "rasowych" piesków biega po naszych ulicach.
  12. DeDe

    Bo ugryze...:/

    Również proszę - na pw ( chcą mi kuć łazienkę, zła jestem i chetnie się wyżyję...;) ) :evilbat:
  13. DeDe

    pytanie o rodowod

    Ojjjj... pewnie oberwę po głowce od obu stron, ale "jadziem, panie tadziu" : 1. Zdjecia widziałam. I dalej potwierdzam to, co juz napisałam (a powtarzać się nie lubię). 2. To, że hodowca zaproponował odebranie psa, całkiem dobrze o nim świadczy - producenci po prostu nie uznają jakochkolwiek reklamacji a juz na pewno nie korespondują z niezadowolonym nabywcą. 3. Dorzucenie emocji do dyskusji świadczy o duzym zaangażowaniu sercowym, ale o małej dojrzałości emocjonalnej obu stron... 4. Czy kolezanka zaznaczyła, że szczenie ma być wystawowe, a nie typowy "pet" ? Bo to ma duze znaczenie. 5. Naprawdę, dyskutujemy troszeczke o niczym - bo każdy, kto ma cokolwiek wspólnego z amstafami, wie, że odróżnienie pita od amsafa bywa naprawdę nieraz kwestią rodowodów... w koncu, kiedys były jedną rasą ! I proszę, nie bijcie mnie :wink:
  14. Hahaha!!!
  15. Gosia, to chyba pokrewne dusze jesteśmy... bo ja często (zbyt czesto... :oops: ) też :evilbat:
  16. Gosiu, przeciez absolutnie nie to miałam na mysli :D Ale rzeczywiście, skróty myślowe bywają niebezpieczne :wink: Rozszerzając - psy z piątki (z tego, co widzę) po prostu zupełnie nie reagują na przemoc w stylu "dać w pyszczek" - (co działa u wielu innych psów, chociaz nie jest to własciwa korekta - pies nie powinien bać się reki), prędzej zadziała udawanie innego psa (moze to smieszne... warknięcie, złapanie za kłab itp. "psie"zachowania), z równoczesnym odwróceniem uwagi (jak to zostało napisane przez autorkę tematu - zainteresowanie psa czymś innym). Ale to tylko moje obserwacje - wynikajace z posiadania przez niektórych znajomych psów z piatki. I - jak napisałam - ciekawa jestem opinii hodowców. Ufff... jezeli znowu zastosowałam skrót myslowy, proszę o sprostowanie.
  17. Dbsst... z czystej ciekawości... czyzbyś jeździła konno? :wink:
  18. Cała piatka (czyli rasy należące do V grupy wg klasyfikacji FCI) fatalnie znosi przemoc. Zarazem są to psy bardzo uparte ... Ciekawa jestem opinii hodowców akit?
  19. ja w swoim bywam często. Bardzo często... chyba nawet zbyt często :wink: Zgadzam się z exodus - prościej powysyłać ! I tak, aby to cos miało moc wiażącą, musi przejść przez sekretariat... inaczej to tylko na zasadzie "jedna pani drugiej pani..."
  20. Troszkę się tu namieszało... 1. Nie zawsze nr rejestracyjny otrzymuje się od razu przy składaniu metryki, w niektórych oddziałach trzeba poczekać 2-3 dni (szczególnie, jeżeli w danym czasie rejestruje się bardzo dużo psów). Podobnie co do karteczki potwierdzającej przyjęcie metryki/rodowodu do rejestracji - nie wszędzie jest dawana. 2. Złożona w oddziale metryka, najpierw tam musi być zarejestrowana, wpisana w księgi ras, opieczętowana, wypisana na jej podstawie tzw. karta sztywna, wypisanie zestawienie metryk (dla Zarzadu Głównego), a dopiero wtedy wysłana do ZG. Indywidualnie wysyłać metryk do ZG nie wolno! 3. Nie każdy oddział wysyła powiadomienie o przyjściu rodowodów - w większości oddziałów trzeba samemu przedzwonić po ok. 3 miesiącach, czy już przyszedł rodowód. 4. Na rodowody eksportowe (dajemy je zamiast metryki, jeżeli szczenię sprzedawane jest za granicę) czeka się zwykle dużo krócej. 5. Na rodowód zwykle dłużej się czeka w okresach, kiedy rejestrowanych jest dużo psów, a krócej - kiedy rejestracji jest mało. 6. Rzeczywiście, w tym roku zmieniły się przepisy - jeżeli nostryfikujemy rodowód, najpierw ZG musi dać nr PKR i dopiero wtedy oddział może nadać nr rejestracyjny. Jednak jeżeli ładnie porosimy Panią z ZG, szybciej poda nam ona PKR - możemy wtedy ładnie porosić w oddziale o "zarezerwowanie" nam nr rejestracyjnego. Rzecz jasna, to już tylko dobra wola "panienki z okienka"... Pozdrawiam
  21. "kochać czy hodować" - kochać. A jeżeli mamy pasję, to miłość w hodowli nie przeszkadza.
  22. DeDe

    Jaka różnica?

    W Polsce szczenię po rodowodowych, hodowlanych rodzicach, otrzymuje metrykę - jest to dokument świadczący o tym, że pies jest uprawniony do rodowodu. Aby otrzymać rodowód, należy zgłosić się z metryką do któregos oddziału ZKwP i wstąpić do Związku. Na podstawie metryki można zarejestrować psa jedynie w Polsce - jeżeli kupujemy szczenię w Polsce, a zamierzamy psa zarejestrować za granicą, należy wyrobić rodowód eksportowy - różniący się od "krajowego" napisem "export" oraz językiem (jest po francusku). Podsumowując - z metryką = rodowodowy. Oczywiście to, co napisałam, dotyczy ZKwP - nie wiem, jak jest w innych polskich organizacjach kynologicznych.
  23. DeDe

    pytanie o rodowod

    Tai, pitbulla od amstaffa nieraz odróżnia sę tylko po rodowodzie :). Amstaff ma, pit - nie ma. Niestety, mimo importów z USA, pogłowie amstafów w Polsce wcale nie jest wyrównane (chociaż ostatnio idzie na lepsze), a pitbul to przecież taki amstaf bez papierów... Ten psiak może byc amstafem, tyle, że nieudanym. Znam dziesiatki amstafów za wysokich, za szczupłych, o wąskich mordkach - ale to dalej byly amstafy. Znam tez pity idealnie odpowiadajace wzorcowi FCI amstafa - ale to dalej byly pity.
  24. Jeśli chodzi o obronę sportową - lepiej spisują się malinois, m.in. dlatego, że jako pierwsze zostały "odkryte" do tego celu. Obecnie istnieją doskonale rozwijające się linie sportowe tych psów, efektem jest lepsze ich spisywanie się na zawodach IPO, RING czy MONDIORING. Odmiany długowłose, znacznie bardziej efektowne, od początku nieraz trafiały w ręce osób zajmujących się bardziej eksterierem niż psychiką. Niemniej, również potrafią dawać sobie radę na szkoleniach IPO (choć i tutaj, jak w każdej innej rasie, są osobniki mniej i bardziej predysponowane do obrony).
  25. DeDe

    pytanie o rodowod

    Beata, i słusznie pomyślałaś 8) Tym bardziej, że mam lekkiego kota na tle uswiadamiania w kwestii niezarejestrowanych w FCI ras, bo trochę za dużo przychodzi do Zwiazku "po telefon do hodowcy pitbuli", lub chcą kupić "bandoga z papierami" :o (dla niewtajemniczonych - bandog to mieszaniec ras bojowych).
×
×
  • Create New...