-
Posts
445 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by DeDe
-
Byłam, widziałam Czysto, schludnie, przestronne kojce, niektóre psy na prawach domowników (m.in. widziałam swobodnie chodzącą DJP). W hodowli dodatkowe osoby, pomagające przy zwierzętach. Psy bardzo zadbane, ufne, w najmniejszym stopniu nie wyglądały na cierpiące na niedobór opieki. Tyle na temat warunków w hodowli - przynajmniej wtedy, kiedy tam byłam.
-
Spotkałam się z wieloma sytuacjami, kiedy to po długim czasie odnaleziono psa - za każdym razem potrzebna była pomoc policji, ponieważ "uczciwi znalazcy" nie zamierzali oddać zwierzaka mimo niezbitych dowodów, czyją jest własnością. W jednym przypadku zdążyli nawet pokryć suczkę (oczywiście niepapierowo...). Do ZK zadzwoniła kiedys pewna pani, znalazczyni labradora - kiedy usłyszała, że pies owszem - jest poszukiwany i to intensywnie, to... podała fałszywy numer telefonu, a do właściciela nie zadzwoniła. Pies odnalazł się przypadkowo - podczas wizyty w lecznicy, weterynarz pamiętał bowiem sprawę zaginionego psa, zawiadomił właściciela, a w lecznicy pani podała na szczęście swój prawdziwy adres...
-
Moja "duża" mysza tez choruje... od soboty. Zastrzyki zaliczone, jakieś tabletki - zapisane. Zatrucie... nie spałam juz dwie noce. Pilnuję jej, zawsze chodzi w kagańcu, w niedzielę juz czuła się lepiej... nie wiem, jak to się stało.
-
:motz: czarne :black: :vamp: :bigcool:
-
:D :D :D Myślę, że to raczej kastracja zrobiła mu "dobrze", ale bardzo się cieszę, że jest lepiej :D Pozdrowienia !
-
Czarna noc... czarny charakter... czarne podniebienie... czarne oczy... CZARNE :evilbat: :evilbat: :evilbat:
-
malawaszka, a mogę tak po cichutku zapytać, z jakiej to hodowli? Hodowałam sznaucery i wciąż interesuja mnie takie tematy :)
-
Tiaaa... Kira przy okazji popodcinałaby nogi przechodniom, oplątała parę psów, siebie i mnie. Super. A przy okazji wątpię, aby się wybiegała.
-
Hehehe... juz widzę radość na obliczach przechodniów itp., kiedy zaczynam prowadzić psa na 50-metrowej lince... :evilbat:
-
Jeżeli chodzi o Śląsk: 1. Krzysztof Szyma (Katowice) 2. Roman Fabisz (Chorzów ) - obaj to świetni Chirurdzy. W lecznicy u dr. Fabisza przyjmuje równiez pani (nazwisko wyleciało mi z pamieci, ale sprawdzę) specjalizująca sie w chorobach serca. 3. Tomasz Borówka - bardzo dobry diagnostyk.
-
Te wszystkie uchwały rad miasta itp. to lekka paranoja. Jak to było już na kilku tematach omawiane, nadrzędna uchwała czyli Ustawa o Ochronie Zwierząt pisze wyraźnie: Art. 3. W celu realizacji przepisów ustawy właściwe organy administracji rządowej i samorządu terytorialnego współdziałają z samorządem lekarsko-weterynaryjnym, Państwową Inspekcją Weterynaryjną oraz z innymi instytucjami i organizacjami społecznymi, których statutowym celem działania jest ochrona zwierząt. A dalej: Art. 4. Ilekroć w ustawie jest mowa o: (...) 2) humanitarnym traktowaniu zwierząt - rozumie się przez to traktowanie uwzględniające potrzeby zwierzęcia i zapewniające mu opiekę i ochronę, (...) 15) właściwych warunkach bytowania - rozumie się przez to zapewnienie zwierzęciu możliwości egzystencji, zgodnie z potrzebami danego gatunku, rasy, płci i wieku, (...) 17) zwierzętach domowych - rozumie się przez to zwierzęta tradycyjnie przebywające wraz z człowiekiem w jego domu lub innym odpowiednim pomieszczeniu, utrzymywane przez człowieka w charakterze jego towarzysza, (...) Art. 5. Każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania. Art. 6. 1. Nieuzasadnione lub niehumanitarne zabijanie zwierząt oraz znęcanie się nad nimi jest zabronione. 2. Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności: (...) 10) utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania, (...) Art. 9. 1. Kto utrzymuje zwierzę domowe, ma obowiązek zapewnić mu pomieszczenie chroniące je przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi, z dostępem do światła dziennego, umożliwiające swobodną zmianę pozycji ciała, odpowiednią karmę i stały dostęp do wody. 2. Uwięź, na której jest trzymane zwierzę, nie może powodować u niego urazów ani cierpień oraz musi mu zapewnić możliwość niezbędnego ruchu. Moim zdaniem oznacza to, że nie mogąc psa wybiegać - a swobodne wybieganie się jest niezbędne dla prawidłowego psychofizycznego rozwoju wiekszości ras - postępujemy wbrew Ustawie. A odpowiednie władze gminy powinny nam ułatwić wybieganie psów, tworząc specjalne "wybiegi".
-
Czarne górą :evilbat: !!!
-
radzę pozbyc sie cierpliwości :). Następnym razem nie pogłaskać (chwalicie go za takie zachowanie...) tylko fuknąć ostro i odesłać na miejsce. Dla pieska "łóżkowego" będzie to na tyle dotkliwa kara, że po kilku podobnych próbach uspokoi się. Psy w nocy są dużo bardziej czujne, wiec jego zachowanie jest typowe. Potrafia wtedy szczekać nawet na wodę kapiącą z kranu w łazience :).
-
Łojjjj... gorzej.... kobieta marynarza... to dopiero problem (i pokusy;) ).
-
Teoretycznie - w zalezności od rasy - w wieku 8-15 miesiecy (najcześciej 10-12). W praktyce, pies podnoszacy nogę - co jest oznaką u wiekszości psów wystarczającego poziomu testosteronu - jest juz dojrzały płciowo. U suk bywa to od 6 (szczególnie miniatury) do nawet 18 miesiecy (rasy późno dojrzewające-jak OB). Juz przy pierwszej cieczce suka może zajść w ciążę. Przy czym ta skrajna "późność" dojrzewania jest indywidualna u niektórych ras, w niektórych liniach - generalnie, suka, która nie dostała cieczki do 14 miesiąca kwalifikuje się na badania hormonalne.
-
Pytałaś - odpowiedziałam.
-
dziewcze, najpierw musisz z metryka (lub rodowodem eksportowym, jezeli pies jest importowany) udać się do ZK. Tam wypełnisz deklarację członkowską i wniesiesz odpowiednie opłaty - wpisowe, składke członkowską, rejestrację psa, rodowód, legitymację. W niektórych oddziałach, jak juz było pisane, dostaniesz od reki karteczkę z numerem rejestracji oddziałowej. W innych (zwykle wiekszych) - zarejestrowana zostaniesz po 2-3 dniach. Musi to zrobic osoba pełnoletnia lub osoba, która ukończyła 16 lat (za pisemną zgodą rodziców). Jezeli ani Ty, ani Twój tata nie dopelnili tych formalności, pies nie jest zarejestrowany.
-
Maya, cos w tym jest... tylko tę łódź trzeba umieć zacumować w tej przystani :wink:
-
Juz nie :D I ciesze się bardzo :)))
-
Cairn terrier mojej mamy również kocha swoja klatkę. To jego miejsce, od którego wara innym. Sprawdza się zwłaszcza na wystawach - zdegustowany niemoznością konsumowania innych psiaków Damos z zadowoleniem przyjmuje cichy "swój kawałek domu", który podrózuje razem z nim. Moja belgijka w szczeniectwie tez przeszła etap klatki, dzieki czemu bezboleśnie przyjmuje zamkniecie gdziekolwiek i zostawanie samemu. A babcia sznaucerka do dzisiaj będąc z wizytą u rodziców (moich) rozgląda się za klatką, po czym beszczelnie pakuje się do niej i zasypia zadowolona. :)
-
Cóż... Godi, ja też :) Po tygodniowej niemoznosci (permanentny brak czasu i chroniczne "padanie na nos") wejścia na jakiekolwiek forum, dzisiaj chcę wejść i... no. Nie będę się wyrażać... może nam Marta jakiegoś bana dała ;). Wrażenia po mistrzostwach - fajnie było :) Belga od Magdy Ziółkowskiej DRUGA !!!!!! Wielkie gratulacje :multi: :beerchug: :laola: Mój Kiraczek nie zaliczył... za duzo punktów straciłysmy, ale... nie zdezerterował :D A tak nerwowa wczoraj była, ze tego się bałam... stara babcia sznaucerka, nie przygotowywana, dogłoszona w ostatniej chwili, zmiesciła się z punktacją tuż za połową stawki - co jak na 11,5 letnia suke z zaćmą i problemami ze słuchem uważam za sukces :D . Ogólnie - naprawdę, nie żałuję !!!
-
Heh... wobec tego dalej sie narazam. Niezrozumiałe jest dla mnie, że szczenię nie otrzymało książeczki zdrowia. Wedle przepisów ZK, jest to ŚWIETY OBOWIAZEK hodowcy, którego złamanie grozi sadem kolezeńskim. Z drugiej strony, szczerze mówiąc jezeli koleżanka wzięła psa z takich warunków i mając jakies podejrzenia... trudno oczekiwać cudów i nagłej zmiany podejścia od hodowcy. A tak ogólnie - staram się byc obiektywna, hodowca się nie wypowiedział, a każdy kij ma dwa końce...
-
Ogladałam program o kleszczach i chorobach odkleszczowych - o szczepionkach przeciw boreliozie wypowiedziano się negatywnie :roll: Mniej niż 40 % skuteczności. Program aktualny, nakręcony i puszczony w tym roku (leciał jakos wiosną - kwiecień-maj na jedynce, w godzinach porannych). Później rozmawiałam z wetami - potwierdzili, że szczepionka istnieje, ale podaja ją tylko na wyraźne życzenie. Powód? Swoje kosztuje, a skuteczności nie widać... Optymistycznym akcentem jest to, ze dalej trwaja prace...
-
jak równość, to równość...<kazdy ma jakieś zboczenie... czym bedziesz bić?> :wink: :D Polece tam za chwilę, bo kolezanka podobno się wpisała i jestem ciekawa, czy jej wpis został... a powinien, bo to madra kobitka, łagodna, w słowach oszczędna i kundelki ma (a przeciwna "bezpapierowcom " jest.). Poza tym ostatnim, moje przeciwieństwo ;)
-
Od razu wyjasniam, żeby nie było... nie o błędy ortograficzne i pomyłkę pojęć mi chodzi, tylko o kompletne lekceważenie psów, nabywców oraz psychiki i potrzeb zarówno jednych, jak i drugich. Nieszczęsne konta i kąty wziełam za przykład, bo drazni mnie, samo rzuca sie w oczy i cos o człowieku świadczy... :-?