-
Posts
4764 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by adda
-
Nik@ naprawdę się poznaliśmy?????????? Skojarz mi to jakoś. AAAAAAAA, już wiem, mówiliście, że macie leosia chłopaka, już wiem. Ale twarzy nie kojarzę. Kyane, przecież napisałam, że z Arimą przepłoszyłyście sympatycznego młodzieńca. :D
-
Ale niespodzianka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I na jednym ze zdjęć Milord od tylca. Byłaś w Gdynii?
-
Ale dla nich jak najbardziej trzeba wklejać. Lenka Iryd
-
Ale na razie właściciele tej cudnej rasy. :D :D :D :D :D
-
A poza tym Buddah oglądał!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Tylko go przepłoszyłyście :lol: A ostrzegałam. Chłopak zawsze miał dobre słowo.
-
Trochę tak czuję. Ale u Ciebie od czasu do czasu ktoś się odzywa.
-
A to znowu mój Truskawek. Do leosi ma podobny kolor futerka. http://img.photobucket.com/albums/v420/Anel/503Truskawek.jpg
-
Ja nie słyszałam o takim szkoleniu, żeby tylko w tygodniu. No chyba, że indywidualnie.
-
Ja też karmiłam psa karmą ANF, bo tak polecił weterynarz. Dodam, że na początku ciężko było mi ją dostać. Karmiłam dla szczeniaków dużych ras. I byłam zadowolona. Piesio też.
-
Żeby nie przedłużać tej dyskusji, bo się nie przekonamy wzajemnie. Ja ŹLE czułabym się u weta, który pyta mnie co ma zrobić z moim psem. Uciekłabym od niego w podskokach. A może ci lekarze z Ameryki nie chcą brać odpowiedzialności, skoro decyzję podejmuje praktycznie właściciel psa. Nie zawsze co amerykańskie jest lepsze. Ale już koniec. Bo można by tak jeszcze długo.
-
Chyba jednak się nie rozumiemy. Mój wet przedstawia mi kilka rozwiązań problemu. Zawsze tłumaczy, które jest najlepsze. I zawsze mnie przekonuje, że ma rację. I po czasie okazuje się ZAWSZE, że miał rację. Mam szczęście mieć takiego weta. To strasznie trudno Ci żyć w mojej kulturze.... A ja i tak wolę swoją...
-
Chyba się jednak nie zrozumiemy. Ja nadal uważam, że to wet będzie decydował o tym jak leczyć mojego psa. Moje wypytywanie może doprowadzić do mojej tylko POŁOWICZNEJ wiedzy. Nie będę studiowała weterynarii i uważam, że taka wiedza "po łebkach" jest gorsza niż niewiedza. To poważna dziedzina i niech się nią zajmują odpowiedni ludzie. Owszem, o pupilu właściciel wie najwięcej, jak reaguje, jak się zachowuje, gdzie go boli, itd. itp., bo go zna najlepiej, natomiast o leczeniu już zapewne mniej. Nie zamierzam wkraczać w kompetencje weta. I nie chodzi tu wcale o "podejście Herr Profesor", wcale nie, to już przesada. Ja po prostu mam wyśmienitego weta, i nie muszę szukać dziury w całym. Odpowiada mi jego kompetencja, wiedza, podejście do zwierząt, jego sukcesy zawodowe a najbardziej to, że nigdy nawet przez przypadek nie skrzywdził moich psów ani kota. A, że goli łapy.... Naprawdę..... Nie przesadzajmy.
-
Ja też się pytam, ale z ciekawości i żeby mieć pojęcie, co jest mojemu psu. Ale ponieważ człowiek skończył studia weterynaryjne sądzę, że ma nieco większą wiedzę, niż ja. Wie lepiej co zrobić i jak wyleczyć mojego psa. Ja mogę się u niego "wymądrzać" w mojej dziedzinie. Poza tym wiem, jakie to uczucie, gdy ktoś właśnie wymądrza się na temat, na który nie ma pojęcia. Jakie to irytujące. A ja na temat leczenia psów nie mam pojęcia, więc oszczędzam mu irytacji.
-
Mają, mają nie jednego i to już w drugim pokoleniu. Dlatego denerwuje mnie, że w Polsce jest zazwyczaj jeden reproduktor naczelny, który kryje wszystkie suki i potem bądź człowieku mądry i znajdź męża dla swojej suni, żeby nie był spokrewniony. Inbredowanie jakoś mnie nie przekonuje.
-
Nie twierdzę, że lubię jak moje psy mają ogolone łapki, ale jeśli mój wet stwierdzi, że będzie golił, proszę bardzo. Tak naprawdę nigdy go nie prosiłam, żeby nie golił, ale gdybym go poprosiła, rzekłby: ze mną jak z dzieckiem, jak sobie życzysz...
-
Ja mam jednego weta, do którego jeżdżę i nie muszę szukać innych. I nie sądzę, żeby umiejętności wkłuwania się goląc lub nie miało świadczyć o tym, czy wet jest dobry czy nie. Zapewne pielęgniarka lepiej się wkłuwa niż lekarz, ale czy potrafi lepiej leczyć?
-
Widzę, że doszła do Ciebie strona, to mogę chyba już iść spać. To wciąga. Wsiąkniesz na ładnych parę chwil.
-
Bunia jest bardzo lękliwa. Lenka też była taka za młodu, ale dużo nad nią pracowaliśmy. Teraz też nie od razu garnie się do ludzi. Zresztą całą tą sytuację opisywałam na molosach.
-
Wydaje mi się, ze kobieta coś o tych papierach nakłamała. Tam jest Klub Leonbergera i wszystko jest ok. Zresztą poczytaj sobie to co Ci wysłałam. Bunia rzeczywiście mordke ma siwą. A Lenka nie. Za to Irydzio ma pod nosem trochę białego. Ja cały czas karmię suchym i jakoś nie miałam chwil załamania, znaczy chęci gotowania. Myślę, że to nie kwestia karmy. Może to po prostu takie typy?
-
Mogła mówić prawdę. Te skandynawskie leosie są ogromne. Wyślę Ci na priva adres, to sobie pooglądasz.
-
Bunia jest, że się tak wyrażę bardzo nieśmiała. Większość wieczoru spędziła w sypialni, a jak już udało się ją wyciągnąć do salonu, to pod stołem leżała. A na sesję też niechętnie się zapatrywała. Dlatego większość zdjęć ma na leżąco w kuchni. http://img.photobucket.com/albums/v420/Anel/348Bunia.jpg Patrz jaki Irydek to chudzielok. A Ty narzekasz na Alexa.
-
SH, a próbowałaś szkolenia grupowego? Tam są różne psy, sympatie i antypatie i w grupie psy uczą się m.in., że nie mogą atakować, czy to praca, czy przerwa.