Hi, hi, Truskawek nie słyszał...
Ale ja wcale nie żałuję, że go mam. Ma cudny charakter i super sierść. Jest superowy. No i nie muszę z nim po wystawach latać, co miałoby miejsce gdybym jednak tamtego dostała.
Mi też najbardziej podoba się właśnie takie umaszczenie. Nawet miałam mieć takiego, zamiast Truskawka, ale tamten był z papierami i hodowczyni uparła się zostawić sobie go i wystawiać.
Hi, hi, Truskawek to skrzyżowanie norweskiego leśnego z ragdollem :D
Taki mezalians w hodowli. Mało brakowało a pojechałby do Włoch. Podobno Włosi mają fioła na punkcie rudych kotów.
Ile moje psy pogubiły tego rodzaju adresówek, nie wspomnę...
W miarę długo trzymają się takie "beczułki" plastykowe, nie zakręcane, tylko zamykane na wcisk.
Ale chyba najlepiej wygrawerować blaszkę i przypiąć do obroży jakimś mocnym kółkiem. Widziałam też takie blaszki przynitowane wręcz do obroży, ale to można zrobić przy obroży skórzanej, ewentualnie parcianej, przy wszelkiego rodzaju łańcuszkach kiepsko to widzę.
Deszcz??? Te zdjęcia są z rana, jak dopiero co zaczął śnieg padać. Teraz, jak wróciłam do domu, jest przepięknie. Wszystko białe, drzewa, krzaki, nawet ogrodzenie. Tylko u nas "trochę" śnieg uklepany przez psiule. :D