No tak, nie mam wiadomości, jak teraz jest w Paryżu, bo koleżanka właśnie od 2 lat mieszka w Montrealu. Ale fajnie, że władze coś z tym problemem zrobiły. W Warszawie często widzi się w centrum na np. Marszałkowskiej, że idzie sobie pan z psem na smyczy i pies w trakcie spaceru robi na chodnik, a właściciel nawet się nie zatrzymuje i ten biedny pies idąc załatwia się. I potem to jest tak "rozciągnięte". Nie wspomnę o sprzątaniu. Nikt nie sprząta, tzn. na pewno ci bardziej uświadomieni sprzątają, ale ja jeszcze nigdy nie widziałam, żeby tak się działo.