-
Posts
1099 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dorotak
-
[quote name='Berek']No cóż, podejrzewam że jedyną osobą ktora mnie nie zlinczuje bedzie dorotak :lol: [/quote] Ja bym tam taka pewna nie była - ja to zawsze chętna do linczu przecież :mad: :diabloti: No to widzę, że muszę zakupić tego MP... Bo tak linczować bez znajomości tekstu to niesportowo... :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
-
No to jeszcze zakłaczone zdjęcia :evil_lol: Cholerka, zimna ta woda... :diabloti: [IMG]http://www.dorotak.net/atos/zima1.JPG[/IMG] Nieeee, na kąpiele to jeszcze trochę za wcześnie, zdecydowanie :evil_lol: [IMG]http://www.dorotak.net/atos/zima2.JPG[/IMG]
-
Żeby nie było - nie mieszkam w mieście i z moim psem chodzę codziennie do lasu. I WIEM, że po samych spacerach w lesie (wielogodzinnych w sumie, codziennie), również wycieczkach rowerowych, mój pies z nudów dostałby świra. Więc wierz mi - NIE o to głównie chodzi :cool3: Obyś się nie musiała o tym prawdopodobieństwie przekonywać :shake: - bo ja akurat mam małe szanse na dostanie mandatu :p (jak pisałam mieszkam pod Warszawą i na PM pojawiam się bardzo okazjonalnie).
-
Ale łamiesz prawo tak samo, jak ludzie, którzy spuszczają swoje psy ze smyczy na PM. Co więcej - psom na PM grozi za to mandat, a Twojego psa nadgorliwy/niewyżyty myśliwy może po prostu zastrzelić. Dalej uważasz, że te pieski z miasta są biedniejsze? :cool3: Bo to nie kwestia wiary a wiedzy :cool3: Taka drobna różnica. ;) Zresztą, nikt nie mówi, że nie potrzebuje zupełnie. Poczytaj dobrze ;) Prawda jest taka, że chcąc naszym psom zapewnić konieczny ruch i ćwiczenia tak naprawdę musimy łamać prawo. Czy mieszkamy w mieście czy poza nim. Więc stojąc z góry na przegranej pozycji wobec prawa każdy psiarz powinien ze skóry wychodzić, żeby jego milusiński nie przeszkadzał innym psiarzom, osobom spacerującym, rolkarzom, rodzinom urządzającym piknik itp. Bo jeśli nadwyrężymy ich cierpliwość i wymuszą oni przestrzeganie prawa to... marny los naszych psów :shake: Nie zgadzam się przy tym z Berek, że sprawę załatwiłoby pozwolenie na bieganie luzem psom "z certyfikatem" (jakimkolwiek). Jaki jest poziom szkolenia to każdy widzi :diabloti: Mielibyśmy same psy z certyfikatami a poprawy sytuacji... żadnej. Moim zdaniem należałoby dążyć w kierunku dotkliwych kar za niewłaściwe zachowanie psa. Nieważne, czy jest luzem, czy na smyczy, czy jest Mistrzem Świata czy zwykłym domowym pupilkiem. Jeśli skoczył na kogoś, przestraszył, przewrócił dziecko - kara taka, żeby następnym razem właściciel przywoływał psa jak tylko zauważy kogoś majaczącego na horyzoncie. :p
-
[quote name='eria']olbrzymy nie są gorsze od średniaków i też mają swoje spotkania ! HA ![/quote] Super! :klacz: [quote name='Ka-Vanga']Gass, Naf i patysio :evil_lol:.[/quote] Noooo, jak takie się rozpędzą, to... ratuj się, kto może :evil_lol: :loveu:
-
[quote name='niedzwiadek:)']I teraz wytlumaczcie mi co to jest [B]TOY[/B] i [B]TEACUP[/B]. [/quote] W skrócie? Miłe kundelki :lol: Ani FCI ani AKC nie uznają żadnych innych odmian sznaucerów niż te, które wymieniłaś na początku postu - trzy wielkości w określonych umaszczeniach. Wszystkie inne odmiany to radosna i głównie marketingowa twórczość "hodowców". Tak jak schnoodle i podobne... :evil_lol: Rany - pies w wersji "teacup" :-o. Ciekawe kiedy doczekamy się wersji "matchbox" :diabloti:
-
Filonek_bezogonek: pozostaje mi zgodzić się z przedmówcami - dzięki, że jeszcze istnieją tacy hodowcy! Dla których nie jest ujmą i skazą na honorze jak ktoś spyta o cenę... A przewrotnie innym powiedziałabym tak... Jeśli zależałoby mi na dobrych rękach dla moich szczeniąt, to wszystkim, którzy piszą z pytaniami o szczeniaki i zamiast o cenę wypytują o cechy rasy itd... - odmówiłabym z miejsca. Tak, odmówiłabym. Bo to by znaczyło, że rasą zainteresowali się "z ogłoszenia" i tak naprawdę nic o niej nie wiedzą. Jeśli ktoś faktycznie interesuje się daną rasą, to nie w momencie, kiedy szuka już szczenięcia, tylko dużo wcześniej. Wtedy zamęcza hodowców pytaniami (bezpośrednio lub mailowo), bez związku z aktualnym miotem. I potem, jak już dojdzie do skojarzenia, które mogłoby go interesować, to... główną niewiadomą tak naprawdę jest cena ;) Bo inne rzeczy, to on już doskonale wie. :evil_lol: :diabloti: Oczywiście, to duże uproszczenie, wiem ;) Ale Wy też upraszczacie :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Co za problem, jak rany, odpowiedzieć na pytanie o cenę? Urażona duma, że nikt nie napisał przy okazji swojego życiorysu? Oczywiście, że nawet takie pytania mogą być grzeczne lub nie. Ale samo "zdradzenie" ceny szczeniaka przecież do niczego nie zobowiązuje. Jeśli po podaniu ceny przyszły właściciel wykaże dalsze zainteresowanie, to hodowca przecież też będzie zadawał pytania i oceniał, czy to właściwa osoba. I nie ma obowiązku sprzedania tej osobie szczeniaka, mimo wyjawienia Wielkiej Tajemnicy jaką jest cena...
-
No to jutro się raczej nie spotkamy :shake: Może kiedy indziej ;)
-
[quote name='jo_ann']ja tam wole blocko niz mroz -20! :evil_lol:[/quote] Taaaa, porozmawiamy jutro :diabloti: po dwóch godzinach brykania na dworzu (ma lac dwa razy mocniej... :roll:) [quote name='gassira']i tylko ludzie,których mijam się mocno zastanawiają co ja wyrabiałam:evil_lol:[/quote] Normalka :evil_lol: Jutro pogoda ma być dalej fatalna :shake:. Ale jeśli będziecie, to może spotkajmy się trochę po 11.00 koło pomnika szczęśliwego psa (żeby ustalić jakieś miejsce).
-
[quote name='Berek']no przypomnieć sobie do licha! :razz:[/quote] :roll: No nic odkrywczego, niestety... Tylko to, co przeciętny średniak zjada na co dzień ;) - kawałki patyków, zabawek, foliowych torebek (mogą być torebki w całości - najlepiej z jadalną zawartością :evil_lol:), chusteczki higieniczne, trawa... No nuuuuuda generalnie. Jedyną nietypową rzeczą był kawałek skórki z pomarańczy (taka "ćwiartka", łyknięta bez pogryzania) z wbitym w nią kawałkiem nożyka do tapet (taką żyletką). G...na różnego rodzaju rozumiem, że się nie liczą - zbyt pospolite? :evil_lol: No myślę i myślę i... nic innego. :shake: Za to zżera oczywiście sporo rzeczy jadalnych, ale niestrawialnych jak np. kartofelki czy marcheweczki w całości, bez rozgryzania... :lol: [quote name='Berek']P.S. Dorotka - o kurcze, a ja znam calkiem normalne samce średniaczki. No patrz. :evil_lol:[/quote] No ale to jeszcze nie obala mojej teorii... :evil_lol: Zwłaszcza, że nie zdefiniowałyśmy, co to jest "normalny średniak". To, że ludzie mają z jakimś problemy nie oznacza wszak od razu, że jest nie-normalny :cool3:
-
[quote name='gassira']ja skłoniam się do godziny 11-tylko tam straszne błocka:evil_lol:[/quote] A to zapraszam ja z Atosem ;) Błocko... No cóż zrobić. Wedle prognozy ICMu jutro ma znowu padać, więc błocko w niedzielę będzie już gigantyczne :roll: Takie życie... Ale psom to raczej nie będzie przeszkadzało :evil_lol:.
-
[quote name='Berek']Podtrzymuję swoje twierdzenie - przy rozsądnym (może być nawet instynktowne) prowadzeniu są to bardzo dobre psy - towarzysze, psy dla rodziny dość jednak aktywnej. [/quote] I ja tu się z Tobą w 100% zgadzam ;) Z dokładnością do tego, co przeciętny człowiek rozumie przez "rozsądek" oraz "aktywność" :lol: [quote name='Berek']Uchylę rąbka tajemnicy, już niedługo spełnię Twoje wymagania i to w druku :lol: [/quote] Super ;) [quote name='Berek']No widzisz Dorotko, jednak jest tak że piękno w oku patrzacego - a moze jest jednak róznica w maściach? ;) [/quote] W sensie czarne a pieprzaki? Nie sądzę. Akurat wszystkie moje historie zasłyszane dotyczą pieprzaków - jeszcze do niedawna :evil_lol: czarnych ze świecą było szukać :lol: Natomiast skłonna byłabym dopatrywać się różnicy w płci. Bo akurat wszystkie zasłyszane przeze mnie "krew w żyłach mrożące" historie dotyczyły psów-psów ;) Osobiście przed Atosem miałam okazję obserwować dwie suki-pieprzaczki, które mieszkały w sąsiednim bloku. Były bardzo sympatyczne, bezproblemowe, jedna może trochę zbyt głośna ;) To zachęciło mnie jeszcze bardziej do rasy. Jak już miałam Atosa to poznałam pana - dalszego sąsiada - z psem-pieprzakiem. Tego psa autentycznie się bałam. Był niebezpieczny zarówno do psów jak i ludzi. Atosa-szczeniaka zaakceptował, ale mnie kilka razy przed złapaniem za twarz uratował jego kaganiec... Rozmawiałam z wieloletnią hodowczynią, która zawsze bez problemu dawała sobie radę z sukami, ale jak postanowiła sobie zostawić psa, to po profesjonalną pomoc do szkoleniowca zgłosiła się jak pies miał parę miesięcy... I tak dalej... Jak teraz wspominam, to wszystkie te złe wspomnienia ludzi dotyczyły psów-psów (akurat pieprzaków, ale nie sądzę, żeby to miało znaczenie, naprawdę)... Nawet tu, na Dogo, jak zdarzały się przypadki, że ktoś zgłaszał problemy ze średniakiem, to właśnie dotyczyło to psów-psów. Oczywiście, zdarzają się wyjątki od tej reguły. Ze dwa-trzy miesiące temu spotkałam na środku dosyć ruchliwej ulicy :lol: ludzi z czarnym średniakiem. Akurat byłam z Atosem więc stanęliśmy chwilę porozmawiać (kierowcy trochę trąbili, ale co tam :diabloti:). Pies był z tej samej hodowli co Gassira, już dorosły (3 albo 4 lata), przerośnięty, ale pięknie zbudowany. Obwąchał się z Atosem wyluzowany, bez żadnego spięcia a potem zaczął go zachęcać do zabawy. A ta moja sierotka była cała przerażona tym, że jakiś samiec się nim interesuje a do tego samochody jeżdżą mu prawie po łapach... Naprawdę fajny był ten średniak (na ile można go było ocenić przez dwie zmiany świateł :evil_lol:). [quote name='Berek']Więc to naprawdę chyba jednostkowe doświadczenia. [/quote] O nie, to nie są jednostkowe doświadczenia ;) Nie było ich może tysiące, ale dziesiątki na pewno. [quote name='Berek']No i jeszcze kwestia tego, czego ludzi oczekują od swoich psów i co są w stanie znieść.[/quote] Otóż to! Przecież ja nie mówię, że to psy do niczego. Tylko, że trzeba wiedzieć, na co się decyduje :lol: [quote name='Berek']Dla mnie demol mieszkania jest naturalną konsekwencją sprowadzenia do domu szczeniaka sznaucera średniego[/quote] A tu zdziwię się podobnie jak Gassira - żaden znany mi bliżej średniak nie był demolantem mieszkaniowym :crazyeye: No, chyba że coś "się zepsuło" w trakcie tradycyjnej głupawki i biegania po mieszkaniu z prędkością podświetlną :evil_lol: Żadnego rozwlekania, wybebeszania kanapy, zjadania co ważniejszych dokumentów itp. Akurat pod tym względem każdemu mogę polecić tego psa. On wykańcza w bardziej finezyjny sposób... :diabloti:
-
No to jak tam warszawskie średniaki? :cool3: Co sądzicie o niedzieli na Polach? My z Atosem będziemy sobie spacerowali od jakiejś 11.00...
-
[quote name='Berek']Co do inteligencji średniakow, zauważam że opinię o ich "głupocie" wypowiadają ludzie pozbawieni mózgu (taka ciekawostka przyrodnicza). :evil_lol: [/quote] Aż tak daleko idących wniosków bym nie wyciągała... Z inteligencją tych osób czy brakiem mózgu naprawdę nie ma to wiele wspólnego. Jest raczej rozpaczliwym dowodem na niezrozumienie potrzeb psa i zły wybór rasy... :shake: [quote name='Berek']Faktem jest że średniaka nie da rady "zaniedbać wychowawczo". :lol: To znaczy da radę ale skutki sa opłakane. :lol:[/quote] No dobra, dalej piszesz o szkoleniu. Super! Ja też zawsze mówię, że to psy, które nigdy nie odmówią pracy. Ale teraz podchwytliwe pytanie :diabloti: - [B]ilu[/B] - Twoim zdaniem - właścicieli średniaków bierze je, bo chce z nimi pracować? Ilu z nich poradzi sobie z tymi "kremówkami"? Ja trochę z moim psem pracuję, a i tak na tej "kremówce" łamię sobie czasem zęby (nieświeża już jakaś lekuchno, czy jak? :evil_lol: ) Zawsze będę przeciwna takiemu radosnemu "to milutkie, prościutkie psy, mięciutkie jak kremówki". Sama napisałaś - nie zaniedbać, bo skutki będą opłakane. No więc jeszcze raz - [B]ilu[/B] przeciętnych właścicieli (takich zwykłych, co to chcą miłego psa do towarzystwa) będzie w stanie ich "nie zaniedbać" a [B]ilu[/B] spotkają te "opłakane skutki"? Za często spotykam się z opiniami takimi, jak przedstawiłam wcześniej. A jeszcze [B]nigdy[/B] nikt do mnie nie podszedł i nie powiedział "o, średniak, miałem takiego - super pies, to był pies mojego życia!". Jakoś zawsze podchodzą i zaczynają wyliczać problemy... To nie znaczy, że to są psy z kosmosu - ale też zdecydowanie nie są to psy dla każdego, komu spodobało się zdjęcie w książce. I moim zdaniem o tym warto pisać, a nie o tym, że łatwo się szkolą...
-
[quote name='jo_ann']Romas, Ty lepiej wal w glowe tych, co chca sredniaka, a nie przetestuja takiego na zywo... :evil_lol:[/quote] Walimy, walimy - ale oni w większości wiedzą lepiej :diabloti: :evil_lol: [quote name='jo_ann']a Dorotak milczy, bo pewnie potajemnie juz tam cos w tym guscie hoduje.. a Atos to tylko przykrywka:lol:[/quote] Ja nieodmiennie jestem zdziwiona, że jest TYLE ras, a jak człowiek ma konkretne wymagania, to okazuje się, że... akurat takiego nie robią :evil_lol: Ale nie wrabiaj mnie w żadne gryfoniki :angryy: Tak naprawdę może najbliżej mojego ideału jest wbrew pozorom... pudel :cool3: Chociaż też nie bez "ale" :lol: [quote name='Ka-Vanga']Niedzwiadku, nie moge sie zgodzic z tym co napisales/las. [/quote] Ja również zupełnie się z tym nie zgadzam i ciekawa jestem, czy niedźwiadek pisał(a) to z własnego doświadczenia, czy z książek? Miniatury bardzo się zmieniły i obecnie takie jak opisuje niedźwiadek, to naprawdę rzadziej się spotyka. "Małe zarazy" drące japę na wszystko? Tu naprawdę wiele się zmieniło. No a średniak jako "taki bezpieczny wariant" :crazyeye: Jo_ann, widzisz? A ty narzekasz :diabloti: Się powinnaś cieszyć :multi: :evil_lol: Ciekawe dlaczego jakieś 80% osób z którymi rozmawiam i które mają (lub miały) do czynienia z tymi psami mówi o nich, że są "głupie", "nic do nich nie trafia", "agresywne" i że "nigdy więcej" (znam państwa, którzy po średniaku powiedzieli "nigdy więcej [B]żadnego[/B] psa w domu", tak im dał popalić :p ). Więc jak to jest ten bezpieczny wariant, to ja nie chcę znać innych :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
-
[quote name='Mokka']Teraz muszę być grzeczna, wykonywać zalecenia pani doktor, to może za jakieś 2 miesiące będę mogła pobiegać :cool3:. [/quote] No inaczej być nie może ;) Zdrówka! :drinking: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :Rose:
-
[quote name='Mrzewinska']A czy pracowalas takze z psami-samcami?[/quote] Hi, hi - ja pracuję. I osiwiałam już dosyć skutecznie :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: [quote name='Mrzewinska'] Te, ktore spotykalam, byly bardzo trudne - mala wiez socjalna. Ciekawe, bo w Kanadzie znajomy trener uwazal sredniaki za najbardziej zrownowazone spokojne najlatwiejsze superpracusie.[/quote] Co do chęci do pracy - zgadzam się z tym, co Magda napisała. Czy aż superpracusie? Nie mam specjalnie porównania - w porównaniu z moim poprzednim jamnikiem to super-hiper-pracuś z obsesją na punkcie pracy ;)))) Tak więc chęć do pracy na pewno ułatwia szkolenie. Natomiast znane mi średniaki nie są "najbardziej zrównoważone i spokojne" - to raczej nerwusy. I to na pewno przeszkadza. Ale też może to "uroda" naszych linii hodowlanych. Niestety sznaucery ze względu na swój wygląd są bardzo podatne na dobór hodowlany "pod futerko" :shake: Natomiast nie zgodziłabym się z Magdą co to tego zafiksowania i trudności w naprawianiu różnych błędów szkoleniowych. Tu moim zdaniem średniaki różnią się od belgów. Mi właśnie bardzo odpowiada to, że - przynajmniej mój pies - jest bardzo wyrozumiały dla moich eksperymentów :lol: Robimy tak - OK, chcesz to zrobić inaczej - też jest OK. Byle tylko pracować. Oczywiście, że w trakcie jednej sesji zdarza mu się "zafiksować", ale to nie jest tak, że nie można go z tego wyprowadzić. To, co mi osobiście przeszkadza w pracy z psem, to jego pobudliwość oraz... hmmm... nie wiem jak to nazwać, ale nazwijmy to eufemistycznie (jak z tych osławionych opisów rasy :diabloti:) - duża samodzielność :evil_lol: Czyli dopóki pracujemy i absorbuję jego uwagę - jest OK. Jak tylko robię przerwę, to natychmiast jest "a, już nie masz mi nic do zaoferowania? - to ja sobie pójdę poszukać jakiegoś zajęcia"). No i idzie :evil_lol: (a przynajmniej próbuje). W każdym razie wizja taka, że siedzę w parku na ławce a pies spokojne leży obok jest... no nierealna :diabloti: Niby rasa stróżująca i w związku z tym samodzielna, więc nie powinnam być jakoś specjalnie zaskoczona takim zachowaniem... :cool3: No i mój pies zdecydowanie nie jest "myślicielem", ale nie wiem, czy to taka jego cecha osobista, samcza czy rasowa. Zdecydowanie jest zwolennikiem działania. Myślenie, rozwiązywanie problemów... Nie, to zupełnie nie jego domena. Na szczęście... Bo jakby przy swojej chęci do pracy był jeszcze inteligentny, to by mnie zupełnie wykończył :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: A propos jeszcze tego nieszczęsnego ślinienia się bokserów. To po prostu jest tak, że jednym osobom pewne rzeczy nie przeszkadzają, a inne tego samego nie zniosą. Psy posiadające brodę (jak sznaucery) zawsze tą brodę mają utytłaną, mokrą, obecnie czasem zamarzniętą ;), wplatają się w nią śmieci, resztki jedzenia itp. Mimo częstego mycia nie będzie ona nigdy sterylna. Są osoby, dla których to jest obrzydliwe i nigdy takiego psa do swojego domu nie wpuszczą a już na pewno nie zbliżą swojej twarzy do takiej mordy :evil_lol: Mi osobiście to nie przeszkadza. Ani kapiąca broda po każdym piciu, ani syfiasta po każdym spacerze. Ale nie będę się upierała, że to żaden problem i zawsze o tym mówię zniechęcając ludzi do tej rasy :diabloti: Myślę, że ważny jest dystans. I trochę mniej emocjonalne podeście do swojej ukochanej rasy...
-
[quote name='Mrzewinska']Ale ja nie klikalam z zewnatrz przypadkowego wejscia:-)))[/quote] Ja nie twierdzę, że to dokładnie ta sama metoda ;), ale że pomysł podobny. W kształtowaniu pierwsze wejścia są przypadkowe - kolejne już nie powinny. Generalnie pomysł wydawał mi się sensowny, ale - hmmmm - zbyt wymagający abstrakcyjnego myślenia od psa. Spodziewałabym się przy tej metodzie strasznej "walki" z nastawieniem psa na same pachołki (bo one są zdecydowanie bardziej konkretne i widoczne dla psa niż "środek kwadratu" :evil_lol:). [quote name='Mrzewinska']Bo to nie jest szybki sposob[/quote] Żaden sposób, w którym próbujemy jakoś psa przekonać do idei kwadratu, nie jest szybki :razz: Szybkie są sposoby, w których pies wykonuje inne ćwiczenie, "przypadkowo" dające ten sam efekt na placu (własnie np. wysłanie naprzód z zatrzymaniem). :evil_lol: [quote name='Mrzewinska']Ja chce, zeby ona zrozumiala wygrodzone miejsce. Z tasma byloby dla mojej psicy o niebo latwiej.[/quote] No właśnie - wydaje się, że z taśmą to ćwiczenie robi się dużo łatwiejsze. Głównym problemem jest to, że "parametry" tej taśmy nie są określone i może się zdarzyć, że będzie ona słabo widoczna dla psa. Dlatego z pracy na samych pachołkach chyba też nie warto zupełnie rezygnować...
-
[quote name='Mrzewinska']No skoro tak, to pomysl jest prosty jak konstrukcja cepa:mad: Nalezy sprawic, aby pies poszukiwal terenu oznaczonego pacholkami, chociaz nic nie pozostawia sie w srodku dla zachety. I tylko tyle:loveu:[/quote] Jasne ;) Pamiętam, że swego czasu parę osób chciało podobnie uczyć psy stosując kształtowanie klikerowe (klikam i nagradzam jak pies znajdzie się między pachołkami - nie naprowadzam w żaden sposób, żadne żarcie, zabawki, pokazywanie ręką). Poza początkami tej pracy więcej chyba już nic nie czytałam o efektach. Nie chcę przez to powiedzieć, że metoda jest zła - prawdopodobnie po prostu zabrakło cierpliwości ;) Czy stosuje Pani taśmę ograniczającą kwadrat? I nagradza "przekroczenie taśmy"? Czy też czysto - cztery pachołki i pies ma wymyśleć koncepcję "środka"? Wydaje mi się, że tak postawione zadanie jest bardzo trudne dla psa. Dlatego z dużym zainteresowaniem będę śledziła dalsze wieści "z placu boju" :loveu:
-
[quote name='Mrzewinska']Mysle, ze lepsze byloby spotkanie, polegajace na wymianie doswiadczen, przecie to ma byc zabawa, przynajmniej w moim odczuciu.[/quote] Spotkanie - świetnie, zabawa - ma się rozumieć :multi: - ale to można zrobić od czasu do czasu a z psem pracuje się stale ;) Więc czemu nie zacząć myśleć albo nawet działać wcześniej, żeby na tym spotkaniu mieć już jakieś przemyślenia czy doświadczenia do porównania? :cool3: :lol: [quote name='Mrzewinska']Nie moge pewnych rzeczy opisac, bo kazdy pies reaguje inaczej, drobne, niemal niedostrzegalne roznice wystepujace w odpowiedziach psa na wskazowki czlowieka moga zdecydowac o powodzeniu lub klesce.[/quote] Jasne, to jest oczywiste. Ale dotyczy każdej metody - nawet takiej sprawdzonej od wieków i wałkowanej na różne sposoby. ;) Jak się nie będzie obserwowało psa i reagowało odpowiednio, to efektu nie będzie, prawda? Przecież tu chodzi tylko o zasygnalizowanie pomysłu, a nie kompletny algorytm uwzględniający każde możliwe zachowanie psa i każdą możliwą reakcję przewodnika ;) [quote name='Mrzewinska']byle bylo cieplej.[/quote] Zgadzam się!
-
[quote name='dog_master']BTW ma ktos fotki, jak kwadrat jest teraz ogrodzony? Moje delikatne piesie pewnie bedzie robilo problemy z roznego typu[/quote] Trudno powiedzieć, że on jest ogrodzony ;) - ma być na ziemi linia łącząca pachołki. Czy to będzie linia namalowana kredą, czy wyznaczona żyłką wędkarską, czy też grubaśną 10cm taśmą - tego niestety nie możesz być pewna. :shake: Co prawda napisane jest w regulaminie, że linia ma być "widoczna", ale to takie trochę mało precyzyjne :evil_lol: [quote name='Berek']A dlatego namawiam Zofię na priv, że wiem z doświadczenia że jak coś jest na etapie prób i nie ma 100% pewności że przyjęte przez nas stałe i zmienne są prawidłowe, to czlowiek niekoniecznie chce się dzielić z calym światem [/quote] Oj, ale przecież to jest forum dyskusyjne. Nikt nie będzie żądał gwarancji powodzenia tej metody ;) Ani nie zwróci się z reklamacją, jak nie wyjdzie ;) Po prostu ciekawy jest każdy pomysł i nad każdym można podyskutować - chociaż teoretycznie, dopóki warunki na dworzu nie są zbyt zachęcające do ćwiczeń praktycznych :evil_lol:
-
[quote name='Mrzewinska']Ale nic to, kiedys beda kolejne zmiany. Moze przemyslane. Ech, oby! To chyba takie nasze życzenie noworoczne może być :lol: Bo życie wskazuje, że o zmianach i nowym regulaminie dowiemy się dopiero jak... wejdzie w życie. I może będzie lepszy a może... lepszy inaczej :evil_lol: [quote name='dog_master'] Aha, dzieki wielkie :smile: Czyli uczymy 4x4, i tak do 2 nie dojdziemy ;-) Nie mów "hop" ;) I zwróć uwagę, że teraz już obowiązkowo kwadrat poza pachołkami musi być wyznaczony linią na ziemi. Ale jeśli masz w pamięci stary regulamin, to przeczytaj dokładnie nowy. Bo tam w kilku miejscach są kruczki, które łatwo przeoczyć. Dopiero na ostatnich zawodach sędzia Lewkowicz zwrócił moją uwagę na to, że przy przeszkodzie w klasie 0 dozwolone są tylko 3 komendy! Czyli nie możesz dać "hop" "hop" "do mnie" "noga" (znaczy możesz, ale z jedną komendą dodatkową karaną punktowo). A już w klasie 1 jak najbardziej dozwolone są 3 lub 4 komendy... (wydawało mi się, że dokładnie czytałam regulamin, ale tego szczegółu jakoś nie doczytałam :p).
-
[quote name='dog_master']Mi sie te kojarzylo 3x3, ale tu widze 4x4... hm, sama nie wiem...[/quote] W starym regulaminie (obowiązującym do połowy tego roku) był 3x3. Potem nastąpiła zmiana i "ułatwienie" i w klasie 1 jest 4x4 (ale w klasie 2 już po staremu jest 3x3).
-
[quote name='dog_master']Tak. Sa nowe przepisy od pol roku i m.in. jezeli pies nie ma tatuazu, a ma chip [musi byc mozliwosc identyfikacji psa...], to WLASCICIEL ma posiadac czytnik! [/quote] Na szczęście są już nowsze przepisy :cool3: i obowiązek posiadania czytnika spoczywa na organizatorze zawodów, nie na przewodniku :lol: W "[B]Zbiorze zasad organizowania i przeprowadzania imprez sportów kynologicznych...[/B]" napisano: [quote]Na każdej imprezie sędzia, lub osoba przez niego upoważniona, musi dokonać identyfikacji psa. [B]Organizator winien zapewnić czytnik[/B] do odczytu mikrochipów.[/quote]:multi:
-
[quote name='Asti']Rozwiązanie: Petycja do władz o uznanie dnia, w którym odbywają się zawody agility, świętem narodowym :lol:[/quote] Akurat 2 maja już jest świętem narodowym - dokładnie [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dzie%C5%84_Flagi_Rzeczypospolitej_Polskiej"]Świętem Flagi Rzeczypospolitej Polskiej[/URL] :cool3: Tylko to takie święto drugiej kategorii, bo nie jest jednocześnie dniem ustawowo wolnym od pracy. Ale święto jest... :lol: