-
Posts
7787 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ARKA
-
Mamy nadzieje, no i Agata odpocznie. A KOT bedzie odwiedzac ich????
-
Tez tak mysle ale mając psa "pod ręką" lepiej aby byl wykastrowany;) W przyrodzie, ze zwierzetami, w okresie najsilniejszego ich instynktu prokreacji rozne 'cuda' sie dzieją. Mialam sunie niekastrowaną( nie mogla byc ani zastrz. hormonalnych), miala 14 lat. Spokojna stateczna sunia..a jak cieczka 'diabel w nią wstępowal" jak nastolatka, do kazdego psa;) Normalnie psow nie znosila, gonila jak "wsciekla".
-
No moze i tak byc ale........ w przyrodzie, niestety wszystko jest mozliwe:shake:
-
:shake: mylisz sie, niestety moze dostac...a zwazywszy jeszcze stan zdrowia suni.
-
[quote name='majqa']3mam kciuki, oby się udało. Zastrzyk "anty" raczej byłby bardziej wskazany niż sterylka, na ten moment przynajmniej. Bida i chorobą i wiekiem i skutkiem przeżyć, jest jeszcze zbyt słaba na cięcie. Wprost przeciwni, zadnego zastrzyku anty, przy tarczycy i zagrozeniu po nim ropomaciczem gdzie sunia operacji by nie przezyla? Tylko kastracja psa. Zreszta to lek.wet. sam powie. No i tylko pod nadzorem w czasie cieczki bo sasiedzi nie spia-psy;) Mysle,ze jesli ktos ma tak Wielkie Serce i Sunie chce adoptowac to da rade dopilowac w czasie cieczek przy wykastrowanym swoim psie.
-
Figa i jej szóstka dzieci już w swoich domach. Wygraliśmy tę batalię.
ARKA replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ania W']Nie zależnie od dalszego przebiegu sytuacji należy się zastanowić co będzie z całą drużyną dalej. Nie mogą w nieskończoność zostać w tej przychodni. Na razie czekamy czy nic się nie rozwinie (oby nie!) ale po okresie, wktórym coś może się "wylęgnąć"[B] muszą trafić w bezpieczne miejsce , choćby tymczas[/B]...[/quote] Dokladnie! One nie mają tak naprawde gdzie wracac, bo teren gdzie byly jest skazony:shake: -
[quote name='Pieskowa']Lekarz leczy, aplikuje leki, kroplówki a opiekun opiekuje się, czyli zapewnia odpowiednie warunki. A jak opiekujacy sie tych WARUNKOW NIE MA??? Tu jest caly problem, po co walic kroplowki, surowice, leki, kiedy psy musialy wracac do kurnika. Koko w stanie krytycznym, 41C, wrocila na noc do kurnika(musila jak wynika z opisu wgramoli sie do niego jakos, czy dala rade?), rano byl zimny trup. PO TO jest lekarz aby ocenil sytuacje i podjal najkorzystniejsze decyzje, zasugerowal, dla DOBRA psa-zycie czy smierc bez niepotrzebnego bolu lub udstepnil swoj gabinet na noc dla suń. To jest moje zdanie.
-
Ano wlasnie! Skoro zaczelo sie leczyc 'stado' z parwo to trzeba bylo to dokonczyc a tak.........ani rezultatow leczenia a parwo siane rowno, jak leci, po roznych psach.......
-
[quote name='Pieskowa']Niektórzy piszą że chorego psa nie chce przyjąć żadna klinika, że lekarz powinien psa zostawić u siebie w przychodni a z drugiej strony pretensje że pies zaraza sie w lecznicy. Psia pielęgniarka. Nie w przychodni tylko w gabinecie(jak rozumiem JEDNO pomieszczenie!sic), ktory JEST JUZ SKAŻONY!!! "MAŁA" ale jak znacząca roznica dla zycia psa. Lekarz nie jest "przypadkowy" ani gabinet tez, tylko to lekarz PROWADZĄC.
-
gamon, tak to sobie mozemy planowac przewozenie pieskow do adopcji, bezdomnych, ZDROWYCH lub chorych uleczalnie a te psy mają PARWOWIROZĘ i KAZDA GODZINA jest na WAGE ZYCIA!!
-
Aniu, sprawdzilam. Jak najbardziej poleca tego weta!!!!
-
Szkoda...tam chyba jeszcze jakas organizacja jest w Toruniu, jest TOZ ale..ktora to godzina teraz...nikogo sie nie zlapie. Ja tylko moge sprawdzic u...jednego weta, opinie o tym:shake:
-
KTÓRYM, podaj jego nazwisko??
-
[quote name='Osiolek']Uczciwie mowiac sama nie wiem co jest lepsze - z daleka od wszelkiego "wgladu", gdzie Agata i nikt inny nie moze sprawdzic, u weta o ewentualnie sredniej renomie, czy tez u weta w kiepskich warunkach, ale na miejscu, gdzie Agata w kazdej chwili moze wiedziec co sie z psami dzieje... Wydaje mi sie,ze wetka co leczy sunie jest conajmniej tez nie o sredniej a o zlej renowie....Widac, ze parwo nie potrafi leczyc to raz(dawkowanie surowicy) i suki najprawdopodobniej u niej parwo zlapaly wiec? Poza tym nie do Agaty mam zale a przede wszystkim do wetki. Agata nie musi wiedziec a lekarz powinnien. Wiedziala ze sunia byla w stanie agonalnym, temp 41C i wraca do budy????! Tak robi lekarz, pozwala na to?? Albo sugeruje zdecydowanie eutanazje albo poprostu zostaje na noc sam z psem w gabinecie i czuwa albo pozostawia suni u siebie w gabinecie, w takiej sytuacji, tak MYSLE!! Lekarz to powolanie a nie praca od do godziny i zamykam biurko na kluczyk.
-
:roll: jak bedzie cos nie tak to wiesz gdzie psy pojdą... Czy wy dzwonicie gdziekolwiek czy tylko e-mail wysylacie z zapytaniami? Czy dzwonilyscie do fuundacji KOT, znasz adres tego gabinetu, nawisko weta?
-
Aniu, czy mozesz podac adres tego gabinetu im wiecej ludzi bedzie wiedzialo o jakim mowimy tym szybciej moze info bierzemy? Podaje chociaby Emir, ona ma doswiadczenie z wirusowkami to bedzie wiedziala o co pytac tego weta, czy ma doswiadczenie w wlace z parwo.
-
[quote name='Ania W']Kto sprawdzi co miały podane? Kto skontroluje w jakim są obecnie stanie? Osoby, z którymi się kontaktowałam z Torunia nie znają go (jedna osoba kojarzy, ale nie najlepiej)... Dopiero wieczorem będę widziała coś więcej. Na teraz wiem, że to jest tylko prywatny gabinet weterynaryjny a nie klinika. Aniu, tam gdzie sa suczki leczone to tez gabinet, gabinet nawet bez klo:roll: tak Agata mowila bo wczoraj pytala Emir czy ta wetka nawet w klo, w klatce nie moze suczek tam umiesci i leczyc...
-
Krecik wygrał walkę o życie iiiiii........MA RODZINę !!! :)
ARKA replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
[quote name='Tosia2']...a widziałaś tę biedę? :-( [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=118100[/URL][/quote] :-( biedactwo.U Emir jest juzaczka a wlasciwie dwie-siostra i matka, prawdopodobnie-z interwencji-jedna nie ma pol szczeki...a druga 4 palcow...sa na stronie Emir-CUDNE, biedactwa...:-( Zyly przez rok same praktycznie, zywily sie same, rodzily...jest wątek na dogo. One a takie mini juzacki, widzialam je na zywo, cudowne.... Sa bardzo ze sobą zwiazane, bardzo. Ta bez pol szczeki ma podobnie wygladajace pysio do tej suni, w sumie, z linku. Ale sa slodkie przeciez, to sie liczy!!! -
Od rana szukalysmy takiej, jedyne co narazie, co dziewczyny tu piszą to jest ten gabinet w Toruniu, najblizej Woclawka. Na SGGW juz chyba nikt psow nie oddaje:shake:
-
Krecik wygrał walkę o życie iiiiii........MA RODZINę !!! :)
ARKA replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
[quote name='Delph'] Tak właśnie się kończy bycie DT w moim wydaniu :evil_lol: Krótko i burzliwie[/quote] Jesuuuu jak sie ciesze,ze "takie" sa burzliwe zakonczenia DT:evil_lol: -
[quote name='Ania+Milva i Ulver']napiszcie do dogomaniaczki o nicku anula...maja tez podobno fajnego weta w toruniu- walczy zawsze ile moze Owszem, kazdy wet chce walczyc ale NIE STACJONARNIE:shake: aby pies czy kot z wirusowka pozostal w lecznicy, nie chą sie godzic-wtedy maja caly szpitalik wyłaczony:shake:
-
Sluchajce, klinik w duzych miastach i mniejszych jest multum, ze szpitalikami ale ONE NIE CHCA przyjmowac zwierzat z wirusowkami bo zakazka innych pacjentow!! W tym jest problem:shake: Skoro ten wet w Toruniu zgodzil sie przyjac sunie to jego trzeba tylko "sprawdzic' czy dobry wet:cool1:i jak najszybciej sunie zawozic.
-
[quote name='Ania W']Agata tam dzwoniła - powiedzieli że absolutnie,nie mają warunków i chcą przyjąć. Znalazł się inny wet w Toruniu, ma prywatny gabinet i ma pomieszczenie, wziąłby sukę z małymi za 50 zł doba, ale...nie wiadomo co to za wet. Czy znacie kogos z Torunia, żeby to sprawdził i najwyżej pilotował potem? Mnie na razie nikt nie przychodzi do głowy. Zaza po kroplówkach, o ile wiem znalazł się jakiś tymczas. Agata jak znajdzie trochę czasu to może napisze coś więcej. W Toruniu jest fundacja KOT, trzeba zapytac na miu, pewnie znają dobrze wszystkie lecznice. Moze na dogo ktos ten gabinet zna? http://www.fundacjakot.pl/content/view/29/44/
-
:shake: wycofali sie, szef sie nie zgodzil. NIKT sie nie zgadza, obdzwonilam i Bydgoszcz...Tylko na uczelniach pozostaje, maja oddzialy zakazne..
-
Klinika Weterynaryjna ul. Kościuszki 41/47 tel.0-56-62-315-87 Czekają na decyzje czy sunie przyjada.