Jump to content
Dogomania

ARKA

Members
  • Posts

    7787
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ARKA

  1. Chcialbym wiedziec jakie badania mozna ewentulanie dopusci w ludzkim lab a jakie nie i dlaczego?
  2. :shake: przeczytalam na stronie Psiego losu ze cos z jednym maluszkiem sie dzieje.. [FONT=Verdana][COLOR=blue]Wtorek 10.10.2006 r. – godz. 18.48[/COLOR][/FONT] [COLOR=blue][/COLOR] [COLOR=blue] [FONT=Verdana] [/FONT] [/COLOR] [FONT=Verdana][COLOR=blue]Stan jednego z maluchów (najmniejszego i najsłabszego) nagle od rana pogorszył się. Psiak otrzymuje wszelkie możliwe leki. Mam głęboką nadzieję, że lekarzom Psiego Losu uda się tego psiaka uratować.[/COLOR][/FONT] [COLOR=blue][/COLOR] [FONT=Verdana][COLOR=blue]Pozostaję z poważaniem,[/COLOR][/FONT] [COLOR=blue][FONT=Verdana]Janusz Orzechowski[/FONT] [/COLOR]
  3. [quote name='gallegro'] [I]"...oraz potępianie kastracji, jako pozbawianie ważnego męskiego narządu."[/I] [I] [/I] W tej jednej sprawie [B]Wujek[/B] podziela zdanie molosowatych :cool3: :diabloti:. [/quote] :crazyeye: Ja nie widze aby moj kastracik byl pozbawiony meskiego narzadu, ani on tez, zreszta. Jedyne co wiedz, ze 'z tej maki chleba nie biedzie":razz:
  4. [quote name='oktawia6']ja się nie przejmuję-rozglądam się-widzę w każdym wątku jak -i jeszcze przyznam nie widziałam by ktoś biorąc psa ze schroniska zaczynał od wykonania kompleksowych badań-tak jak to było u Viktorii-od morfologii z rozmazem, biochemia, uszy, zęby, badanie ogólne, potem sterylka-mogłam czekać-potem dać ją do jakiegoś domu-niech tam umiera za jakiś czas w agonii-bo jestem święcie przekonana kto bawiłby się w dociekliwość-a tak...jest to co jest...Viktoria została bo ma nowotwór, potem kolejne badania: USG, RTG, kolejne badania krwii, chcę jeszcze przed mastektomią zrobić jej EKG serca-to poważny zabieg-lekarz tego nie musi mi mówić-trzeba sprawdzić kondycję jej serca. wszędzie-podkreślam-wszędzie-gdzie pies trafia nawet na tymczas nie spotkałam się z badaniami dla psa:niewiem: :shake: chyba, że wyrażnie kwalifikuje się do pomocy medycznej-ale to wyraźnie-podkreślę- tak poza tym nigdzie-czy ktoś ten "drobny" fakt zauważył ? ARKA zauważyłaś-czy nie widzisz tego? bo nieraz błędy są tak karygodne, że aż w "dołku" sciska i mało tego... jest pełen aplauz i poklask ! Tak Oktawia, widze to, malo przy akceptacji forumowych,tu, wetow i nie raz przez to zwierzeta, ktore mialy byc uratowane traca zycie lub niepotrzebnie cierpia dalej:shake: :shake: :shake: Takze nie zlosc sie na mnie, bo robisz to profesjonalnie, z calego serca;) BUŹKA!!;) zrob jeszcze badanie moczu, naprawde.
  5. Saba ma tyle do tego-ze sa z tego co rozumiem, dwa ewentulanie domki-do wyboru dla Antasia, oprocz tej Pani z Brodnicy. Wiec gdyby Antos poszedl do ktoregos z pierwszych tych dwoch domkow to moglabym tym Panstwu zamist Antosia zaproponowac Sabcie. Nie oszukujmy sie-ze tak latwo znajduje sie dom dla psiaka w wieku nazwijmy to ponizej sredni:shake: :shake: Tylko co to za karma jest dla Sabci,koszt, i czy dogaduje sie z sukami. Ja im nic jeszcze nie wspominalam o Sabie to tylko moje takie ewentulne plany i marzenia;) Oktawia, maja suke mlamutke(znaleziona) kastrowana, dwuletniego psa(znaleziony) niewielkiego, dom z ogrodem i wielkie serce dla zwierzat, od Rodzicow po Dziecko, 10 letni chlopiec. Prace maja w domu wiec psy nie zostaja dlugo same. Psiaki mieszkaja w domu a nie kojec czy lancuch:shake:
  6. Nie bardzo rozumiem dlaczego wyboldowalas slowo kastracja. Tak, zabieg usuniecia jajnikow i macicy u suki, medycznie nazywa sie kastracja. Moja suka byla kastrowana na SGGW-katedra poloznictwa-bylo to wtedy na ul. Grochowskiej. Ok, sorry przeczytalam jeszcze raz i nie mogli dwoch stron, jak rozumiem, zrobic za jednym zamachem:shake: :shake: Ale to co napisala przyjaciel_koni i zacytowala z opisu nie jest optymistyczne:shake:
  7. [quote name='Jola_K']Kurcze, dziś Seaside znalazła podobny przypadek, ale piesek jest w schronisku w Jeleniej Górze - NIE CHCE JEŚĆ! :placz: :placz: :placz: Z tęsknoty, żalu, pogodził się ze śmiercią, pomóżmy! Link do wątku Jeleniej Góry w moim opisie. PS Chopsiajcie Szana i chłopaki![/quote] Widzialam zdjecia tego psiaka. To jest schronisko TOZ wiec spodziewam sie dobrej opieki. Czy ktos rozmawial ze schroniskiem, co temu psiakowi dolega? Cos ma z oczami-trzecia powieka? No i chudy, czy taki trafil czy moze poprostu chory jest?:shake: :shake:
  8. [quote name='przyjaciel_koni']Gajowa - to niezupełnie tak. Ten chłopiec chciał Antosia, ale i tak ich decyzja ma być dopiero na koniec października. Arka tylko ma nadzieję, że jeśli nie wezmą Antosia, to może wezmą np. Sabcię. To wszystko domysły i nadzieje na obecnym etapie. Ja nalegam na sterylizację i zdiagnozowanie do końca, by łatwiej było o tymczas, co zdecydowanie zmniejszy koszty Dziewczynom i wydaje się być bardziej prawdopodobne. Ich decyzja ma byc na dniach a mogli by zabrac Antosia pod koniec pazdziernika, maja remont w domu.
  9. A biedny Wedelek czeka:shake: :shake: :shake: :placz: A moze Wedelkowi zalozyc osobny,nowy watek bo ten watek to juz prawie nieaktulany i tak przejdze do dzialu w nowym domu, Fuksik;)
  10. A czy cos wiadomo jaki jest stosunek Sabci do innych suk,tez duzych jak ona? Mam kogos kto chial adoptowac starszego Antosia ale jest wiecej osob chetnych na Antolka i szkoda byloby ten domek stracic bo to widac, ze bardzo rozsadni ludzie. Maja suke i psa. Suka wysterylizowana,malamutka. Moze by mi sie udalo ich przekonac do Sabci jesli Antos do nich nie pojedzie. Podpytam tez jak ich suka do suk bo chcieli adoptowac psa..Antosia. Domek bylby ewentulanie od listopada, w Brodnicy. A tak wogole to ich syn 10 letni wypatrzyl Antosia na allegro-i bardzo przezywa ze Antos nie ma domu. Az serce rosnie, ze dzieci sa tak wrazliwe i troskliwe. No tak mnie to dziecko wzruszylo-ze naprawde. Powiedzial Rodzicom,ze z kieszonkowego pokryje koszt paliwa aby tylko pojechali i Antosia przywiezli. Sabcia musiaby byc wysterylizowana bo tam jest pies juz-maly bo maly ale jednak chlop;)
  11. Oktawia, po pierwsze przede wszystkim mastektomia a jesli suka jest nie wykastrowana, to WSKAZANE jest zrobienie jednoczesnie zabiegu kastracji. Ja zaplacilam za mastektomie(suka byla kastrowana 8 lat wczesniej), 500zl, narkoza wziewna.
  12. [quote name='Czarodziejka']Ta mastekomia to bardzo nibezpieczna sprawa...Frocia też miała - gruczolaka, to złośliwe dziadostwo, które nawet po usunięciu całej listwy ma przerzuty na organy wewnętrzne. Drżymy o Viczkę...żeby było dobrze. Niestety,wiem to tez z autopsji-moja Sara sw.pamieci tez to miala.:shake: :shake: Nie wiem czy ma sens robic suni druga operacje. Tak jak juz pisalam, wczesniej, za pierwszym razem powinna miec przede wszystki mastektomie i przy okazji kastracje-tak sie wlasnie robi a nie odwrotnie, kastracja i wyluskiwanie jakis guzkow a potem druga operacja mastektomii:shake: :shake: Szczegolnie teraz jesli ma mocznik podwyzszony czyli jakis stan zapalny prawdopodobnie moczowy. A mastektomia to dlugi zabieg i nerki itd, jak nic obciazy.. Oktawia,chyba tu sie pomylilas: Hematokryt 9,40 I/I 0,37 0,55 H
  13. Wystawcie sunie szybko na allegro. Jest ladna, moze szybko odpowiedzialny dom znajdzie. Napiszcie ze bez kotow i ewentualnie samce ale preferowane bez innych zwierzat. Do samca, jak jej nie 'wpadnie' w oko, nie podporzadkuje sie jej, tez moze szurac i jak on straci cierpliwosc to bedzie znow dramat:shake: ja nie mam tej mozliwosci ani nie umiem tego robic.
  14. Pamietam Ciebie, pamietam Nasz Dom, pamietam szczesliwe, wspolne dni. Wszystko to pamietam. Pamietam tez jak jechalismy razem-myslalam, ze na kolejny, fajny wspolny spacer do lasu, pamietam. Myslalam, ze znow bedziesz sie cieszyl, ze przyniose ci pileczke czy patyk ale...ten las byl zupelnie obcy i do niego jechalismy dosc dlugo, nie byl to ten las z naszych wspolnych spacerow. Pamietam jak zatrzymales sie szybko, bez slowa wyprowadziles mnie z samochodu i z piskiem opon odjechales. Bieglam, bieglam za toba, do utraty tchu, szczekalam- zaczekaj- ale ty coraz bardziej sie oddalales...stracialam cie z oczu.... Polozylam sie i czekalam, czas sie dluzyl ale grzecznie czekalam, ze wrocisz. Zawsze do domu wracales. Zapadla noc, bylo zimno a ja czekalam. Minol dzien, nastepna noc, a potem juz nie pamietam ile bylo nocy i dni-ja czekalam na ciebie. Bylam glodna, zawsze to ty dawales mi jesc. Nie wiedzialam jak mam zdobyc sama jedzenie. Zaczelam szukac. Ale co w lesie moge znalezc do jedzienia, polowac nie potrafilam. Tracilam sily ale czulam ze pod serduszkiem nosze moje malenstwa. Sama moglabym umrzec z tesknoty za toba ale co zawinily moje, niewinne malenstwa? Jadlam wszystko to, co znalazlam ale tego nie bylo wiele w lesie. Pewnego dnia poczulam, ze moje malenstwa chca poznac juz ten swiat. Balam sie, panicznie sie balam czy bede potrafila im go pokazac, odchowac je sama, w lesie. Nie chcialam aby od momentu urodzenia poczuly glod, umieraly z glodu. Kiedy zaczyly kolejno przychodzic na swiat cieszylam sie, ze moje male kuleczki juz sa i sa zdrowe. Dla nich zrobilabym wszystko ,wszytko aby tylko one byly szczesliwe. Staralam sie je uchronic od tego, co ja juz zaznalam, od glodu, poniewierki, zimna. Zrobilam nore w ziemi. Kiedy bylam u kresu wytrzymalosci, wycienczona i stracilam nadziej, ze moje malanstwa beda mialy pelne brzuszki, nagle pojawil sie dobry czlowiek. Powiedzial-psinko kto ci to zrobil, jak mogl, kto ciebie tu porzucil? Ten dobry czlowiek zabral mnie z moimi malenstwami do samochodu i zawiozl do miejsca gdzie bylo duzo psow takich jak ja, nazywali je bezdomne. Cieszylam sie. Nie mieszkalam juz w lesie, na lisciach z drzew, mialam bude i miske z jedzieniem. Nie wiem dlaczego nazywali mnie tez bezdomna przeciez ja mialam swoj dom, mialam ciebie. Zaczelam byc zdenerwowana i niespokojna-dlaczego mnie zamkneli-kiedys mnie nikt nie zamykal, czyim wiezniem jestem, dlaczego, za co? Tyle tu bylo psow takich jak ja, a ja i moje malenstwa potrzebowalismy wiecej..tracilam nadzieje na lepsze zycie, na odchowanie moich czterech maluszkow...czulam, ze trace wszystko. Nagle, przy moim boksie pojawilo sie duzo osob. Jakis mezczyzna mowil, ze mnie zabiera, ze nie moge tu byc z moimi dziecimi, ze zaopiekuje sie nimi i mna. Byl mily, poczulam, ze przyjechal wlasnie tylko po nas. Serce mi mocno zabila, wiara wrocila. Bylam grzeczna, pozwolilam mu zabrac moje dzieci i mnie. Jechalismy, jechalismy dlugo, juz sie nie balam, wiedzialam ze jedziemy po samo lepsze, ze nic zlego od tego wlasnie czlowieka nie moze mnie spotkac. Dziekuje Ci, ze mnie i moje dzieci uratowales...... Slyszalam jak ludzie mowia, ze znajdziesz dla mnie i moich dzieciaczkow dobre domki, ze nigdy nas juz nikt nie porzuci ale Ciebie zawsze, zawsze do konca moich dni bede pamietala, w moim serduszku jestes i bedziesz na zawsze moim Panem....
  15. [quote name='katya']Sunię jak się odkarmi to w ogóle będzie dogowata, tylko z chłopaków nie wiadomo co wyrośnie.[/quote] ;) hm, no jak to co? "COŚ" co chodzi na czterech i merda ogonem i kocha bezgranicznie do konca swego zycia, kocha swojego czlowieka. Tylze nie kazdy czlowiek zasluguje na tą psią, bezgraniczna milosc. Oby te maluchy i ich Mama mialy wreszcie tyle szczescia ze trafia do tego wlasciwego CZLOWIEKA. Zycze im tego z calego serca!!
  16. Juz sa zdjecia. [URL]http://kundelpolski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=26&Itemid=37[/URL]
  17. Szczeniaczki to cztery chlopaczki!:p No Panowie do roboty szukac domkow!;) Moze ktos ladny tekst przygotuje na allegro prosba o wsparcie finansowe-moze cegielki i zapisy na adopcje-mamy i dzieciaczkow;) Sunia jest duza, wielkosci doga.
  18. [quote name='oktawia6']Dziękujemy wszyscy Marchewa za pieniązek dla Sabci:lol: oto zdjęcia cudownej Sabci: Prosimy o kolejne wpłaty na utrzymanie jej w hoteliku na AFN z dopiskiem "Warszawa Sabcia z budowy-w hoteliku" :multi: :multi::multi: ale ta Sabcia piekna panna sie zrobila, a jaka okraglutka!;) A czy Sabcia w ciazy nie jest? :oops:
  19. Szczenieta sa cztery a plec niebawem poznamy;) Moga to byc duze psiaki, bo mama to zapewne duza sunia jest. Narazie to jak rtg:-( :-( I dla dzielnej MAMY najlepszy domek na swiecie trzeba bedzie znalezc, przede wszystkim..kochana, dzielna sunia!!!:-(
  20. :loveu: :loveu: :loveu: o 14.15 wyruszyli z Zamoscia,Pan Janusz z caaala psia rodzinka-Mama i cztery maluchy trzytygodniowe, sa oblozone termoforami.:loveu: :loveu: :loveu: ALE sie CIESZE!!!;)
×
×
  • Create New...