-
Posts
7787 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ARKA
-
Lunka z Radomia-zasiedziała się w DT... zostaje u mnie na zawsze.
ARKA replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
[quote name='fidelek2']:shake: :shake: :shake: [/quote] :-( :-( :angryy: :angryy: przeciez to nie ta sama, pogodna sunia!!:-( :-( -
Lunka z Radomia-zasiedziała się w DT... zostaje u mnie na zawsze.
ARKA replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
:angryy: :angryy: jedz i zabieraj sunie-a jak nie oddadza wolaj policje i zabieraj! Gdzie sunia dokladnie jest, w samej W-wie-jaka dzielnica? Co za bydlo-slow mi brak!:angryy: :angryy: A co ze szczeniakiem przeciez TEZ GO zmarnuja, jak podrosnie! -
[quote name='YACO']moze nie jest to najlepszy sposob na wyszkolenie psa [/quote] No sam piszesz..wiec..
-
[quote name='przyjaciel_koni']A czy Pani Kasia najpierw się zarejestrowała na Dogo ?????[/quote] Pani Kasia usiluje sie zarejstrowac ale cos jej nie wychodzi ale CZYTA, watek ANTOSIA!:lol: POZDRAWIAMY PANI KASIU! Michala, Antosia i cala psia i ludzka Rodzinke!;)
-
NIE umieszczajcie zdjec z pania Kasia. Prosila o to! Nie chce aby cala Polska widzial ja w 'stroju nie kompletnym":loveu:
-
[quote name='loozerka']Arko, bo ja już się trochę gubię w tym wszystkim, właściwie nie wiem, na ile jesteś bezpośrednio przy wszystkim. Masz jakieś wieści o Emi na teraz?[/quote] Wczoraj mialam wiesci, ze Emi zjadla rosolek i sama czekam na wiesci. A moja wczesniejsza wypowiedz nie byla odnosnie aktulanej sytuacji,, to tylko taka kontynuacja 'rozmow polakow".
-
[quote name='loozerka'] Poczekajcie z Emi, [B]na szczęście Emir wie, ze nie można ratować za wszelką cenę[/B], ja ufam, ze podejmie tę właściwą decyzję- [B]niepochopną i mającą na celu wyłącznie dobro psiaka.[/B] Chyba za wcześnie wdawać się w rozwazania, jaka ona ma być. [B]Na razie pies pierwszy raz w życiu pewnie czuje głaskającą dłoń i jest naprawde leczony. Myśle, ze trzeba poczekać na efekty, choć czasem psy same podejmuja decyzję[/B].[/quote] Tak wlasnie, masz racje. Czasami z bolem serca i gula w gardle trzeba podjac decyzje, pomoc poprostu przejsc za TM. Ale probowac trzeba, wykorzystac wszystkie mozliwosci aby byc na 99% pewnym, ze to sluszna decyzja. Jest to decyzja nieodwracalna, niestety.......
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
ARKA replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='mycha101'] i nawet ostatnio byłam naocznym świadkiem konania psiaka i wiem, że jedynym wyjściem z tamtej sytuacji było uśpienie go. [/quote] Zapewniam Cie, ze Krecik nie kona a to jest ZASADNICZA roznica. -
KRECIK już nie szuka, ZOSTAJE Z GAMONIAMI NA ZAWSZE!!:D:D
ARKA replied to Folen's topic in Już w nowym domu
[quote name='Aga_Mazury']pamiętacie psa Ognika <*> ...on chyba jeszcze gorzej wyglądał (o ile to możliwe) a jednak lekarze stwierdzili, że można go wyleczyć i nie trzeba usypiać...także nie zawsze sam wygląd odrazu sugeruje eutanazję...[/quote] No wlasnie. Zobaczcie dla porownania jak wygladaja te labradory-zauwazcie te szare kolory, plamy, wylysiale miejsca na skorze-to wszystko byl swierzbowiec skorny. Nie jestem wetem, byc moze to na podbrzuszu tez jest swierzbowiec skorny i jak to przy swierzbowcu skora zaifekowana jest bakteryjnie tez. Uwierzcie mi Fela przez to miala tez opuchniete narzady rodne, jakby mial caly czas cieczke. Lapy, podbrzusze, przez siersc przeswitywala jakby szara skora. [URL]http://www.arkastrefa.fora.pl/viewtopic.php?t=112[/URL] I jeszcze jedno,zobaczcie Psotke-wydawaloby sie, ze beznadziejny przypadek a jednak! [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=13947&highlight=starachowickie+staruszki[/URL] Bez ostatecznej diagnozy nie wolno wyrokowac. -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
ARKA replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='enia']Kurde przeciez te budy wystarczy odkazić!!!!! czy oni chca to wyrzucić??? może napiszemy tu czym to odkazić i bliska osoba kierowniczki J.A przekaże jej to?????[/quote] Ja tylko moge sie wypowiedziec na temat swierzbowca-nie wiem jak jest z nuzencem. Swierzbowiec ginie po 10 dniach-czyli wystarczy jak buda bedzie stal nieuzywana 10 dni przy swierzbowcu skornym. -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
ARKA replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='mycha101']Muszę wrócić do Krecika, może mnie "zlinczujecie", ale moim zdaniem należy Krecikowi pozwolić na przejście za TM. [B]Czy jest ktoś kto mógłby patrzeć na jego cierpienie? Myślę, że nawet wyniki badań niewiele tu zmienią, ten psiak jest bardzo chory i w jego obecnym stanie nie ma większych szans na powrót do zdrowia.[/B] Nie można też narażać psiaków Emira. Dlatego pozwólcie ulżyć jego cierpieniom. I tak tego cierpienia jest za dużo wokół nas.[/quote] :-o jasnowidz? Widzialas psa na oczy, co Ty za bzdury tu piszesz- sama sie uspij, nie bedzisz cierpiala na widok Krecika ze zdjec i wielu innych! Ja moge na niego patrzec,moge, i jesli tak wyglada cierpienie psa, to wszystkim psom cierpiacym naprawde, zycze wlasnie takiego cierpienia! -
[quote name='bonika']ŚLICZNA :-) Ona jest bardzo rasowa, tak mi się wydaje, że może w 80% nawet.. Wygląda też na mniej niż 12 - w wieku 12 lat tęczówki psa są prawie zupełnie takie "puste" jakby "zjedzone". Oczka Emi wyglądają dość młodo, ale ponieważ pyszczek ma taki posiwiały to ja jej daję 7-9 lat, ale nie więcej ;) [IMG]http://emir2.w.interia.pl/_mini-PICT1178.JPG[/IMG] [IMG]http://emir2.w.interia.pl/_mini-PICT1180.JPG[/IMG] O Boże.. dopiero teraz zobaczyłam te kolejne zdjęcia.. Ona chyba prawie nic nie jadła...[/quote] :shake: :-( ona na zdjeciach to wyglada lepiej niz w rzeczywistosci bo siersc kamufluje jej chudzizne:-( Az strach ja dotyka aby kosteczek nie uszkodzic:-( :-( w Fakcie pisali, ze Emi ma 8 lat i ja tez mysle,ze ma tyle ale wyniszczona jest jak staruszka, oczek wlasnie nie ma takich 'zamglonych'. A siwizna na pyszczku-czy ja wiem czy ma-ona ma takie umaszczenie. Moj 3 letni pies jakby go ktos znalazl powiedzialby,ze tez staruszek tylko dziarski i dobrze sie trzyma na swoj wiek.On ma taka juz urode. Emi chwyta za serce, ot i juz......te niewinne niczemu oczeta, wlasnie:-( i zwinieta w klebuszek.......
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
ARKA replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='gamoń']Poprosze Emir o podanie konta na jakie mam wpłacac pieniadze na leczenie Krecika. Chciałabym wpłacic 200 zł . Wiem ze to kropla w morzu .Moze niedługo cos jeszcze wyskrobie. Pozdrawiam Beata Niech Emir sie wypowie ale ona chyba nie moze sobie pozwolic aby Krecik byl u niej leczony. Jesli nie bedzie tych najgorszych diagnoz, na czas leczenia trzeba Krecikowi szukac domu. Jesli glowny powod to choroby skorne on musi miec tez robione specjalne kapiele i zero kontaktu z innymi psami i ludzmi, ktorzy maja kontakt z innymi psami w przytulisku.:shake: :shake: Ja mialam tylko jednego psa i trzy koty, oprocz Feli, a wszystkie musialam zabezpieczyc przed swierzbowcem skornym, to nie jest maly koszt. Stronghold 30zl dla kota, dla psa duzego 50zl dla psa mmniejszego 30zl. I tak psy mialy dodatkowo tez obroze preventic, pies mial najwiecej kontaktu z Fela, drapal sie tylko. Fela zastrzyki z inwermektyna raz w tygodniu przez 8 tygodni i kapiele raz w tygodniu ze specjalnym plynem, antybiotyk p/ bakteryjny-zawsze sie podaje przy takich zmianach skornych. Zastrzyli p/swiadowe,steryd! -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
ARKA replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='bea100']Ja też. Widziałam wczoraj Krecika leżącego w izolatce. Chorego i zobojętniałego. On cierpi. To cień psa. [/quote] :crazyeye: bea100, gdzie Ty widzialas cien psa? Krecik zmienil miejsce, niezaleznie od tego jakie by ono nie bylo, ale stracil COS swojego. ON JEST PRZERAZONY, nowym miejscem, nowymi ludzmi i nie jest cieniem psa, fizycznie, nie jest kosciotrupem! Cieniem psa, ciezko chorym, jest Emi:shake: -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
ARKA replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='Imanca'][FONT=Georgia]Ja nie dramatyzuje. Jak dla mnie - byłabym szczęśliwa, gdyby dało się psa wyleczyć, zaleczyć stany chorobowe i pozwolić spokojnie dokończyć swoje życie bez względu na koszty. Moim jednak zdaniem skazywanie z egoizmu psa na dożywotnie uprzykrzanie życia jest conajmniej chore. [/FONT] Nie bardzo wiem co masz na mysli, dokladnie. Tak jak i ludzie tak i zwierzeta moga miec choroby nieuleczalne, choroby z ktorymi czlowiek poprostu moze i chce zyc, w jakims tam dyskomforcie ale zyje np. cukrzyca. Nie tylko mlodzi, zdrowi i piekni maja prawo do zycia! Prawde mowiac, to jak dla mnie, to co napisalas, powinnam moja Fele uspic! Tak, ona bedzie miala cale zyciu juz uprzykszane bo w uchu ma paleczki ropy blekitnej! To moj egoizm ma byc, ze chce aby zyla? Przeciez jest wesola, biega, dobrze wyglada, a to,ze musi miec ucho leczone-ze ma dni lepsze i gorsze, ze ucho czyscic musimy codziennie, to co w tym zlego, jaka jej krzywde robie?? Co innego jest kiedy psiak mialby zostac u Emir, jego choroby prawdopodobne-nuzeniec, swierzbowiec sa zagrozeniem dla wielu innnych psiakow. Emir poprostu nie podolala by z zabezpieczeniem wszystkich psow. Nie moze tez fizycznie zajac sie jednym tak schorowanym przypadkiem, ma wiele psow pod opieka. A psiak wymaga, jesli jest to do opanowania i zaleczenia naprawde INTENSYWNEJ opieki. A tak zupelnie z "innej strony" czy pojechalabys z Krecikiem do weta i usypialabys go na swoich rekach, nie probujac wczesniej leczyc, miec pelna, jasna diagnoze? :shake: -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
ARKA replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='Imanca'][FONT=Georgia]Tu jest jeszcze podejrzenie paciorkowca :([/FONT] [FONT=Georgia]Niestety to są choroby bardzo zaraźliwe dla zwierząt i również dla ludzi. Leczenie jest bardzo trudne, bardzo długie, bardzo pracochłonne i niestety bardzo drogie. [/FONT] [FONT=Georgia]To nie jest młody pies... Ja osobiście nie jestem za pomaganiem w odejściu na inny świat, ale tu trzeba postawić się w bardzo trudnej sytuacji i podjąć decyzję najlepszą dla psa, a nie dla naszego egoistycznego nastawienia i chęci utrzymywania przy życiu psiaka. Jaką jakość życia zapewnić można tak choremu psu (jeśli diagnoza się potwierdzi) : [/FONT] [FONT=Georgia]-odizolowanie od ludzi i zwierząt (nikt go nie przytuli)[/FONT] [FONT=Georgia]-skazanie na ciągłe leczenie w jego stanie i wieku prawdopodobnie do końca życia (z tego się szybko nie zdrowieje, o ile w ogóle)[/FONT] [FONT=Georgia]-ciągłe zabiegi związane z chorobami[/FONT] [FONT=Georgia]A wszystko to w gumowych rękawiczkach. Wszystko co psiak zabrudzi trzeba spalić, żeby nie narażać siebie i innych zwierząt. [/FONT] [FONT=Georgia]Tu nie ma mowy o powiedzeniu mu czegokolwiek do uszka.[/FONT] [FONT=Georgia]Poczekajmy na końcową diagnozę...[/FONT] Imanko nie mozna tez az tak dramatyzowac. Kazdy pies zabrany z ulicy moze byc teoretycznie zagrozeniem, choroby. Najwazniejsze aby miec swiadomosc zgrozen! Otacza nas mnostwo bakterii i wirusow. To sa osobnicze sprawy, obrona organizmu przed nimi. Tak jak i trzeba miec swiadomosc, ze niestety, leczenie to koszty, moga byc niemale ale jesli ktos podejmie sie tego ryzyka, to jego prawo. Jak np. nuzeniec czy swierzbowiec moze rowniez przejsc na inne zwierzeta, ktore sie ma. ;) ja mialam kota z gronkowcem w uszach i zyl ladnych pare lat z nami i naszymi zwierzakami i calowalm go w glowke. Fela moja, sunia, ma paleczki ropy,w uchu, i nie podchodze do niej w rekawiczkach-zaznaczam, spi w lozku ze mna, to moj gleboko przemyslany byl wybor. Jedno jest pewne, nie nalezy dopusci do tego aby zwierzak cierpial a szans na poprawe jego komfortu zycia nie bylo-nowotwor. -
[quote name='bonika']Tak mi się przypomniało, że może by jej parówek nie dawać :oops: - tu na Dogo często czytam, że parówki piesom dają - czy to są te nasze, przez ludzi ulubione hot-dogowe ? - bo one dla psa to chyba za słone i mają chyba jakieś konserwanty i taki tłuszcz :oops: [/quote] To, to ja wiem, ze sie nie podaje normalnie jako posilek dla psa ale...wtedy, kiedy zwierzak odmawia jedzienia, intensywny zapach, smak, pobudza zmysl jedzenia, wogole. Kiedy mialam sunie ciezko chora na nerki i kota, tylko pozniej parowki, najgorsza karma puszkowa, byly im podawane jako zacheta do pobudzienia jedzenia. Nie jedzenie to samozabijanie sie, niestety..:-( Nie wiem co dzieje sie z malutka Emi, cos napewno powaznego sie dzieje z jej organizmem.
-
[quote name='AśkaK']ARKA, czy ja niejasno piszę..?Może i tak bo późno już... Gdzie ja napisałam, że on ma być w klatce tej wielkości, jakiej sam jest?!:-o Gdyby tak było, to wzięłabym klatkę po króliku od kacha_wawa.;) Powtórzę: pies ma uraz kręgosłupa. Fragmenty kości (kręgów) są odpryśnięte, a kręgi częściowo przesunięte. Potrzeba około miesiąca, by te odpryśnięte fragmenty z powrotem zrosły się z kręgami. W tym czasie pies nie może normalnie się poruszać tzn.biegać, skakać, włazić na łóżka, chodzić po schodach...Nie mam zwyczaju przesadzać ;) ,powtarzam to co weci mówią. Klifford musi mieć teraz bardzo ogranioczone pole do popisu, co nie oznacza że ma się WCALE nie ruszać! Gdyby musiał być unieguchomiony na amen, to wsadziliby go w gips i tyle. Ma siedzieć w klatce ale na tyle dużej, by mógł tam zrobić dwa kroki, obrócić się, załatwić. Klatka jutro przyjedzie z Krakowa. Spacery są wykluczone, chyba że na 5 minut z klatki na pokój i z powrotem. Dlatego napisałam że załatwiać się też będzie w klatce. Niestety zwariuje, ale taki właśnie los przygotował mu "człowiek", jego własny właściciel! Być może za tydzień-dwa zalecenia się zmienią i wtedy pies będzie mógł wychodzić na spacery itp. Na razie wiem tyle, że ma siedzieć w klatce. Przy jego odbiorze na pewno wyjaśni się, na ile restrykcyjnie ma to być przestrzegane. [B]A siedzi teraz na smyczy, bo na Książęcej nie ma dla niego dość dużej klatki - są tylko kocie i "ratlerkowe[/B]".[/quote] :crazyeye: no to jak teraz to wyglada-pies na smyczy uwiazany,tym bardziej chyba sie rusza-tak sobie to wyobrazam?:shake:
-
najlepiej nawiazywac kontakt z psem pozno w nocy-wtedy kiedy ruch jest ograniczony i inni ludzie nie chodza. Spokojem i cierpliwoscia i wabieniem na jedzenie, dzien, dwa, trzy, musi sie udac. Uzycie broni palmera-jesli to jest jakies ruchliwe miejsce czy gaszcze nie jest dobrym pomyslem. Za nim zacznie dzialac srodek pies ucieknie i gdzies moze zaszyc sie i zasnac i nie znajdziesz. To samo ze srodkami podanymi do jedzenia. Najlepiej ja dokarmiac i miejsce dokarmiania przesuwac-moze mozna skierowac karmienie na zamykany teren? Ja kiedys poprostu zwabilam sunie na jedzenie do ogrodka jakis ludzi-poprostu ich poprosilam aby mi udostepnili bo musze sunie zlapac.udalo sie. Moja sw. pamieci Perle zawabilam po dwoch godzinach, do samochodu. W samochodzie, byla polozona duza porcja jedzenia, pachnaca;) Droge do samochodu, wylozylam maciupenkimi kawalkami miesa. Sama stalam za samochodem. Jak wreszcie mala weszla i zaczela jesc, to pocichutku szybko zamknelam drzwi.;) No przymierzala sie w sumie do tego wejscia i zjadania kawalkow dwie godziny ale głod przezwyciezyl strach.
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
ARKA replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='Ania W']xxxx52- To co napisałam to nie jest moja opinia o stanie tego psa...To jest opinia weterynarza. On ma wszystko (!) : nużycę, świerzba i gronkowca. Dla jasnosci-wet pobral zeskrobine, poszla do zbadania, ona powie dokladnie co jest! -
[quote name='przyjaciel_koni'] Ja nie zrozumiałam - czy on musi cały czas być w tej klatce przez miesiąc i nawet nie wychodzić na krotkie spacery w celach....??????[/quote] AskaK chyba troche przesadza. Pies nie moze byc w klatce jego wielkosci bo ZWARJUJE! Musi miec poprostu ograniczenie ruchu i troche przestrzeni aby sie obrocic wygodnie, polezec i zapewne na siu i do domu.. Dlatego transporter duzy, lotniczy, jest najlepsze co moze byc dla niego. Skoro AskaK pisze, ze w klinice cyt:[COLOR=blue]Chociaż to też dla niego męczarnia na tej smyczy.:-( [/COLOR] [COLOR=#0000ff][/COLOR] [COLOR=black]Czyli ma ruch, ciezko sobie wyobrazic aby nie mial! Dziwie sie swoja droga ze jest na smyczy skoro mial nie miec ruchu![/COLOR]
-
:lol: chudziutka Emi juz jakby torszke lepiej:lol: Wczoraj wiem od Emir ze zjadla, dzis rano tez zjadla. Potem na kroplowce bylysmy. Jeden bok jej wyczesalam jak lezala pod kroplowka, kąpanie by sie przydalo-straszne wania po tym schronie i wogole bardzo jest zaniedbana ale teraz nie czas ja upiekniac, nie o to chodzi najbardziej. Na parowke drobiowa sie rzucila:loveu: troche posiedziala w samochodzie jak jechalysmy, wygladajac przez okno, ale doslownie moze minutke. Tak jakas chyba troszenke zywsza jest,wykazuje zainteresowanie niesmialo swiatem;) Moze juz wie, ze gorzej to byc nie moze, tylko lepiej:lol: Siuuuu tez bylo i koopa normalna, wczoraj no a dzis po kroplowie tez bylo siuuu w samochodzie ale my przygotowani na to, niech leje oby do zdrowia dochodzila;) Zdjecia ktore robila Emir niestety nie mozemy wstawic, w poniedzialek bedzie Emir komputerowiec to robil ale dzis byly dziewczeta z dogo u Emir, mialy tez zdjecia robic kruszynie, wiec moze beda i dzis zdjecia. Powiem Wam ze ona jest SLICZNA!!:loveu: Taka niewinna panna Emi, aniolek chudziutki.