Jump to content
Dogomania

ARKA

Members
  • Posts

    7787
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ARKA

  1. [quote name='Anashar'] Ale allegro nie ściągam, może posłuzy innemu psiakowi ;)[/quote] Nio to przeciez oczywiste!:loveu: ;)
  2. [quote name='andre']A widzisz, my nie mielismy ekstremalnych sytacji, ale poki co miejscowi weci mowili nam - 3-4 tydzien ciazy. Ani wczesniej, ani pozniej! [/quote] W skierniewickim schronisku sa same ekstremalne sytuacje.... Czytales watek Miśki, z mojego podpisu? Ona mial aborcyjna juz po terminie porodu.... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=65262[/URL]
  3. [quote name='andre']o to wlasnie chodzi, ze w polowie ciazy - pozniej nam weci odradzaja juz. AM[/quote] Nuka jesli jest w ciązy to pare dni wiec do polowy jeszcze jej daleko-macie [B][U]czas do polowy sierpnia[COLOR=black], ten okres optymalny[/COLOR][/U][/B]. A wogole, tak jak pisalam, mozna do ostatniego dnia ciazy 'ciachac'. Zalóz Nuce watek w adopcjach, napewno znajdzie dobry, odpowiedzialny domek!;) Wiecej OPTYMIZMU!;)
  4. [quote name='tayga'] Nuka na początku lipca była w okresie rui. Jeżeli jest w ciąży, to dopiero kilkanaście dni. [B]Myślę, że problem bezdomności zwierząt jest tak ogromny, że nie ma potrzeby skazywać kolejnych wielorasowców na taki los....[/B] [/quote] Swięte słowa!! Czyli prawdopodonie za to zakatował psa!:angryy: :angryy::mad: :mad: :placz: :placz: Za to wlasnie takiemu 'bydlakowi', szczegolnie, bym nie darowala, najwyzszy wymiar mozliwy kary!:angryy: :angryy: :angryy: Uwzglednijcie to koniecznie w doniesieniu-suka w okresie cieczki!!! andrea- nie wiem jak u Was ale u nas nie ma pojecia ciazy zbyt wysokiej. Wiem, ze dla nas psychicznie jest to obciazenie, strach, ale z drugiej strony, kiedy cos sie dzieje nie tak i trzeba robic cesarke i nawet tez moze byc tak, ze z jakis powodow i macice trzeba usunac czyli sprowadza sie to jak do sterylki aborcyjnej. Skoro sunia miala cieczke na poczatku lipca to spokojnie. Lek. wet zalecaja sterylke aborcyjna, jesli, najlepiej ( nie wiem dlaczego) w polowie ciazy. No ale co wet, to ma swoje zasady. Mogl i po suce, 'bydlak' sie przejechac(cieczka,psy), dac parę kopow, plody uszkodzone moga tez byc!:placz: Witaj, tayga. Rozumiem, ze to Ty jestes tą osoba najbardziej zaangazowna w to cale nieszczescie ktore tam sie dzialo, dziekujemy!
  5. [quote name='esperanza']Rozmawiałam z jayo. Zna kogoś, kto zapewne mógłby wejść na teren przytuliska i ma dobre kontakty z tą panią. Może przez nią warto spróbować negocjacji?[/quote] Jak ja czytam cos takiego to zaraz mi cisnienie skacze. Bida, nedza, psy w tragicznej sytuacji a tu jeszcze po psa trzeba sie skradac i negocjowac?:crazyeye: :angryy: Przeciez to "juz smierdzi z daleka' kolekcjonerstwem i udręczaniem zwierząt.:angryy:
  6. Kochani, skoro GW zrobila ankiete, to warto oddac swoj głos. Zapewne podsumuja a i urzednicy zapewne czytaja!;) [URL]http://miasta.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,4313113.html[/URL] ;) sugeruje oddac [B]glos na gmine;) [/B], na całoksztal podchodzenia do spraw zwierząt bezdomnych i maltretowanych. Oni, urzedy, w pierwszym rzedzie powinni sie tym zajmowac(z urzedu, ustawowo) i wykorzystywać do pomocy inne instytucji(policja), organizacje, w razie potrzeby. "[B][SIZE=4]Jaki pan, taki kram' pamietajcie!![/SIZE][/B] [B][SIZE=4][/SIZE][/B] [B]Ciekawe jest co Gubin robi jak pies bezdomny/zagubiony np. potrącony jest przez samochod? KONA w męczarniach???[/B]
  7. [quote name='pidzej'] a jak amputują wszystko to trudno będzie z wózkiem. [/quote] A w ktorym miejscu ma amputowane nozki DANDI? Mnie sie wydaje,ze wysoko, uda tez. To chyba tylko kwestia dopasowanie wozka, te łapki chyba w niczym przy poruszaniu wozkiem nie pomagaja jedynie chyba tylko to, ze stabilniej jakos go trzymaja:shake: Sama toaleta Oskarka byly by łatwiejsza, tak mysle a i jemu samemu było by poprostu łatwiej, poruszac sie.
  8. Uff, no czekałam na tą informacje!:loveu: Jestescie wszyscy wspaniali!!:multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :calus: :cool2: :painting: :cunao: Mam nadzieje, ze NUKA znajdzie domek i bedzie juz zyła szzęsliwie do konca swoich dni zapominając o koszmarze, ktory przezyła widząc katowanie na smierc swojego Przyjaciela niedoli:placz: :placz: I mam nadzieje,ze dopilnujecie SPRAWIEDLIWEGO wyroku dla oprawcy!:x :grab: :angryy: :angryy: :angryy: :mad: :mad: :mad: Czy tez występujecie jako oskarzyciel posiłkowy?
  9. Przypominam o Bubie i chcę poinformowac, ze osoba ktora zaadoptuje Bubę, ma zagwarnatowana u lek. wet. schroniskowego jej kastracje. W schronisku nie ma warunkow na przetrzymanie suczek po zabiegu.
  10. :loveu: no to wątek do zamkniecia.Melba a oecnie Sonia ma juz swoj domek i wszyscy ja kochają a szczegolnie wpadła w oko swojemu Panu:loveu: Kolega pies zachowue sie ja dzentelmen i pozwala ze swoich misek wyjadać a Sonia w rewanzu za to, drępcze za nim krok w krok;)
  11. No typowa pupcia basetki:loveu: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img249.imageshack.us/img249/7800/buba3nz0.jpg[/IMG][/URL] No bassetka jak nic:loveu: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img515.imageshack.us/img515/9/buba1dr5.jpg[/IMG][/URL]
  12. Buba zyje w schronisku pomiedzy sporą grupka psów. Mysle, ze pokazanie pieknej, spokojnej, zrownoważonej Buby pomoze aby ją wypatrzył ten, co na nia własnie czeka a ona na niego;) Jak Buba śliczna jest, kazdy widzi.:loveu: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img361.imageshack.us/img361/5885/dsc00143uk8.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img45.imageshack.us/img45/355/buba5tf7.jpg[/IMG][/URL]
  13. A co z ludzmi paralizowanymi tak jak Oskar, tez ich uspic? Tez nie są stworzeni do tego aby byc na wozkach, chcieli by zapewne tanczyc, jezdzic na nartach, skakac ze spadochronu i wiele innych rzeczy robic a tez nie mogą. Zapewne tez sie czuja tak jak ptak bez skrzydel, jak to ładnie napisałas. Mają swoje rodziny, ktore ich kochaja i oni je tez. Rodziny staraja sie im stworzyc warunki takie na jakie je stac ,zapewne w wielu przypadkach dalekie od idealu. Zycie nie jest tylko biale i czarne, jest tez i szare przeplatane bolem, płaczemi, cierpieniem i radoscia, miloscia, marzeniami, szczesciem, dobrobytem i niedostatkiem ale przede wszystkim nadzeją. Kazdy z nas zapewne w głebi duszy balby sie takiego zycia i mowił, ze nie chcialby tak zyc. Ale kiedy stanąłby twarz w twarz z taką sytuacja nie chcialby tylko z powodu FIZYCZNEGO kalectwa umierac,tak mysle. Ktos moze powie ale to pies nie czlowiek, nie wytlumaczy sobie tego a ja mysle, ze wytlumczy. Z Oskara, poki co, bije radosc zycia nie widac po nim,ze sie juz poddal i nie chce zyc.
  14. [quote name='Lemoniada']Się zgadza;) Aniela, a ten staruszek miał dziś jakąś ropę zieloną w oczkach:([/quote] :-( a pani Ewa co na to, wetka to widziala, pytalas?
  15. :loveu: dzieki za bannerki! Odwiedzilam wczorja Perłe. Spotkalam ja w drodze do niej, szla z jedna z Pań z bazarku na zakupy;) Perła widac się swietnie czuje, szla pewnym krokiem, nie jak jakas staruszka;) Coraz ładniej wyglad, jest szczotkowan codziennie, czego nie lubi;) Szczotkuje ją Pan i jak widzi Perła szczotke w ręku to daje noge;) Dostala ładna obrozkę czarna w czerwone łapki i nawet slyszalam jak jedna Pani, która obok niej przechodzila powiedziala: Ooo, jaka sliczna sunia:loveu: Perła widzę, ze tam sie dobrze czuje, to jest jej dom, jej świat:-( Wszyscy koło Perly tam skaczą, kochaja ją. Ale jak nadejdzie jesien, zima, to ja nie wiem, jak to bedzie:shake: I jest następny, bezdomny pies, w innym miejscu staruszek. Na klatce schodowej mieszka:placz: W budynku, no ze tak powiem nieciekawym.:placz: Nic zlego mu nie robia ale moze rykoszetem dostac jak jest jakas pijacka burda:placz: Zrobię mu zdjecia.
  16. [quote name='Lemoniada']Podobno Melba została wzięta "Na próbę" przez panią notariusz. Jak się sprawdzi i nie będzie starć z psim rezydentem to zostanie, a jak nie to wraca do schronu. Tylko co w takim razie z 18letnim staruszkiem, którego pani notariusz miała zaadoptować?:crazyeye: Aniela, wiesz coś na ten temat? Nic z tego nie rozumiem, doprawdy.[/quote] Kasiu, 18 latek jest sponsorowany i ma jak widzialas bardzo dobrze. Pani Jadwiga ma samca wiec mogloby byc zle miedzy samcami. Melba jaka jest kazdy widzi i jej powrot do schroniska to juz naprawdę zero szans na adopcje; wiec, poki co, to chyba lepsze rozwiazanie. Zobaczymy jak to wszystko się poukłada. A "baleronik' ma sie swietnie tam gdzie jest;)
  17. [quote name='asiaf1'] Nie wszystko, co robimy w sprawie Oskara jest opisywane publicznie, więc proszę o zachowanie cierpliwości.[/quote] :loveu: Czy to iskierka nadziei na domek?
  18. [quote name='emir'] ASIOR - wielokrotnie wykazałaś, że pojęcie kultura osobista jest ci obce; prywatna korespondencja w świecie ludzi cywilizowanych i kulturalnych, jest objęta tajemnicą; tak się składa, że na publicznym forum powtarzam to samo; [B]chodzi tylko o sam fakt wykorzystania prywatnego maila bez mojej zgody.[/B] - z nienawiści moższ się dorobić kamieni żółciowych albo ataku wątroby; dbaj o swoje zdrowie, EMIR[/quote] 100% racji. Pochamuj swoje szczeniackie i chamskie wypowiedzi Asior.
  19. [quote name='xxxx52']Jedynym zyczeniem ,prosba tej organizacji jest ,zeby piesek byl wykastrowany,gdyz tam wszystkie pieski mieszkaja razem ,nie sa zamykane.Suczki i pieski sa razem!!Poza tym ,pieski kalekie powinny byc zawsze kastrowane,ze wzgledow zdrowotnych.Hash jest rowniez wykastrowany.[/quote] xxxxx52, czy chodzi o to aby hormonalnie byly wyciszone? Czy o co? Jesli suki sa tez kastrowane a Oskar mialby, narazie tylko np. podwiazane nasieniowody to nie nie mialby podniet i tak, pod nosem ;) Skoro tam sa takie super warunki-basen itd i moglby dojsc szybko do zdrowia to mozna by mu pozniej zrobic pęłny zabieg kastracji, w Niemczech. Chyba lepiej pieniadze tu zbierac nawet na sam zabieg kastracji w Niemczech ale WYKORZYSTAC tą szanse aby Oskar jednak tam pojechal. [B][U]Do kiedy jest czas[/U][/B] aby podjac decyzje o jego wyjezdzie i tym zabiegu co pisze?
  20. [quote name='Kora']Odpowiem tak organizacja u naszych sasiadow ma pewne wymagania i sluszne (kastracja ktorej teraz nie mozna zrobic bo oslabiony jest organizm psa przez zaniedbanie), a wiec nie jest to rezygnacja. [/quote] A moze w jego wypadku, mozna by zrobic mniej chyba inwazyjny zabieg czyli podwiązanie nasieniowodow, tak sobie mysle. Moze wystarczyloby wtedy jakies zniczulenie miejscowe poprostu?
  21. Patka, nie masz co przepraszac-za bol głowy-uczuliłas mnie i wielkie dzięki;) Ten pierwszy wet, kolega tamtego ortopody-po zbadaniu powiedzial, pogruchotana łekotka-jak sie potwierdzi rtg-to operacja bo pies przestanie chodzic na noge. Ten drugi dal lepsza diagnoze, powiedzial, ze nie ma co jeszcze operowac, o pogruchotanej łekotce nic nie mówił. Zalecil ten lek, galaretke z nozek, zimne, suche oklady(moj syn tez takie sobie robil-torebki z mrozonymi jarzynami supermarketowymi;) ) no i.....ze Fela musi schudnąc:placz: Ja sie z nimi kłócę,ze ona nie jest gruba;) Ona jest pseudolabek tzn, labek z pseudohodowli, jest niska dosc i wazy i tak juz niecale 27 kg-juz ją odchudzalalam(wazyła 32;)). Zważyli ją i nie wierzyli,ze ona wazy niecale 27kg! mysleli ze wiecej ale powiedzial,ze jeszcze do 26 kg musi schudnąc:shake: a to juz dla niej jest męczarnia, jak ona kocha konkretnie zjesc;) zresztą, ma syndrom niedosytu, z pseudohodowli:shake: Ona np. teraz nic nie kuleje. ten wet nie mogl rozpoznac nawet po jej chodzi, która to noga niby cos nie tak;) Spacery tylko na smyczy, moj maz ma nakaz!On lubi sobie Fele spusci ze smyczy. Ona chodzi spokojnie na spacerze ale ma zrywy za naszym psem, czasami, lub lubi dac sobie 'noge' w swoje ukochane miejsce-ma jedno takie pod laskiem bo tam ma swoje zapachy i wtedy gna jak kon!;) Koniec wiec z gananiem. W ogordzie tez lubi z psem poganiac sie.:shake: Juz zabawy z piłęczka wlasciwie skasowalam, rzucam jej, jesli, to bardzo bliziutko:shake: On bardzo tą zabawę polubila:shake: Eh......zal mi jej, nie wie co sie dzieje. Zaskoczyła(trochę to trwało;) ) o co z pileczka chodzi a teraz pancia w ogrodzie i nie robimy szaleństw, nie ma aportowania piłeczki:shake: Moj syn tez sie zastanwal mocno czy jesli profesor zdecyduje, ze oeracja czy decyzowac sie czynie. To nie lekarz podejmuje decyzje tylko czlowiek, tą ostatecna. Czytal duzo opini, jedni byli za inni przeciw, ze te oeracje nie daja nic-ze jest dobrze a potem zle. To sa wielkie dylematy i powazne decyzje:shake: U syna,profesor powiedzial, ze w rezultacie operacja nie. To sie wszystko okaze pozniej. Tez jest mlodym czlowiekiem, a zycie przed nim:lol: Jedno jest pewne, ze narty juz sobie odpuscil, niestety:shake:
  22. [quote name='Patka']Arka tak sobie myśle i napisze z doświadczenia nie podoba mi sie ta diagnoza ... prześwietlenie mhyyy czy więzadło było zerwane bada sie tzw efekt szuflady daje sie psu zwiotczenie i bada "luz" w kolanie ... to młody pies i już zwyrodnienie ja bym operowała i to szybko - leczenie zachowawcze jeśli jest juz degeneracja kolana moim zdaniem niewiele da ... przykro mi ... będzie gorzej a po implantacji moja suka wróciła do żywych i bezbolesnych bez żadnych leków .... jeśli masz ochotę poczytaj nasza historie i innych psów po zerwaniu jest wielki topic ...[/quote] Patka. Miala miec przeswietlenie pod narkoza i byla glodzona caly dzien do narkozy;) Wet, ten ortopeda. Dlugo jej nogę wyginał w kolanie, wiercił nia, kazal z nia mi chodzic na zewnątrz, on sie przygladal jak chodzi-w lekkim biegu. Powiedzial, Fela mocna dzieczyna jestes-przy manipulowaniu nogą-nic nie plakala i powiedzial,ze nie ma co narkozy i ze tak zrobi przeswitlenie:shake: jak manipulowal to jej strzykało w nodze,czasami:shake: przeczytalam ten wątek, tak ogolnie, w nocy, glowa mi pęka i nie wiem co robic:shake: Przeczytalam o operacji, rehabilitacji i glowa mnie rozbolała, ze nie moglam zasnać:shake: Powiem krotko, powinnismy mieszkac w blok, na parterze i Fela powinna byc sama, bez innych psow i zwierząt. Jak ja mam jej np. powiedziec aby po schodach w domu nie chodzila, nie bawila sie,szalała, z psem czy kotem w domu:-( Łeb mi pęka, muszę to wszystko przemyslec... Fela ma prawdopodobnie to samo co moj syn mial-taka sama kontuzja. Z tym, ze u syna jest potwierdzone zerwane więzadlo, mial robiony rezonans i leczenie z marszu bylo. Duzo sie naczytał, byl u najlepszego specjalisty w W-wie, prowadzil go. Mial bardzo intensywną rehabilitacje,krioterapia tez, wisiala nad nim operacja i w rezultacie decyzja zapadła ze nie. Oczywiscie noga byla usztywniona, parę miesiecy i potem nawet kule aby asekurowal nogę. Narazie nie wiem co robic, chyba skonsultuje z ortopedami to wszystko. Ten wet podobno pracowal/ju z dr. Sterną a to bardzo dobry specjalista. Głowa mi pęka:shake:
  23. [quote name='dzodzo'] myśle ze w przypadku Twojej suni moze byc tylko lepiej, bo i stan duzo lepszy i lepiej rokujacy!!![/quote] Najpierw mnie wet nastraszyl,ze musi byc operacja-po "macaniu'nogi i odeslal do kolegi aby przeswitlil i dał diagnoze. Kolega powiedzial,ze ma wkolo stawu zwyrodnienia,prawdopodobnie zerwane więzadlo bylo i ze operacja nie potrzebna, narazie,ze leczenie zachowawcze. Fela jest młoda, ma ok 4 lata, wiec co bedzie dalej, jesli juz mam wkraczac z lekami?:shake: Dlatego pomyslam tez o tej krioterapii, na poczatek...i bije się z myslami czy szukac leku jesli juz to borharenu. Ja sama byc moze bedę miala szansę go zdobyc ale we wrzesniu. Syn bedzie jechal przez Czechy wiec mozeby zakupił dla Feli lek.
  24. Proponowalam kontakt z : [URL="http://www.dobrypies.pl"]www.dobrypies.pl[/URL], moze Agnieszka by ją przyjeła i poracowala z nią.
  25. [quote name='dzodzo']mnie zalecano dla Bejki natryski cieklym azotem jak dlaspotrtowców ale nikt nie podejmuje sie tego u psa:shake: jestesmy po 2 serii carthropenu, tym razem zero dolegliwosci i gorączki a pies jest wesoly, zywy i widac ze czuje się duzo lepiej!!![/quote] A jak to wyglada na codzien,izycznie, u Twojego ps. Moja Fela miala jakby dwa gorsze okresy w ciągu roku, tak ok 3 tygodnie ale np. teraz porusza sie jak zdrowy pies, samo sie widocznie regeneruje. Nie wiem czy tak wlasnie mial Twoj psiak,czy lepiej czy gorzej,ze zdecydowałas sie na podanie leku?
×
×
  • Create New...