Jump to content
Dogomania

PALATINA

Members
  • Posts

    1082
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PALATINA

  1. [B]Perfetia[/B], trzymam kciuki, żeby Wasz, tzn. Amorkowy występ zakończył się sukcesem w znalezieniu domu!
  2. U moich PONek robiły się straszne kołtuny pod pachami po szelkach, ale seter to nie PON ;)
  3. PALATINA

    Karma ORIJEN

    [quote name='dr_mario']ja mowie o-r-i-j-e-n :) ale to kanadyjska karma, nie wiem, co prawda z ktorej czesci Kanady. Jesli Quebec, to miejscowi beda mowic cos w stylu "oriżą", a po angielsku to nie wiem... orajdżen? :D[/quote] Też mówię po prostu "orijen" tak jak piszę. Sukom moim cały czas karma bardzo smakuje. Kupki maja sliczne, malutkie, zwarte. Szkoda trochę, bo myślałam, że może Czacie nie będzie jednak smakować (Jagnie WSZYTKO! smakuje) i z czystym sumieniem będę mogła kupować tańszą karmę. :eviltong: A teraz to już sama nie wiem... Nie wiem, jak długo wytrzyma mój studencki portfel :evil_lol:
  4. Trzymam kciuki za pięknego pana Amorka! Domeczku wołamy cię!
  5. Oj tak! rudzielec Eutka (zwana też Pyśką) miewa się wysmienicie. Ma energii za dziesiąć psów ;) A chłopczynke podnosimy! P.S. Perfetia, dziś jestem u rodziców (wcinam pączuszki), a jutro..? Mam wpaść do kumpeli (Dudek z dogo), ale może w innym czasie, więc być może uda się pospacerować. Wyślę Ci meska, jesli bedziemy się wybierać na pola.
  6. Asiu! Przecież na mnie możesz liczyć w podbramkowej sytuacji! W sensie: na jakis weekendzik pewnie da rade chłopczyne przechować. W moim pokoiku mieszkają jedynie dwie suki i 6 szczurów ;) Czyli nie 4 psy jeszcze i szczurów też tylko 6, a nie np. 16. W razie potrzeby, dzwoń!!
  7. Joasiu, nam się dziś nie udało być. Czekałyśmy w domu na pana z Aster (zmieniam Neostrade na Aster i umowę podpisuywałam).
  8. PALATINA

    Karma ORIJEN

    Moim sukom ciągle bardzo smakuje! PS. Mam pytanie, czy słowo "orijen" sie jakoś specjalnie wymawia? Ostatnio sie nad tym zastanawiałam ;)
  9. Też jestem zdecydowanie na NIE. Przyznam, że mam w domu kolczatkę. Kiedyś kupiłam dla Czaty, ale Czata okazała się strasznie delikatna, zaczęła wręcz wyć po pociągnięciu na kolcach. Początkowo chciałam nauczyć psa nieciągnięcia prowadząc go na dwóch obrożach jednocześnie :zwykła i kolce, a za kolce pociągałam tylko gdy pies zaczynał mocno ciągnąć. Jednak po kilku spacerach zrezygnowałam i więcej nigdy psu tego nie załóżę. Mamy halti i srawdza się o niebo lepiej!!! Czata dorosła i już nie ciągnie, a na halti czasem chodzi Jagna. Nawracamy się na pozytywne szkolenie i kolcom mówimy nie!
  10. [B]Perfetia[/B], My po dzisiejszym spacerku musiałyśmy sie wszystkie płukać w wannie, takie błoto z łap kapało! Na szczęście szczura nie czuć! ;) Chyba był świeży albo mrożony, hmmm... (Dla niewtajemniczonych: Moje diablice wytarzały się dziś na polach w zdechłym szczurze!!!)
  11. Ja mam w domu jedną namiętną lizawkę ;) Jagna ma bardzo uległy charakter i liże niesamowicie - wszystko i wszystkich. Nigdy jej tego nie zabraniałam, tak więc problem się sam nie nakręca. Jaguś liże najbardziej, gdy jest podekscytowana, gdy się rano witamy, gdy ktos wraca do domu, gdy przychodzą goście itd. Poza tym liże zawsze, gdy się ktos zbliży do jej twarzy, gdy się do niej wyciągnie rękę itd. Liże też obcych spotkanych na spacerze, ale skoro jest śliczną dziewczynką i często ma na czole różową spineczkę, to jakoś nikt nie ma pretensji o małego "buziaka". Nawet gdy zdarzyło jej się polizać po twarzy 3letnie dziecko w parku :) W przeciwieństwie do Jagny, Czata nie liże prawie nigdy. Pierwszy raz mnie polizała w wieku 2 lat. Potem została nauczona "dawania buzi" na komandę - początkowo tylko mnie dźgała nosem w policzek, ale po kilku tyg zaczęła też lizać. Ja ją proszę podczas wspólnych pieszczot, żeby mi dała buzi i coraz częściej sama wychodzi z tą inicjatywą, choć kiedyś było to nie do pomyślenia. Czata jest psem, który "się usmiecha" (niektóre psy tak mają), szczerzy zęby w uśmiechu. Potrafi od niedawna uśmiechając się, dźgnąc mnie nosem, a między śmiejącymi się zębami wysuwa języczek i delikatnie raz lub dwa liże (ciągle parskając i kłapiąc zębami w uśmiechu). Uważam to za pieszczote idealna w jej wykonaniu! Rozpływam się zauroczona... Poza najbliższą rodzina nadal nikogo nie liże.
  12. To ja powiem, co na ten temat wiem, tzn czego mnie nauczyli na studiach, a studiuję weterynarię. Wołowina może być przyczyna zakażenia chorobą Aujeszky'ego (tzw.wścieklizna rzekoma). Choroba jest nieuleczalna jak wścieklizna -śmiertelna dla psów. Gotowane mięso jest niegroźne, ale podobnie jest w zasadzie również z mięsem surowym. Ponieważ wirus szybko umiera w kwaśnym środowisku, a mięso (mięśnie) zwierząt po uboju szybko ulega zakwaszeniu. Tak więc niebezpieczne są jedynie podroby wieprzowe (w nich wirus może byc aktywny i bardzo niebezpieczny). Dodam, że nie jest to moja własna opinia, jedynie naszych prowadzących przedmiot "choroby zkaźne" (prof. dr hab. Tadeusz Frymus, dr Paweł Kita).
  13. Ja potwierdzam skuteczność karmy weterynaryjnej dla psów otyłych Royal Canin Obesity! Jest droga, ale moim zdaniem rewelacyjna w odchudzaniu. Moja PONka w ciągu 1 worka 14kg (starczył jej na prawie 4 mies) schudła ponad 3 kg, czyli tyle, ile dla niej zaplanowałam do zrzucenia. Jestem z tej karmy bardzo zadowolona. Nie dośc, że skutecznie mi sie pies odchudził, to jeszcze jest b.smaczna, bo moja druga suka (niejadek!) domagała się, żeby ja też tym karmić. Polecam! Jedynie sierść się popsuła (musiałam Gammolen dawać), ale i tak uważam, że karma się super sprawdziła (w naszym przypadku).
  14. [quote name='kolka_wet'] Pies i Ty zarazicie sie od kota, natomiast każdy inny chory gatunek nie jest źrodłem zarażenia. Zarazicie sie od kota, który wydala cysty, nie od każdego kota. Zarazicie sie też mięsem, roślinami zakazonymi cystami, jesli będziecie miec kontakt z siejacym kotem i np nie umyjecie rąk do jedzenia albo pocałujecie jego słodki pyszczek - koty myjąc się roznoszą po całej sierści ewentualne zarazki czy pasożyty. Kot jest najważniejszym siewca toksoplazmozy, bo wydalane przez niego oocysty są bardzo odporne na warunki zewnętrzne i długo przezywają w środowisku. Dodatkowo źródłem zakażenia jest mięso zawierające pierwotniaka, ale mięso surowe lub niedogotowane, bo obrobka cieplna i zamrażanie łatwo zabija pasożyta.[/quote] Hmmm... Powiem tak: Mnie uczono (wet.SGGW), że głównym żródłem zarażenia jest spozywanie surowego bądź niedogotowanego mięsa. Ponoć jest to przyczyna zakażeń w 90% przypadków (dane szacunkowe -nie wiem, na podstawie jakich badań. Tak nam podawali i nie miałam podstaw, by nie wierzyć). Pozostałe przypadki (zakażeń od kota) to głównie dzieci bawiące się w piaskownicy (dzikie koty sie tam załatwiają, a dzieci biora zabawki do ust). Zdarzają sie też (baaardzo rzadko) przypadki zarażenia przez spojówki (kobieta gotuje obiad i pociera ręka oko podczas krojenia surowego mięsa). Kobieta ciężarna może mieć spokojnie w domu kota. Powinna mu sprzatać (albo lepiej niech zagoni do tego męża :eviltong: ) w kuwecie nie rzadziej niż co 24 godziny, bo do czasu 24godz nie dochodzi jeszcze do sporulacji i oocysty jeszcze nie są dojrzałe (nie zdolne do zakażenia), nawet jeśli są obecne w kale. Generalnie koty zazwyczaj wydalają oocysty przez 2 tygodnie życia, kiedy sa jeszcze młode. Potem juz nie zarażają. Badania: Można zbadac kał kota - czy sa w nim oocysty - ale nie odróżnimy, jesli będą tam inne kokcydia (nie zaszkodzi jednak wyleczyc kota i z tego). Kobieta może zbadać sobie poziom przeciwciał (IF lub ELISA). Jeśli stwierdzimy obecnośc przeciwciał IgM, znaczy, że do zakażenia doszło niedawno i może to byc groźne dla płodu (jeśli kobieta zakaziła sie w ciąży). Jeśli badamy obecnośc IgG, powinny być wykonane dwa badania w odstępie miesiąca. Jeśli miano przeciwciał wyraźnie rośnie, to do zakażenia doszło stosunkowo niedawno. Jeśli utrzymuje sie na stałym poziomie, to kobieta mogła zarazić się nawet i kilkanaście lat temu - Dziecku nic nie grozi.
  15. PALATINA

    Karma ORIJEN

    U nas alergii nigdy nie było..
  16. Gdyby to było raczej o 13, stanowczo nie o 12, to może byśmy sie pojawiły. Tylko, że moje suki są pyskate, tzn. robią trochę hałasu wokół siebie (taka rasowa cecha... ;) ). Jedna (Czata) jest bardziej pyskata od drugiej. Gdzie będziecie poza wyjściem z metra, tzn gdzie sie docelowo udacie (w który kawałek pół)? Może Was znajdziemy, jak się wybierzemy (Pańcia ma egzamin w sobotę o 10, na Ursynowie i nie wie, czy się wyrobi).
  17. Ja miałam (mam jeszcze odrobinę) Nuta gold (chyba z kurczakiem i z indykiem?). Moja suka-wybredna początkowo nie chciała tego jeść, ale potem sie przekonała i jadła bardzo ładnie. Druga suka (łakomczuch) wcina aż się uszy trzęsą!
  18. PALATINA

    Karma ORIJEN

    Mamy już karmę. Piesy dostały odrobinę do spróbowania. Baaardzo smakowało. Jagna stała jak zahipnotyzowana, gdy kurier przyniósł worek. Nie odrywała od niego oczu z rozanielonym wzrokiem zdawała sie szeptać "jeedzoonkooo, jeeedzooonko!!!" ;)
  19. PALATINA

    Karma ORIJEN

    Dzis ma do nas dotrzeć karma. Czekamy z niecierpliwością! Moja Jagna gruba (już!) nie jest, ale ma skłonność do nadwagi (rasową zresztą) i jest ogroooomnie łakoma (co też jest powszechne u PONów)! Mówi się, że PON tyje od samego widoku jedzenia. Ja sądzę, że wystarczy mu myślenie o jedzeniu! :) Dlatego boję się karmić ją Orijenem. Sporo wysiłku kosztowało nas obie doprowadzenie Jagny do takiej wagi, jaką ma teraz (16kg). Nie chciałabym tego zaprzepaścić. A jednoczesnie wiem, że Jagna będzie bardzo urażona (czytaj: bedzie przezywać katusze z zazdrości!!!), gdy tylko Czata dostanie taka pyszna karmę, a ona nie. Waham się więc, co zrobić... Jeszcze nie zdecydowałam nic.
  20. PALATINA

    Karma ORIJEN

    [quote name='Sonya-Nero']Od listopada Orijen Adult je u mnie również moja grubaska. Na pewno przez ten czas nie przytyła, a nawet odnoszę wrażenie, że jakby coś zeszczuplała :roll: ;) (mniej węglowodanów) Ja osobiście jestem bardzo zadowolona z tej karmy, podaję ją bez żadnych dziennych limitów, zjadają tyle ile potrzebują w danym dniu. Ze względu na skład to idealna karma dla psów długowłosych.[/quote] To co piszesz, nastraja mnie baaardzo pozytywnie. :lol: Mówisz idealny skład dla długowłosych... I że nie wydzielasz dawki... Moja Jagna nie może się o tym dowiedzieć :diabloti:
  21. PALATINA

    Karma ORIJEN

    Czytam i czytam i kusi mnie, żeby spróbować tej karmy, tzn kupić psom, sama jeść nie będę! ;) Tylko mam dylemat: Czy ta karma nadaje się dla psa z tendencją do nadwagi? Bo obawiam się, że nie bardzo.... Druga moja sucz za to jest niejadkiem (choć przez ostatnie tygodnie je wprost rewelacyjnie, jakby mi ktos psa podmienił!) i ma wrodzona wadę serca. Zawsze kupowałam jej karmy dla psów aktywnych, bo jedząc tyle, co kot napłakał, na zwykłych miała straszna niedowagę. Myślę teraz, że kupie Orijena dla Czaty (mojego niejadka), a Jagnie może będę dosypywać odrobinke do karmy light (musze cos jej nowego wybrać, bo skończyła właśnie odchudzanie na RC Obesity), bo się dziewczyna zapłacze, że Czata ma smaczne jedzonko, a ona tylko lightowe. PS. Czytałam, że wysoka zawartość biała powoduje uczucie sytości :)
  22. A jak jest z przewożeniem zwierzątek - nie-psów w transporterkach? Czy takiego też mozna z przedziału wyrzucić, jak nam nie pasuje? Jechałam kiedys pociągiem z Benjaminkiem (szczur!). Kobieta obok mnie uprzykrzała mi drogę przez pewien czas niemiłymi komantarzami. Beniuś był zamknięty i prawie niewidoczny. Nie reagowałam, bo co miałam zrobić? Wynieśc go do WC? Zasnęła dzięki Bogu dość szybko.. W powrotna drogę, jak konduktor zobaczył Benjamina, to reakcja była boska: Wyjrzał, zawołał kumpla; "wow! Ej! Franek!!! Chodź tu szybko!! Zobacz, co tu jedzie!?" i po chwili dwóch konduktorów rozpływało się miziając mojego szczurasa. :)
  23. Dokładnie! Ja jestem albo za psem z papierami albo za totalnym kundlem (schronisko, przybłęda, czy w najgorszym razie szczeniak od nieodpowiedzialnej sąsiadki, co suki nie upilnowała... itd). Wiem, że psy z pseudohodowli niczym nie zawiniły i nie zasługuja na swój los, ale lepiej niechby one miały zapłacić swoim losem, a więcej szczeniąt pseudohodowca by nie mnożył, niz nakręcać koło kupując maluchy z litości, bo takie biedne... Na ich miejsce pojawia sie kolejne tez biedne... i tak w nieskończoność, bo interes się kręci. To, że z takich szczeniąt zapewne nie wyrosna psy danej rasy, to moim zdaniem problem drugoplanowy.
  24. My spimy razem, tzn ja na jednej połowie łóżka, a suki na drugiej. Początkowo Jagna nie chciała z nami spać. Nawet gdy ja zapraszałam. Po pewnym czasie sie przełamała i teraz czeka tylko, jak rozściele łóżko i położę jej poduszkę, to wskakuje i w ciągu sekundy zwija sie w rogalik z głowa na swojej podusi. Czata zawsze miała łóżkowe ciągoty i sama zanosi do pościeli swoja poduszkę. :) Problem jest z cieczką! Jak sobie z tym radziecie? Ja rozkładam na "psiej" połowie łóżka "psi" śpiwór, który łatwo sie pierze. Przeciez nie wywalę suki z łóżka tylko dlatego, że akurat ma cieczkę. Pilnuję tylko, żeby sucz leżała na swojej połowie i nie wlazła przypadkiem mi na kołdrę (raczej nigdy tego nie robi. Łezy na swoim kawałku łóżka). Co do posłania - Moje suczyska mają wygodne łóżeczko psie, w którym mieszczą sie obie razem. Śpia w nim całymi dniami, bo w łóżku ludzkim tylko nocują. W dzień nigdy lub prawie nigdy sie na nim nie kładą (tzn Jagna nigdy, a Czata rzadko).
  25. Jestem w trakcie czytania (kupiłam siostrze pod choinkę, hehe). Wg mnie bardzo fajna książka ;)
×
×
  • Create New...