Jump to content
Dogomania

Gosia

Members
  • Posts

    1277
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gosia

  1. Wyjaśniam- posty wysyłane z chello bardzo często do mnie nie dochodzą. KEEFA odpisała, mamy umówione sprawy- trzeba zrobić badanie krwi przed kastracją, co do oczu będzie konsultacja z okulistka jeszcze raz, bo niestety, może się okazać, że operacja nic nie da. Narazie mamy na tapecie kastrację, bo to może być dla Argosa groźne- znaczy- brak kastracji.
  2. Dzięki- skontaktuję się dziś rano. Pozdrawiam-
  3. I jeszcze jedna prośba- w wątku Carego ktoś miał na dole pod podpisem zdjęcie suczki, która przeze mnie została zidentyfikowana jako shiba- stara ruda suka z białymi znaczeniami, w schronisku, chyba w Sosnowcu (mogę się mylić). Tuż przez Świętami wypłynęło jej oko. Nie mogę znaleźć tego zdjęcia, nie mogę znaleźć tej suczki. Pomóżcie mi, może ktoś kojarzy, o jakie zwierzę mi chodzi. Pozdrawiam-
  4. Majga- dziękuję. Mogę Liskowi sponsorować jedzenie, tylko dajcie znać, jak i gdzie przesłać, czy wpłacić. Czy mogę dostać na pw kontakt do Opiekunki? Trzeba go też zabezpieczyć przed kleszczami, bo już się zaczynają. Chcieliśmy go wziąć do siebie, ale teraz to już naprawdę nie ma miejsca. (14 psów).
  5. KEEA- zaproponowałam Ci darmowe badania przed operacją i darmowa kastrację psa, tudzież ewentualną konsultację u asystentki Garncarza w sprawie operaji.. Dlaczego się nie odzywasz?.
  6. Dziękuję za słowa uznania- Cary sobie zostanie i będzie mu fajnie. Ale- mam prośbę. Jest na dogo wątek pieska, który wg mnie jest mieszanką shiby z czymś. Chciałam tego pieska zabrać do siebie, ale teraz już nie mogę. Bardzo Was wszystkich proszę- pomóżcie znaleźć mu dom. Cary po prostu zajął jego miejsce. Tu link- [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/nietypowa-sprawa-tym-razem-lis-szuka-przytulnego-domu-gdansk-129453/[/URL]
  7. Oj Durnoto jedna- trzeba było napisać- Cary zostaje u nas. Na zawsze. Na śmierć i życie. Gosia:lol:
  8. Gosia

    Coreczka Keiko.

    Myślałam, że to ta po Hawciu. Pomyliłam się.
  9. Gosia

    Coreczka Keiko.

    Bo masz psa po moim Harweyu i po fajnej suce. I się ciesz. A jak chcesz zobaczyć "nieakceptowalny charakter", to przejedź się po wystawach. Wtedy zrozumiesz.
  10. Gosia

    Coreczka Keiko.

    A ja tak sobie myślę, że mimo wszystko warto dyskutować o hodowli i występujących w niej wadach (czytaj zagrożeniach). A raczej warto by było, gdyby emocje niektórych hodowców nie brały góry nad merytoryczną zawartością postów. Trzeba pamiętać, że shiba to rasa rzadka, a więc słabiej znana i przez miłośników i hodowców i sędziów. Zawsze mi się wydawało że wszelkie dyskusje dotyczące hodowli, interpretacji wzorca, czy konkretnych (zwłaszcza tych kontrowersyjnych) decyzji sędziów są niezbędne jak witamina D dla wzrostu kości. Ale oczywiście dyskusja w tonie: "ja tam nie wiem czego oni chcą od moich psów, bo u nich to rodzą się z krzywymi łapami" jest kompletnie bez sensu. Już wyżej odpisałam Iwonie, że też uważam, że tę dyskusję warto zakończyć. Ale żeby jasno określić moje poglądy: kończymy dyskusję na tym wątku, ale nie w ogóle. Niniejszym zobowiązuję się, że ilekroć dowiem się o jakichś wadach występujących tu, czy tam, albo o jakichś obciążonych czymś liniach nie będę milczeć. Tak samio jak nie zwykłam milczeć gdy widzę nieprzyzwoite zachowania sędziów, czy nieoprzyzwoite działania Związku Kynologicznego.
  11. Gosia

    Coreczka Keiko.

    Dobrze. Ja już wiem co kto niesie. A reszta hodowli, coż... nie musi wiedzieć. Każdy odpowiada za swój przydomek.:cunao::shithappens::bigcool:
  12. Gosia

    Coreczka Keiko.

    [quote][I]Pani Hana Blatonova (SIBI) napisała:[/I] [I]"No nik niemoźe powiedziec, źe oni sum winni! Jedno jest ale pewne, źe zawsze na to muszum byc dwie strony! [B]Rownieź myszle, źe jakiesz badania sum bez sensu.[/B] W hodowlach jest duźo wiency bardzo powaźniejszych wad - dysplasie, pattely, oczy, ktore majum wplyw na zdrowie pieska i jak wiem, akurat u was w PL, se tego miej wiency niebada. Dlugi wlos pieskovi wogule nieprzeszkadza! :diabloti:[/I]"[/quote] Pani Blatonova- Pani jest sedzia miedzynarodowym i hodowca i Pani pisze, ze badania sa bez sensu??? W Polsce nie ma obowiazku badania shib na cokolwiek, a ja mam wszystkie moje shiby przebadane - na wszystko: biodra, łokcie, rzepki, PRA. A jak mi się zdarzała w hodowli suka z dyzplazję "D", to ją wysterylizowałam. Wysterylizowałam i wykastroałam wszystkie psy i suki, które niosą nieakceptowalny charakter (Aisatsu Tajgeta i Belfegor Hannibal - jej syn). proszę o tym pamiętać. Jeśli kryję na zwenątrz kryję również wyłącznie przebadanymi psami. Żaden mój pies ani suka na żadnej z wystaw nie został zdyskwalifikowany za charakter (no z wyjątkiem Aisatsu Tajgeta po Czech Jakobin Joko). Tak się składa, że shibie charaktery nie mają znaczenia raczej tylko na wystawach w Polsce i w Czechach. Wszędzie indziej jest to niemal podstawa oceny psa tej rasy. Proszę popróbować choćby na Węgrzech. [quote][I]Pani Hana Blatonova (SIBI) napisała też:[/I] Źycze duźo sukcesow w hodowaniu Shibek i malo takich ludzi, ktorzy bedum robic miedzi hodowcami zlum krew ;-).[/quote] Jak rozumiem, ta "zła krew" to fakt, że ktoś zdecydował się napisać publicznie coś o wadach? W mojej opinii pisanie o wadach i zagrożeniach płynących z kojarzenia niektórych linii służy poprawie rasy i pozwoli innym nie popełniać już raz popełnionych gdzieś błędów, bo często cierpią na nich nie tylko [B]ambicje hodowlane wielkich hodowców[/B], ale również psy. Może przeszkadzać również nabywcy psa, który szuka psa do hodowli, bo długowłosa shiba jest sprzeczna ze wzorcem. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że długie włosy shibie nie przeszkadzają i nie nie muszą nawet być (zwłaszcza w Polsce i w Czechach) przeszkodą w uzyskaniu uprawnień hodowlanyh, czy wygraniu wystawy (zwłaszcza jak na wystawie sędziował je będzie ich własny hodowca).
  13. Gosia

    Coreczka Keiko.

    "A dlaczego miałm nie napisac o dzieciach WOOFFIEGO i GEISHY skoro Ty napisałaś o dzieciach (wszystkie)JOKO i BRUSA??" Dlatego, że Geisha miała trzy mioty i za każdym razem była kryta innym psem, z różnych linii. Harwey Siwash Legend Tanasea Tetsu Go Taimatsu Belfegor Hannibal (wpadka)- i nigdzie nie było długiego włosa. Za to z Harweyem wyszła ciężka dysplazja u suczki. A Ty powtarzałaś to samo skojarzenie i dlatego nie mamy danych, bo w tym jednym nie było zmienności. I nie jest to znowu pretensja, tylko stwierdzenie faktu. "A co do Twoich wypowiedzi na mój temat(psiaków)to pozwól że zostawie swojej ocenie ich intencje!!!" Nic na to nie poradzę- może po prostu nie oceniaj ludzi tak łatwo- bo wtedy często gęsto mierzy się ich swoją miarą, a ta może być nieco skrzywiona. "po suniach z mojej hodowli również takie sie nie rodzą," a z czyjej hodowli jest Keiko Tajgeta? Iwona- czasami zachowujesz się, jak oblężona twierdza i rozdajesz ciosy na ślepo, w bezsensownych kierunkach. Jedyne, co nie podoba mi się w shibach z Twoich linii- to ich charakter- i to mówiłam Ci zawsze otwartym tekstem, a nie szeptałam po kątach. Tobie może się taki charakter podobać, mnie nie musi. Mało tego- cała Europa może akceptować taki charakter, ale mnie to nie obowiązuje. Podoba mi się i sędziom też- ich typ, wielkość, włos, ruch. Mnie też. Tylko, że ja jestem być może skażona rottweilerami i dla mnie charakter będzie zawsze najważniejszy. Dla Ciebie nie musi.
  14. Gosia

    Coreczka Keiko.

    Po rozmowie z genetykiem- nie wszystkie psy po Joko Czech Jakobin i Fudzsi Jama Brus niosą gen- tylko połowa tych szczeniąt. Prawo Mendla. Tylko nie wiemy, które.
  15. Gosia

    Coreczka Keiko.

    Iwonko- o nikim nie zapomniałam. Tyle tylko, że Warrior Princess miała szczenięta z innymi psami i (o ile mi wiadomo na dziś) nie było tam długowłosych dzieci. Długi włos pojawił się dopiero w skojarzeniu z Tanasea Tetsu Go Taimatsu. Druga sprawa, to to, że mnie zasadniczo mało obchodzi, co się dzieje w Zachodniej Europie- oni mają znacznie lepsze środki do badań, dostęp do badań jest łatwiejszy, bo są powszechne i znacznie tańsze- niech się sami martwią o swoje długie włosy. Mnie interesuje Polska. Że sie u nas nie urodziło- fajnie, bo mamy "tylko" nosicieli. Geishy w to nie mieszaj- ona nie ma z tym nic wspólnego. Poza tym, "suk po Geishy" jest raptem jedna- siostra Aragorna- i już ja przypilnuję, by przejrzeć rodowody do dziesiątego pokolenia, zanim ją pokryję. A psów po Geishy jest sześć i z wszystkimi mam taki kontakt, że jak ich uprzedzę o problemie, to na pewno nie palną głupstwa w hodowli. I nie traktuj moich wypowiedzi, jak atak na Ciebie, bo nie takie są moje intencje, tylko takie, żeby sobie jakoś z tym problemem poradzić, dopóki tylko "tyka", a nie czekać, aż wybuchnie. Po prostu Ty hodujesz dłużej i miałaś znacznie więcej miotów. Więc Twój problem jest większy ilościowo- chyba, że zamieciesz sprawę pod dywan. Ja nie zamiotę. Pozdrawiam-
  16. Gosia

    Coreczka Keiko.

    Niezależnie od tego, czy nam się takie shiby (akity, malamuty, husky) podobają- nie są zgodne z wzorcem rasy. Nie ma zmiłuj. Gen długiego włosa jest u shiby recesywny i żeby się pojawił, musiało się połączyć dwóch nosicieli- ojciec i matka. Krótko mówiąc- i Keiko Tajgeta i Aragorn Siwash Legend Hannibal mają ten gen w genotypie. Czyli wszystkie psy i suki ze skojarzenia Joko Czech Jakobin i Fudzsi Jama Brus są nosicielami tego genu. Także mój Wooffie. Biorąc pod uwagę fakt, że taki długowłosy pies pojawił się z zupełnie innego skojarzenia w Zachodniej Europie- a jest on synem Tanasea Tetsu Go Taimatsu- można na szybko wyciągnąć wniosek, że ze strony amerykańskiej gen długiej sierści niesie ten właśnie pies. I jego dzieci. Od nas tylko zależy, co stanie się dalej. Trzeba przejrzeć rodowody i unikać skojarzeń tych dwóch linii. Narazie tych dwóch. Życie pokaże, czy tylko tych dwóch. Pozdrawiam-
  17. Pnie się, pnie. To już nie ten pies, co do mnie przyjechał. Naprawdę jest fajny. Jeszcze leczymy uszy. Ale uszy już ładnie stoją, pies odzyskał zainteresowanie rzeczywistością. Jest fajnie. Idę prać- Cary ze mną, idę do spiżarki- Cary ze mną, przyniosę zakupy- Cary sprawdza. :multi:
  18. To chyba mieszanka shiby z czymś- typowe znaczenia shiby, głowa, oczy- charakterystyczne dla shiby- skos pod kątem- uszy trochę nie shibowe. Musi być fajny pies. No i nogi za krótkie. Wygląda jak mieszanka shiby z corgim.
  19. Nie chodzi o to, czy o to, tylko o to, że za chwilę będę go musiała izolować, bo jak jego shiba jedna ugryzie, to mu zrobi dziurę, a jak on shibę ugryzie, to ją zabije. :evil_lol:
  20. Cary ma się świetnie- zaczął polować na shiby. :angryy::mad:
  21. [quote name='Zbójini']Wiecie co nie mogłem sie powstrzymać. Parę dni temu katastrofa. Pies rusza w zasadzie tylko pyskiem i do tego rzuca się na obcych, robi pod siebie stan się pogarsza a teraz nagle cudowne ozdrowienie? O co kaman?[/quote] Do dziś nie nauczyłam się cytować (filozof), więc wybaczcie. Chcę Ci zupełnie merytorycznie i bez żadnej złośliwości odpowiedzieć, po to, żebyś wiedział. Pies jest zwierzęciem stadnym. Stado to całość, razem się mieszka, poluje, odchowuje szczenięta. Jak wypadniesz poza stado- to zginiesz, bo sam nie zapolujesz (najwyżej na mysz, a to marne jedzenie) i nie obronisz terytorium. Dlatego psowate żyją w stadach, bo tylko taka forma pozwala na normalną egzystencję i zachowanie gatunku. Pies wyłączony poza stado raczej nie przeżyje- albo krótko. Dlatego pies wyłączony poza stado- a tym jest zamknięcie w kojcu, czy gdzie indziej, bez kontaktu ze stadem (w tym przypadku- człowiekiem), albo nawet mieszkający w domu, ale bez jakiegokolwiek zajęcia- czuje się niepotrzebny i stąd jego problemy- w stadzie każdy ma swoje miejsce. Jak to miejsce nie jest jasno określone, to w najlepszym przypadku pies stwarza problemy wychowawcze, a w najgorszym- popada w depresję. Depresja objawia się różnie- od całkowitego otępienia i zobojętnienia na bodźce z zewnątrz do agresji włącznie. Niestety- najczęściej forma depresji nie jest czysta- tylko miesza się, stosownie do samopoczucia psa- dziś będę gryzł, a jutro będę sikał pod siebie, a pojutrze na nikogo nie zwrócę żadnej uwagi. To nie są proste sprawy, bo psia logika jest dla nas pokrętna i trzeba dużo wysiłku, by ją nie tyle pojąć, bo to akurat jest proste, tylko by ją zaakceptować. Cary był sam, opuszczony, zaniedbany i przede wszystkim- co było najgorsze- wyłączony poza stado. I dlatego prawdopodobnie uznał, że po grzyba ma chodzić, jak nie ma stada i nikomu nie jest do niczego potrzebny- ani do polowania (bieganie za piłką lub patykiem), ani do pilnowania (zamknięcie w kojcu), ani do opieki nad innymi psami ( brak kontaktu), ani do opieki nad rodziną (zamknięcie w kojcu). Nie wiem, co tam jeszcze się działo- i chyba nie chcę wiedzieć, skoro nic nie mogę zrobić w kwestii ukarania sprawców- ale juz "tylko" ta izolacja wystarczyła, by pies zwariował. A nie zwariował do końca dlatego, że - i tu ukłony w stronę hodowców- że był najprawdopodobniej doskonale zsocjalizowany w wieku szczenięcym. On wie, co to inny pies, co to mały pies, co to suczka, co to cieczka, co to garnek, czajnik, samochód, spadajaca pokrywka, kosz na śmieci, listonosz. Gdyby tego w wieku 3- 12 tygodni zabrakło- ten pies nie byłby do odratowania. Ani fizycznie, ani psychicznie. Kiedy Cary do nas trafił- naprawdę było mu wszystko jedno. Ale zaczęliśmy przemawiać do niego Jego językiem i włączyliśmy go w stado. Uznał, że jednak jest potrzebny (bo to upolowanie piłki to bardzo ważna rzecz), ma miejsce w hierarchii (nawet próbuje je poprawić), są jasno określone zasady. I dlatego wstał i dlatego chce mu się żyć. Bo ze szwedzkiego zaczęli tłumaczyć na nasze. Tak samo było z Maksem- to ten czerwony wielkouszaty, co jest na zdjęciach z Carym- on jest zupełnie zdrowy fizycznie, ale jak go zabieraliśmy, to był szkieletem- wg zeznań jego "właścicielki"- pies był niejadkiem i miał problemy z chodzeniem. A pies był zamknięty w kojcu i niewypuszczany (bo zniszczy ogród i ma bakterie). I do dzisiaj Maksio, jak się boi np. shiby, która go straszy- to udaje, że się chwieje na nogach i ustać nie może- ale tylko wtedy, jak ja albo Paweł to widzimy. Wtedy mu mówimy, że zaraz ścierą dostanie, jak się nie przestanie wygłupiać i pies odzyskuje sprawność w kończynach. I je normalnie. Powiedziałabym, że w nadmiarze. Tak działa depresja. Pozdrawiam-
  22. Cary zdecydowanie odmówił mieszkania w łazience, więc siedzi na środku pokoju i próbuje nadążyć wzrokiem za ganiającymi shibami. Uszy mają się nieco lepiej, bo zaczął trzepać głową po zapuszczeniu kropli- czyli łeb go mniej boli, niż przedtem. Zresztą uszy też stawia, więc to znak, że coś się leczy. Jeszcze co najmniej 3- 4 tygodnie antybiotyków, potem wymaz i sie dowiemy, czy leczenie przynosi skutek. Co jednak najważniejsze- ma zdecydowanie lepsze samopoczucie- po prostu widać po nim. Jak przyjechał, to była taka kupka futerka, której było wszystko jedno. Teraz zaczyna mieć zdanie na różne tematy- domaga się miski, przepycha, szczeka, jak mu się coś nie podoba, opluł samce shibowe, siedzące w klatkach (oba tak patrzyły na niego: "czekaj ty niemiecka gnido, niech nas tylko wypuszczą")- w sumie dziwne- kiedyś były razem w "Osi". [IMG]http://www.rottka.pl/forum/images/smiles/icon_biggrin.gif[/IMG] Ja to pisze nie dlatego, że się nudzę, tylko doczytałam w umowie z Rottką, że mam na bieżąco zdawać relacje z wydarzeń z życia psa. Więc zdaję. [IMG]http://www.rottka.pl/forum/images/smiles/blink1.gif[/IMG]
  23. Nie ma sprawy, tylko w czym możemy pomóc? Trzeba mu to obciąć. To nowotwór, czy martwica po sidłach?
  24. Nie zrobiłam tego sama. Dziękuję moim Przyjaciołom, lekarzom weterynarii, którzy pomogli mi pomóc Caremu- Dr Ani Leśniewskiej- w której lecznicy pracuję; Dr Ani Jaśkiewicz, która po godzinach pracy, zamiast pójść do domu, zajmowała się Carym; a sama ma hodowlę i psy, i ma co robić w domu; Dr Marcie Polkowskiej; Dr Adamowi Sikorskiemu; Dr Jankowi Plasocie. Wszyscy oni, nie biorąc złotówki, zupełnie bezinteresownie zajęli się psem, badali, diagnozowali i wymyślali kierunki leczenia i sposób postępowania z nim. Kochani- dziękuję Wam wszystkim stokrotnie [IMG]http://www.rottka.pl/forum/images/smiles/buziak.gif[/IMG] Jesteście WSPANIAŁYMI LUDŹMI i cieszę się, że na Was właśnie w życiu trafiłam .
×
×
  • Create New...