-
Posts
1025 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by CHI
-
Ponieważ nie miałam dostępu do netu od 7.01 praktycznie do dzisiaj, to listy będą uzupełnione jutro. Byłam "wyjechana służbowo", a psy "na ludziach" - co nam wyszło na dobre, bo w mojej miejscowości było -32 o C w nocy 7-go... Po wejściu do domu (dziś o 18-tej) było +4... Teraz jest + 8, ale to nie jest temperatura do pracy na kompie... Dlatego proszę o wyrozumiałość do jutra - piec już rozpalony :razz:... Wszyscy, [B]których mam kompletne dane[/B] będą jutro na liście... I to by było dziś na tyle, bo z lekka przymarzam do klawiatury:angryy: Myślę, że mi wybaczycie... Pozdrawiam CHI i (BBB zakopana w kocach)
-
A ja mam pytanie co to za rasa "Camden Dog"?? [SIZE=1]nie jest to omyłkowy przydomek?? od cattle doga??[/SIZE] [SIZE=1][/SIZE] Pozdrawiam CHI
-
[quote name='sunshine']CHI prosze Cie wyluzuj.Huski ma taki instynkt i to wiadomo. [/quote] Wybacz, ale nie rozumiem. Huski i alaskany to są psy pracujące i NORMALNY i ODPOWIEDZIALNY właściciel jeśli się decyduje na psa tej rasy zdaje sobie z tego sprawę. A pies, który sie nie nudzi nie sprawia problemów. A poza tym jest to usprawiedliwienie dla właściciela, który nie potrafi wychować psa... No bo łatwiej powiedzieć, że "huski na instynkt" a nie przypiąć futrzaka do roweru i jechać z nim na 2-3 godziny. Znałam kilka alaskanów i huski (nawet dane mi było prztrzymać zaprzęg z 6 psów = potęga!!!) ale ludzie z nimi pracowali.. A teraz diabli mnie biorą (nie chodzi mi tutaj o Autorkę tego wątku - Ona już swoje odcierpiała i nikt tego Jej nie zabierze) jak ludzie kupują psy typu huski czy alaskany jako futrzaste zabawki ze ślicznymi oczami... a potem pies kończy na łańcuchu (bo ma "instynkt" i ucieka), albo zostaje zastrzelony przez myśliwych - bo faktycznie kłusuje... i za głupotę i nieodpowiedzialność człowieka konsekwencje ponosi pies... Sunshine - taki "instynkt" mają psy myśliwskie, charty, jamniki, "owczarki poniemieckie" i jeszcze wiele innych, ale to nie jest żadne usprawiedliwienie... [B]Nie ma obowiązku posiadania psa w ogóle, a rasy "z instynktem" w szczególności.[/B] Zresztą rasy psów były tworzone do poszczególnych nazwijmy to "zastosowań" i umacniano w nich różne przydatne "instynkty"... Ale to człowiek biorąc sobie psa określonej rasy powinien się zapoznać z pierwotnym przeznaczeniem tej rasy, cechami charakteru, "instynktami" i je tak ukierunkować, aby nie były problemem dla innych ludzi i zwierząt. Co już się stało to się nie odstanie - jak mawiała moja babcia.... ale chodzi mi o to (i dlatego piszę tak brutalnie do bólu) aby ludzie się zastanowili w co się pakują biorąc psa rasy takiej jak np. husky. Co do bullków to je mam od 1993 i wiem jakie są jak są dobrze wychowane, ale również wiem co się dzieje u nieodpowiedzialnych właścicieli. Wiedziałam w co się "pakuję" biorąc pierwszego bulla... I ludzie się dziwią, że moje są kontaktowe... A ja tłumaczę do bólu, że u normalnych ludzi pies jest normalny... A wg teorii o psich instynktach (wiecie do czego były używane bulle) to powinnam się tłuaczyć z ich złych wyczynów.... Dużo złego robi moda i media. Ale to jest już temat na oddzielną bajkę...
-
florida_blue wrzuciłam info o Yeti na stronę białych bokserów [url=http://www.bialybokser.republika.pl/bb_adopcja.html]Strona Bia
-
Nukapei, nie do końca się zgodzę... Uwierz, pracuję z rolnikami i znam różnych ludzi, ale generalnie mają jedną cechę - szanują swój dobytek i swoją pracę.... A moja firma ma siedzibę w mieście więc codziennie dojeżdżam (= wiem jakie problemy mają moi zaprzyjaźnieni psiarze w mieście). Gunia, a co robi facet? Nie lata z widłami po wsi, tylko broni dobytku... Jak mu pies nie będzie wchodził na podwórko to nic się nie będzie działo... A że psa szkoda to zupełni inna sprawa... Nie wiem czy właściciele psów wiedzą (zwłaszcza tych ze skłonnością do ucieczek), że jeśli ich pies wpadnie pod samochód to odpowiadają za uszkodzenie samochodu?? I płacą za naprawę, chyba, że mają "OC na psa".... To tak przy okazji informacji, żę za psa i szkody przez niego wyrządzone odpowiada właściciel...
-
[quote name='sunshine'] Wiadomo że to huski i ma nature do ucieczek. Zwykłe psy oczywiście także ale huski ma najsilniejszy instynkt. [/quote] Sorry, ale to Wy właściele tych ras to wiecie. Pozostali nie muszą i nie mają obowiązku tego wiedzieć. I to Wy na siebie nakładacie obowiązek zadbania o bezpieczeństwo Waszego psa i jego otoczenia - skoro wybraliście tę a nie inną rasę. Ja mam inne i niewiele mnie ochodzą natury huski. Mam bull terriery i "wszyscy wiedzą" że to psy mordercy i dlatego mam je szczuć na wszystko co się rusza:angryy: ??? Moja bullka ma ponad 2 lata, kocha cały świat i tak ma być!!! A cholera mnie bieże jak muszę 30 kg bulla brać na ręce bo jakiś nieupilnowany pies ją atakuje... Bo ją pogryzie i ona się odgryzie i to JA będę mieć problem... Bo "wszyscy wiedzący" będę winić mnie (no bo mam bulla) a nie tego durnia co puszcza psa luzem:angryy:. [quote name='sunshine'] Oczywiscie że mężczyzna nie powinien mordowac psa bo to bestialstwo.[/quote] Nie powinien absolutnie się zgadzam - ale czasem nie wiemy ile tego typu "akcji" odpuścił i dopiero zabił... [quote name='sunshine'] Ale ludzie starsi na wsi maja swoje przekonania a zwierzeta to dla nich rzeczy ktore trzymaja zeby zjesc. Podejrzewam ze kiedy zobaczyl psa zabijajacego kury poprostu wzioł wdły i bronił swojego dobytku po swojemu. .[/quote] A co mają do tego przekonania ludzi na wsi?? Ich podwórko ich sprawa.. Będę złośliwa, czy ludzie w mieście lubią, jak im wpada obcy pies (lub człowiek) do domu i zagryza kota (lub wali kupę na środku pokoju)??? Dlaczego ludzie z miasta nie rozumieją, że na wsi nie ma rzeczy (w sensie podwórka, pola, łąki) niczyjej - tylko są to rzeczy "ludzkie", takie jak np podwórko tego faceta - które powinniście taktować jak Wasz pokój w miejskim mieszkaniu... Nukapei Mieszkałam również parę lat w różnych (mniejszych i większych) miastach, a głupota ludzka jest taka raczej ogólnopolska, a nie miejska czy wiejska.. A jak ludzie traktują zwierzęta to nie zależy od tego gdzie mieszkają - tylko jaki mają charakter. Widziałam jak dorośli faceci płakali nad kozą czy owcą... I skończcie ze stereotypami z czasów PRL. W tej chwili na wsi mieszka bardzo dużo rolników (czy innych ludzi) z wybor - takich, którym mieszkanie w miastach nie odpowiada. Tak jak np ja i conajmniej 20 moich znajomych właśnie "po psach". Po to aby psy nie musiały żyć z nosem na poziomie rury wydechowej... I na tej mojej wsi ma nie być psów polujących na moje zwierzęta czy to będą psy, koty, owce, konie czy kury...
-
Szkoda psów :angryy:, ale marnie to widzę... Jeśli pies był na jego terenie i tam mordował kury, to gość zezna, że bronił kur i pies się na niego rzucił i zabił go w obronie wlasnej. I dostaniesz 200 zł za nie zachowanie zwykłych środków ostrożności przy trzymaniu zwierząt = par. 77 Kodeksu Wykroczeń. Jeśli kury wlazły na Twój teren i gość z widłami też to masz szanse. A swoją drogą - gość zabija 3 psa... To gdzie Ty masz rozum, że nie upilnowałaś swojego?? Zabił przedtem 2... ile psów na wsi musi zginąć aby ludzie się nauczyli, że [B]odpowiadają za swojego psa[/B]?? magda8891 piszesz, że [quote](jednego powiesil i rozprul mu brzuch bo [B]zakochal sie[/B] w jego suczce ktora wlasnie [B]miala te dni[/B]...), [/quote] i znów za głupotę ludzką odpowiedział niewinny pies... Tylko dlaczego ten pies tam był? i co popierasz coś takiego jak puszczenie psów luzem, jak suki mają cieczki "no bo się zakochały"??? życzę Ci suki i oganiania się od tych "zakochanych pieseczków" czy może jesteś zdania, że suczkę też trzeba puścić niech się pieski pokochają, a szczeniaczki się potopi... [quote]niestety wszyscy wkolo wiedza ze to ta [B]okrutna osoba[/B] to zrobila [/quote] ale może dzięki temu ten okrutny facet wreszcie będzie panem swojego podwórka... bo może to w końcu dotrze do mieszkańców Waszej wsi... a poza tym skoro "wszyscy w około wiedzą" to dlaczego Twój pies te jego kury zagryzł? a może wystarczyło lecieć za psem i przepraszać w locie, machając pieniedzmi za zamordowne kury? Piszę tak brutalnie, bo też mieszkam na wsi, mam 2 psy i sukę i suka mi się szykuje do cieczki i zastanawiam się czy kupić gaz, petardy czy nosić ze sobą siekierę... Tylko jest problem, ja generalnie lubię psy... czyli co powinnam kupić czerwoną farbę w spreyu i pryskać psa, a potem z siekierą do właściciela pieseczką, który jest puszczony "coby sobie użył"... No i mam kilku znajomych/przyjaciół którzy na wsi maja owce, kozy lub kury... I wiem co znaczy jak wpada tam pies i robi szkody... Policja jest bezradna (no bo złap psa na gorącym uczynku). W końcy też się pewnie skończy na widłach czy siekierze.. i czyja będzie wina? tych podłych ludzi którzy zabili psa, który TYLKO zagryzł 3 kury, 1 owcę (a 3 poroniły), czy poranił mleczną kozę tak, że trzeba było dobić (wyrwał pół wymienia)... Moją owcę (ulubioną mojej starej bullki) zagryzł owczarek sąsiadów, na moim terenie... Pies z całym pyskiem owczej sierść i we krwi, a gość się wypiera, że to nie jego... Bullka siedziała przy martwej owcy i wyła... (nie było jej przy tym - może owcę by obroniła, kosztem tego psa i miałabym prawdziwego "psa mordercę":angryy: i co wtedy byś też napisała, że to moja wina lub mojego psa??) Chcecie, aby wszyscy byli w porządku? zacznijcie OD SIEBIE...
-
Na ten temat pisałam tutaj [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f997/ogrodzenie-lokalizatory-123850/index3.html[/URL] prośba do Moda - możeby to połączyć w jeden temat?
-
Zbójini dopiero teraz trafiłam na Twój temat. No więc podzielę się swoimi doświadczeniami na temat pastucha elektrycznego. 1. Działa na psy futrzaste - testowane na alaskanie znajomych. Sama im to poradziłam, pastuchy stosowałam do koni. Alaskan miał wyrok śmierci bo kłusował... Tylko na początku "uczysz psa pastucha" tzn. grodzisz mniejszą przestrzeń niż 2 ha, ale za to szczelnie (tzn 3-4 taśmy (druty) + jeszcze skosy) tak aby pies się nie przebił... Dopiero jak pies "szanuje pastucha" dajesz taką samą taśmę (druty) na całość... Skuteczność dla alaskana była taka, że jak kiedyś przez zapomnienie poszłam do nich z suką w cieczce to pies wąchał ją przez WYŁĄCZONEGO pastucha... i nie przeszedł. 2. Moje własne psy pojedynczo wprowadzałam na pastucha elektrycznego na bydło i też działa (juz 2-gi rok od "kopnięcia"). Blondyn (bokser) od tego czasu "nie widzi krów", Funia też i przy okazji okazało się, że Funia (bullka) jest bardziej wrażliwa na prąd niż bokser - bo przez 3 dni nie nie chciała tam iść, musiałam ją ciągnąć w tamtą stronę... Zanim mnie zlinczujecie i zaczniecie pouczać jak mam ćwiczyć z psami to wyjaśniam - oba psy są agilitowe (Blondyn LA1, Funia LA0 ze względu na wagę), a "wpuszczając" je w pastucha ratowałam im życie lub zdrowie... Wyjaśniając - tu gdzie wynajmuję mieszkanie mój gospodarz kupił sobie stado krówek rasy highland cattle. Chowane są "na dziko" tylko odgrodzone pastuchem (pojedynczy drut) od reszty rzeczywistości. Oczywiście moje psy koniecznie chciałyby się pobawić z takimi fajnymi futrzakami, tylko mogłoby się skończyć tak, że ja zza ogrodzenia musiałabym patrzeć jak krowy zabijają/kaleczą mojego psa... Jest to zagrożenie o tyle realne, że "krówki" ścigneły już parę osób, w tym gospodarza, jego syna i mnie - a życie uratowały nam drzewa za którymi sie chowaliśmy, dopóki gospodarz nie wyłamał drąga i nie pogonił atakującej krowy... Dlatego wybrałam rozwiązanie z pastuchem i od tego czasu mineło juz 2 lata i mam spokój... psy nie próbują podchodzić do krów. A co do niektórych komentarzy - moje zdanie jest takie, że jeśli pies nauczył się wychodzić z ogrodzenia to należy go do tego zniechęcić (np pastuch) a nie zamykać do w kojcu z zabawkami... Bo to nie rozwiązuje sprawy - jak mu sie uda wyrwać to i tak ucieknie - bo to jest atrakcyjniejsze... Dziki, sarny, zające, czy suki no i jeszcze durni ludzie wołający i karmiący psy zza ogrodzenia - to jest atrakcyjne dla psa - chyba to jest zrozumiałe? a pies nie rozumie, że źle robi jak ucieka. Ucieka bo ma nagrodę właśnie to co powyżej... I nie da się tego przełożyć na zmęczenie pracą czy ćwiczeniami... Ucieczka jest fajna - chyba, że się nie opłaca (=wtedy jest niefajna i nie uciekamy, bo boli...)
-
Zgłosiłam Białe.. Tylko Magda bardzo proszę popraw Funię na LA0... Widocznie ruszyłam suwakiem myszy i mi wyszło LA2...:razz: może kiedyś... ale to raczej pobożne życzenie niż ocena możliwości :diabloti: zwłaszcza przy jej rasie i masie ;-) Pozdrawiam i do zobaczenia CHI & BBB
-
I zawody kwalifikacyjne do MŚ 2009 - Głogów [CENTER]ZKwP Oddział w Legnicy, Hodowla Meritum FCI oraz Klub Sportowy Agility Extreme Dog [/CENTER] zapraszają na zawody agility w ramach [CENTER][B]Kwalifikacji do Mistrzostw Świata Agility 2009 w Dornbirn[/B] [/CENTER] [CENTER]Termin zawodów: 7.-8. lutego 2009r Sędzia zawodów: Mgr. Jiřina Máčková (Czechy)[/CENTER] [CENTER]Miejsce: Złotoryja, Hala Sportowa Tęcza, ul. Wilcza 43 [URL="http://www.hala.zlotoryja.pl/"]www.hala.zlotoryja.pl[/URL][/CENTER] Plan zawodów: Przyjmowanie zawodników od godz. 7:00, rozpoczęcie zawodów godz. 9:00 w sobotę i o 8.00 w niedzielę Planowany przebieg zawodów: Jumping 0 A1 A2 A3 Agility 0 Open agility Jumping 0 Open Jumping Organizator zastrzega sobie możliwość zmian w przebiegu zawodów. Startowe: Za pierwszego psa 90 zł za dwa dni i 60 zł za jeden dzień, za kolejnego psa 80 zł za dwa dni, 50 zł za jeden dzień. Przesłanie zgłoszenia zobowiązuje materialnie zawodnika do uiszczenia opłaty, bez względu na to, czy wystartuje w zawodach, czy też nie. Wpłaty prosimy kierować na konto: Związek Kynologiczny w Polsce O/Legnica 59-220 Legnica, ul. Libana 10 Kredyt Bank PBI O/Legnica 83 1500 1504 1215 0000 4148 0000. Każde zgłoszenie jest potwierdzane na adres mailowy nadawcy. W przypadku braku potwierdzenia w ciągu trzech dni należy zgłoszenie ponowić. Termin zgłoszeń do 31.01.2009r. W dniu zawodów nie będą dokonywane żadne zmiany na listach startowych. Wszelkie zmiany klas należy zgłaszać najpóźniej do 31.01.2009. Listy startowe będą widoczne na stronie [URL="http://www.extremedog.pl/"]www.extremedog.pl[/URL]. Wszelkich informacji udziela: Leszek Kalisz Tel. 0 71 373 68 53, 0 601 75 88 44 [I][B]Wyniki są [/B][URL="http://www.meritumfci.republika.pl/wyniki_zlotoryja/wyniki_zlotoryja_2009.htm"][B]tutaj[/B][/URL] [/I]
-
Czy liczy się termin zgłoszenia (do 1.04) czy jest max. liczba psów? Pytam, bo nie mogę się złosić teraz - bo mi sie sytuacaja w firmie xxxxxxx:angryy:. Do 15.03 teorytycznie już się się powinno wyjaśnić.. czyli ewentualnie Blondyn w LA1 i Funia w LA0 (bokser i bull standard :razz:) ale zobaczymy co sie wykluje. Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku i obysmy się jak najczęściej mogli spotykać...
-
A co tam jest Nowy Rok mogę zrobić dobry uczynek :razz: [EMAIL="meritumfci@poczta.onet.pl"]meritumfci@poczta.onet.pl[/EMAIL] mam czipsy :razz: czyli trzy psy...
-
Aby nie zakładać nowego tematu:razz: Jak w tytule:razz: 1. ZDROWIA dla Was i Waszych Psów (bo to najważniejsze) 2. WYNIKÓW sportowych i hodowlanych (co komu pasuje :razz:) 3. SPEŁNIENIA MARZEŃ - a to już dla każdego indywidualnie :razz:) 4. Abyśmy się spotykali w coraz większym gronie ludzko-psim :razz: [IMG]http://www.meritum.republika.pl/2008/kartka_2009.jpg[/IMG]
-
W imieniu mojego białego boksera Blondyna [IMG]http://www.bialybokser.republika.pl/images/blond_komp_2104_maly.jpg[/IMG] zapraszam na stronę Białych Bokserów [url=http://www.bialybokser.republika.pl/]BiaĹy bokser - strona biaĹych bokserĂłw[/url] którą on prowadzi... Co prawda jeszcze jej nie skończył - tłumaczy się (jak to typowy Blondyn), że ma za dużo obowiązków i nie wyrabia... Ale chłopak się stara, to go za bardzo nie gonię, aby się nie zniechęcił... Strona powstała na wzór czeskiej strony [url=http://www.bilyboxer.info]Bílý boxer -stránky bílých boxerů[/url] Zapraszam do wspólnego tworzenia tej strony właścicieli i sympatyków BB. Trzeba Blondynowi pomóc... No bo agility, szaleństwa z "bullsiostrą" i jeszcze strona www - to jednak sporo... W imieniu Blondyna, który odsypia poranne wariactw... CHI [URL="http://www.bialybokser.republika.pl/images/blond_komp_2104_maly"][U][COLOR=#800080][/URL][/COLOR][/U]
-
Drodzy Dogomaniacy - to co pisze to są moje [B]prywatne obserwacje[/B] z mojego życia z bandą psów rasy bokser i bull terrier. (od 3 do 9 dorosłych sztuk w 1 czasie. Dlaczego to podkreślam - ponieważ ktoś ma inne, a i z moich obserwacji:razz: nikt korzystać nie musi. Wolna wola... [quote name='Nalewka'] ale dlaczego pod dyktando jazgotliwych bab (faceci jakoś nie mają takiego zwyczaju) w róznym wieku, uważającyh, że zjadły wszystkie rozumy i mogą mnie pouczać z wyżyn swojej nietolerancji? [/quote] Nalewka ja byłam taką jazgotliwą babą i jeszcz cholernie nietolerancyjną, jak razem z moimi wyprowadzałam 2 samce bule kolegi. (albo one szły same). Darłam ryja z daleka... Proszę zapiąć swojego psa na smycz.. Bulki się bardzo cieszyły do innych pieseczków... Kochały żywe, choć jednorazowe zabawki... Ich właściciel (jak to facet, nie był ani jazgotliwy, ani nietoleranyjny). Po prostu stawał i czekał... A potem mi opisywał jaką to bulki miały radochę (powtarza OBA na dość krótkich smyczach:mad:) jak robiły np: haskiemu "test na rozciąganie" bo one to traktowały zabawowo... jeden łapał za ogon drugi za gardło... i dopóki właściciel nie pomagał (=nie łapał swojej milusińskiej "zabawki") nie przeszkadzał w zabawie swoim pieskom... no bo w końcu każdy odpowiada za SWOJEGO psa, A jeszcze potrafił jak mu w trakcie takiej zabawy "zabawka" pocieła bulka wyegzekwować zapłatę za szycie i leczenie psa... To tak o facetach... a ja głupia jak to baba nie dawałam się pieskom pobawić... :angryy:
-
pauli_lodz jak jesteś eksperymentatorka :razz: (= chodzisz prosto po swoim parku:razz:) to sprzedam Ci patent, który mi kiedyś ktoś sprzedał, ale od razu uprzedzam, że z braku conajmniej jeszcze jednej pary rąk nie wypróbowałam, ale podobno niesamowicie skuteczny - jak się ma 1-go psa... 1. nabywasz prasol (jak największy) 2. oswajasz z nim SWOJEGO psa (a swoja drogą podziwiam Cię za pracę z biglą :razz:) 3. na spacerze jak coś Was napadnie GWAŁTOWNIE otwierasz parasol w kierunku agresora i krzyczysz ŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁaaaaaaaaaaaaaaa (lub coś równie głupie byle głośno). 4. chciałabym zobaczyć takiego agresora:diabloti: Efekty podobno są 100%, bo: 1. podbiegacze znikają z podkulonym ogonem. 2. wyrabiasz sobie opinię osoby "normalnej inaczej" i na Twój widok ludziki łapią swoje pieski... Co jakby nie patrzeć daje Ci swobodne chodzenie po parku:razz: Kiedyś, jeszcze w mieście, jak wychodziłam z moimi na spacer to gów....rze rzucili mi petardy pod psy. Nadziali się okrutnie bo w stawce 3 bule +bokserka był pies kolegi (bull -szkolony jeszcze milicyjnie), który szedł na strzał... Jak pooszedł na gó...:mad:, a banda za nim.. utrzymałam...ale od tej pory, niezależnie z którymi wychodziłam to gó... znikali w odległych zakamarkach parku....:diabloti::razz:
-
Offując w agility biegał kaukaz Ani C. z Wrocławia i cane corso Sajko... Ale nie tyle "zawodowo" co rekreacyjnie = np. cc widziałem w biegu charytatywnym - robi wrażenie :razz:, a kaukaza Ani na pokazach... ale faktycznie stróżujące futrzaki nie nadają się do bloków - chyba, ze przejściowo..
-
Terier Typu Bull Vectra - taaa ustaliłysmy to już dawno tylko Ty masz czarne a ja białe:razz: co do wystaw to podziwiam ludzka głupotę... i czasem 33 kg bula po prostu wynoszę z ringu... ludzie sobie nie zdają sprawy, że to są warunki sprawdzające maxymalnie psychikę psów:razz: i im to utrudniają...:mad: Co do bokserów - tak jak wszystkie psy maja właścicieli normalnych i nawiedzonych (=on tylko chce się bawiać:angryy:). Którzy oprócz tego nie zdają sobie sprawy, że boksery i inne krótkonose sapią i świszczą - co może być potraktowane jako warczenie.. No i każda rasa ma inną mimikę pyska i to co jest normą dla jednych może być wyzwaniem dla drugich... Na przykład mój bokser na początku "borderowskie patrzenie w oczy" traktował jako próbę sił... Tylko, że my musieliśmy to przewidzieć jako właściciele i jest OK (= dużo borderów biega w agility)... pauli_lodz a nie myślałaś o kupieniu gazu na wesołe podbiegacze?? i jeszcze mi przyszła do głowy taka farba w spreju najlepiej czerwona, żeby przez tydzień było widać podbiegaczy z daleka..
-
[B]sleepingbyday[/B] a ja się odzywam :razz: bo dla dobra moich psów i mojego spokoju wyniosłam się z miasta... Bo to JA odpowiadam za zdrowie i szczęście moich psów... I mogę sobie pokrytykować:mad:
-
[B]sleepingbyday[/B] 1. Mam odwoływalne psy, ale pojedynczo ;-) jak już banda pójdzie to pozamiatane... Dlatego dopóki swojego nie ogrodzę wywożę psy na spacer samochodem ("zabawka" własności durnej baby alkoholiczki - by nie przeżyła, a w sumie kundla lubię...) 2. Na swoim kup nie zbieram (moja kupa moja sprawa - w mieście zbierałam) 3. Psom klapsa nie sprzedałam - przeważnie je gryzę - bo psa stratującego w agility bić nie wolno:razz: bo nie miałby wyników :razz: 4. mam psy już trochę czasu i to zawsze conajmniej 4 = sporo przeżyłam Tylko diabli mnie biorą, jak ktoś w jednym poście przyznaje się, że nie panuje nad swoim psem, a potem poucza innych co robić. Chcemy mieć dobrze - to może jednak ZACZNIJMY OD SIEBIE??? Hoduję bull terriery, od lat. Wiem co źle prowadzony pies tej rasy może zrobić... Moje bullki zawsze mogłam puścić luzem z innymi psami (ZAWSZE ZA ZGODĄ ICH WŁAśCICIELI [B]PRZED [/B]PUSZCZENIEM). I chciałabym aby tak było zawsze. Dlatego decyzja o własnej ogrodzonej ziemi. Przyspieszyło ją branie ponad 30 kg bulla na ręce jak małe draństwo się na bullkę rzuca (moja nie rozumie - chce się bawić I TAK MA BYĆ!) a to małe głupie gryzie mnie po nogach.... a wystarczyłoby puścić stare psy... tylko czemu znów pies ma płacić za GŁUPOTĘ właścicielki... Tylko ona jest alkoholiczką i nie udziela się na forach... Sorry, ale trochę mnie poniosło... Jeszcze raz - zacznijmy porządkować rzeczywistość od siebie, a nie od innych... No i jeszcze jedno... może w parkach ani na ulicach krew się nie leje... Tylko tyle, że przerąbane mają ludzie pracujący ze swoimi psami, ludzie, którzy wzieli trudne psy i usiłują je przywrócić do "życia w społeczeństwie". A to dlatego, ze część ludzi ma innych w du... i ich pies albo musi sie wybiegać, albo jest malutki i nie musi chodzić na smyczy, jeszcze słyszałam wersję o bezstresowym wychowaniu... W moim parku krew by się lała... gdyby wtedy z moimi psami wychodził ktoś kto lubi jatki.... w końcu zgodnie z przepisami MOJE PSY były na smyczy....
-
[quote name='Bzikowa'] Jak wiedzą, że mają dużego agresywnego psa to niech mu kurna kupią klatkę i tam trzymają na wystawie! A nie przywiązują bez kontroli gdzieś do płotu[/quote] Bzikowa pies nie był agresywny - tylko był przywiązany i pilnował miesca - to raz (rasa stróżująca). 2. w tamtych czasach :razz: jak na wystawie były klatki to tylko "ludzi z zachodu". 3. Jakoś dziwnie właściciele dużych lub dorosłych psów nie puszczaja ich luzem (a już zwłaszcza na wystawach). Jest to domeną włąścicieli "rozkosznych szczeniaczków" i psów małych ras - no bo ON NIE JEST AGRESYWNY i NIC NIE ZROBI:angryy: QM musiałam mieszkać przez moment w mieście. Miałam swoje 4 + 2 pod opieką (2 boksery + 4 bulle w tym 3 samce - 1 bokser , 2 bulle). Wychodziłam max z 5-ką min z 3-ką... Czy ktoś z Was naprawdę uważa, że bałam się o moje psy?? A może tylko po prostu lubię psy ogólnie - te durnych właścieli też... No bo małe psy do zabawy są fajne, tylko jednorazowe i się szybko kończą... i nie piszę tu o żadnej agresji czy czymś takim, ot po prostu "takie ciąganie-przeciąganie zabawki interaktywnej". Tylko po raz kolejny sie pytam - DLACZEGO TYLKO POSIADACZE DUŻYCH PSÓW mają mieć wyobraźnię? Dlaczego przez głupotę innych ludzi JA mam mieć problemy (choćby z własnym sumieniem)? A co do takiego podbiegania i zdziwienia, że ktoś miał pretensje... Postawcie się w sytuacji matki z małym dzieckiem do którego z rękami podbiega dużo większy urwis... będziecie grzecznie czekać co będzie czy walniecie gówniarza?? a może pogłaszczecie po główce i razem z jego (potrzącymi na wybryki syneczka) rodzicami pójdziecie na piwo...
-
Na którejś wystawie (już nie pamietam gdzie) do przywiązanego [B]krótko w ustronym miejscu[/B] psa dużej rasy podbiegł "się przywitać" jamnik puszczony luzem... Duży pies kłapnął tylko raz i głowa odpadła... Właściciele jamnika nie mieli nawet pretensji - to było jedno kłapniecie... ale jamnika też nie mili... I może to powinna być przestroga dla tych "rozkoszniaczków" co puszczają psy luzem. W/g mnie psy mogą się kotaktować TYLKO ZA ZDODĄ ich właścicieli. O swoich przejściach z bandą bezmyślnych właścicieli - nie będę pisać. Chociaż powinnam się pochwalić - wszystkie podbiegacze przeżyły. Tylko dlaczego ja mam mieć zawsze problem ze swoim psem, który się uczy złych nawyków... Głupich ludzi nauczy tylko bolesna nauczka. Tylko psów (ich) mi szkoda. Dlatego wyprowadizłąm się na wieś, a teraz jeszcze na wiosnę ogrodzę swoj kilka ha i hulaj dusza:multi:...
-
Vectra - pojedź do Czech... I nasi głupole się z Nich śmieją... Z racji obozów i zawodów agilty (mam blisko) i białego boksera zaczełam jeździć do Czech... I jestem w szoku kulturowym... :crazyeye: Sorry nie ten topic, ale muszę.... 1. Nie spotakałam się z okerśleniem do bulla - pies morderca. 2. Jak ktoś zobaczy moje bullki (kiedyś - teraz już tylko Funię:placz:) to je dopada i mizia (w tym dzieci i matki z dziećmi). [IMG]http://www.bialybokser.republika.pl/bb_zdjecia/57bb_0427_maly.jpg[/IMG] 3. po zapytaniu jakie są do psów (do Funi bez pytania bo to widać ;)) pozwolenie na zabawowe szaleństwa luzem... [IMG]http://www.bialybokser.republika.pl/bb_zdjecia/45bb_0408_maly.jpg[/IMG] i zupełnie nie rozumiem skąd te różnice...
-
U mnie najlepiej się sprawdza taka samoróbka: Przepis: 1. Wziąć 4 m linki alpinistycznej - najlepiej 1-1,6 cm średnicy 2. przeciąć na 2 (p 2 m) ;) 3. spleść "warkocz" na 4 4. można tak spleść aby było kółeczko, końcówki zawiązać... lub nie - wersja dowolna.. można się szarpać z psem samemu lub dać 2 psom do zabawy - wytrzymuje... - moje 2 młode tym się bawią już chyba 2-gi rok... Najwyżej "doplatam" jak rozplączą... Gałka bosmańska została odgryziona.... Jak sie obrobie to wstawie zdjęcia.. Pozdrawiam CHI & BBB