Manu
Members-
Posts
2652 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Manu
-
Pssst... Groniak = Pies Grenlandzki <Sufler> :wink:
-
No lepiej wcześniej niż później 8) Wiesz, plany... przygotować się fizycznie... i psychicznie :o A to, że topik składa się w tak dużej mierze ze zdjęć, to nie jest tak dobrze, ale... wielu na to nie zwraca w końcu uwagi 8) :roll: Ale to tak na marginesie tylko :D
-
A no właśnie - zawsze ISO wiązało się dla mnie ściśle z szumami (m.in. oczywiście), ale Tajraga mi coś namotała, że te barwne (fioletowe) obwódki też się z tym wiążą... Nic to... to wszystko nieważne, skoro nie mam na to wpływu (na te aberracje chromatyczne :wink: ) Na lepszy aparat szybko mnie nie bedzie stać. Chyba już się nauczyłam życ z tą wadą mojego aparatu :wink: Ej, ludzie, bo żeśmy nieźle z tematu zboczyli :smhair2: I to kto ? Moderatorzy :evilbat: Będzie chryja i co ?... :lol:
-
Dobra, tak więc z okazji dzisiejszego świeta bylismy w końcu :roll: u rodziców. I mam fotki sań. 8) Szczerze mówiąc to nie chciało mi się ich zmniejszać, zresztą takie duże chyba bardziej Wam się przydadzą, bo więcej szczegółów widać 8) Wrzucam je teraz na E-dysk, pamiętacie jeszcze hasło ? 8)
-
...miała! 8) :lol: :wink:
-
Nie no, spoko :D , przeca ja nic nie mówię :wink: Swoją gafę tylko chciałam wytłumaczyć :oops:
-
No faktycznie, sorry... :oops: Mnie sie po prostu z dyskwalifikacją kojarzy skrót ds a nie zd :wink:
-
Z tym "przepalaniem", o którym mówiłam, to chodziło mi o abberacje optyczne. Czyli jak fotografuję coś jest na tle jasnego tła (najczęściej "słonecznego" nieba), to obiekt dostaje fioletowych konturów - w moim aparacie :-? To chyba znaczy, ze słabo sobie radzi z czułością (nawet przy ISO 50 tak ma) lub kontrastem...? Naprawdę nie znam dokładnie przyczyn. Wind...? :roll: :wink:
-
Jakie zdjecie Boasa ? :o Boas to Marcin Dziewierski i miał numer startowy 112 a nie 10 (jak ten koleś na zdjęciu).
-
Wind, wielkie dzięki ! :D Bo sama byłam ciekawa... :roll: A to faktycznie zadziwiające, że taki aparacik ma tego typu zabezpieczenie :o To jest taki typ, ze po zepsuciu czegokolwiek wymienia sie go w całości :wink: Założę się, że mój by takiego zabezpieczenia nie miał. :evil: ... tzn. nie, zakładać się nie będę :o Nie mam zamiaru sprawdzać :lol:
-
ULV - słowackie (i polskie) wilki zagrożone!
Manu replied to Margo's topic in Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
SPRAWA SŁOWACJI - CIĄG DALSZY 31.X.2004 Obecna sytuacja słowackich drapieżników jest bardzo kiepska. Limit odstrzałów niedźwiedzi ostatecznie ustalono na poziomie osiemdziesięciu (myśliwi wnioskowali o 124). Należy dodać, iż szkody wyrządzało jedynie kilkanaście - a więc znacznie mniej, niż 80. Do piątku zginęło kilkanaście niedźwiedzi, w tym 2 za sprawą kłusowników. Z kolej odstrzały wilków na Słowacji będą trwały od 1 listopada 2004 do 15 stycznia 2005 - bez limitów ilościowych (!). Apelujemy do wszystkich, którzy jeszcze nie wysłali listów protestacyjnych o pomoc w proteście - adresy znajdują się niżej [czyli w poście wyżej - przyp. Manu]. Domagajcie się zaprzestania odstrzałów. Źródło -
Helloween, Helloween.... :lol:
-
Dziewczyny, jak sa za duże i macie problem ze zmniejszeniem, to nikt na was za to nie będzie krzyczał :wink: Ale wstawcie je wtedy po prostu w formie linków :roll:
-
:wink: ...ale Lothia za to gdzie indziej zaszalała :evilbat:
-
A powiedzieli orientacyjnie, jaka może być cena za te 4-osobówki w nowym budynku ?
-
Acha, no właśnie - coś mi nie grało... Tamten to był Posmyk. Dzięki wielkie :)
-
Te zajęte to wieloosobowe, po 28 zł za osobe (z wliczonym sniadaniem) Zostały faktycznie tylko 2-osobowe, po 35 zł za osobę (ze śniadaniem). No i salka gimnastyczna za 12 zł za osobę (ze śniadaniem) na własnej karimacie i w śpiworze. Te śniadania oni mają obowiazkowo - co ich obchodzi, że ktoś np. sniadań nie jada....? :-? :roll: :( Powiedzcie mi, bo nie wiem, czy dobrze pamiętam... To w tamtym ośrodku był absolutny zakaz wprowadzania psów na jego teren ? Te kury i inne zwierza, wiecie... :roll: A teraz za opłatą można ?
-
Zgadza się. :) Tak samo byłam świadkiem, jak Idaś Starszy był oburzony zachowaniem jednego z zawodników; mówił, że nie można darować takich spraw, bo potem mamy taki poziom maszerstwa, jaki mamy - zgłosił sprawę i była DS. Jestem zdania, że co pomniejsze potknięcia maszerów można darować, szczególnie, jesli maszer jest niedoświadczony... Sami współkonkurenci często nie żywią wcale urazy w takich drobnych przypadkach. Ale jeśli stare wygi dopuszczaja się poważniejszych przewinien, to jest już bardzo źle, bo świadczy o tym, że uważają, że mają silne plecy ...i tak niestety często jest :( A tak nie powinno być... :(
-
Łomatko... Do tego stopnia nawaliłam, ze pancelot aż musiał w topiku o zdjęcia prosić... :( Ja Cie bardzo, bardzo sorry... :( Ale poważnie nie mamy keidy pojechac do rodziców (gdzie sanie sa schowane), aby je obfotografować... :roll: Jak tylko będą zdjęcia (szczegółowe), to porozsyłam chętnym.
-
A właśnie ! Miałam napisać, ale już się do domu zbierałam: Czemu, u licha, NIKT nie złozył protestu ???? :o Ja bym, jak Boga kocham, złożyła, gdybym to widziała i w mojej ocenie byłoby to (a pewnie tak bym oceniła...) karygodne postępowanie wobec psów... Już olać inne niedogrania, problemy i problemiki... nawet przewiezienie jednego psa na wózku bez torby można przyjąc dość spokojnie.. Ale takie coś ? :(
-
Poczytałam... :evil: Draka jak diabli - dziwię się, że afery nie było na zawodach :evil: :( Pytanie do tego, co ma/jeśli ma/ zdjęcie z tego "pięknego" finiszu - mogłabym je obejrzeć ? :roll: ( haszczaki@op.pl )
-
Ileż nowych użytkowników te zawody ściągnęły na Forum. :o No proszę... 8) :wink: Tak tylko dodam, że się nie mogę doczekać zawodów w Sopocie. :D
-
Acha, dodam dla niezorientowanych, że kupowałam go faktycznie z hodowli, a nie z pseudohodowli... Ale co to za hodowla, co produkuje lewe mioty..? Jaka ja głupia byłam, że dofinansowałam jeszcze taką... :roll: :oops: (piszę to abstrahując od mego psa, żałuję mojej głupoty, nie faktu posiadania Chinooka :D )
-
zlezy oczywiscie bardzo duzo... ale jak wiesz pies resocjalizuje sie w pierwszych miesiacach zycia... i jezeli nie ma wtedy kontaktu z czlowiekiem moze miec zepsuta psychike Mój Chinook jest klasycznym przykładem słów Tajragi. Jak go kupowałam, miał trzy miesiące - co najgorsze, to już się dokonało. :( Sorki jednak, że się wtrącam w dyskusję z nierodowodowym psem... :roll: :wink: