Jump to content
Dogomania

Manu

Members
  • Posts

    2652
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Manu

  1. :roll: tzn. jak szybko? bo ja czekam już tydzień, a tu wciąż cisza... Mi na ogół w ciągu 2-3 odpowiadali :D tygodni??? No dni, no... :lol:
  2. :roll: tzn. jak szybko? bo ja czekam już tydzień, a tu wciąż cisza... Mi na ogół w ciągu 2-3 odpowiadali :D
  3. Mój Chinook wył, ale nie z bólu, tylko z innego powodu... Siedziałam przy nim w sali, gdzie był operowany. Siedziałam sobie tak z godzinkę, aby sie przy mnie i tam na miejscu wybudził... Za drzwiami u weterynarza był juz w gabinecie ktoś inny i głosno mówił - to go ruszyło i go owył... :o Wył właśnie na zasadzie owycia kogoś, niepokoił sie bardzo, miał jeszcze odloty i inaczej odbierał rzeczywistość...
  4. My tez w piątek będziemy - a zgłoszenie juz wysłane :)
  5. Dzięki wielkie ! :D
  6. :roflt:
  7. A w wogóle to witaj, Tomek, na forum ! :D
  8. Waldek :D
  9. Mellows, czy mogę wykorzystać Twoje dwa zdjęcia, gdzie jestem, do wrzucenia na dwie strony ? :D Stronę Watahy oraz w przyszłości na moją....? :roll: Wiosna, i co ? Chcesz te moje zdjęcia na płytce, czy w takiej formie Cię zadowalają ?... 8) :wink:
  10. Jasne, nie mam na to doopokrytki, więc niech Ci bydzie... :evilbat: :lol:
  11. Agacia, ja ci dam tak zmieniac posty ! :evilbat: :lol: Ale Górowski to Górowski...
  12. W Sobótce sfotografowałam taki wózek: http://manu.dogomania.pl/pict0039.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0040.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0041.jpg
  13. C i Canicross około 8 km. 8) A dokładnie nie wiem :lol:
  14. Oj, Tajraga... :roll: A Ty znowu nie czytasz uważnie... :lol: Przeca pisałam, że startuję 8) I debiut już miałam w Lubieszowie. :)
  15. Mellows, czadowe te zdjęcia ! :D Ja nie miałam czasu wychodzić z aparatem dalej na trasę... :(
  16. A nie można by wstawiać mniejszych zdjęć...? :o :evilbat: 8)
  17. No to teraz będzie oglądania... 8) :D
  18. Wiosna, jasne :D Możemy sie umowić tak, ze nagram każdemu, kto będzie w Lublińcu i mi przywiezie płytkę na wymianę 8) :wink: (w samej kopercie, nie pudełku czasem :roll: :) ) Ale najpierw to je obejrzyjcie, czy Wam sie w ogóle podobają... I może w tej wielkości już Wam wystarczy ? 8) :lol: mają rozmiar 600x800, wagowo nie przekraczają 170 MB, z reguły znacznie mniej, serwer szybki. :D Wyżeł (czy Greyster ?) Maćka Tuszkiewicza http://manu.dogomania.pl/pict0001.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0001.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0002.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0003.jpg Zaprzęg Górowskiego http://manu.dogomania.pl/pict0004.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0005.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0006.jpg Igora http://manu.dogomania.pl/pict0008.jpg Maćka Tuszkiewicza (Man-Mat) http://manu.dogomania.pl/pict0011.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0013.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0016.jpg Ani Pasierb (Alaska na forum :) ) http://manu.dogomania.pl/pict0017.jpg Jacek z Nordkappu. Biały to grenland Matzi, a czarna sunia to mieszanka grenlanda i husky (z niebieskimi oczami) http://manu.dogomania.pl/pict0020.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0025.jpg Maciek Tuszkiewicz http://manu.dogomania.pl/pict0027.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0031.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0034.jpg Ciekawy wózek, nie ? :) http://manu.dogomania.pl/pict0039.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0040.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0041.jpg Rodzinka Novej (taki nick na forum) z Watahy :) http://manu.dogomania.pl/pict0042.jpg Ten młody chłopasze, Robert, co startował z psami Igora, któremu właśnie pomagałam po starcie w niedzielę http://manu.dogomania.pl/pict0043.jpg Igor Brudny :wink: http://manu.dogomania.pl/pict0046.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0049.jpg Nova http://manu.dogomania.pl/pict0051.jpg Nova dokarmiana (nie mogła się doczekać obiadu :wink: :lol: ) http://manu.dogomania.pl/pict0052.jpg Większość przy stole to z Watahy http://manu.dogomania.pl/pict0053.jpg Tak samo :) http://manu.dogomania.pl/pict0054.jpg Pifko każdy nalewał sobie sam, ile chciał i jak chciał 8) :) http://manu.dogomania.pl/pict0055.jpg Wieczór Maszera - fajny, prawda ? :) http://manu.dogomania.pl/pict0056.jpg Chłopaki ostro konferują 8) http://manu.dogomania.pl/pict0057.jpg Nasz prezes Klubu :) http://manu.dogomania.pl/pict0059.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0060.jpg Tez Wataha :) http://manu.dogomania.pl/pict0061.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0062.jpg Sędzia Tadzio :P i w tle Rinaldo http://manu.dogomania.pl/pict0063.jpg Też Wataha :) http://manu.dogomania.pl/pict0064.jpg Aga z upartym czarnym kociakiem :o http://manu.dogomania.pl/pict0065.jpg Zabawa z nim była przednia, bo uparcie usiłował kraść ze stołu... :lol: http://manu.dogomania.pl/pict0066.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0067.jpg Darek gotowy do obrony swojego jedzenia :evilbat: http://manu.dogomania.pl/pict0068.jpg Zdjęcie się samo zrobiło, jak kociak na moich rękach ponowił swoje próby kradzieży i trzeba było go łapać.. :roll: http://manu.dogomania.pl/pict0069.jpg Złapany na gorącym uczynku (ale nie zdołałam złapać ostrości :( ) http://manu.dogomania.pl/pict0070.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0082.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0085.jpg Wataha :) http://manu.dogomania.pl/pict0086.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0087.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0088.jpg Jacek z grenlandami z Nordkappu http://manu.dogomania.pl/pict0089.jpg Robertowi już psy zaczęły starania wejścia do lasu - słyszały wracającego z trasy Igora http://manu.dogomania.pl/pict0090.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0091.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0092.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0093.jpg Wataha :) http://manu.dogomania.pl/pict0094.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0095.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0097.jpg Jakiś chłopiec pobiegł sobie dla zabawy po zakończeniu startów :) http://manu.dogomania.pl/pict0101.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0104.jpg Greystery Agnieszki Biernackiej http://manu.dogomania.pl/pict0106.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0112.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0113.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0114.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0115.jpg Nie udało mi się zrobić porządnej fotki Runie, bo zmarzniętym i bez czucia palcem za wcześnie nacisnęłam spust i potem drugie zdjęcie na szybko robiłam :( http://manu.dogomania.pl/pict0117.jpg Nasz Sędzia Tadzio też pojechał sobie poza konkursem :) http://manu.dogomania.pl/pict0118.jpg Nagrody ładnie się prezentują.... 8) http://manu.dogomania.pl/pict0120.jpg Henio ze swoimi psami po biegu http://manu.dogomania.pl/pict0121.jpg Ci, co nie byli, niech żałują :lol: Oprócz tego stoiska był też oczywiście Rowerland, Luka, no i Man-Mat (maciek Tuszkiewicz) też... http://manu.dogomania.pl/pict0122.jpg Malamuty naszego Klubowego prezesa :) http://manu.dogomania.pl/pict0133.jpg Malamuty Novej :D http://manu.dogomania.pl/pict0135.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0136.jpg http://manu.dogomania.pl/pict0138.jpg Wataha http://manu.dogomania.pl/pict0148.jpg Wataha http://manu.dogomania.pl/pict0149.jpg Podium - Klasa A, z tym, ze Sędzia poza konkursem... :wink: http://manu.dogomania.pl/pict0151.jpg Podium B3 http://manu.dogomania.pl/pict0152.jpg Podium B1 http://manu.dogomania.pl/pict0153.jpg Podium B1 again http://manu.dogomania.pl/pict0154.jpg Podium Velo M http://manu.dogomania.pl/pict0156.jpg Podium C1 http://manu.dogomania.pl/pict0160.jpg Podium C3 http://manu.dogomania.pl/pict0161.jpg Podium C2 http://manu.dogomania.pl/pict0162.jpg Podium SM http://manu.dogomania.pl/pict0165.jpg Podium Rolpulka http://manu.dogomania.pl/pict0167.jpg Aga_, Wiosna i Nat :) http://manu.dogomania.pl/pict0168.jpg Podium D1 http://manu.dogomania.pl/pict0170.jpg Podium D3 http://manu.dogomania.pl/pict0171.jpg Podium D2 http://manu.dogomania.pl/pict0172.jpg Nie wszystkich opisywałam, tylko tych, co wiedziałam. Jakby co, to można sobie posprawdzać nazwiska z listy wyników 8)
  19. Była, była... :D
  20. Potem w wolnych chwilach starałam sie robic jak najwięcej zdjęć... :D Za pierwszym zakrętem za startem było miejsce do super ujęc i tam sie usadowiłam. Zrobiłam kilka zdjęć i nadjechał pewnien młodziutki chłopaszek... Jechał z młodymi psami Igora (klasa D) i w momencie jego startu Igor akurat wracał jadąc z boku. Psy go usłyszały i chcialy w las do niego. Chłopak dzielnie starał sie je od tego odwieźć, ale w końcu w ten las weszły (jakieś 15 metrów za mną, a zaczęły już na około 10 metrów przede mną). Nawet początek ich starań mam na zdjęciu... Jak wlazły jednak w las, to zostawiłam aparat pod drzewem i poleciałam do niego mu pomóc. Słuchajcie, biegnąc zastanawiałam sie, czy to regulaminowo, ale chyba tak....? Tak czy inaczej chłopak sam by sobie w zyciu nie poradził, psy poplątały sie dokumentnie, trzeba było je rozpiąc od szelek i zapiąc z powrotem, na dodatek kręciły sie bardzo, szczególnie jeden, nawet wracać chciał... A tu już słyszeliśmy bipa, że Ania Pasierb startuje :o Prawie juz przepięte psy, ale nie do końca na bok, wózek na bok ...nadjeżdża Ania. Ania się bała, że będą kłopoty przy mijaniu, więc tracąc sporo cennych sekund przeprowadziła po prostu koło nas swoje husky, wózek jej sie wywrócił, no ale psy przeszły do przpdu, stały ładnie juz, więc wróciła do wózka i pojechała dalej - uff... Dosłownie zaraz potem przybiegł do nas pomocnik sędziego, czy współorganizator (nie wiem kto, ale bardzo sympatyczny ktoś :) ), dokończylismy przepinanie psów i chłopak ruszył wreszcie :) To wtedy zgubiłam komórkę :roll: Jak się nachylałam, wyleciała z górnej kieszonki kurtki... A chłopak na 100% miał jeszcze jakies przygody na trasie, bo wrócił bez jedego buta... :o Mam go na zdjeciu, zobaczycie, jaki młody. I tak był dzielny :D , pierwszego dnia był nawet trzeci...
  21. Takatuka: jasne, ze dam linki ! :D Mellows, w takim razie dziekuję jeszcze raz !!! Fajnie wiedzieć, że Dogomaniakowi zawdzięczam odnalezienie zguby... :D Ja już szłam tam ze Nat i jej Tatą, żeby jej szukać za pomocą dzwonienia na nią, bo sama nie mogłam jej znaleźć... :roll:
  22. Drugi dzien jechałam bez wysięgnika... :cry: Oj, odbiło sie to trochę... :roll: W sobotę dwa razy odklejałam Manu nosa od ziemi, czyli siusków Aquy (ma cieczkę), za pomocą upartego parcia rowerem do przodu, bo ręką nie miałam siły... I w ten sposób przesunęłam nieco uchwyt do wysięgnika wokół ramy. W niedziele chłopaki z Rowerlandu uczynnie mi pomogli odkręcić (klucze mieli) i spowrotem przykręcić po ustawieniu na miejsce, ale pękło - spaw poszedł. :( Nie ich wina, i tak by poszedł wczesniej czy później. Lepiej, że nie na trasie :o Co do Aquy to trzeba przyznać, że Nat wypsikała ją, czym sie dało na okolicznośc cieczki (zabijaczem zapachu jakimś) i sunię widywalismy tylko i wyłącznie na starcie, trasie i mecie i w drodze od/do ukrycia jakiegoś. :) Wiosna, jako, że ukończyła sobotni bieg (na nogach prowadząc rower), wystarała się o nową oponę. 8) :D Runka wycyganiła rower i pojechała sobie poza konkursem. W niedzielę starty co minutę. Na około 3 kilometrze czy jakos tak widze przed sobą Nat i Agnieszkę_. Spojrzałam raz... :o spojrzałam drugi raz :o Noż kurcze, spacerek dogomaniacki sobie urządzają ? :o :lol: Aqua truchta, Paco roztańczony koło niej... :lol: No nie mogę... W ogóle jej nie zamierzał wyprzedzać, jeszcze dziewczyny pilnowały, bo chciał wskakiwac na Aquę... :lol: Jak je juz wreszcie dogoniłam, to wreszcie sie coś ruszyło... manu mnie zadziwił, bo minął Aquę bez większego problemu, minał Paco z burczeniem w srodku brzucha :lol: i pobiegł z jakby nowymi siłami do przodu. zaraz potem dognała nas Wiosna i zaczęła się nasza wspólna dogomaniacka jazda ! :D Bomba było.... 3 psy i jakos cieczka Aquy szczęsliwie poszła w zapomnienie, a przynajmniej tak to wyglądało, psy dostały adrenalinki (my też :D ) i jechalismy dłuższy czas mijając się na przemian. Potem Nat została lekko z tyłu ale cały czas trzymała się tuż za nami. Acha - po drodze miałam raz wciągniętą w koło linkę (ten brak wysięgnika... :( ) i jedna wywrotke, ale to juz zupełnie z mojej winy. Przy mijaniu Agi zachaczyłam o nia kierownica i sie wywaliłam bokiem z rowerem. Manu był z przodu, nic mu się nie stało, Adze to zachaczenie na szczęście nie zaszkodziło, pozbierałam się, siadłam na rower, pedał i... wszystko we mnie oklapło, bo zobaczyłam, ze łańcuch spadł :cry: Ale po zakręceniu pedałem nałozył się sam :o (jak to możliwe, nawiasem mówiąc ?) Potem na samej górze, gdzie wiedzielismy, że za chwile będzie już w dół, zatoczyłam sie rowerem w poprzek drogi w lewo :o Nie na psa na szczęście, on był lekko z prawej. Nie wiem do końca dlaczego... Ze zmęczenia ? Nieco sie połozyłam na kierownicy i wtedy... Nie wywróciłam sie, ale MAnu sie nieco przestraszył tego ruchu i długo nie chciał pędzic w dół przede mną, tylko uparcie trzymał się z boku... Komenda "do przodu" nie pomagała (normalnie ładnie ja wykonuje) i musiałam bardzo zwolnić, aby siłą rzeczy znalazł się z przodu choc przez chwile i wtedy już jakos mu sie odblokowało i popędziliśmy, choc umiarkowanie bez tego wysięgnika... I tak sie jeszcze raz omal nie wywaliłam na tym pochyłym zboczu :o Ech, poziom adrenaliny miałam baaaardzo wysoki... Za tabliczką 800 m. Manu "zdechł" i to bardzo :( - do wolnego truchtu... Tak wjechać na mete to ...no obciach :oops: A tak ładnie sie sprawował drugiego dnia, ...znacznie lepiej ciągnął. Więc zaczęłam monolog do psa. :o Słuchajcie, w zyciu jeszzce tak piesa nie motywowałam jak jego wtedy :o Namawiałam, prosiłam, mówiłam, ze jeszcze tylko troszeczkę, da radę, stac go na to, za chwile odpocznie, to wszytsko poprzeplatane normalnymi komendami, z podrywającym "do boju" tonem głosu :lol: No mówię wam... kto to słyszał z kręcocących się przy mecie, to pewnie miał niezły ubaw :lol: Ale udało się ! :angel: Juz w zakręt przed prostą do mety wjechalismy galopem i do końca Manu galopował ! :angel: Kochana psina moja... :buzi: W sumie poprawiłam czas o około 2,5 minuty, chyba nie mniej - zadowolona z niedzielnej jazdy byłam znacznie bardziej mimo upadku i dwóch niedoszłych... A jaka dumna z Manu ! :angel: :D
  23. JA :oops: :oops: ...ale mam dobre wytłumaczenie 8) :lol: Byłes w tej grupie, co ją znalazła i mi ją oddawała ? :o :D
  24. Dobra, a teraz ciąg dalszy - moje "dokonania" 8) :lol: Pierwszego dnia... Pierwszego dnia to po prostu :oops: Starty co 2 min, więc człowiek samotny na trasie, rozmyslający nad tym, kiedy to cho....ne pod górke sie skończy, biedny i podupadający na duchu... bo tempo jazdy równało sie tempie marszu i lepiej było zejść z roweru... :oops: Ech, nie na moją wypracowaną (powiedzmy..., no nieco... :wink: ) na nizinach kondycję :( Runie przerzutka poszła zaraz na początku, gdzies na 2,3 kilometrze. Za nami był tylko jeden nie za długi podjazd. Przerzutka sie powykręcała i połamała nie wiadomo dlazego, bo Runa się nie wywróciła - jakiś badyl, kamień w szprychy ja wcisnął...? Kombinowałayśmy nieźle, porównując ustawienie tej maszynerii na moim, wykręcając, ale nic z tego... Doszedł do nas funckcyjny (z daleka nas musiał dojrzeć...) i mnie wygonili, a Runa musiała wracać... Potem zaczeła się ta moja gehenna... :roll: A gdzies tak na oko na 3 km przed metą zaczęło się wielkie z górki i tylko trochę płaskiego, już aż do końca brak podjazdów. No to tam się zaczynało szaleństwo... :o na ogół większośc grzała na wariata ...chyba ? Ja przynajmniej tak :D Kamienie, nie kamienie, miałam wysięgnik i czułam sie dość pewnie. Szaleńczy zjazd... Szczególnie zboczem, gdzie trasa miała około 1,5 metra szerokości i była nachylona nieco, nie pozioma... Ale nic, dałam radę. Acha, tak zaraz na początku tych zjazdów Wiosnie poszła na kamieniach opona... Przy niej już nie było sensu się zatrzymywać, pognałam dalej... Po tym dłuuugim galopie Manu mi "zdechł" gdzies tak blisko przed tabliczką 800 m i na mete wjechaliśmy truchtem. :) Spoko.... 43 minuty bez kilku sekund, do poprzednika (Nat) strata ponad 4 minut - popisałam się... :oops: :lol: A drugiego dnia to były przygody... :o :evilbat: C.d.n.
  25. Zdjęć mam tak coś ponad setkę... :roll: 8) Nie licząc zdjęć przyczep, ale to na nasze potrzeby było... :) Moje wrażenia ? Uch... :-? :roll: :lol: Obolała jestem nieco... :evilbat: i sińce mam... :lol: Chcecie czytać dalej ? :lol: Tak po kolei to musze wspomnieć, ze zawody BARDZO dobrze zorganizowane. :D Trasa oznaczona tak, ze nawet jakbysmy chciały (my dziewczyny, mające do tego tendencje... :lol: ) się zgubić, to raczej by nam sie nie udało 8) Funkcyjni ślicznie wykonywali swoją robotę też. Łączyli się drogą radiową (chyba...?) i jak niedaleko drugiego Runa rozwaliła rower, to kolejny na moją informację, że nie będzie Aga przejeżdżać, odparł, że wie :o :D Nagrody zdaje się, ze były dobre (nie dane mi było sprawdzić osobiście :lol: ) - ale na zdjeciu wyglądają ładnie 8) , wieczór maszera był ...wystawny bardzo :o :D Nie szło zjeść wszystkiego... :( :lol: Nagłośnienie, konferansjer (nasz stary dobry "Góral") - świetnie ! :) Weterynarz sprawdzał książeczki, nie psy, ale to już zdaje się taki zwyczaj wszędzie... :roll: No zawody miodzio ! :angel: Gdybyż tylko ta trasa chciała być łatwiejsza... :roll: :lol: Nie było raczej żadnych brzydkich spraw, SG Tadzio nie miał niestety możliwości opierniczyć za wiele maszerów na wieczorze maszera (ja wiem, ze on to luuubi.... 8) :wink: :lol: ) Innymi słowy podobało mi się, jak nie wiem co ! :D
×
×
  • Create New...